poniedziałek, 15 grudnia 2014

Bosko na święta!

Kochani, okres świąteczny zbliża się nieubłaganie, a my jeszcze nie zaprezentowałyśmy Wam naszych specjalnych świątecznych wzorów. Poprawiamy się zatem i zapełniamy nasz sklep świąteczną ofertą. A tam zawieszki, które mogą służyć jako bombki albo girlandy. Świąteczne wzory poduś. Nawet BamBamy z elfimi uszkami. Spadł nam kamień z serca. Bo jak to tak święta bez odpowiedniej oprawy? Od razu poczułyśmy się jak część Mikołajowej ekipy, w pracowni zrobiło się strasznie nastrojowo. Światełka i te wszystkie świąteczne stwory i dodatki. Och i ach ;-) 
Jeszcze tylko dziś generalne sprzątanie i będziemy zwarte i gotowe na święta. Przyznam, że ostatnio u nas trochę nerwowo. Przygotowujemy się na warszawski Yard Sale (Pałac Kultury i Nauki, 20/21 grudnia 12-19) i zgrzytamy zębami z niepokoju, czy wyrobimy się z przygotowaniem wszystkiego, co chciałyśmy przygotować. Zapału mamy dużo, ale doba niestety nie jest elastyczna, a spać czasem też trzeba ;-) 

BamBamowe elfiki


BamBam w wersji skrzatowej



Zawieszki/bombki/girlandy



I milusie podusie








Świątecznych inspiracji szukajcie tutaj: http://boginieprzymaszynie.shoplo.com/kategoria/bosko-na-swieta

I jeszcze o pięknej akcji, zapoczątkowanej przez Crazy J&Z, pod patronatem Caritas Polska. Dziewczyny nominowały polskie marki do wystawienia swoich produktów na aukcjach charytatywnych. Nominowana marka musi nominować kolejną i tworzy się łańcuszek. O ile nie jesteśmy zwolenniczkami łańcuszków i tym podobnych akcji, w tym wypadku nie wyobrażałyśmy sobie odmówić. Dziękujemy Rafinerii Cukru za nominację i tym samym puszczamy nowinę dalej w świat i prosimy Booso o dołączenie się do akcji. Jeżeli więc nie macie jeszcze prezentu pod choinkę, może warto przejrzeć szereg aukcji charytatywnych, np. na Allegro i przy okazji komuś pomóc. My prezentujemy naszą małą cegiełkę: Felę i sukienkę denim (w rozmiarze do wyboru). Wierzymy w Wasze szczodre serca!





I jeszcze kolejna akcja, o której nie mogłybyśmy nie napisać. Książka Zwierzaki Pocieszaki to dziesięć rymowanych wierszyków o zwierzakach, np. Lisku Hipisku czy Kotku Kłopotku, zwieńczonych morałem. Historia każdego zwierzaka to dzieło jednej blogerki. Każda sprzedana sztuka to 29,99zł przekazana na konto Fundacji "Kawałek Nieba" z Rumi (kwota jest minimum wymaganym do otrzymania książeczki, ale jest cegiełką, więc można wpłacać więcej).



I na koniec jeszcze coś, z czego jesteśmy bardzo, bardzo dumne. Kolejny owoc współpracy z SzastiPrast, którą uwielbiamy za pomysły, talent i błyskotliwość. Nasze własne Gift Cardy. Marzyłyśmy o nich od dawna, ale do końca nie miałyśmy pomysłu. Wiedziałyśmy jednak, że nie chcemy, żeby były to kolejne zwyczajne karty wydrukowane na brystolu z napisem Prezent. To musiało być coś ekstra. Jak zobaczyłyśmy projekt Wioli, opadły nam kopary, totalnie nas kupiła. Jesteśmy usatysfakcjonowane i szczęśliwe, że możemy zaoferować Wam coś tak ładnego. W boskim sklepie dostępne już świąteczne gift cardy, o różnych wartościach. Kartę można wykorzystać na gotowe produkty, projekt indywidualny, a także na boskie warsztaty. Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty ;-) W końcu święta muszą być boskie!



czwartek, 11 grudnia 2014

Gorączka przedświąteczna, czyli jak oszalałam w grudniu


     Kocham Święta. Kocham atmosferę, prezenty, wystrój, a nawet życzenia przy opłatku i te mokre całuski z rodziną. Wszystko mi się klei w jedną, piękną i wzruszającą całość. A już widok moich dzieci - co nieco wkurzających na codzień - w wersji "aniołek przy choince" jest niczym miód dla serca. I słodzę się nim się w chwilach zwątpienia przez - co najmniej - kilka następnych miesięcy. Ale także co roku, mniej więcej na dwa tygodnie przed Świętami, dostaję po prostu... świątecznej gorączki, przez mojego tatę, przez lata, zwanej KOCIOKWIKIEM. Ma ona objawy podobne do gorączki krwotocznej, z utratą przytomności (przynajmniej chwilowo), drgawkami (z nerwów), a nawet symptomami opętania (przy wybieraniu prezentów) - włącznie. Co więcej, jestem pewna, że i wy doskonale znacie ten stan ;)
     Co roku mam też PLAN. Boskie święta, cudny (i czysty! Musi być BŁYSK!) dom, przemyślane, trafione prezenty, ale niekupowane na ostatnią chwilę. Co roku sobie obiecuję, że to ostatni raz, kiedy dałam się tak zmanipulować, że nie mam czasu naprawdę wzruszyć się tą świąteczną atmosferą i w spokoju przeżywać przygotowania. W końcu to one są już połową tego, co lubię najbardziej...
Co roku chcę celebrować ubieranie choinki, śpiewać z dziećmi świąteczne piosenki (polecam Christmas Station, moje ulubione teraz radio - na tune.in!), piec i dekorować pierniczki...

Co roku BARDZO się staram... i nic mi z tego nie wychodzi!!!

czwartek, 4 grudnia 2014

"Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat..." - Zostań Świętym Mikołajem!


     Kocham Święta Bożego Narodzenia. Piękna, wielka choinka, ustrojona przeróżnymi - mniej lub bardziej pamiątkowymi ozdobami. Dom, pachnący pysznym jedzeniem, dom czysty i gotowy na przyjęcie najbardziej magicznego czasu w całym roku... Rodzina zebrana wokół zastawionego stołu, wszyscy tak samo wdzięczni, wzruszeni i radośni.
Dzieci... Dzieci niecierpliwie wyczekujące Pierwszej Gwiazdki. I my, rodzice, bezbrzeżnie szczęśliwi patrzymy na nie, bo już wiemy, że oto znowu udało nam się uszczęśliwić je w te Święta!...

I tylko gdzieś na dnie... w głębi serca... zamrożona kłębi się myśl: nie wszyscy mają tyle szczęścia, co my...


(fot. Pinterest)

wtorek, 2 grudnia 2014

Boskie warsztaty w nowej pracowni!



     Gdy za oknem szaro i coraz trudniej znaleźć ciekawą rozrywkę poza domem, warto poszukać czegoś, co sprawi nam ogromną frajdę - bez konieczności wychodzenia z domu.
Mamy dla Was świetną propozycję: NAUCZCIE SIĘ SZYĆ! To najlepszy sposób na nudę i jesienną chandrę :D

środa, 26 listopada 2014

PROJEKT SKLEP: Jak rozwinąć skrzydła z SHOPLO, czyli 5 powodów, dla których było warto!



     Dokładnie 22 września rozpoczęłyśmy jedną z najtrudniejszych przygód naszego "boskiego" życia. Otworzyłyśmy nasz BOSKI SKLEP na platformie SHOPLO...
Od tego dnia minęły już dwa miesiące i mogę powiedzieć, że wreszcie! Wreszcie! Jesteśmy w zupełnie innym punkcie niż byłyśmy wcześniej! Do celu droga daleka, ale znowu czujemy - jesteśmy na właściwym szlaku :-)


czwartek, 20 listopada 2014

Dwustronne i kolorowe czapki i kominy, czyli trochę boskich inspiracji na prezenty świąteczne



     Od dłuższego czasu czarowałyśmy z Martą dla Was niemałą niespodziankę, ale.. z powodu nieprzewidzianych okoliczności trochę się to w czasie odwlecze. Ale, jak to mówią, co się odwlecze, to nie uciecze ;) Miejmy nadzieję! A tymczasem, cobyście nie myśleli, że BPM to już na laurach siadło i tylko we własnym boskim blasku się przegląda, to dementujemy plotki niczym TVN o wypadku Baryzy. Otóż zarobione jesteśmy jak mrówki, wszystko po to, by przygotować jak najwięcej prezentów dla Mikołaja!




środa, 12 listopada 2014

Pozwolić dziecku latać...


     W ciągłym, codziennym pędzie nie tyle zapominamy, co jest najważniejsze, bo to jakby i w sercu, i z tyłu głowy, mamy zawsze; ale jednak ciężko wygospodarować kilka godzin wolnych od obowiązków w pracy i w domu. Od sprzątania, gotowania, odrabiania lekcji i te pe. Każdy z nas zna te wszystkie składniki codzienności, która nieraz przytłacza, a najbardziej - jesienią...
Tuż przed naszym ostatnim wyjazdem służbowym do Manchesteru odnaleźliśmy właśnie takie "utracone chwile" z naszymi dziećmi. Niby tylko na spacer chcieliśmy iść, niby tylko do Gdyni, naszego ukochanego miejsca spacerowego - Polanki Redłowskiej i na Bulwar. Niby tylko na rower i deski, a i może, jak starczy czasu - i na lody do "Mariolki"...
Kto by przypuszczał, że ten niewinny spacer stanie się dla mnie źródłem tak wielkich wzruszeń, tak mocnych przeżyć? I przy tym wszystkim - tak wielkiego zdziwienia, że oto moje dzieci, które niczym kwoka próbowałam zagarniać pod skrzydła, chronić, bronić przed złem wszelkim, a nawet i przed ryzykiem całkiem niewielkim - tak zdolne są już do samodzielnej przygody, tak cudownie sprytne, tak mądre już podrosły i tak zwinne, i tak zupełnie, zupełnie odważne?!




poniedziałek, 10 listopada 2014

bOska pracownia znów tętni życiem!



     Bohaterką dzisiejszego wpisu będzie bOska pracownia.  Przyznaję, że trochę przez nas ostatnio zaniedbana. Przeprowadziłyśmy się już prawie dwa miesiące temu i nie miałyśmy za bardzo kiedy zająć się detalami. Niemal całkowicie pochłonęły nas sprawy urzędowe i administracyjne, które momentami naprawdę nas przerastały. Piętrzące się problemy formalne spowodowały, że trochę nie starczyło nam sił na cokolwiek innego. Mówiąc wprost: oklapłyśmy i brakowało nam motywacji, żeby ruszyć dalej. 

piątek, 31 października 2014

DIY: Jesienne inspiracje. O liściach - niebanalnie!


     W tym roku pogoda wyjątkowo nas rozpieszcza - jest ciepło i niewiele pada. Dlatego wszystkie drzewa cieszą nas feerią barw, a wzdłuż chodników i parkowych alejek ściele się gruby, szeleszczący dywan z kolorowych liści...
Co roku mam ochotę wykorzystać te cuda natury i mam na to wiele pomysłów! Dzisiaj zaprezentuję Wam, jak w kilkanaście minut wykonać niebanalne i gustowne jesienne ozdoby z rzeczy, które najprawdopodobniej masz w domu, lub zdobędziesz, jak wyjdziesz za jego próg. Wykonanie ich nie zajmie Wam więcej niż kilkanaście minut!

I. DEKORACYJNY ŚWIECZNIK (Uwaga - służy wyłącznie do dekoracji)

Do wykonania tego dekoracyjnego świecznika potrzebujemy:

-  jedną grubą świecę (najlepiej stara, zżółknięta lub wypłowiała - taką lepiej przerobić, niż wyrzucić!)
- cienkie patyczki
- jeden niewielki liść
- "szary" sznurek
- nożyczki
- kawałek wyciętego surowego lnu, albo innej szorstkiej tkaniny






1. Na początku z lnu wycinamy okrąg i owijamy świecę, związując na dole podwójnie sznurkiem (z niewielkim luzem, by można było wsunąć patyczki). Odwijamy równomiernie brzegi.



2. Pomiędzy len i sznurek wsuwamy patyczki. Surowy len zapobiegnie łatwemu przesuwaniu się patyczków, utrzyma je w miejscu. W miarę dodawania kolejnych można lekko luzować wiązanie sznurka - byle nie zbyt luźno, bo misterna robota zacznie się od początku ;)




3. Na koniec dowiązujemy liść i docinamy patyczki do - mniej więcej krawędzi świecznika.




Voila! 



II. OBRAZEK Z JESIENNYCH LIŚCI

Do wykonania tego prostego obrazka wystarczy:
- kawałek grubego kartonu (np A4),
- tej samej wielkości kawałek ociepliny (runo, kawałek kołdry, koca)
- surowy len lub inna tkanina o wyraźnym splocie
- kawałek szarego sznurka
- taśma dwustronna
- 4 różnokolorowe liście
- nożyczki
- kilka pinezek


1. Wycięty kawałek kołdry i karton układamy na materiale i docinamy na margines ok. 10cm dookoła


2. Zaginamy brzegi i przypinamy pinezkami w miejscach zgięć




3. Odwracamy nasz obrazek na drugą stronę i układamy nań dowolną kompozycję liści. Im więcej różnych kolorów liści tym obrazek jest ciekawszy.


4. Odcinamy kawałek przezroczystej taśmy dwustronnej i przyczepiamy w ten sposób liście (taśma powinna być odpowiednio mocno klejąca)


5. Na koniec obwiązujemy sznurek w celach wyłącznie wizualnych ;) Voila! Obrazek gotowy! Ponieważ jest bardzo lekki, wystarczy przyczepić go na plastelinę do powierzchni lub na dwustronną taśmę.







I jak Wam się podobają nasze jesienne inspiracje? Proste, prawda? Co więcej, do ich zrobienia możemy zaangazować nawet maluchy :) Zabawa w dekorowanie domu jesiennymi atrybutami stanie się dla nas jeszcze przyjemniejsza, a dzieci zobaczą, jak piękna jest natura i jakimi cudami obdarza nas za darmo, zawsze bezinteresownie... Może nauczą się też, że warto o nią dbać i doceniać jej doskonałe w swojej prostocie - piękno!


wtorek, 28 października 2014

HaLLowEenOwe AbSurDy! Czyli szybki KONKURS dla niepokornych!


   
     Halloween.
Do tej pory tzw. "Święto Duchów" budziło we mnie wyłącznie dobre skojarzenia. Przebieranki, bale dla dzieci, "cukierek albo psikus", poczucie humoru, konkursy na najlepsze przebrania, a przede wszystkim - ciekawa i miła forma spędzenia czasu ze swoim dzieckiem. Do głowy by mi nie przyszło, że może to wzbudzić u kogoś jakiekolwiek kontrowersje... A jednak tak się stało, o czym wczoraj uświadomił mnie mój własny, sześcioletni syn!





piątek, 17 października 2014

Sukienkowy zawrót głowy! Tuniki dla mamy i córki




     Jak już wszyscy wiecie, córek ci u nas całkowity niedostatek. Mimo to, obie z Martą mamy swoje wyobrażenia tej małej, różowej istotki... Ja doskonale wiem, na przykład, jak miałaby na imię. Nazywałaby się Sara i miałaby lekko kręcone włosy, jak ja... Ale cóż - mam trzech synów, Marta dwóch i jakoś nie kroi się nam popyt na róż ;) A jednak udało nam się, mam nadzieję, stworzyć coś, co zachwyci zarówno małe dziewczynki, jak i ich całkiem duże mamy! Oto proste, ciepłe sukienki wprost na jesienną chandrę!



środa, 15 października 2014

Koła olimpijskie


     Bywa tak, że wszystko układa się pięknie i z górki. Moje życie właściwie tak wygląda, na każdym kroku doceniam to, co mam. Z wdzięczności wręcz paruję, oddając dookoła to, co uważam za cenne - swój optymizm, pogodę ducha, wiarę w siebie i w ludzi. Chcę dziękować tym, co są dookoła mnie radością życia i zarażać ich tym, co piękne. Za prymarne uważam dobro, miłość, poczucie humoru, nigdy i w niczym nie szukam czarnych stron i u innych też nie znoszę czarnowidztwa!
Jednak bywają chwile - zdarzają się każdemu, także mnie - gdy mam ochotę rzucić wszystko w diabły. Gdy mam wrażenie, że zapętliłam się sama ze sobą, gdy wewnętrzny głos drugiej strony argumentuje - to wszystko ułuda, nieprawda, zrzuć różowe okulary...



poniedziałek, 13 października 2014

Projekt SKLEP! - czyli jak stworzyć piękny sklep internetowy z shoplo.com


   
     Gdy kończył mi się trzeci z kolei urlop wychowawczy i przed oczami roztaczała się niezwykle kusząca wizja powrotu na etat do pracy w biurze, byłam przerażona. Po pierwsze, zawsze marzyłam o kreatywnej, twórczej pracy, a po drugie, po ośmiu latach opieki nad dziećmi sztywny, ośmiogodzinny kierat traktowałam jako ZŁO :P Dlatego postawiłam wszystko na jedną kartę - BPM po prostu musiało rozwinąć skrzydła! 
Plan był właściwie prosty - założyć z Martą spółkę, zwiększyć produkcję i najważniejszy punkt programu - otworzyć sklep internetowy, który, niczym portfolio, zbierze w całość nasz potencjał i stworzy ofertę zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dystrybutorów!


http://boginieprzymaszynie.shoplo.com/





wtorek, 7 października 2014

Kociaki w natarciu


     Boskiej kolekcji kolejna odsłona ;) Były już króliki, dresy dla starszaków, diabełek. Teraz pora na kociaka ;) Gruba bawełniana dzianina dresowa to coś, co lubią mamy, szczególnie w chłodne dni. Do tego ocieplany pas i mankiety oraz nogawki. A uszka to już coś dla dzieciaków. Przecież nie może być tak, że wszystkie ubranka są tylko praktyczne. Dzieci muszą też mieć przyjemność ;) Kuba, od kiedy dostał dres, chce nosić tylko "kotka". 

czwartek, 2 października 2014

DiAbeLsKi ZeStAw dla małych, ale już rogatych aniołków :D



     Dzieci są ósmym cudem świata. Każde jedno - dla każdej matki. Najpiękniejsze, najbardziej urocze, najmądrzejsze... aniołem jest. Tak na ziemię, wprost pod nogi, a nawet pod kolana, zesłanym... Zazwyczaj. Poza momentami, gdy po prostu, banalnie mówiąc... rosną mu rogi!



wtorek, 30 września 2014

DreSy dLa StArSzaKów - dwukolorowe spodnie i obszerne kaptury!



     Gdy rok temu uszyłam pierwsze spodnie z uszami dla Felka, niemal natychmiast chciałam stworzyć coś, co byłoby skierowane głównie do moich starszaków. W końcu - musi być sprawiedliwie i uwaga ma być skierowana na każde dziecko po równo :D
Trochę mi zeszło, ale ostatecznie, tej jesieni, przedstawiam Wam - dwukolorowe spodnie! I uniwersalne bluzy z nieomal MNISIMI kapturami do kompletu ;) Od rozmiaru 110/116 do 158/164!



piątek, 26 września 2014

Boskie warsztaty vol. 2! Bo we wrześniu praca wre...


     W ostatni weekend odbyły się u nas kolejne warsztaty szyciowe... Tym razem odwiedziły nas trzy niezwykłe kobiety, mamy małych dzieci - takie jak my!



wtorek, 23 września 2014

3...2..1...BOSKI SKLEP jest już na świecie!

Wciąż nie możemy w to uwierzyć, ale TAK! Stało się ;-) Mamy przyjemność zaprezentować Wam projekt, nad którym pracowałyśmy przez kilka ostatnich miesięcy. Możecie więc sobie wyobrazić, ile stresu i nerwów kosztuje nas ta chwila. Choć przyznajemy, że napięcie miesza się z totalną euforią. To dla nas ogromny krok do przodu, a dla Was kochani możliwość zakupienia boskich uszytków od ręki. Produkty dodajemy i będziemy dodawały na bieżąco. Jeśli stwierdzicie, że nie ma produktów, na które czekaliście, uzbrojcie się jeszcze trochę w cierpliwość. Systematycznie będą się pojawiały w sklepie. Pewnie jeszcze dziś wieczór zaopatrzenie naszego sklepu co najmniej się podwoi ;P Co tu dużo gadać, prezentujemy nasze małe dzieło i czekamy na opinie! Prosimy, nie bądźcie dla nas zbyt surowi ;P



czwartek, 18 września 2014

Funny bunny, czyli jak królik szturmem wdarł się w nasze życie

Dzieje się w naszej boskiej rodzinie ostatnio, oj dzieje. Nie śpimy po nocach, produkujemy po nocach i debatujemy, żeby było ciekawie, też po nocach ;)  Dni mamy też zajęte, nie martwcie się. Dużo potu i łez wylałyśmy nad tym, co chcemy Wam pokazać, ale tym razem jesteśmy pewne, że to jest to. Idealne, przemyślane, dopracowane w każdym detalu. Przypilnowane na każdym etapie produkcji. Tkaniny zdekatyzowane, wymemłane i poddane próbom jak trzeba. Żeby nie było niespodzianek z jakością. Żeby dobrze wyglądały nie tylko przed praniem ;) I na koniec, przetestowane na naszych dzieciach i na nas.


wtorek, 16 września 2014

BOSKI PROJEKT - nadchodzi nowa era BPM!



     Jak to zazwyczaj bywa z genialnymi ( ;) ) pomysłami, nazwa BOGINIE PRZY MASZYNIE powstała zupełnie przypadkiem, jako słowny żart. Połączenie dwóch idei - bycia literalnie boginiami domowego ogniska i szycia na maszynie - wywołało u nas wybuch śmiechu. Zdawałyśmy sobie również sprawę z lekkiej "obrazoburczości" i potencjalnych kontrowersji wokół nazywania samych siebie tą najwyższą formą APOTEOZY... ;) Czułyśmy się trochę jak uzurpatorki, sięgające bezprawnie po boski tron! Jednak nie dałyśmy się zbić z tropu wątpliwościom i pewne siebie właśnie tak zatytułowałyśmy naszego bloga. I szybko zdałyśmy sobie sprawę z potencjału, jaki tkwi w naszej nazwie!


piątek, 12 września 2014

Przystanek STOP..




   Raz, dwa, trzy... Próba mikrofonu! Oto bowiem post pisany wprost z...telefonu :D Nie z wyboru, a z konieczności. Laptop bowiem postanowił  zrobić sobie wakacje - krótkie, na dłuższe mu nie pozwolę ;)
     Całe nasze życie składa się z wyborów. I nigdy nie wiesz, czy podejmowana decyzja przyniesie ze sobą dobre czy złe skutki. Choć są tacy, co to wierzą w tarota i błyskotliwy umysł wróżbita Macieja, mnie wystarczy kobieca intuicja. Chociaż trudno z nią żyć, bo nad wyborem tak dramatycznym jak wybór skarpetek potrafię spędzić długie godziny (serio), to jednak w kwestiach poważniejszych wybór jest zwykle... Intuicyjny. Prosty i paradoksalnie całkiem pewny. Zwykle ogarnia mnie wówczas jakieś niezidentyfikowane drżenie w członkach ;) i szybsze bicie serca. Uczucie podobne do motylków w brzuchu.. Wtedy wiem, że decyzja już jest gdzieś we mnie. I że jest ona dobra i moja. Że zapadła gdzieś na granicy podświadomości, snu i jawy jako doskonała wypadkowa wszystkich okoliczności. 


piątek, 29 sierpnia 2014

Przez rewolucję do ewolucji!



     Ostatni post na naszym blogu - 19 sierpnia... możnaby pomyśleć, że wyjechałyśmy na wakacje, ale nic bardziej mylnego! Po prostu tyle SIĘ DZIEJE, że nie nadążamy z ogarnięciem choćby MYŚLĄ tego wszystkiego... Teoretycznie powinnyśmy być w 6 miejscach naraz! Od samego rana, ze ściskiem w żołądku, szykujemy dla Was coś dużego, jednocześnie stawiając wszystko, co dotychczasowe, po prostu na... głowie!


wtorek, 19 sierpnia 2014

kOt PsOt wprowadza się na bOską

Rozrasta się nasze stadko maskotek, nie ma co. W ostatnim czasie ulicę bOską zamieszkały Fela i Panda Zuzia, a teraz z wizytą wpadł kOt PsOt. PsOt dlatego, że od samego początku płata figle. Już na etapie tworzenia wykroju było wesoło. Chyba pierwszy raz miałam tyle znaków zapytania. Zaczynając od koloru kota, kończąc na rozmieszczeniu uszu, długości i kształcie ogona. Do dziś nie do końca wiem, który kształt oczu wybrać (zauważcie, że jeden ma oczy w słupek, drugi w łuk ;)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Czas na drzemkę! - Wyprawka przedszkolaka



     Żłobek, przedszkole... temat rzeka. Każda mama panicznie boi się rozstania z maluszkiem. O ile jest pewna, że sama, jako dorosła, raczej poradzi sobie z tęsknotą i strachem o dziecko w obcych rękach, o tyle sen spędza jej z powiek, jak rzeczony maluszek poradzi sobie w nowej sytuacji. Im mniejsze dziecko, tym lęk jest większy. Znacie to, prawda?




poniedziałek, 4 sierpnia 2014

w boSkiej pracowni zawrzało

I to dosłownie! Wielokrotnie Was zapewniałyśmy, że ta ciągnąca się w nieskończoność cisza nie wynika z naszego znudzenia blogiem. Wręcz przeciwnie! Przyczaiłyśmy się na chwilę, żeby we wrześniu wystartować pełną parą. Pracujemy jak mrówki, bo czasu mało, a rzeczy do ogarnięcia naprawdę mnóstwo. W ubiegłym tygodniu na przykład odwiedziły nas dwie cudowne dziewczyny, Marta i Beata. Towarzyszyły nam przez chwilę w pracy, rejestrując nasze starania.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Kolorowe podróże z ochraniaczami na pasy!



     Historia naszych ochraniaczy na pasy jest już dość długa ;) Na początku maja jeszcze olśniło mnie, że oto znowu jest lato, w aucie gorąco, a ja rozebrana ;) I znowu, jak co roku, mam podrażnienia na obojczyku. Od pasów. Która z was tego nie zna?




poniedziałek, 14 lipca 2014

Mama na pierwszym planie, czyli... spodnie z uszami DLA DOROSŁYCH!



     Odkąd uszyłam spodenki z uszami, od razu stały się naszym produktem nr 1 :D BARDZO się cieszyłam z tego małego sukcesu i z każdą wysyłaną parą czułam nieskrywaną dumę. Zaskakiwały mnie jednak prośby, by uszyć takie same - ale dla mamy, a nawet dla taty! Miałam ich setki! Ale... spodnie z uszami dla dorosłych?! Absolutnie nie trafiało to w mój klimat.

Dopóki nie spróbowałam...



środa, 9 lipca 2014

Letnia miłość Pandy Zuzi



     Pewnej czerwcowej nocy... wśród tajemniczych cieni i drgającej księżycowej poświaty... nie mogłam zasnąć. Pod powiekami kołatał mi się nieuchwytny obraz, projekt, o którym myślałam od bardzo dawna - od roku prawie! Projekt mojej absolutnie ukochanej zabawki... tkwiący we mnie, odkąd sama byłam małą dziewczynką... projekt pandy, najsłodszego zwierzątka na świecie.




poniedziałek, 7 lipca 2014

Najtrudniejszy i najpiękniejszy rok w życiu



Rok temu, 3 lipca, urodził się mój drugi syn, Maksio. Maksio postawił nasz świat do góry nogami. Pokazał, że schody z wychowywaniem dzieci zaczynają się właśnie wtedy, gdy pojawia się w domu kolejne potomstwo. Że od tej pory nie będzie łatwiej, nie będzie z górki, tylko o niebo trudniej. Że radości i trudy macierzyństwa będę mnożyła razy dwa. Że będę musiała zacząć dzielić swój i tak ograniczony czas sprawniej: żeby pierwszy nie czuł się odsunięty, a drugi dostał odpowiednią ilość uwagi i miłości. 

środa, 2 lipca 2014

Borucino 2014 - sezon uważamy za rozpoczęty!



     Znacie na pewno opowieść o wężu Uroboros, który zjada własny ogon. Taka parabola życia, które zatacza kręgi... symbol cykliczności. Dla mnie wakacje to bardzo wyraźny koniec - i początek - kolejnego roku, a więc i etapu naszego życia. Kończy się jeden rok w przedszkolu, potem w szkole, a we wrześniu już zaczyna się następny... dwa miesiące, dzielące jeden etap od drugiego, w którym mam dzieci tylko dla siebie i więcej czasu, niż na codzień, by przyjrzeć się, jak rosną, jak się zmieniają... Od trzech lat to właśnie Borucino jest miejscem, które z tym kolejnym etapem silnie się wiąże. Już trzeci rok tu jesteśmy i moje dzieci, o rok starsze, są w tym samym miejscu. Trzeci raz tu zbieramy poziomki i jagody, trzeci raz rozstawiamy basen, układamy rzeczy w szafkach, by za prawie dwa miesiące - pakować się z powrotem...