czwartek, 27 lutego 2014

Wiosna, ach to Ty ;)

Pogoda za oknem naprawdę zachęca do działania. Nie wiem jak Wy, ale ja, jak tylko poczuję pierwsze ciepłe promienie słońca, mam ochotę przeprowadzić małą rewolucję. Zrobić zmiany w mieszkaniu, kupić cięte kwiaty do wazonu, zmienić kolory ubrań. W tym roku zmieniam poszewki poduszek na soczyste. Trochę dość mam czarno-białych. W BPM-owych uszytkach też widać pierwsze mgnienie wiosny. Kolory bardziej radosne, wzory też. Pastele na kominkach jak pięknie wyglądają w jasnym otoczeniu. Wszystko to napawa mnie optymizmem.


niedziela, 23 lutego 2014

Jak wytrzymać z marudą, czyli dwa tygodnie z choruszkiem



     Chorujące dziecię w domu to zwykle sajgon... wizja spędzająca sen z powiek każdej mamie. Gdy nie możemy posłać dziecięcia do chwalebnej instytucji, zwanej żłobkiem lub przedszkolem, a w zamian za chorobowe nieprzespane nocki - w ciągu dnia musimy uruchomić pokłady kreatywności, by marudne dziecię czymś zająć w ciągu dnia... mamy często ochotę strzelić sobie wiadomo, gdzie ;)


czwartek, 20 lutego 2014

Kocie sprawki, czyli totalna rozpusta - minky dla kotów!



     Wanilia i Chilli przybyły do nas niemal równo rok temu, 7 lutego. Dzięki nim wiele się zmieniło, bezpowrotnie pożegnaliśmy się z czystymi czarnymi ubraniami i nie rozstajemy się z rolką do czyszczenia. Kanapa nadaje się bardziej pod śmietnik niż do mieszkania, bo bokami wychodzą babolce ze środka, a mąż, kupując mi od czasu do czasu kwiaty, ryzykuje rozbity wazon i zalany parapet (już nauczyliśmy się nie stawiać wazonów w miejscu, gdzie rozlana woda mogłaby coś poważnie uszkodzić ;) )... ale i tak wiem, że zyskaliśmy wiele, wiele więcej niż czysty dom i święty spokój.


poniedziałek, 17 lutego 2014

Idzie nowe...w łaciatych spodniach

Nowy tydzień rozpoczął dla nas całkiem nowy etap. Nie tylko skończyły się potwornie potworzaste choroby dzieci (miesiąc uziemienia w domu!), a ja poczułam, jakbym zyskała nowe życie i znowu zaczęłam snuć plany. Największe wydarzenie dotyczy Kuby. Rozpoczął okres adaptacyjny w żłobku. To naprawdę wielki przełom i ważny czas dla naszej rodziny. Musiałam przygotować z tej okazji coś wyjątkowego ;) 


sobota, 15 lutego 2014

Nadmorskie klimaty... czyli BPM z morza i marzeń



   
      Urodziłam się w Gdyni. Mój dziadek, odkąd skończył 17 lat, był marynarzem i zwiedził dosłownie cały świat... I opowiadał mi tysiące przygód, jakie spotkały go w podróży, pokazując pamiątki z najodleglejszych krajów. W czasach, gdy podróż do NRD była nie lada luksusem, ja słuchałam opowieści o Czarnym Lądzie i o dzikich, o słoniach, o australijskich kangurach (pal licho, czy dziadek naprawdę je widział :)) ). Jak byłam mała, dziadek był już na emeryturze i to on się mną zajmował, gdy rodzice szli do pracy. Codziennie prowadził mnie na spacer na gdyński bulwar, oprowadzał po statkach cumujących przy Skwerku Kościuszki, a ja nieświadomie wdychałam jod i po prostu wrastałam... w morze.



czwartek, 13 lutego 2014

Walentynkowy konkurs i powolny powrót do normalności

No więc niechybnie zbliżamy się do tego dla niektórych pięknego, dla niektórych nieco tandetnego i wymuszonego dnia w roku, zwanego Walentynkami. Z tej okazji, razem z cudnymi dziewczynami z MaMo organizujemy konkurs! Trochę na przekór tym maruderom, którzy woleliby zaszyć się tego dnia w domu i przeczekać. Marta i Monika podarowały na konkurs dwie sukienki (link do strony MaMo). Nic prostszego, żeby je zdobyć. Wystarczy przysłać nam kartkę Walentynkową własnego projektu. Technika nieważna ;) Dwie najładniejsze kartki wygrywają ;D




wtorek, 11 lutego 2014

Komplet od Tatusia :)



     Jeszcze jak byłam w Stanach przyszedł do nas wzruszający list. Nie pytałam o zgodę na publikację, więc z grubsza tylko opowiem. Pewien do szczętu zakochany w swojej nowonarodzonej córce, Matylce, oraz w jej mamie ;) Tatuś, postanowił spełnić skrywane marzenie swojej żony.




poniedziałek, 10 lutego 2014

Takie tam sceny z aresztu domowego

O tym, że ostatnie dni mijają i mi i Patrycji pod znakiem chorób, żeby nie powiedzieć, zarazy, już wiecie. Wprawdzie jest o niebo lepiej niż tydzień temu, ale i tak do ideału daleko. Jestem już totalnie zmęczona, bo w zasadzie od dwóch tygodni codziennie tylko inhalacje, siedzenie w domu i ogólne rozdrażnienie dzieciaków, a w konsekwencji i moje.


 

niedziela, 9 lutego 2014

Trzy boskie zestawy dla trójki cudnych dzieci - tym razem, nie moich :D




     Sezon na choróbska w pełni.. Ledwo Marta powoli, powoli wygrzebuje się ze swoich chorobowych atrakcij, ja wpałam w swoje :( Felek ma szkarlatynę, na szczęście dziś biega już jak nowy; za to zaraził się nią mój mąż, a teraz chyba pora na mnie... Koszmarnie się czuję - temperatura, mdłości i takie tam, chociaż jeszcze o żadnym konkretnym rozpoznaniu nie ma mowy. Czekam na rozwój wypadków.
Chciałam Wam pokazać moje ostatnie uszytki, ale niestety, cały dzień nie dałam rady zwlec się z łóżka, by je obfotografować... ale przypomniała mi się jedna mini - sesja, którą zrobiłam zupełnie przypadkiem już jakiś czas temu.


czwartek, 6 lutego 2014

Poradnik, jak zmienić swoje życie w rok

Kiedy patrzę w kalendarz, nie mogę uwierzyć, że wczoraj minął rok od czasu, kiedy zaczęłyśmy kurs szycia w Akademii Kappa. 5 lutego 2013 roku to już z pewnością będzie dla nas cezura, data, od której zaczęło się zmieniać WSZYSTKO.


wtorek, 4 lutego 2014

Gala finałowa "O matko, jesteś kobietą" / Rodzinne ferie w Wierchomli


        Gdy decydujesz się na posiadanie dzieci, możesz pożegnać się z beztroskimi podróżami :) Nawet, jak przy odrobinie szczęścia (i pomocy babć, dziadków, cioć i kuzynek) się gdzieś wyrwiesz, ścigany będziesz niejasnymi wyrzutami sumienia. Na zmianę będą przelatywały przez twoją głowę myśli: "Należy mi się!" i "Jestem wyrodną matką!" - przy czym ta druga myśl stopniowo będzie zakorzeniać się w twojej głowie - im dłużej będzie trwała podróż, tym mocniej. (Tym bardziej, jak pomyślisz o tych Bogu ducha winnych dziadkach i ciotkach, którzy zostali obarczeni twoją własną gromadką i pewnie wyrywają już sobie włosy z głowy ;) )




niedziela, 2 lutego 2014

Rozwiązanie Wielkiego Konkursu Urodzinowego BPM. Wasze Boskie Projekty

Kochani! Ten konkurs absolutnie przerósł nasze oczekiwania! Na Boginiową skrzynkę mailową przyszły aż 264 projekty. Wow!!! Za wszystkie serdecznie dziękujemy. Naprawdę, chciałybyśmy nagrodzić wszystkie prace konkursowe, jesteśmy pod wielkim wrażeniem, ile energii, zaangażowania i czasu Was to kosztowało. Jest wokół nas tyle kreatywnych osób, które chcą spełniać swoje marzenia o szyciu i zrobią wszystko, żeby dopiąć swego.


 

sobota, 1 lutego 2014

Uszate szaleństwo :D czyli Bluza z uszami na brzuszku i uszate komplety!!!



     Wiem, wiem, wszyscy blogerzy piszą o konkursie Blog Roku 2013 ;) Ale my mamy pewną wielką, istotną zaległość, zapowiadaną od grudnia. Opublikowałyśmy ją już na facebooku, totalnie zapominając o publikacji na blogu. A przecież nie wszyscy mają i kochają facebooka, i chwała im za to :D

Oto nasza nowość :D