piątek, 12 lutego 2016

Dzieciństwo z Tripp Trapp / KONKURS




     Moja przygoda z Tripp Trapp od Stokke nie jest tak naprawdę moja, tylko moich dzieci… od dwóch miesięcy testujemy z Okruszkami te krzesełka i… zachwytom nie ma końca!
Przeczytajcie o naszych dotychczasowych doświadczeniach, a pod koniec wpisu będzie dla Was wielka niespodzianka :D



Tripp Trapp od dawna wydawały mi się krzesełkami idealnymi, czytałam o nich wiele, podobały mi się strasznie… Ale nie nadarzyła się dotąd okazja, by ich wypróbować. Do momentu, gdy okazało się, że dołączą do nas dwaj nowi członkowie rodziny i krzesełka firmy Stokke przydadzą się nam bardziej, niż moglibyśmy podejrzewać…!

(fot. Stokke)


Szczerze mówiąc, Tripp Trapp kiedyś wydawało mi się wyłącznie z krzesłem biurkowym. Pewnie dlatego, że pierwszy raz natrafiłam na nie przy wyborze krzesełka do biurek moich starszych chłopców. 
Dlatego, gdy ostatnio zaczęłam na nowo przeglądać rynek akcesoriów dla niemowląt, zdziwiłam się, widząc, jak wiele ma ono możliwości! To krzesło naprawdę rośnie z dzieckiem… i mam ogromną przyjemność patrzeć, jak dzieje się to na moich oczach, bo moje Okruszki już od miesiąca z nich korzystają! Z czasem będziemy się w nich karmić, a potem uczyć. Ale już dzisiaj korzystamy z nakładki Newborn Set, czyli siedzonka dla maleństw od pierwszego dnia życia. Sami zobaczcie, jak to u nas wygląda:




     Najważniejszą, według mnie, zaletą tego krzesełka w wersji dla maluszka jest to, że siedzisko jest wysoko. Wszystkie leżaczki, bujaczki, huśtawki, kojce są nisko, blisko podłogi. Co z tej perspektywy maluch widzi? Sufit, nasze kolana, szafkę pod TV… Krzesełko Tripp Trap z nakładką Newborn Set umożliwia lepszą perspektywę, maluszek może obserwować świat z punktu widzenia kilkuletniego dziecka, być w centrum wydarzeń. Co za tym idzie - można łatwiej i częściej nawiązać z nim kontakt wzrokowy, co wspomaga budowanie więzi. Pozwala nam też na większą swobodę - gdy chcemy - na przykład - gotować, a dzidziuś nie ma ochoty tracić nas z oka  - nic prostszego :) Dzięki Tripp Trapp nawet taki maluch może mieć wszystko pod kontrolą. Nie uwierzylibyście, ale Gucio nie traci mnie z oka, odkąd skończył sześć tygodni - niesamowicie mądre ma spojrzenie i niezwykle baczne. Gdy znikam - lamentom nie ma końca ;) Synuś mamusi!




     Co więcej, taka pozycja dla malucha ułatwia, a raczej w ogóle umożliwia pracę. Gdy muszę popracować w dzień, przystawiam Okruszki do stołu, a one patrzą na mnie lub na zabawki, zawieszone na dołączonym do zestawu pałąku. It works! :D




Piąteczka! :D 



Łatwo sobie wyobrazić również, że i nasze rodzinne posiłki są od niedawna naprawdę wspólne i nie dlatego, że musimy maluszki trzymać w ramionach…




Jeszcze jedna zaletą jest waga Tripp Trapp z nakładką Newborn Set. Są lekkie, bardzo stabilne i wbrew pozorom zajmują mniej miejsca niż tradycyjne bujaczki, huśtawki czy krzesła do  karmienia, przez co bardzo łatwo jest je przestawiać. Jeżdżę z nimi dosłownie po całym salonie - od okna do kuchni, od kuchni do stołu i z powrotem do okna. Moje maluchy bardzo lubią patrzeć przez okienko na ogródek :D Niewiele jeszcze widzą, ale najwyraźniej im się podoba, a zieleń zza okna chyba ich koi, bo z reguły znajduję ich śpiących… :D






Co najważniejsze, siedzisko w zestawie dla noworodka jest zaprojektowane przez specjalistów i wspomaga prawidłowy rozwój kręgosłupa. Ta idea przyświeca całej linii produktowej Tripp Trapp i czyni to krzesło wyjątkowym na rynku. Dlatego też zyskało ono zwolenników na całym świecie i w niezmienionym kształcie produkowane jest już od czterdziestu lat!

Ponadto zdecydowanie warta uwagi jest także praktyczna strona krzesełka. Już niebawem wraz z zestawem Baby Set będę mogła przekształcić nasze niemowlęce krzesełko w krzesło do karmienia, dzięki którym maluszki będą siedzieć z nami przy stole, lub rysować, układać puzzle… Z czasem Okruszki pójdą do szkoły i wówczas Tripp Trapp będą ich krzesełkami do nauki przy biurku, by jeszcze później - służyć im nawet, gdy będą całkiem dorośli…  I przez cały ten czas będą wspierać prawidłową postawę kręgosłupa :) Czy to nie genialne rozwiązanie? Tym bardziej, że krzesełka występują od niedawna w trzech nowych kolorach (łącznie aż w trzynastu!), przez co dopasujesz je do każdego wnętrza :) 




Dzisiaj mam dla Was niezwykłą niespodziankę :)
KONKURS, w którym do wygrania jest:

KRZESŁO TRIPP TRAPP W DOWOLNYM KOLORZE
WRAZ Z ZESTAWEM BABY SET 
ORAZ PODUSZKĄ!




Co zrobić, by wziąć udział w konkursie? 


1. W komentarzu opisz nam (krótko :D) najpiękniejsze wspomnienie z Twojego dzieciństwa 

Podaj w nim wybrany kolor krzesełka Tripp Trapp, 

Podaj link do swojej strony, z której udostępniasz post - koniecznie! 


3. Udostępnij publicznie TEN post konkursowy (klik) na FB lub blogu

4. Uczestnik ma możliwość dodania tylko jednego komentarza.

5. Za wygraną nagrodę nie przysługuje ekwiwalent pieniężny.

Konkurs trwa od piątku 12 lutego do 29 lutego 2016

Wyniki najpóźniej do 5 marca ukażą się w tym poście konkursowym.

Nagroda zostanie dostarczona do zwycięzcy w czasie do 21 dni po zgłoszeniu się :)

Zapraszamy do zabawy!


WYNIKI

Bardzo dziękujemy za liczny udział w konkursie. Wasze komentarze sprawiły nam niezwykłą przyjemność - cofnęłyśmy się sama do lat dziecinnych… Jakie to niezwykłe, że wszyscy jesteśmy inni, a niektóre wspomnienia są tak bardzo wspólne, prawda? Narodziny młodszego rodzeństwa, rodzinnie spędzane Gwiazdki, upragniona zabawka przywieziona z Niemiec, wakacje na wsi… Ach, dziękujemy Wam za te komentarze, naprawdę <3 Myślę, że każda z Was, z nas, jest wygrana - mając takie wspomnienia mamy chyba wszystko <3

W konkursie zwyciężyła Alicja Lange! <3

Gratulujemy i prosimy o kontakt na boginieprzymaszynie@gmail.com


203 komentarze:

  1. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa....jej jest ich tyle, że ciężko wybrać. Miałam cudowne dzieciństwo...ale najbardziej pamiętam Święta Bożego Narodzenia. Mam 5 rodzeństwa, ja jestem najmłodsza, wiekszość jak byłam mała (9-10lat) miało już swoje rodziny. I gdy nadchodziły Święta Bożego Narodzenia, gdy pojawiała się pierwsza gwiazdka wszyscy zaczynali się schodzić. Mieszkałam w nie dużym domku i gdy wszyscy się zeszli...to była prawdziwa 'pełna chata' miłości, radości i rodzinnej atmosfery. Gwar, śmiech , szczęście to najbardziej pamiętam z dzieciństwa i moja mama,moja dzielna mama która sama to wszystko przygotowywała i zaszczepiła w nas taką bliskość i to, że rodzina jest najważniejsza. Mama od 6 miesięcy, jest z nami...ale patrzy na nas z góry, mimo to nadal z rodzeństwem dbamy o rodzinną atmosferę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram białe krzesełko, poduszkę w gwiazdki na szarym tle i biały Baby Set :)
      Udostępniam tu: https://web.facebook.com/kasia.kruszynska

      Usuń
  2. Wspomnienia z dzieciństwa są wyjątkowo radosne i barwne :) Kiedy miałam 5 lat urodził się mój młodszy brat. Pamiętam dokładnie ten moment, gdy wraz ze starszym bratem czekaliśmy na rodziców, którzy wrócą ze szpitala z naszym nowym bobasem. Tak jak potrafiliśmy najlepiej, posprzątaliśmy kuchnię, naszykowaliśmy herbaty i czekaliśmy. I czekaliśmy... Aż w końcu wrócili. Niestety, zamiast brata-noworodka, zapamiętałam bardziej tę zimną herbatę 😂

    OdpowiedzUsuń
  3. wspomnienie: jestem wczesny szkolniak, wspólny obiad rodzinny, sporo śmiechu po kawale opowiedzianym przez tatę, jestem w trakcie zajadania sałaty ze śmietaną (klasyk obiadowy), za dużo śmiechu - zakrztuszam się - sałata w śmietanie wypada mi nosem, siostra z wrażenia spada z krzesła - krzesło się łamie, właściwie to po obiedzie - nikt nie jest w stanie ze śmiechu nic przełknąć - KURTYNA. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor :aqua blue, link udostępnienia: https://www.facebook.com/profile.php?id=100001546614296

      Usuń
  4. Jedno z moich ulubionych wspomnień z dzieciństwa to wyprawa z rodzicami do Warszawy,dodam ze odchodzę z małej wsi,wiec sam wyjazd to już było coś niezwykłego dla 4 letniej dziewczynki.Na potkane wesołe miasteczko nie przeszło a karuzela z kaczorem Donaldem do dziś mam ja przed oczami.Potem lody i spacer��

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wakacje na wsi u babci. Najwspanialsze czasy i wspomnienia dzieciństwa. Bieganie po porannej rosie, łażenie po drzewach, wałęsanie się po polach i łąkach, smak pomidorów prosto z krzaka, rwanie malin za domem, dojenie krowy na łące, ciepłe mleko, chleb z cukrem i śmietaną, zabawy w stodole w pachnącym sianie, wybieranie jajek kurom, zapach powietrza po letniej burzy, tęcza na niebie a wieczorem odgłosy żab i świerszczy za oknem kołyszące do snu.
    Wybieram krzesełko w kolorze Aqua blue zestaw niemowlęcy w tym samym kolorze oraz poduszkę Ocean Stripe
    Magda Matuszewska
    https://www.facebook.com/magdalena.matuszewska.794

    OdpowiedzUsuń
  9. Będąc małą dziewczynką wybrałam się na wagary nad morze. Przysiadlam na piasku i nagle dostrzegłam, że z wody wyłania sie foka. Podeszła do mnie i pozwoliła sie dotknąć. Nie bałam się. W dotyku była jak mokry, krótkowłosy pies.Do dnia urodzenia córki, mówiłam, że to wspomnienie najpiekniejszego dnia w moim życiu. Miło móc znów, powspominać..

    Dziękuję za taką możliwość, pozdrawiam, a nasz faworyt, to kolor szary

    OdpowiedzUsuń
  10. Maluszki są przesłodkie :) Widać że jest im bardzo wygodnie w tych krzesełkach :) Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa? Miałam wtedy 3 lub 4 lata i tata wziął mnie na pobliski stadion na mecz piłkarski. Oczywiście mecz w ogóle mnie nie interesował, a mój tata był wielkim kibicem (i chyba chciał syna hehe) i za każdym razem krzyczał z radości jak jego drużyna zdobywała gola lub dlatego aby dopingować ją ;) pamiętam że wtedy krzyczałam razem z nim i bardzo mnie to bawiło, że możemy razem krzyczeć. Po meczu były wspólne lody i spacer. Niestety to był nasz jedyny taki wspólny wypad tata-córka. Bardzo często wracam do tych chwil i cieszę się, że los dał nam przynajmniej ten jeden mecz piłkarski :) Może poszczęści mi się i uda mi się wygrać takie krzesełko dla córeczki :) Kolor krzesła: Storm Grey, poduszka: black chevron, zestaw: storm grey. Link do posta: http://domczarownicy.blogspot.com/ (boczny pasek) oraz https://www.facebook.com/karolina.kobier

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje dzieciństwo kojarzy mi się tylko z dwoma najlepszymi kuzynkami oraz babciami 😊. Wakacje i każde wolne dni od szkoły spędzaliśmy razem właśnie u babci. Super zabawy, nocne pogaduchy, rozrabianie jak to dzieci. Niestety dziadek się zawsze złościł 😉. Beztroskie podjadanie ziemniaków uparowanych dla kur i kaczek..... z masełkiem i solą mmmmmm coś pysznego, aż mi ślinka cieknie. Niby nie tak dawno ale już mamy własne dzieci, będziemy się starać by też miały tak fajne dzieciństwo jak my. Choć ich babcie nie mają parowanych ziemniaków ale ja się postaram by dzieci poczuły ten smak lata 😁. Wybieram super krzesełko dla córki w kolorze mięty, szary Baby Set oraz białą poduchę w gwiazdki 😊 https://m.facebook.com/?_rdr#!/AgaT88

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to Święta Bożego Narodzenia, gdy miałam lat 4. Pamiętam, że przeprowadziliśmy się do nowo wybudowanego domu z małego, jednopokojowego mieszkanka. Wielka choinka, milion prezentów, ale i tak najfajniejsze było siedzenie przy stole cala rodziną wraz z dziadkami, i zajadanie się babcinymi pierogami i uszkami. Jako, że rodzina pełna muzyków, wszyscy grali i śpiewali, a przy okazji nawet udało mi się umoczyć palca w kieliszku wina taty. (; Często myślę o tym, jak piękne były te Święta szczególnie, że teraz często przychodzi mi je spędzać za granica. Mam nadzieję, że szczęście się do mnie uśmiechnie i nasz potomek, który jest w drodze, będzie mógł się cieszyć przyszłymi Świętami z rodziną w Polsce, ze swojego krzesełka Tripp Trapp.
    Kolor krzesła: Natural, poduszka: Beigetripe, zestaw niemowlęcy: Natural.
    Link to posta: https://www.facebook.com/ula.narloch.5

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa dotyczą czasu który spędzałam z ukochanym dziadkiem. Moim superbohaterem! Który zawsze gdy odbierał mnie ze szkoły dźwigał mój plecak. Jabłko kroił w księżyce a kanapki w żołnierzyki. Miał najcudowniejszą kłójącą siwą brodę. Tylko z nim zwykłe obieranie ziemniaków to była frajda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/ela.bednarek/posts/10208466652734263?pnref=story
      Krzesełko, zestaw niemowlęcy WHITE. Poduszka Hazy Tweed.

      <3

      Usuń
  14. Najpiękniejszym, a zarazem najśmieszniejszym wspomnieniem mojego dzieciństwa jest Wigilia w 2004 roku :) Po wieczerzy wraz z siostrą (ja końcówka gimnazjum, ona podstawówki) pełne niecierpliwości czekałyśmy na prezenty. W końcu rodzicie przeszli do tego punktu "programu" i poinformowali nas, że w lecie będą mieć dla nas prezent (wtedy pomyślałam, że pewnie wykupili jakąś wycieczkę zagraniczną lub kolonię dla nas :)) już się nakręciłam na myśl o wojażach, gdy mama dodała, że będziemy mieć braciszka lub siostrzyczkę! Moja mina była podobno wtedy bezcenna, jak z chińskiej bajki po czym się popłakałam... ale nie ze szczęścia tylko z rozczarowania :P Szczęście przyszło na świat w czerwcu <3
    Teraz to ja jestem mamą, od 3 miesięcy a mój 11 letni brat młodym wujkiem i bardzo jest z tego powodu dumny :D

    Dla mojej Gabci chciałabym wygrać krzesełko w kolorze Wheat Yellow, z takim samym baby setem i podusią w gwiazdki Grey Star. Mam nadzieję, że jej taka niespodzianka nie rozczaruje :]
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100001079598554 - tu udostępniam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje wspomnienie.. z dzieciństwa nietypowe , bo jest związane z moim krzesełkiem niebiesko - żółtym (mam je do tej pory w piwnicy). Służyło mi do siadania przy stoliku , gdy lepiłam pierogi z ciasta , później stawałam na nie , gdy zmywałam naczynia jako dziecko :) Pamiętam też , że wynosiłam je na dwór jak chciałam gotować - robić zupę z błota i wody..i ciasto z takiej mieszanki różnej ziemi z podwórka , z ogródka heh.. Chciałabym , żeby moje dziecko , które myślę , że w tym roku pojawi się (jejku..dziwnie to brzmi..) miało tak samo miłe , niespotykane wspomnienia z dzieciństwa związane z krzesłem..Tripp Trapp :) i taki sentyment..jaki miałam ja do swojego :)
    Kolor krzesła : Natural , Poduszka : Candy Stripe , Zestaw niemowlęcy : Natural
    https://web.facebook.com/aleksandra.szwaj.5

    OdpowiedzUsuń
  16. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1128250140527986&id=100000290336610

    Krzesełko i BABY set w kolorze White. Poduszka Blue star.

    Nigdy w domu nam się "nie przelewalo". Pomimo iż mama i tata ciężko pracowali. Nie mialam kablówki, ani też internetu . O markowych rzeczach nawet nie marzyłam. Hitem był walkman pod choinkę i oryginalna kaseta "Smerfne hity". Chcieliście najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa: Pomimo tych wszystkich przeciwności losu, pomimo, że na wakacje jeździliśmy na wieś a nie za granicę to wspominam moje dzieciństwo z usmiechem na twarzy, bo jedyne co mieliśmy pod dostatkiem to miłość mamy i taty i to jest moje najwspanialsze wspomnienie.

    Teraz sama jestem matką i wiem, że nie rzeczy są najważniejsze, ale to, że jestem przy niej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa... Miałam może 9 lat. To było przed Świętami Bożego Narodzenia, byłam oczywiście chora i nie chodziłam do szkoły. Pewnego dnia mój tato przyszedł do domu koło południa żeby ukryć prezent gwiazdkowy dla mnie i dla mojej siostry, oczywiście nie dał rady przemknąć niezauważenie i cała niespodzianka się wydała przed czasem. Była to gra Pegasus (właściwie to urządzenie do tych gier), w tamtych czasach to było coś. Oczywiście nie byłam w stanie wytrzymać do Świąt i musiałam wypróbować to cudo. Tak więc razem z tatą czekaliśmy aż moja młodsza siostra siostra pójdzie spać, a my do późnych godzin nocnych graliśmy w Super Mario:) tak codziennie przez tydzień w pełnej konspiracji aż do Wigilii. To był najfajniejszy tydzień jaki pamiętam z czasów szkolnych :)
    Kolor krzesełka: Whitewash; Poduszka Pink Chevron; Baby Set biały.
    https://www.facebook.com/justyna.lacina.kaptur

    OdpowiedzUsuń
  18. aleksandra szymańska12 lutego 2016 21:01

    Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa związane jest z moimi dziadkami. Mieli oni mały ogródek na którym uwielbiałam spędzać czas. Pamiętam, że wiosną dziadek coś często na działeczkę chodził nie chcąc mnie ze sobą zabrać. Aż pewnego dnia babcia przygotowała kocyk, koszyczek i poszłyśmy, niby zanieść dziadkowi obiad. Okazało się, że dziadek całą wiosnę pracował nad kącikiem dla mnie. Na śliwce zawiesił piękną, własnoręcznie stworzoną w drewnie huśtawkę, zasiał trawę i słoneczniki, które uwielbiam od zawsze do dziś. Spełniło się moje największe marzenie bo mogłam poczuć się jak moja ulubiona literacka bohaterka - Ania z zielonego wzgórza. Teraz, kiedy dziadków już ze mną nie ma, na wspomnienie spędzonych tam chwil robi mi się cieplej na serduszku:)

    https://www.facebook.com/aleksandra.macierzynska

    krzesełko i Baby Set w kolorze Natural, poduszka Black Cheron

    OdpowiedzUsuń
  19. 1)Wspomnienia z dzieciństwa są niczym stare zżółknięte fotografie. Pojedyncze kadry życia zamknięte w wyblakłych obrazach ukrywające się gdzieś w pamięci przed światłem dnia codziennego. Wraz z upływającym czasem stają się coraz bardziej rozmazane i nieczytelne. Czasem nierealne. Zaczynamy wątpić w ich prawdziwość. Ale są momenty, które nigdy nie zmieniają barw. Chwile przesycone wielkimi emocjami na trwałe zostawiają ślad i rzutują na naszą przyszłość. Na to kim jesteśmy dzisiaj. Szczęśliwy ten, u którego wspomnienia wywołują uśmiech na twarzy. Ja należę do tego grona. A wszystko dzięki pewnej osobie. Nigdy nie zapomnę wyciągniętej ku mnie dłoni, kiedy bałam się przeskoczyć przez mały strumyczek w ślad za innymi dziećmi. Kiedy pozostali śmiali się ze mnie lub cmokali z dezaprobatą, Ty szedłeś ze mną poszukać najwęższego miejsca, kładki, czy kamienia, tak bym mogła bez lęku przejść i bawić się z Wami. Nie zostawiłeś mnie. Nie śmiałeś się. Byłeś moją opoką. Moim Aniołem Stróżem. Moim bratem. Mogłam na Ciebie liczyć i na Twoją pomocną dłoń. Dlaczego wybrałam akurat to wspomnienie? Ponieważ za każdym razem, kiedy znajduję się w sytuacji beznadziejnej, ktoś wyciąga do mnie pomocną dłoń, tak jak Ty wtedy.

    KRZESŁO Walnut
    PODUSZKA Retro Cars
    BABY SET Walnut

    2)Polubione jako Monika Kiełczewska

    3) Udostępnione na blogu http://malyszkrab.blog.pl/2016/02/12/wygraj-zestaw-tripp-trapp-boginie-przy-maszynie-stokke/

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje wspomnienia z dzieciństwa to zapach pól, spacery z dziadkiem wśród złocistych pól i zapach rzepaku (chyba jestem jedną z nielicznych osób, które go lubią ;) I smak ziemniaków... z pola moich rodziców, z parownika ;) Jeszcze lepsze niż z ogniska (!) jedzonych na świeżym, pachnącym deszczem powietrzu <3

    białe krzesełko z białym baby set i poduszką biało-kremową (nie w paski tylko to drugie ;) )
    Udostępniam z profilu https://www.facebook.com/monika.palloti

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspomnienia z dzieciństwa to przede wszystkim gra w gumę (w dziesiątki, raz dwa trzy), spędzanie czasu na dworze, wiszenie na trzepaku i łuskanie słonecznika. Wymiany na przerwach w szkole zeszytów zwanych "Złotymi Myślami", plecenie warkoczyków albo robienie kolorowych bransoletek z muliny. Wymiana kolorowych karteczek skrupulatnie poukładanych w segregatorze w koszulkach. Na godzinie wychowawczej tzw. "fluoryzacja" i uciekanie, żeby tylko nie dostać fluoru na szczotkę. Ble. W nagrodę za dobre stopnie tamagotchi, Atari, Commodore 64 albo Pegasus. Pykanie w Mario, Contrę albo strzelanie do kaczek. I namiot z koców.....moje schronienie, własny, zamknięty świat. ;)
    https://www.facebook.com/aleksandra.chmielewska
    krzeselko: i baby set: kolor storm grey, poduszka grey star :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje wspomnienie z dzieciństwa... Zima, śnieg i kuchnia mamy z westfalką, czyli piecem z żeliwną chyba płytą z farelkami... ach! Pamiętam to uczucie, gdy z bratem wracaliśmy do domu z zamarzniętymi raczkami, które aż bolały, a mama kazała nam je wkładać pod zimną wodę, która zdawała się gorąca!Podczas gdy nam powoli odmarzały rączki, mama nalewała nam gorącej zupy kartoflanej z garnka, który stał na ogniu z palonego drewna. Potem gorąca herbata. Zapach dymu w kuchni, placki na makaron smażone dla nas na tej płycie. Makaron ręcznie robiony!!! Co za piękne czasy! Tęsknie...

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=10208447276209235&id=1526493908

    Krzesełko kolor White, poduszka Pink chevron , zestaw niemowlęcy Soft pink

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałych wspomnień w dzieciństwa zapewne każdy ma wiele. Czytając pytanie konkursowe od razu przypomniała mi się jedna wyjątkowa w ówczesnym czasie na mnie chwila. Zawsze marzyłam o lalce typu "baby born" ale niestety z racji bardzo wysokiej ceny pozostawała w moich snach i urodzinowych pragnieniach. Mając chyba 7 lat (o ile dobrze pamiętam...) doczekałam się lalki bardzo podobnej, płakała jak dziecko gdy wyciągało się jej smoczek z buzi i otwierała oczka gdy podnosiłam ją do pionu. Co prawda nie był to oryginał ale i tak byłam mega mega szczęśliwa z takiego prezentu. Bardzo żałuje, że nie dotrwała do dnia dzisiejszego, wówczas była "hitem osiedlowym" przez co zniszczyła się szybko. Przetrwała jednak pamięć o wyjątkowej lalce, która byłą spełnieniem moich snów.
    Kolor krzesła Tripp Trapp- Whitewash

    goskamroczkowska@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałych wspomnień w dzieciństwa zapewne każdy ma wiele. Czytając pytanie konkursowe od razu przypomniała mi się jedna wyjątkowa w ówczesnym czasie na mnie chwila. Zawsze marzyłam o lalce typu "baby born" ale niestety z racji bardzo wysokiej ceny pozostawała w moich snach i urodzinowych pragnieniach. Mając chyba 7 lat (o ile dobrze pamiętam...) doczekałam się lalki bardzo podobnej, płakała jak dziecko gdy wyciągało się jej smoczek z buzi i otwierała oczka gdy podnosiłam ją do pionu. Co prawda nie był to oryginał ale i tak byłam mega mega szczęśliwa z takiego prezentu. Bardzo żałuje, że nie dotrwała do dnia dzisiejszego, wówczas była "hitem osiedlowym" przez co zniszczyła się szybko. Przetrwała jednak pamięć o wyjątkowej lalce, która byłą spełnieniem moich snów.
    Kolor krzesła Tripp Trapp- Whitewash :)
    goskamroczkowska@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poduszka do krzesła- hazy tweed, zestaw niemowlęcy- Natural.
      Zapomniałam podać w komentarzu 😊

      Usuń
  25. Nigdy nie zapomnę jak jakiś obcy facet mógł mi zabrać moją ukochaną siostrę. A było to jak miałam ok 4 latka i ten dzień ślubu tak bardzo padał deszcz. Wszystko odbywało się na podwórku. W garażu były stoły z poczęstunkiem dla gości a na placu byla rozstawiona podloga do tańców no i moja siostrzyczka w białej sukience po pas brudnej w błocie. Na drugi dzień sprzatanie, picie oranzady ze szklanej butelki (co za smak mmmmm) na putakach. No a po wszystkim wyjazd siostry do męża no i oczywiście mój bunt polegający na wypełnieniu kieszeni kamieniami i grożąc powybijaniem okien jak nie odda mi siostry. Niestety lub stety nie oddał ale okna zostały tez całe. Wspomnienie z dedykacją dla mojej Jadziuni ❤https://m.facebook.com/photo.php?fbid=962892727123777&id=100002091761725&set=rpd.100002091761725&source=49&ref=m_notif&notif_t=like
    anaoli@tlen.pl
    Krzesełko Tripp Trapp Green
    Beby set Green
    Poduszka Grey star

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem czy to wspomnienie jest najpiękniejsze, ale z pewnością bardzo często do niego wracam bo dotyczy mojej przyjaciółki z dzieciństwa, której niestety już z nami nie ma.
    Zawsze byłyśmy szalonymi dzieciakami. Nigdy nie bawiłyśmy się jak na "dziewczynki przystało" ;) dzrzewa... rowy... zakamarki... teren pod budowę osiedla - zawsze były nasze. I tym razem na taki podbój się wybraliśmy całą bandą dzieciaków. Betonowe ryry, beczki... Rewelacja! Ale wybraliśmy się w tę okolicę po srogiej dezczowej nawałnicy. Dookoła Nero owych ekementów bagno. I ja... 5-letnia w ów czas dziewczynka w tym bagnie ugrzęzłam. A moja przyjaciółka - Asia - zawsze była pierwsza przed szereg. Bez namysłu, co tchu pobiegła do mojego domu z paniką w głosie "ratunku, na pomoc! Monika się topi!!!". Na ratunek przybiegł mój wujek. Dzielnie mnie odwobodził. Kalosz różowy w kropki żółte niestety poszedł na straty...i to on się utopił ;)
    Często wracam do rego wspomnienia. Najlepiej przypomina mi Asię
    :)
    PS
    Krzesełko Aqua Blue byłoby super! ;)
    Monika B

    OdpowiedzUsuń
  27. Pisanie przez telefon mi nie wychodzi ;) i w umieszczonym przed momentem komentarzu niektóre wyrazy zdają się nie mieć sensu ;) - dlatego umieszczam jeszcze raz wersję po tiuningu ;)


    Nie wiem czy to wspomnienie jest najpiękniejsze, ale z pewnością bardzo często do niego wracam bo dotyczy mojej przyjaciółki z dzieciństwa, której niestety już z nami nie ma.
    Zawsze byłyśmy szalonymi dzieciakami. Nigdy nie bawiłyśmy się jak na "dziewczynki przystało" ;) drzewa... rowy... zakamarki... teren pod budowę osiedla - zawsze były nasze. I tym razem na taki podbój się wybraliśmy całą bandą dzieciaków. Betonowe rury, beczki... Rewelacja! Ale wybraliśmy się w tę okolicę po srogiej deszczowej nawałnicy. Dookoła betonowych elementów bagno. I ja... 5-letnia w ów czas dziewczynka w tym bagnie ugrzęzłam (nogą lewą po kolano). Na całe szczęście moja przyjaciółka - Asia - zawsze była pierwsza przed szereg. Bez namysłu, co tchu pobiegła do mojego domu z paniką w głosie "ratunku, na pomoc! Monika się topi!!!" - darła się przez całą ulicę. Na ratunek przybiegł mój wujek. Dzielnie mnie oswobodził. Kalosz różowy w kropki żółte niestety poszedł na straty...i to on się utopił ;) Ale ja, jak uwolniona przez księcia (niemalże) ocalałam ;)
    Często wracam do tego wspomnienia. Najlepiej przypomina mi Asię
    :)
    PS
    Krzesełko Aqua Blue byłoby super! ;)
    Monika B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaję link
      https://www.facebook.com/monikarbownik

      Usuń
  28. Miało być krótko, więc piszę... Najpiękniejszym wspomnieniem z dzieciństwa jet wspomnienie o Świętach Bożego Narodzenia, były to święta idealne! Była piękna żywa choinka aż do sufitu, pachniała tak, że w głowie się kręciło :) :) poamiętam jej zapach do dziś. Była babcia z dziadkiem, oboje jeszcze na chodzie, byli zdrowi. Był mróz na dworze, że skrzypiało pod stopami a śniegu tyle, ze po otwarciu drzwi były do połowy zamurowane :D Na wigilii była caaaała rodzina wszystkie ciotki z małymi kuzynami, zabawom nie było końca, a ja dostałam swoją wymarzoną lalkę i gumy donaldy(dałabym się wtedy za nie pokroić) Chciałabym te świeta identycznie przeżyć jeszcze raz !!!!
    https://www.facebook.com/anna.bal.169/posts/1988367451387363
    wybieram krzesełko w kolorze zielonym, lub pistacjowym, moja malutka Zuzanna jest bardzo niespokojna, ma prawie miesiąc, może ten kolor ją uspokoi :) piękna, fajna, funkcjonalna rzecz, marzymy o krzesełku, pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  29. https://m.facebook.com/michalina.melzer?ref=bookmarks
    Zawsze uwielbiałam jeździć do dziadków na wieś, a była to prawdziwa wieś, trzy domy jednorodzinne i stadnina. O każdej porze roku było tam magicznie, jakby to był inny świat. Każdy się znał, wychodziłam z domu po śniadaniu, obiad zdarzało się jeść na dworze a kolacje dawno po zmroku 😃 Pamiętam jak babcia wysłała nas do sklepu, który był 2,5 km od domu. Dla nas to było nic, nikt się nie bał 😃 W deszcz, śnieg lub skwar każde chwile spędzone u dziadków w maleńkiej wiosce były najpiękniejsze, cudowne i nie zapomniane.
    Krzesełko kolor white, poduszka w gwiazdki na białym tle, biały zestaw niemowlęcy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pewnego razu mama wróciła do domu po dłuższej nieobecności. Ja już leżałam w łóżku. Mama przytuliła mnie i pocałowała, jednocześnie wsuwając mi do rąk pluszowego kota-pacynkę. Ale ten kot był jakiś...dziwny. Jakby grubszy, a do tego śmiesznie pachniał. Mama śmiejąc się kazała mi włożyć rękę do środka. Coś było w środku! Coś przyjemnie miękkiego, ciepłego i trochę jakby wilgotnego? Spytałam mamę, co to takiego. Mama kazała mi zgadnąć.
    Jeżu kolczasty! Mało co nie zemdlałam! Ja, brzydząca się dosłownie wszystkiego, miałam zająć się niczym innym, a KUPĄ pluszowego kota! Z płaczem zabrałam go do toalety, nawet nie patrząc na kota próbowałam go podetrzeć papierem, ale nic to nie pomagało, TO nadal było w środku!!! Zanosząc się od płaczu, poprosiłam mamę, by mi pomogła. A ona, zanosząc się śmiechem, kazała mi TO wyjąć ręką! Zaczęło mi być słabo. Ledwo mogąc się ruszyć z przerażenia zabrałam kota do kuchni. Włożyłam rękę do woreczka foliowego, wzięłam głęboki wdech i wyciągnęłam... Mojego pierwszego, wymarzonego cheeseburgera!!! <3

    Wybieram Tripp Trapp w kolorze White, poduszkę Black Chevron i Baby Set w kolorze Red.

    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=10154612553262907&id=708362906&ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje wspomnienie z dzieciństwa.... Mam ich wiele. Ale zawsze mam uśmiech na twarzy gdy wspominam wakacje u babci :) poranne szukanie poziomek na krzaczkach, bieganie po ogrodzie w pizamie, wołanie babci na śniadanie a potem kolejne posiłki i smakołyki miedzy nimi :) Z rozrzewnieniem wspominam zabawy z koleżankami, które mieszkały niedaleko mojej babci. Zabawy na dworze, skakanie w gumę, rysowanie kredą na płytach chodnikowych. Te znajomosci przetrwały do dzisiaj.
    Wspominam weekendy, kiedy do babci dojeżdżali moi rodzice, było oczekiwanie przy bramie, zakłady z babcia o ktorej rodzice przyjadą a potem radość gdy ich juz widziałyśmy idących drogą. Wspólne weekendowe wieczory pełne śmiechu, przytulanek, zabaw, gier i wspaniałych opowieści.
    Kazde wakacje i ferie spędzałam u babci, kazdy weekend - uwielbiałam ten czas.
    Teraz moje dzieci biegają po tym samym ogrodzie, nie ma juz poziomek, nie ma juz mojej babci - pozostały wspomnienia, teraz moja mama jest babcią a moi znajomi sa rodzicami kolegów moich dzieci. Historia zatoczyła koło :)

    Marzymy o białym Tripp Trappie z białym baby setem i poduszkami w kolorze pink chevron.
    Post polubiłam, Boginie lubię od dawna, profil Stokke od dawien dawna :)
    Post udostępniony na moim fb Kasia Kasieńka Kasiuleńka Figa https://m.facebook.com/graKasia?ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  32. Najpiękniejszych chwil spędzonych w dzieciństwie na pewno każdy ma wiele. Nie sposób ich zapomnieć!
    Czytając pyt. konkursowe , od razu sięgnęłam pamięcią do niezapomnianych momentów z dzieciństwa.
    To, co najbardziej utkwiło Mi w pamięci -to wakacje na wsi u Mojej babci ��. Najcześciej wspominam zabawy na świeżym powietrzu z rodzeństwem i kuzynami. Jedyną z najcześciej odtwarzanych zabaw - było- bieganie na boso po ogrodzie, polu, łące, lesie itp. .... Zabawy w chowanego w stodole na snopkach siana , zapach rzepaku , ziemniaków z parownika, pomidorów ze szklarni , oraz dojrzałych czereśni zerwanych z wysokiego drzewa.
    Tych wyjątkowych chwil z Mojego dzieciństwa jest tak wiele , ze nie sposób Ich tych wszystkich pzytoczyc��?
    Beztroskie dzieciństwo na wsi wspominam z radością��.Najważniejsze , co mieliśmy pod dostatkiem - to miłość, bezpieczeństwo, szacunek do najblizszych��
    Chciałabym choć na chwile wrócić do tamtych czasów �� Kiedy sięgam do Nich pamięcią , od razu widać dziecięcy uśmiech na Mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://m.facebook.com/profile.php?ref=bookmarks

      Kolor krzesełka white yellow
      Poduszki szare z białymi gwiazdkami

      Usuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje wspomnienie z dzieciństwa, to liczne wyprawy z dwiema starszymi siostrami. Latem wycieczki z „Krzysiem” w dużej szklanej butelce nad pobliską rzekę i kąpiele w wielkiej wodzie (w rzeczywistości było jej po kostki). Zimą wspinaczki na ogromny szczyt (hałda pokopalniana) i zjazd na workach wypełnionych sianem. Kuligi z rodzicami, na które zabieraliśmy wszystkie dzieciaki z okolicy-duże sanie, a za nimi niekończący się sznur małych sanek-zawsze zakończone wielkim ogniskiem z kiełbaskami. Wspinaczki po drzewach, budowanie szałasów i „gotowanie” zupy z mchu. Przede wszystkim beztroska i wielka radość!
    Udostępniam tutaj: https://www.facebook.com/emiliana.paliwoda
    Wybieram krzesło i zestaw Baby Set w kolorze Storm Grey, poduszkę Blue Star

    OdpowiedzUsuń
  35. Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa? Hum jest ich wiele. Jak miałam 5 lat przeprowadziliśmy się z miasta na wieś gdzie mieszkali moi dziadkowie,ciotka,kuzyn. I jako ten 5-6 letni podlotek spędzałam czas głownie z moją o 6 lat starszą siostrą i o 5 lat starszym kuzynem. Biegaliśmy do sąsiada rolnika, u którego zawsze było mnóstwo zabawy. Jazda traktorem, kombajnem i wieczorne bieganie 'na raby' po ziemniaki, z których mama robiła frytki w garnku :D AAAAAAAAAAA i jeszcze pamiętam popcorn robiony w prodiżu! Aż mi się buzia uśmiechnęła na te powracające wspomnienia. Właśnie ten czas, okres mojego życia wspominam najlepiej, nie jakieś konkretne wydarzenie tylko czasy w jakich miałam szczęście żyć.

    Udostępniam tutaj https://www.facebook.com/karolina.raszkathorz
    Wybieram krzesełko aqua blue, zestaw baby set storm grey, poduszkę grey star

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj wspomnień z dzieciństwa mam duuużo. Mam trójkę starszego rodzeństwa, więc u nas w domu zawsze było wesoło. I cztery głowy pełne pomysłów do zabaw i psot. Rodzice z nami się nie nudzili :P
    Najfajniejsze wspomnienia mam z zimowych ferii. Kiedy na dworze było śniegu po pas i można było robić tunele ;)
    Pamiętam jak razem z rodzeństwem ubrani z ocieplane spodnie na szelkach i swetrach zrobionym przez mamę na drutach wyruszaliśmy na zimowe szaleństwo na śniegu.
    Ciepło ubrani z workiem wypchanym sianem ruszaliśmy na górkę i zjeżdżaliśmy, zjeżdżaliśmy, zjeżdżaliśmy aż worek przetarł się i całe siano z niego wyleciało :D
    W drodze powrotnej do domu obowiązkowo musieliśmy zaliczyć ślizganie na sadzawce i bitwę na śnieżki.
    A kiedy już zmęczeni, z przemoczonymi butami wróciliśmy do domu czekała tam na nas mama z gorącym kakao i domowym ciastem drożdżowym z dżemem.
    Mokre ubrania na grzejnik, buty na piec i spać. A rano… szybkie ubieranie na cebulkę i…powtórka z zimowego szaleństwa.


    A marzy nam się krzesełko Tripp Trapp zestaw niemowlęcy w kolorze Red z poduszką Grey Star <3

    Zdjęcie konkursowe udostępniłam z mojej strony na Facebooku:
    https://www.facebook.com/karolina.walczak.144

    Pozdrawiam,
    Karolina Komar

    OdpowiedzUsuń
  37. Długo zastanawiałam się o czym napisać, bo dużą część dzieciństwa spędziłam dziadkami i to ich dotyczy cała masa wspaniałych wspomnień z dzieciństwa. Babcine ciasto z prodiża z poziomkami zebranymi na działce, spacery z babcią do lasku z brzozami, gdzie pierwszy raz zbierałam kurki, karciane gry z dziadkiem...Takich wspomnień z dzieciństwa, urywków, obrazów jest całe mnóstwo, czasem o nich pamiętam, o niektórych dawno zapomniałam, ale gdy czasem poczuję jakiś dawno zapomniany zapach, zobaczę coś, co obudzi moje skojarzenia, czuję mrowienie na plecach i mam takie dziwne wrażenie, że skądś to znam...
    Jednak najwspanialszym wspomnieniem z dzieciństwa jest wspomnienie... pościeli. Tak, tak... takiej pościeli i takich zapachów nie czułam bowiem od wielu, wielu lat i chyba nigdy już się nie poczuję tak , jak wtedy. I nawet jak teraz o tym piszę, to kręci mi się w oku łza... Powiecie - to co to była za pościel? Ano właśnie - zwykła, biała, czasem z jakimś haftem, czasem wstążeczką, sztywna, krochmalona, pachnąca czystością, mydłem... Nic nie może równać się z tym uczuciem zapadania się w taką pościel - żadna kora, flanela czy satyna, żadne płyny do płukania, choćby nie wiem jak piękne zapachy miały...


    Wybrałabym krzesełko białe, baby set różowy i poduchę szarą w gwiazdki.

    Pozdrawiamy!
    Aleksandra Filipowska
    plakat udostępniony na FB - https://www.facebook.com/aleksandra.filipowska.5

    OdpowiedzUsuń

  38. Opasane mgłą jak cienie, wspomnienia z przeszłości,
    Pamiętam wszystkie smaki, zapachy, kochane twarze
    wielki czas przygotowań i czas wielkiej radości,
    W te magiczne święta, Bożego Narodzenia.
    Pamiętasz mamusiu, ten śnieg, tą radość ?
    Z przeszłości się wyłania jak różdżką dotknięta
    Historia z dzieciństwa, w innym, dawnym świecie,
    Nasze ostatnie piękne święta.
    Pamiętasz mamusiu ?
    Ona już nie pamięta
    Piękną choinkę na placu wspólnie wybraliśmy,
    Ta jest piękna,gęsta, w sam raz, kupujemy mamo?
    Na sankach do domu razem ją ciągneliśmy.
    W sklepie pełno było sztucznych, ale to nie to samo.
    Tata choinkę pięknie oprawił, w stojaku montuje,
    Wyciągamy pełno pudełek z bombkami
    W wigilię, nie wcześniej się ją dekoruje,
    Bo taką tradycję co roku mamy
    Aniołki ze słomki, z papieru gwiazdeczki,
    W kolorowych bombkach mej buzi odbicie,
    Anielskiego włosia cieniutkie niteczki,
    Łańcuchy klejone przeze mnie pracowicie.
    Maleńkie moje serduszko w piersi się kotłuje,
    Ktoś puka mocna do drzwi, kto je otworzy?
    Jejuu !!! To Mikołaj, o coś mnie zapytuje
    Czy byłam grzeczna, czy umiem Aniele Boży.
    A że byłam grzeczna, mówiłam paciorek,
    Wtedy ten Mikołaj kochaniutki święty,
    Otworzył swój wielki, czerwony worek,
    I wyciągnął dla mnie wprost z nieba prezenty.
    Świat ten był zaczarowany, dobry nawet w biedzie,
    Kartofle w mundurkach i barszczyk czerwony.
    Smakowało mi wtedy wszystko, pierogi, kompot, śledzie,
    I karpik przez matczyne ręce usmażony.
    I zapach pomarańczy cierpliwie wystanych,
    Serniki, szarlotki w naszym domku pieczone,
    Nie zastąpi ich bukiet potraw wyszukanych,
    Bo moje święta z dzieciństwa są niezastąpione.
    Ale moje szczęście odeszło....te wszystkie aromaty
    Odeszły w przeszłość, razem z moją mamą
    Dziś świat już nie jest taki sam,
    bez mojej mamy inne przybrał szaty,
    Pozostały mi tylko ...wspomnienia
    I to jest moje najpiękniejsze wspomnienie z mojego dzieciństwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Pani czasem nie przerobiła tego wiersza ?
      Mgłą zasnute jak cienie, wspomnienia z przeszłości,

      Pamiętam smaki, zapachy, w sercach uniesienie,

      Czas przygotowań i czas wielkiej radości,

      W te magiczne święta, Boże Narodzenie.

      Pamiętasz kochanie, te śnieżyce, zamiecie.

      Z przeszłości się wyłania jak różdżką dotknięta

      Historia z dzieciństwa, w innym, dawnym świecie,

      Pierwsze nasze święta. Pamiętasz? Pamiętam.



      Choinkę na placu wspólnie wybierzemy,

      Ta jest gęsta, w sam raz, kupujemy mamo,

      Na sankach do domu razem ją ciągniemy.

      W sklepach są sztuczne, lecz to nie to samo.

      Tata choinkę oprawia, w stojaku montuje,

      Pudełka z bombkami ściągamy z pawlacza,

      W wigilię, nie wcześniej się ją dekoruje,

      Taki przestrzegany zwyczaj co roku powraca.

      Słomkowe aniołki, z papieru gwiazdeczki,

      W kolorowych bombkach mej buzi odbicie,

      Anielskiego włosia cieniutkie niteczki,

      Łańcuchy sklejone przez nas pracowicie.

      Dzwonek, serduszko w piersi się kotłuje,

      Szybko, niech tata już te drzwi otworzy,

      Wchodzi, taki wielki Mikołaj, o coś zapytuje,

      Czy byłam grzeczna, paciorek, zmów Aniele Boży.



      A że byłam grzeczna, mówiłam paciorek,

      Wtedy ten Mikołaj siwiutki i święty,

      Otworzył swój przepastny, zagadkowy worek,

      I wyciągnął dla mnie wprost z nieba prezenty.

      Pamiętam też święta, gdy ten Pan sędziwy,

      Miał tyle pracy w całym niezmierzonym świecie,

      Wierzcie nie wierzcie, wszak to same dziwy,

      Że wleciał do domu przez balkon, no wiecie.

      Świat zaczarowany, dobry nawet w biedzie,

      Kartofle w mundurkach i barszczyk czerwony.

      Smakuje wszystko, pierogi, kompot, śledzie,

      I karp przez matczyne ręce usmażony.

      Zapach pomarańczy cierpliwie wystanych,

      Pierniki, makowce co w domu pieczone,

      Nie zastąpi ich bukiet potraw wyszukanych,

      Bo święta z dzieciństwa są niezastąpione.



      Mgłą zasnute wspomnienia, szczęścia aromaty,

      Odeszły w przeszłość, jak odeszła mama.

      Dziś świat już nie taki, inne przybrał szaty,

      Pozostała bez zmiany kolęda, ta sama.

      Usuń
  39. Z moim tatą łączy mnie szczególna więź i to właśnie z nim mam takie wspomnienie. Pamiętam dobrze, bo był to dzień moich 13 urodzin. Spędzałam wakacje u babci na wsi z rodzeństwem i mamą. Tata miał przyjechać, ale popsuł się samochód. Jakież było moje zdziwienie, gdy po przebudzeniu zobaczyłam tatka w drzwiach z olbrzymim bukietem 13 bladoróżowych róż. Nie chciał sprawić mi zawodu i spędził 2 godziny w autobusie z tymi kwiatami. Przemaszerował z nimi przez całą wioskę i wzbudził sporą sensację tym, że są dla małoletniej córki. Był to mój pierwszy taki bukiet i poczułam się wtedy jak dorosła kobietka. Strasznie żałowałam, że mogłam się różami cieszyć tylko jeden dzień, bo następnego wyjechaliśmy.
    Kolor krzesełka Tripp Trapp i zestawu Baby Set - Aqua Blue, poduszka – Ocean Stripe
    https://www.facebook.com/agnieszka.charytoniuk.94

    OdpowiedzUsuń
  40. Za oknem śnieżyca.. w domu unosi się zapach pieczonego ciasta.. Niesforne siostry siedzą ze znudzenia w oknie obserwując spadające płatki śniegu. Wpadły na genialny pomysł, by wykładać ziemię z doniczek po całym korytarzu i lepić z nich babki. W domu zapadła cisza. Babcia wiedziała, że czeka ją "niespodzianka".. wchodząc na korytarz ujrzała "piaskownicę" w wykonaniu wnuczek. Czym prędzej ubrała się i wyszła z domu. Dziewczynki z ciekawości pobiegły do okna.. obserwowały jak babcia nabiera z przykrytej piaskownicy piasek po czym wysypała go w korytarzu, dała wnuczką wodę i tak cały korytarz zamienił się w bagno pełne błota. Zabawa nie miała końca do czasu.. dziewczynki usłyszały szczekanie psów - szczeniaków. Ktoś podrzucił je w kartonie. Prosiły babcię by mogły je zabrać.. z kartonu wyłoniły się dwa szczeniaki, były całe czarne. Czym prędzej siostry podbiegły do lodówki i dały im mleko oraz ulubioną kiełbasę dziadka. Babcia pozwoliła je zatrzymać. Radość wnuczek nie miała końca. Woziły je we wózkach od lalek, otulały kocykiem, dały im swoje ulubione maskotki. Wnuczki, które miały wszystko.. MIAŁY UKOCHANĄ BABCIĘ, z którą dziś wiążą swoje wspomnienia z dzieciństwa..
    Jedną z nich jestem JA. Jestem szczęśliwa, że mogłam mieć takie dzieciństwo - dzieciństwo pełne zabawy.. pełne MIŁOŚCI - PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI.

    Kolor krzesełka Hazy Gray, poduszka Blue Star, baby Set - Hazy Gray.

    https://www.facebook.com/mpempera

    OdpowiedzUsuń
  41. Najpiękniejsze wspomnienie dzieciństwa to moment, w którym nauczyłam się jeździć na rowerze :D. Pewnie dlatego dla mnie tak wyjątkowy, bo nauczyłam się tego stosunkowo późno, a wszystkie dzieci z wkoło już miały tę sztukę dobrze opanowaną.
    Po raz kolejny wróciłam z podwórka niepocieszona. Mama widząc mój smutek, postanowiła, że mimo dość późnej pory (na szczęście latem jest długo jasno) wracamy na podwórko i po raz kolejny uczymy się jazdy na rowerze. Trochę to trwało, trochę cierpliwości nas obie kosztowało, ale chyba najbardziej w tej nauce pomogła mi wiara mamy, że mi się uda. I udało się! Ja sądząc, że jestem trzymana przez mamę, przejechałam kilka metrów, a potem już trzymanie, a nawet tego świadomość nie były potrzebne. Radość moja była tak ogromna, że z emocji nie mogłam później zasnąć.
    Dziś patrząc na to wydarzenie z perspektywy czasu i już jako mama wiem, jak ważna dla dziecka jest wiara w jego możliwości. I mam nadzieję, że nigdy mi jej nie zabraknie.

    Zuza Jakus https://www.facebook.com/zuzanna.juroszek

    Wybrałabym Tripp Trapp White, Beby Set White i Poduszkę Black Chevron :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to równocześnie moje pierwsze wspomnienie. Widocznie wydarzenie to zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, a było to pojawienie się mojego brata na świecie. Miałam wtedy skończone 3 lata i co działo się wcześniej za nic w świecie nie potrafię sobie przypomnieć. Pamiętam jak jechałam z tatą po niego do szpitala. Ja z tylu trzy letnia bez jakiegokolwiek fotelika, nawet nie byłam zapięta w pasy........ Trzymałam się jak mogłam (zostawić faceta z dzieckiem na kilka dni) i byłam taka dumna, że ja dorosła siostra, jadę po mojego braciszka. Po drodze ustalaliśmy jak będzie miał na imię. Pamiętam, że to była bardzo poważna i dojrzała rozmowa. A ja byłam niesamowicie podekscytowana. I pomyśleć, że mój młodszy brat już dawno mnie przerósł i wozi teraz mojego Antka, ale tylko w foteliku z zachowaniem wszystkich możliwych zasad bezpieczeństwa.
    Krzesełko Storm Gray
    Poduszka Gray star
    Baby set Storm Gray
    https://www.facebook.com/mamysprawy/?notif_t=page_fan

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa... Są ich tysiące ale do jednego mam szczególny sentyment, ponieważ jest pierwszym wspomnieniem, które zapisało się w mojej pamięci ;)
    Letni, upalny dzień, jeden z ostatnich w naszym pierwszym mieszkaniu. Siedzę na podłodze w przedpokoju, zajadam się w ukryciu Vibovitem - oczywiście "na sucho" ponieważ rozpuszczony w wodzie tracił na smaku i właściwościach :) Nagle otwierają się drzwi wejściowe a w nich staje moja mama, za nią kroczy babcia z moją siostrą w ramionach.
    Pierwsze co zrobiłam to oczywiście ukryłam małą torebeczkę przepysznego cytrynowego proszku, następnie stanęłam naprzeciwko mojej babci żeby sprawdzić co ciekawego przyniosła do mojego domu, po czym wykrzyknęłam "o, mała dzidzia!"

    Obecnie jestem w drugiej ciąży - BLIŹNIACZEJ! :) Mamy jednego synka i dwóch w drodze. Chciałabym, żeby tak samo ucieszył się na widok swoich malutkich braci jak ja ucieszyłam się na widok swojej młodszej siostry ;)

    https://www.facebook.com/marta.poljanowska

    Krzesełko i BABY set w kolorze White. Poduszka Grey Star

    OdpowiedzUsuń
  44. Moje ukochane wspomnienie z dzieciństwa to przede wszystkim zapachy...
    *antonówki rosnące w sadzie za domem
    *zupa grzybowa gotowana przez babcię
    *rydze smażone na maśle
    *białe bzy kwitnące przy ganku
    *świeżo koszona trawa
    *suszone zioła i nasiona koperku, których pełno było w starej altance na działce
    *woda kolońska dziadka

    Czas wymazuje z pamięci obrazy, znikają twarze, ale wszystkie powyższe zapachy mają w sobie coś takiego, że w jednej chwili są w stanie przenieść mnie o dobre 30lat wstecz. Czysta magia.

    https://www.facebook.com/justyna.pater.1
    Wybieram krzesło i baby set w kolorze białym (white), podusia blue star

    Pozdrawiam. Justyna Pater (amarell@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  45. Moje wspomnienia z dzieciństwa są przede wszystkim intensywne - jeśli zimowe, to mroźne i śnieżne kuligi i bitwy na śnieżki, zmarznięte ciało po i ciepła herbata. Jeśli lato to ciepłe, słoneczne, długie dni i wspaniałe wieczory. To dźwięki, zapachy, doznania - niepowtarzalny smak lodów, zapach trawy czy żaby które wygrywały koncerty w stawie za płotem. Ale przede wszystkim moje wspomnienia z dzieciństwa to swoboda - nie było komórek, ba w ogóle nie mieliśmy telefonu. Biegaliśmy po okolicy całymi dniami, znaliśmy się wszyscy a nas wszyscy sąsiedzi. Nikt nie namierzał nas gpsem, nie ograniczały nas żadne ogrodzenia. A i tak nikomu nic się nie stało, każdy był szczęśliwy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/monika.kujawa.52
      Kolor szary, poduszka w gwiazdki na jasnym tle i szary baby set.

      Usuń
  46. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to dni (dzień), w których starsza siostra ubierała mnie tak samo jak ona, czesała jak ona i kazała pozować do zdjęć jak ona ;) Teraz pewnie bym nie była już taka zachwycona, ale wtedy - z koralikami w pasemkach spływających na czoło, jeansowych ogrodniczkach, wyginająca się na wszystkie strony byłam najszczęśliwszą dziewczynką pod słońcem!!! :) Jeśli wygram to pokażę zdjęcie ;)
    A wariant krzesełka, który mi się najbardziej podoba to:
    Krzesło Tripp Trapp® Wheat Yellow
    Tripp Trapp® Baby Set - Zestaw niemowlęcy White
    Tripp Trapp® - Poduszka Sweet Butterflies
    udostępniam na https://www.facebook.com/basia.kokocinska

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to ratanowy fotel bujany mojej cioci, na którym zwykła siadać moja prababcia. Była ciepłą, miłą kobietą o delikatnych rysach twarzy, chustce na głowie i ciągle się uśmiechała! Dożyła 90 lat.Kochała Polskę miłoscią wielką i uciekła z Francji wraz z synami (nie przyjmując obywatelstwa), bo tak bardzo tęskniła za swoja ojczyzną. Pamiętam, że strasznie kłóciłyśmy się i biłyśmy z siostrą, która będzie siedziała na tym fotelu. Do tego stopnia, że pewnego dnia zbiłysmy nim szybe balkonową...do dzisiaj jak widzę te fotele bujane to ciepłe uczucia mnie nachodzą i przypominają o tej kochanej babuleńce;(

    Dzisiaj moje dzieci tez się kłócą o krzesełko, bo mamy tylko jedno i przydałoby się drugie:) Wybrałabym Storm Grey z poduszka Grey Star, bo moim chłopakom dobrze w szarym:)

    Paulina paulina.wlodarcz@wp.pl


    OdpowiedzUsuń
  49. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa... Ciężko wybrać jedno :) Ale najbardziej zapadł mi w pamięć ten dzień... Miałam niecałe 4 latka, kilka dni wcześniej wróciłam ze szpitala, gdzie leżałam ponad pół roku po operacji kręgosłupa daleko od domu... Najmilej wspominam właśnie tą chwilę kiedy po kilku dniach od powrotu do domu odwiedziły mnie dzieci z moje grupy przedszkolnej. Ja chodziłam w gorsecie z fryzurką, w której wyglądałam jak kiwi :) Mieszkałam wtedy na wsi, koło kuźni ustawiliśmy plastikową zieloną skrzynkę, na której każde z dzieci kolejno stawało i śpiewało piosenki... Choć byłam wtedy jeszcze dość mała, pamiętam te chwile tuż po operacji jako najmilsze... Do dzisiaj mam również plakat z odciskami dłoni wszystkich dzieci, który wisiał nad moim szpitalnym łóżkiem :)

    Wybieram krzesełko i zestaw Baby Set w kolorze RED
    Poduszka Grey Star

    Jutro lecę na porodówkę, proszę o ciepłe myśli :)

    Polubione na FB jako Ania Małecka
    Udostępniam: https://www.facebook.com/ania.nicka.7

    OdpowiedzUsuń
  50. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa....? hmmm troszkę ich jest, ale wybiorę takie kiedy jeszcze naprawdę jako mała dziewczynka bawiłam się na dworze z rodzeństwem (bratem i siostrą) a mama sprawiała że nasze zabawy były jeszcze bardziej urozmaicone. Na przykład- mama żeby mieć nas "na oku" otwierała okno a my bawiąc się na podwórku niczego nie świadomi dawaliśmy się "nabrać" że samolot lecąc zrzuca nam cukierki. Mama wołała do nas: samolot leci. Na to hasło my zaczynaliśmy: Panie pilocie, dziurę masz w samolocie a mama w tym czasie rzucała nam cukierki. Zorientowaliśmy się dopiero po baaaardzo długim czasie kiedy któreś z nas spojrzało w okno. Jeszcze innym cudownym wspomnieniem było to kiedy tata w upalne dni rozkładał szlauch i napuszczał troszkę w niego wody. Potem tą wodą jak się troszeczkę nagrzała robił nam "prysznic". Biegaliśmy wołając a mnie tata nie polejesz, na co tata robił tak żeby jednak "upolować" owego śmiałka :D Zabawom nie było końca.
    udostępniłam post tu: https://www.facebook.com/sylwia.wnuk.1253?fref=photo
    wynieramy kolor krzesełka natural, Baby Set - natural , Poduszka- Sweet Butterflies

    OdpowiedzUsuń
  51. https://www.stokke.com/POL/pl-pl/do-siedzenia/tripp-trapp/1001.html wszystkie kolory z piekne przy takim krzesełka! Ale wybieram najbardziej neutralny kolor :) A teraz moje najpiękniejsze wspomnienie a raczej wspomnienia: to dzień, który przypadał raz na około 3 miesiece i były to powroty do ukochanego Taty!!!. Powroty z Anglii do rodzinnego miasta, do dziadków. Z racji pracy mojej mamy za granicą mieszkałam razem z nią a tata zostawał w Polsce i tak przez około 6 lat :) To wspomnienie jest teraz bardzo żywe, bomój mąż, ojciec dwójki dzieci od ponad roku wyjeżdża i widzę tesknaca buzie mojej 3 letniej córeczki i przypomina mi się moje dzieciństwo i te smutne wyjazdy pełne łez i ta wielka nie do opisania radość z powrotów! To wsponnienie przewaza nad wszystkimi innymi :) a to mój link do profilu fb https://m.facebook.com/kamila.kosiorowska.5 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  52. Niestety moje najpiękniejsze wspomnienie jest dość długie,więc pewnie zostanę za długość zdyskwalifikowana ale skrócić mojej historii niestety nie mogę :P

    Historia mojego najpiękniejszego wsppmnienia sięga roku 1995, kiedy to zbliżały się moje 7 urodziny . Jakoże w tamtych czasach w mojej rodzinie "nie przelewało się nigdy dotąd nie miałam urodzin w stylu "kinder balu" choć domowej roboty torcik i świeczki zawsze mnie witały w tym dniu Aż do 7 urodzin...

    Jakiś czas przed urodzinami moja o 10 lat starsza siostra Monika spytała mnie co chciałabym dostać w prezencie na urodziny? Po cichu marzyłam o lalce BARBIE KTÓRA BĘDZIE MIAŁA LŚNIĄCE BLOND WŁOSY,KOLCZYKI W USZACH I SUPER SUKIENCE. Ale że mama mówiła że taka lalka jest u nas nie do dostania więc odpowiedziałam że nie zależy mi na prezencie,bo bardziej chciałabym aby moje koleżanki mogły przyjść w tym dniu do mnie do domu i byśmy mogły się razem pobawić.

    Na kilka dni poprzedzających dzień moich urodzin moja siostra poprosiła abym zaprosiła swoje ulubione koleżanki i aby każda z nich przyniosła ze sobą największy karton jaki dadzą im panie ekspedienki ze sklepu i ulubioną lalkę Barbie. Posmutniałam bo sama swojej lalki nie miałam ale siostra powiedziała ze może kolezanki dadzą mi się ich lalkami pobwic. Umierałam z ciekawości co nas czeka ale Monika nie chciała zdradzić niespodzianki. Przekazałam tajemniczą instrukcję moim koleżankom i liczyłam dni do moich urodzin...

    W końcu przyszedł 27 kwietnia 1995 roku i po przebudzeniu obok mojej poduszki czekał na mnie zapakowany prezent. Otworzyłam go i mój pisk radości usłyszał cały blok! Moim oczom ukazała się moja WYMARZONA, IDEALNA LALKA BARBIE. Okazało się ze moja mama poprosiła sąsiadkę jeżdżącą do Niemiec by kupiła dla mnie tą lalkę. Po obiedzie zadzwonił dzwonek do drzwi. To były moje koleżanki z wielkimi kartonami. Moja siostra proprosiła żebyśmy wszystkie poszły do dużego pokoju. Tam czekały na nas czasopisna, mazaki, nożyczki, klej, różne materiały i wiele innych rzeczy, Okazało się że będziemy robić domki z kartonów dla naszych Barbie . Aż zapiszczałyśmy z zachwytu!
    Moja siostra służyła nam do poważniejszych prac jak wycicnanie okien w kartonie, a my musiałyśmy resztę wymyśleć i zrobić same! Zabawa była przednia, każda miała inny pomysł na swój domek. Posklejane pudełka po zapałkach słyżyły jako schody, jajka Tamagoczi służyły jako telewizorki w naszych dziecięcych pokojach. Na ścianach zawisły plakaty z wycinków z gazet.

    Gdy nasze domki były gotowe, moja siostra przyniosła wielką siatkę z której na środek pokoju wysypała wielką górę materiałów. Okazało się że przniosła je z pracowni krawieckiej w której pracowała nasza mama i z tych kawałków materiałów będziemy szyły ubranka dla naszych lalek Barbie (oczywiście z pomocą Moniki). Taki mini Project Runway. Każda z nas wymyśliła ubranko a Monika służyła pomocą zszywając igłą i nitką.

    Po zabawie pojawił się na stole tort i zdmuchnęłam 7 świeczek

    Choć od tego wydarzenia minęło prawie 20 lat do dziś na myśl o nim pamiętam nasz pisk zachwytu, nasz śmiech przy tworzeniu domków i moją dumę że mam taką wspaniałą siostrę.

    Moje koleżanki choć o wiele zamorzniejsze, miały co roku huczne urodziny przez dłuższy czas zachwycały się moim dniem urodzin. Zachwycone ciągle mówiły jakie fajne mamy domki i ubranka i każda zachwalała moją Barbie.

    Moja siostra już wtedy pokazała mi że nie trzeba mieć wypchanego portfela aby zadowolić dziecko. Trzeba za to mieć głowę pełną pomysłów, a dziecko będzie uśmiechnięte od ucha do ucha a i wspomnienie zostanie w sercu na zawsze!!!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram krzesełko RÓŻOWE poduszkę SZARĄ W BIAŁE GWIAZDKI baby set BIAŁY

      Usuń
    2. Link udostępnieniahttps://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1008681862536357&id=100001836594954 PRZEPRASZAM ZE WSZYSTKO W 3 KOMENTARZACH ALE PISZĘ Z TELEFONU. CZY MOJE ZGŁOSZENIE SIE LICZY?

      Usuń
  53. Moje najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa to pieczenia ciasta drożdżowego wraz z ukochaną babcią,której niestety już nie ma z nami. W całym domu unosił się piękny zapach ciasta, a potem wspólnie siadałyśmy w kuchni przy stole i jadłyśmy ciepłe ciasto popijając mlekiem. Przy stole rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się i żartowałyśmy.

    Mój profil na FB: https://www.facebook.com/adriana.matusiak

    Wybieram krzesełko w kolorze Storm Grey.
    Baby Set w kolorze Aqua Blue, a poduszkę Grey Star.

    OdpowiedzUsuń
  54. Moim najpiękniejszym wspomnieniem jest spedzanie wakacji u dziadków pod Warszawą-w Falenicy.Z kuzynami i bratem spędzałam tam całe wakacje.Babcia piekla racuchy na westfalce a my całe dnie spędzaliśmy na powietrzu budując z patyków,kijów i gałęzi szałasy.Oczywiście podbieraliśmy babci prześcieradła i koce potrzebne do budowania szałasów.Stara ławka i krzesło służyły nam za meble .Z ogródka rwaliśmy rabarbar na szałasowe przyjęcia.A babcia nigdy się nie gniewała za te podarte prześcieradła.

    Kolor krzesła: Natural.
    Poduszka: Beigetripe.
    Zestaw niemowlęcy: Natural.

    Udostępnione na: https://www.facebook.com/anna.narloch.7

    OdpowiedzUsuń
  55. Jako dziecko wiele czasu spędzałam na wsi pomagając dziadkom, to właśnie ze wsią łączą się niezapomniane wspomnienia. Wtedy było to zło konieczne, dziś wspminam z uśmiechem. Podczas wakacji, wieczorami, gromadką dzieci (siostra i kuzynki) chodziłyśmy w pole po liście buraków pastewnych dla krów i kur, zaopatrzone w metalowy wózek do którego zbierałyśmy liście. Cała przyjemność była już po pracy, kiedy to jedna z nas wracała jak na tronie na świeżych buraczanych liściach :)wieziona przez pozostałe. Z tego okresu mam jeszcze jedno wspomnienie, podczas wykopek, gdy rodzice ciężko pracowali w polu, jako 5 letnia dziewczynka postanowiłam wykąpać moją młodszą siostrę w bali, z której wodę na podwórku piły krowy. Pogoda nie zachęcała do pluskania lecz mi nic nie stanęło na przeszkodzie :)
    Krzesło Tripp Trapp® Storm Grey
    Tripp Trapp® Baby Set - Zestaw niemowlęcy Storm Grey
    Tripp Trapp® - Poduszka Blue Star
    udostępniam https://www.facebook.com/mybeehouse

    OdpowiedzUsuń
  56. Moje ulubione wspomnienie z dzieciństwa..ostatnio rozmawiając z rodzina uświadomiłam sobie, że kiedyś było zupełnie inaczej ;)
    Teraz mój syn ma masę zabawek i nie przywiązuje się już do nich tak jak kiedyś my.

    Ja odziedziczyłam swą jedyna lalkę, nie przypominającą wcale tych babyborn. Był to duży miękki bobas z twarda głową i kończynami, wokół szyi miał sznurek... choć Maciek, bo tak się nazywał nie był mały, zabieraliśmy go wszędzie. Kapal się w morzu, jeździł nad jezioro i miał honorowe miejsce przy stole. Dziś mam już swój dom, lecz Maćka nigdy nie oddałam. Wiedzialam, ze nigdy nikt nie zjamie sie nim jak ja. Leży w wozeczku w domu rodzinnym i czeka aż ktoś się nim zaopiekuje. ;) może kiedyś będę miała córeczkę ;)

    Wybieram kolor aqua blue
    Z poduszka hazy tweed. ;) Boska !

    OdpowiedzUsuń
  57. Najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa to właściwie nie jedno konkretne wydarzenie, to cała gama doznań. Smak zielonego ogórka wyjętego z ziemi, opłukanego pod szlaufem i zjedzonego ze skórką. Kiedy myślę o najwspanialszym wspomnieniu, myślę o wszystkich wakacjach spędzonych u dziadków na wsi. Kąpiele w metalowej bali wystawionej na podwórko, zabawach przed domem z dzieciakami w "krowę", "króla", "kolory", czy "podchody". Tyle tego było, że ciężko nas było zagonić do domu. Dziadkowie za domem mieli wielki sad, na końcu którego był staw. Podobno zarybiony, nie wiem, ja tam tylko łapałam żaby. Ale uśmiecham się na wspomnienie dziadka i taty, którzy w takich gumowych spodniach po pachy, wchodzili do wody, żeby wyczyścić dno chyba. Jest też taki smak, którego nie potrafię odtworzyć, a za którym tęsknie. Smak dżemu truskawkowego. Robiła go koleżanka mojej babci, na starej kaflowej kuchni (znaczy wtedy nie była taka stara). Pamiętam, że smażyła truskawki na patelni. Gotowy dżem dostawałam na dużej bułce z przedziałkiem, z mlekiem, niestety z kożuchem. To było najlepsze dzieciństwo na świecie. Chciałabym, żeby mój syn miał możliwość z taką samą beztroską i nostalgią wspominać swoje dzieciństwo. Wieś moich dziadków niestety powoli łączy się z miastem, ale wciąż jeszcze stoi tam tylko dwadzieścia domów, jeszcze to wieś, tylko obórkę zlikwidowali i nie zalatuje prosiakami :)

    Rozmarzyłam się strasznie, muszę znaleźć przepis na ten prawdziwy dżem, dziękuje za wspomnienia :*

    FB: https://www.facebook.com/meruee
    Krzesełko w kolorze: Green
    Baby set: Black
    Poduszka Black Chevron

    OdpowiedzUsuń
  58. Pamiętam jak dziś pewien letni dzień. Spędzałam go wraz z rodzicami u dziadków, którzy mieszkają ze swoim synem i jego rodziną. Pamiętam też, że tego dnia jakoś niespecjalnie miałyśmy, wraz z kuzynką, co robić. Postanowiłyśmy zatem, że pomożemy Babci i nic jej nie mówiąc, żeby miała niespodziankę, nakarmimy kury. Warto dodać, że ja miałam wtedy ok.5 lat, kuzynka 6.
    Oczywiście nie przyszło nam do głowy karmić zwierzęta w ogrodzie, tylko od razu udałyśmy się do kurnika. Pech chciał, żeśmy się w nim zatrzasnęły. Nie byłyśmy strachliwe, więc nie wołałyśmy o pomoc.
    Kiedy ciocia znalazła nas, po upływie ok.1.5i, całe byłyśmy w kurzych insektach (delikatnie mówiąc;)). Do dziś pamiętam z jaką starannością i troską oraz czułością Babcia doprowadzała nas do porządku. A jaka była uszczęśliwiona, kiedy dowiedziała doę, że my w sumie dla niej dałyśmy się pogryzc insektom.

    Krzesełko białe, nakładka biała, poduszka w gwiazdki - dla Nikosia :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Pamiętam jak dziś pewien letni dzień. Spędzałam go wraz z rodzicami u dziadków, którzy mieszkają ze swoim synem i jego rodziną. Pamiętam też, że tego dnia jakoś niespecjalnie miałyśmy, wraz z kuzynką, co robić. Postanowiłyśmy zatem, że pomożemy Babci i nic jej nie mówiąc, żeby miała niespodziankę, nakarmimy kury. Warto dodać, że ja miałam wtedy ok.5 lat, kuzynka 6.
    Oczywiście nie przyszło nam do głowy karmić zwierzęta w ogrodzie, tylko od razu udałyśmy się do kurnika. Pech chciał, żeśmy się w nim zatrzasnęły. Nie byłyśmy strachliwe, więc nie wołałyśmy o pomoc.
    Kiedy ciocia znalazła nas, po upływie ok.1.5i, całe byłyśmy w kurzych insektach (delikatnie mówiąc;)). Do dziś pamiętam z jaką starannością i troską oraz czułością Babcia doprowadzała nas do porządku. A jaka była uszczęśliwiona, kiedy dowiedziała doę, że my w sumie dla niej dałyśmy się pogryzc insektom.

    Krzesełko białe, nakładka biała, poduszka w gwiazdki - dla Nikosia :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Udostępnienie: www.facebook.com/justyna.tobolska

    OdpowiedzUsuń
  61. Po narodzinach dziecka każde wcześniejsze wspomnienie wydaje się jakieś ubogie. To szczęście jest nie do pobicia. Wciaz szukam historii z dziecinstwa, która mogłaby temu dorównać i jedyne takie wspomnienie to pozornie niepozorny dzień matki z akademia na której zamiast mamy pojawili się dziadkowie ponieważ był to dzień w którym.... byly narodziny mojej siostry. Nowe życie to zawsze coś pięknego. Siostra była i jest dla naszej rodzicielki najwspanialszym prezentem :)

    Wybieram
    Kolor natural/nakladka bezowa/ poduszka szare gwiazdki

    Udostępniam https://m.facebook.com/KoziolKatarzyna?ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  62. Moje najpiekniejsze to spacery wspólnie z dziadkiem nad morze do końca razem chodziliśmy nawet jak już sił dziadziowi brakło a brakuje mi tego,na spacerach były rozmowy poważne i mniej poważne, zabawy i czas tylko dla nas

    OdpowiedzUsuń
  63. Każdy z Nas ma mnóstwo wspomnień i tych dobrych i tych smutnych. Moje jest w połowie szczęśliwe i w połowie smutne. Jako wspomnienia z dzieciństwa zapamiętujemy czasami smaki, kolory, obrazy ludzi i uczucia smutku lub radości. Moje najwspanialsze wspomnienie to to związane z moim dziadkiem, który niestety odszedł od Nas gdy miałam 4 latka. Z opowiadań rodziców, wiem że był prze szczęśliwy na wiadomość o pojawieniu się wnuczki. Dziadek zawsze obdarowywał mnie prezencikami po powrocie z pracy ( to już była taka nasza wspólna codzienność). Przychodził, siadał w fotelu, a ja jako mała drepcząca istotka przynosiłam mu kapcie. Za to właśnie dostawałam ,,małą nagrodę" a dziadziuś bardzo się cieszył i głaskał mnie po główce mówiąc: ,,moja mała Madzia". Nie do końca pamiętam jego twarz ze wspomnień ( jedynie na zdjęciach), ale pamiętam postać która zawsze siadała w brązowym fotelu i te mięciutkie kapcie, które codziennie przynosiłam. Pamiętam również to uczucie, gdy czułam się szczęśliwa i potrzebna pomagając dziadkowi. Pomimo tego, iż niewiele obrazów pamiętam z tego okresu dzieciństwa, to wspomnienie jest zarazem moim pierwszym i najbliższym memu sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udostępniam: https://www.facebook.com/magdalena.chuda.33
      krzesełko: kolor walnut poduszka:Pink Chevron baby set:walnut

      Usuń
  64. Moje dziecinstwo to marzen kazdego spelnienie. To pola pelne makow to koza Mela wypasanie krow ,kaluz na boso przemierzanie i bazy za domem budowanie. To dom pachnacy chlebem to mama z obiadem czekajaca i kolana opatrujaca. To tata spracowany o nasze zycie ciagle zatroskany. To dlugie jesienne spacery w rodzinnym gronie piskami okrzykami dzieci wypelnione. To koguta pianie i wszystkich do szkoly wstawanie. To zabawy latem do nocy poki sil w nogach wystarcza albo gdy mama do kapieli kogos z rodzenstwa nie zgarnia. Dziecinstwo na wsi to magia i czar to wspomnienie ciagle zyjace i choc mieszkam teraz w miescie jest wciaz powracajace.
    https://www.facebook.com/saved/?cref=28
    Szare krzeselko + poduszka w gwiazdki

    OdpowiedzUsuń
  65. udostępnione na https://www.facebook.com/iza.macioszczyk

    OdpowiedzUsuń
  66. Była pełnia lata. Słońce świeciło jasno i ogrzewało mocno wszystkich, którzy nie zdołali się przed nim schować. Mieszkając w domku z działką, zawsze było przy nim wiele pracy. A to trzeba było przepielić grządki, a to podlać rośliny... Latem kupowało się też węgiel na zimę i naprawiało zepsuty dach. Nasz dom zawsze był miejscem, przez które przewijała się masa ludzi. Chętnych na pogaduchy, ale też i do pomocy.
    Niby nic się szczególnego nie działo. Było jednak pięknie i beztrosko. Tego dnia mój tata z wujkiem pracowali przy domu, babcia wygrzewała się w słońcu, a mój brat uczył mnie jeździć na dwóch kółkach na rowerze (na swoim BMX!). Gdy skwar się wzmacniał, mama wysłała mnie do sklepu po Bambo - duże, w brązowej butelce. Zawsze mogłam sobie kupić za resztę gumy Donald... Gdy wróciłam ze sklepu, mama czekała już ze świeżo upieczoną drożdżówką. Wszyscy razem usiedliśmy przy stole i spędzaliśmy ten czas razem - przy opowieściach mojej babci i przy gromkich śmiechach.
    Potem dla ochłody wskoczyliśmy z bratem do balii wypełnionej wodą. Takiej zwykłej, szarej, metalowej... Wtedy nikomu nie śniły się nawet baseny czy wyjazd gdzieś do ciepłych krajów. Balia i szlauch z wodą były wszystkim, czego trzeba było nam do szczęścia.
    Cały dzień spędzony z rodziną - bez pośpiechu, bez krzyku. Był weekend. Było wiele pracy, a jednak umieliśmy wykorzystać maksymalnie każdą chwilę. Każdą chwilę umieliśmy też docenić i spędzić wspólnie.
    Mam nadzieję, że i moje dzieci będą miały takie zwykłe - niezwykłe wspomnienia, na myśl których buzia sama ułoży się im w uśmiech.

    Udostępniłam na https://www.facebook.com/annahaluszczak

    Wybieram krzesełko w kolorze neutral z poduszką candy stripe i zestawem niemowlęcym red.

    OdpowiedzUsuń
  67. nie wiem czy najpiękniejsze, na pewno nie jedyne. Nie wiem czemu o Nim pomyślałam, czemu go wspominam właśnie teraz, właśnie dziś. Mój Dziadek, którego nie ma już od przeszło 20 lat. Dom babci i dziadka pobielony na kolor błękitny. Przed nim ławka również w tym samym kolorze Na ławce On - Dziadek. Siadywał tak często. Pomarszczony przez życie. Uśmiechnięty, zawsze uśmiechnięty gdy mnie swoją pierwsza wnuczkę widział na horyzoncie dużego podwórka. Ja nigdy czasu nie miałam bo tyle się działo wokół. Ale lubiłam wskakiwać mu na krótką chwilę na kolana. Głaskał mnie po kolanie i mówił - "moja asiunia kochana" Wspomnienia powracają jak żywe, zawsze takie jakby z wczoraj, a tyle lat już minęło...
    _____________________________________________________
    Krzesełko jest ładne, nawet bardzo. Moja 18 m-czna cória ma z firmy chico, ale jest jej. A tu ktoś się jeszcze późnym latem pojawi, ktoś kto już jest, a kogo jeszcze nie widać. Ale serduszko mu bije, tak miarowo i w takim tempie jak bić powinno. Krzesełko byłoby dla tego kogoś. Nie wiem jakiej płci będzie więc kolor uniwersalny bardzo mi się spodobał - whitewash, poduszki - Hazy Tweed, a baby set - white
    konkurs udostępniam na fb prywatnym: https://www.facebook.com/joanna.brodzicka.5

    OdpowiedzUsuń
  68. Nowa Huta. Początek lata. Słoneczne promienie przebiją się przez ociężałe gałęzie Derenia. Na chodnikowej krzywej płytce leżą soczyste plamy czerwonych owoców. A pomiędzy nimi kołyszą się cienie małych listków. Stoję w oknie. Wyglądam. Za oknem mignęła mi spódniczka sąsiadki - już jest na polu! Czuję zapach nakładanej przez mamę owsianki. Chcę wybiec na pole, już, zaraz, natychmiast. Muszę!... Poczekać... zjeść śniadanie. W tej zadziwiającej ciszy dużego miasta słyszę kukułkę. Jem i wybiegam na skąpany słońcem i rosą trawnik. Bawię się w skąpanym beztroską świecie.
    Po dziś dzień uspokaja mnie kukanie kukułki.

    Link: https://www.facebook.com/Slow-Mama-351277208415272/?ref=aymt_homepage_panel

    Wybieram: Krzesełko - hazy grey; poduszka - hazy tweed; baby set - hazy grey

    OdpowiedzUsuń
  69. moj tata gdy bylam mala jezdzil z moim ojcem chrzestnym do Niemiec do pracy. Po dlugiej nieobecnosci wracal i przywozil nam wspaniale zabawki, slodcze,rozne gadzety do domu.Bylo to W latach 90. Ojciec chrzestny tez przywozil zabawki dla swoich dzieci. Pewnego razu bylo tak ze przywiezli ogromnego wspaniałego pluszowego bezowego MISIA, jednego. Nie dostalysmy go z siostrami. Zamiast tego misia dostalysmy lalke z wloczki, dużą, z wlosami czarnymi, tez z włóczki. oczy miala z wielkich okraglych guzikow i byla brzydka. Bylam smutna. Dlugo nie moglam zrozumieć dlaczego to taki niesprawiedliwy podział. Po czasie jednak okazalo sie ze ta lalka jest wspaniała. Miala dlugie nogi i rece wiec moglam ja ubierac w prawdziwe ciuszki, wozilam ja w wozku, nazywala sie Matrona. Przetrwala 30 lat i teraz za kazdym razem gdy ide na strych gdy jestem w domu rodzinnym, spotykam ją tam i widze siebie, czteroletnia dziewczynke ktora uwielbiala bawic sie w mame i bawic sie matrona..;) najlepsza lalka i najlepsze z nia wspomnienia, a mis? juz nikt o nim nie pamieta i nie ma po nim śladu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LINK: https://www.facebook.com/patrycja.filak.3

      Usuń
  70. Krzesło: WHITEWASH
    Poduszka: Black Chevron
    baby set: hazy grey

    OdpowiedzUsuń
  71. Wspomnienie z dzieciństwa: lubiłam gdy nie było prądu, wtedy z siostrą i rodzicami siadaliśmy na krzesłach zrobionych przez mojego tatę przy stole w kuchni. Mama zapalała świece i robiła kakao a tata szykował pudełka zapałek. Z tych zapałek powstawały wspólne konstrukcje od studni po wieże i domy a na koniec moczylam z siostrą palce w gorącym wosku. Była magia, było ciepło, było niezykle...Krzesło i baby set:aqua blue, poduszka: blue star. Strona fb:https://www.facebook.com/paulina.nawrocka.395?__nodl

    OdpowiedzUsuń
  72. Początek lat 90. Mała ja, chłopczyca. Nigdy nie lubiłam lalek, od rana w święta płakałam, bo będę musiała założyć sukienkę, marzyłam wtedy o resorakach, a jak dorosnę miałam zostać mechanikiem samochodowym.
    Tata musiał wyjechać do pracy w Niemczech. Wyjeżdżając zapytał mnie i siostrę co ma nam przywieźć za tych kilka miesięcy. Wiadomo w Polsce półki z zabawkami nie wyglądały jak dziś :-). Poprosiłam o duuuużo resoraków. Pojechał. Bardzo za nim tęskniłyśmy. Na nasze szczęście mieszkaliśmy w miejscowości przy granicy z naszym zachodnim sąsiadem, więc mogłyśmy z mamą przejść przez granicę do budki telefonicznej, a tata szedł do budki w mieście, w którym pracował i o określonej godzinie mogłyśmy z nim porozmawiać. Takie ówczesne komórki i Skype w jednym :-D. Uwielbiałyśmy te dni, w których byłyśmy z nim umówione. Mogłam mu przypominać o moich resorakach.
    Pamiętam jak czekałyśmy na niego w drzwiach, jest ! Tata wrócił! Powitanie. I co dostałam? Plastikową walizeczkę, taką z okienkami, a w każdym okienku jeden samochodzik. Moje własne resoraki ! Najlepsze w mieście :-). Wszyscy koledzy mogli mi zazdrościć. Nikt nie miał lepszych.
    Dorosłam. Nie jestem mechanikiem, chodzę tylko w sukienkach, nie ma przejść granicznych i budek telefonicznych na ulicach, ale na półce mojego czteromiesięcznego synka stoją te resoraki i na niego czekają. W końcu to najlepsze samochodziki w mieście :-). Chyba, że mój synek przewrotnie stwierdzi, że chce lalkę. Będę musiała znaleźć mu taką... najlepszą. Tylko dziś nie musiałabym jechać po nią za granicę, bo półki w sklepach pełne :-)

    Wybrałabym krzesełko i Baby Set Hazy Grey z poduszką Retro Cars.

    Strona:
    https://m.facebook.com/justyna.konachowicz?fref=nf&pn_ref=story&ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  73. Najwspanialsze wspomnienia sięgają czasów dzieciństwa-czasu beztroski i zabawy.Moje najpiękniejsze wspomnienia są związane z moimi dziadkami.Cała rodzina zawsze razem.Ogromna choinka u moich dziadków.Wokół niej najbliższa rodzina-ja z rodzicami,rodzice mojego ojca i jego rodzeństwo i mieszkająca z nami moja babcia ze strony mamy.To jedno z moich pierwszych wspomnień z dzieciństwa.Odkąd pamiętam Święta spędzaliśmy w rodzinnym kręgu.Więzy rodzinne są u nas bardzo silne.Odkąd wyszłam za mąż i mam osobne mieszkanie,staram się kontynuować tradycję,choć wielu członków już z nami nie ma.Kiedy obchodziliśmy swoje pierwsze Święta na nowym mieszkaniu zaprosiliśmy wszystkich do siebie Moja babcia przed wieczerza wigilijną wstała i łamiącym się głosem,ze łzami w oczach powiedziała,że w najśmielszych marzeniach nie wyobrażała sobie takiego momentu,że ona będzie tak szczęśliwa,że będzie mieszkała razem ze swoja córką i jej rodziną i wspólnie będziemy obchodzić święta Bożego Narodzenia,które są kwintesencją tego,jak rodzina powinna ze sobą spędzać czas.Moje najpiękniejsze wspomnienie.Kocham Babcie za to czego mnie nauczyła, pokazała mi jakie wartości są najważniejsze w życiu.Za to ,że zawsze na dobranoc opowiadała mi piękne bajki,za piękne kołysanki, które utulały mnie do snu.Kocham Cie za wszystkie piękne dziecięce wspomnienia i za najlepszą na świecie szarlotkę,która co niedziele musiała być na stole.Moje dzieciństwo nierozerwalnie związane jest z moją babcią,a przyznam szczerze,że bardzo mnie rozpieszczała :)
    Wybieram dla córeczki kolor Walnut
    udostępniłam https://www.facebook.com/katarzyna.wierzba1/posts/1105089369543016

    OdpowiedzUsuń
  74. Wspomnień z dzieciństw pięknych mam co nie miara.
    Moje dzieciństwo było beztroskie pełne miłości, dlatego wybrać z tej góry wspomnień tą najpiękniejszą jest naprawdę trudno.
    I bynajmniej nie pamiętam tej góry zabawek, które miałam, tylko czas który Ukochane osoby mi poświeciły.
    Wiem jedno była w moim życiu pewna cudowna osoba, która pokazała mi beztroski Świat i miłość jak nikt inny, odkąd jej nie ma Świat już nie jest taki sam i pozostała po niej nieopisana pustka której nie da się niczym wypełnić, ale mam coś cennego, coś czego nikt nigdy mi nie odbierze, owe WSPOMNIENIA po najcudowniejszej babci jaką tylko mogłam mieć.
    Tak bardzo za nią tęsknie, ciągle pamiętam i chodź moje marzenie się ne spełni, chciałabym mieć chodź kilka godzin z nią, żeby przedstawić ją prawnukom i podziękować jej za to jaka była i powiedzieć jej że wciąż po 12 latach rozłąki moje serce płacze za nią i bardzo ją kocham.
    Jako matkę pociesza mnie fakt, że moje dzieciaczki, mają taką samą cudowną babcie, moją cudowną mamusie i chodź realia i otoczenie inne, będą miały i one takie wspomnienia jak ja!
    Pamiętam te wszystkie wakacje i weekendy z moją babcią, która mieszkała na prawdziwej wsi, gdzie były 2 domy na krzyż w tym jej gospodarstwo pełne zwierząt. To tam miałam swojego pierwszego psa, którego nazwałam "smarkatka", tam zostałam podzióbana przez wstrętnego koguta, tam piłam ciepłe mleko z kanki prosto od krowy,to tam zbierałam z babcią grzyby, pomagałam a raczej przeszkadzałam w sianokosach, to tam zrywałam śliwki wprost z drzewa i zachwycałam się dżemem produkcji mojej babuni na świeżym chrupiącym chlebku jej wypieku, to tam spałam z babcią w jednym pokoju a ona taaaak chrapała, że spać się nie dało i budziła mnie o 5 rano, bo świnki, krówki, konie, kaczki, kury, króliki trzeba było oporządzić, bardzo to lubiłam czułam się ważna i potrzebna. To ona pierwsza dowiedziała się, że kocham już na pewno do końca życia kolegę z szkoły i że to on mnie pocałował.
    Pamiętam wyprawy z babcią do lasu na jagody, babcia miała gigantyczny koszyk a ja malutki emaliowany dzbaneczek do którego miałam zbierać jagody, oczywiście mój mini dzbanek był zawsze pusty a i z babci koszyka jagody znikały, a wracając z owego lasu zawsze byłam cała umorusana i pogryziona przez mrówki, wielkości ptaka, jaki mi się wtedy wydawało i chodź babcia prosiła: "zostaw dziecinko te mrowiska ....", ja wiedziałam lepiej. Na tych spacerach widziałam dzikie sarny, zające i dzięcioły. I chodź u mojej babci nie było zabawek były to najcudowniejsze wakacje, weekendy jakie dziecko tylko mogło mięć. A moja babcia wyjątkową kobietą była, bo mój dziadzia zmarł jak jeszcze moja mama i wujek byli dziećmi i ta moja kochana babcia razem z swoim bratem kawalerem całe te gospodarstwo obrabiała, chodź miałam przebranego dziadka o nazwisku Koza, nigdy babcia ślubu z nim nie wzięła i nawet razem nie mieszkali, tylko co dzień do babci z sąsiedniej wsi przyjeżdżał rano a wieczorem wracał do siebie, pamiętam jak zapytałam go przed moją komunią czy będzie moim dziadkiem i czy tak mogę do niego mówić, był bardzo z tego dumny i szczęśliwy.
    Miało być krótko, więc się nie rozpisuje, bo i tak pisząc to łzy ciekną mi strugami po polikach tak za moją babcią Danusią tęsknie.


    Chętnie i ja zawalczę o krzesło dla moich chłopców i nieśmiało wyciągam paluszki w górę po krzesełko w kolorze Aqua Blue, podusie Grey Star a baby set w kolorze Walnut. Konkursik udostępniam i spełniam warunki na moim fb https://www.facebook.com/sylwia.swiergiel

    Pozdrawiam i ściskam cała Waszą rodzinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. przepraszam za literówki i błędy, ale nie sprawdziłam dobrze co napisałam bo mój malutki łobuz domagał się uwagi i czasu mi zabrakło, żeby wszystko należycie sprawdzić. Jak Ty ogarniasz swoją piątkę, to ja naprawdę nie wiem <3

      Usuń
  75. Najpiękniejszy moment z dzieciństwa jaki pamiętam: to oczywiście Wigilia. Czekanie przy oknie z tatą na pierwszą spadającą gwiazdkę godzinami..gdy nie spadała, tata przekonywał mnie, że musieliśmy jej nie zauważyć i już napewno spadała, a Gwiazdor przyniósł prezenty. W końcu szliśmy do dużego pokoju, a tam mama zaskoczona mówi: na balkonie stoi jakiś wielki wór! Ta magia Świąt została ze mną do teraz, chciałabym podarować ją także mojemu synkowi i mam nadzieję, że mi się uda :)

    Wybieram: storm grey, poduszka blue star, baby set storm grey
    https://www.facebook.com/joanna.szeluch

    OdpowiedzUsuń
  76. Najlepsze wspomnienie mojego dzieciństwa wiąże się z lizakami, które robiła mi mama roztapiając cukier w małym rondelku. Dodawała do niego kakao, sok z malin.. Tworzyła z tej masy cudowne wzory.. Razem z braćmi prosiliśmy ją o nie niemal każdego dnia, były lepsze niż te ze sklepu. Pamiętam ten zapach unoszący się w całym domu. Pamiętam te kolorowe patyczki, które z dumą trzymałem w ręce. Pierwszy raz spróbowałem ich w moje 5 urodziny, koledzy którzy u mnie byli do dziś je wspominają. Teraz kiedy mój syn podrośnie zasięgnę tajemnego przepisu mamy by i on miał cukrowe wspomnienie dzieciństwa, a zapach lizaków osładzał jego życie.

    Wybieram kolor krzesełka Aqua Blue, poduszka Grey Star, baby set Aqua Blue.

    Pozdrawiam serdecznie.

    https://www.facebook.com/profile.php?id=100011273140461&fref=ts

    OdpowiedzUsuń
  77. Wspomnienie z dzieciństwa? Wigilia u rodziny. Miałam 5 lat. Było nas około 20 osób, połowa to dzieci. Rodzice poprosili znajomego żeby przebrał się za mikołaja. Pierwszy raz przyszedł do mnie w święta mikołaj. Każdy musiał coś zaśpiewać albo powiedzieć wiersz mikołajowi przed otrzymaniem prezentu. Ja ze swojej ekscytacji pierwsza wgramoliłam mu się na kolana i zadeklamowałam: "Gwiazdorku, gwiazdorku, co masz w tym worku? laleczkę co płaczę, piłeczkę do skaczę, samochód co jedzie, samolot co leci, to wszystko dla grzecznych dzieci !!" Dostałam pochwałę od mikołaja, że to był najpiękniejszy wiersz jaki słyszał. Pamiętam go do dziś.
    I mimo, że spodziewam się własnego dziecka, mam 22 lata, to za każdym razem przy stole wigilijnym przez obdarowaniem się prezentami mówię rodzinie ten wiersz. Mam ogromną nadzieję, że mojej córce też się on spodoba i z dumną powie go mikołajowi.
    :)

    Udostępnienie: https://www.facebook.com/profile.php?id=100010161313044

    Chciałabym krzesełko o parametrach: kolor White, poduszka Sweet Butterflies, baby set white

    Zestaw jest przecudowny. Na pewno każda mama marzy o posiadaniu takiego krzesełka dla swojej pociechy!! <3
    Zakochałam się <3

    OdpowiedzUsuń
  78. Zapach piwonii (do dziś jestem w nich zakochana).
    Mała dziewczynka w marynarskiej sukience (kocham biało-granatowe paski)podnosi głowę pełną brązowych loczków, a jej wzrok pada na pana z laską i czarnym kundelkiem u boku. Biegnie za nimi i woła: „Dziadku, dziadku… Mogę iśc z Wami?”.

    W rzeczywistości starszy pan był moim pradziadkiem, który kiedy odwiedzał swoją córkę (a moją babcię) często spacerował powolnym krokiem do znajdującej się niedaleko piekarni. Był to budynek, w którym mieściły się piece, a pieczywo było rozwożone co rano do pobliskich sklepów. Dziadkowi Florkowi jednak piekarze sprzedawali chleb i bułki prosto z pieca :) Pamiętam zapach chleba, głos dziadka, miękką sierśc Figi! Zwykłe wspomnienie - nic wyjątkowego dla dziecka, a jednak mózg utrwalił ten kadr bardzo dobrze!
    I nagle kadr numer dwa! Ten sam chleb kładziony na stół.Zawsze przed pokrojeniem pradziadkowie całowali go i czynili znak krzyża na bochenku chleba ucząc mnie zjadania każdego okruszka. Wtedy przyjmowałam to bez zastanowienia, dziś rozumiem…

    Powróciło do mnie cenne wspomnienie! Jutro muszę iśc po świezy bochen całego chleba i pocałowac go póki będzie jeszcze ciepły!

    Agnieszka Górecka - post udostępniony! Kolor - HAZY GREY

    OdpowiedzUsuń
  79. Hmmm, najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa? Są to chyba wszystkie wspomnienia związane z babcią Marianną, nie ma ich zbyt wiele, bo babci nie ma już od wielu lat.
    Doskonale pamiętam jej pokój, ustawienie mebli, ponieważ często się u niej bawiłam, ale najbardziej zapadła mi w pamięć, wielka, czarna, trzydrzwiowa szafa. Największe święto było wtedy, kiedy pozwalała mi ją otworzyć i wyjmować różne skarby, takie jak kapelusze, parasolki, torebki. Wspaniale było się przebierać, stroić i oglądać w wielkim lustrze od szafy.
    Drugim cudownym wspomnieniem związanym z babcią jest las, obok którego mieszkała. Nauczyła mnie rozpoznawać grzyby, ostrzegała przed trującymi i pokazała „swoje” miejsca, gdzie rosną prawdziwki, co ciekawe można znaleźć je tam do dzisiaj.

    Kolor krzesła neutral, poduszka Grey Star, baby set Storm Grey
    Post udostępniony na fb: https://www.facebook.com/patrycja.steinka

    OdpowiedzUsuń
  80. Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam podglądać mamę w kuchni. Podziwiałam, jak sprawnie kroi warzywa na zupę, jak doprawia kurczaka na obiad, miesza w garnkach...kuchnia pełna niesamowitych dźwięków i zapachów wydawała mi się być miejscem pełnym magii, do którego dzieci nie miały prawa wstępu. Marzyłam o tym, by jak najszybciej dorosnąć, mieć własną kuchnię jako królestwo i wyczarowywać wspaniałe dania.

    Było lato, skwar na dworze, szał dziecięcych zabaw sięgał zenitu. Nagle słyszymy, jak mama woła nas na podwieczorek. Na stole kuchennym leżała cała góra świeżo usmażonych naleśników, a zaraz obok jagody, truskawki, banany, czekolada, śmietana... Mama zarządziła, że każdy przygotuje sobie takie naleśniki, jakie lubi najbardziej. Na moim krześle postawiła kilka książek telefonicznych i podłożyła pod nogi stołek, żeby łatwiej mi było dosięgać składników. Chwyciłam łyżkę, i niczym różdżką zaczęłam wyczarowywać najróżniejsze farsze do naleśników. Byłam w raju! Chyba nigdy wcześniej ani nigdy pózniej się tak nie objadłam! A sentyment do naleśników pozostał mi do dziś :)

    Wybieram TT w kolorze White, poduszki Black Chevron, Baby Set w kolorze Red

    Udostępnienie: https://www.facebook.com/dorota.majchrzak.184/posts/501814010003332

    OdpowiedzUsuń
  81. Najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa,które towarzyszy mi do dnia dzisiejszego wiążę się z moją babcią,która pamiętam jak przez mgłę gdyż miałam 4 latka jak zmarła a widziałam Ją raz w życiu. Dlaczego tylko raz w życiu ? Ponieważ mieszkała babcia w Zakopanem dokładnie Nowe Bystre stamtąd też pochodził mój tata którego również juz od roku z nami nie ma.. Tata poznał moją mamę i postnowił zostac z Nia w Centralnej Polsce na Wsi :) a jak wiadomo z Zakopanego do Centrum Polski jest spory kawałek babcia miała juz swoje lata i była bardzo schorowana nie miała samochodu tak też była to dla niej wielka wyprawa. Pamiętam jak babcia przyjechała do mojej najmłodszej siostry na chrzciny,był to wczesny ranek ja leżałam na łóżku strasznie się wstydziłam więc udawałam,że śpię a babcia nachyliła się nade mną i zaczęła płakać,mówiła że jestem strasznie podobna do taty,że włoski mam jak aniołek ( do tej pory jak to wspominam łzy same cisną mi się do oczu) Gdy już wstałam usiadłam Jej na kolanach i mocno się wtuliłam po mimo tego,ze tak na prawdę jej nie znałam. Babcia przywiozła mi i rodzeństwu prezenty wtedy było to cos dla mnie niespotykanego bo bardzo rzadko dostawaliśmy prezenty gdyz pochodzę z rodziny wielodzietnej mam 10 rodzeństwa pomiędzy najstarszym a najmłodszym z rodzeństwa jest 21 lat różnicy rodzice ledwo wiązali koniec z końcem więc praktycznie nie mogli sobie pozwolić na kupowanie nam prezentów z czasem to się zmieniło, ale wracając jak babcia dała mi tą lalkę i opaskę do włosów byłam bardzo zadowolona dbałam o tą lalkę Zuzię jak o jakiś klejnot opaskę codziennie zakładałam na włosy :) ( Teraz to dla dziecka byłby to smiech,a dla mnie to było coś wyjątkowego) Lecz najbardziej byłam szczęśliwa,że miałam blisko siebie babcię,której nigdy wcześniej nie miałam i nie wiedziałam jak to jest ją mieć. Tego dnia gdy przyjechała nigdy nie zapomnę. Szkoda,że ten dzień minął bezpowrotnie i babci brak. Dobrze,że są wiecznie żywe wspomnienia,które pozwalają wrócić do tamtych cudownych,beztroskich i niepowtarzalnych chwil z dziecinnych lat. Tą chwilę z babcią zapamiętam do końca życia dla mnie była to magia :) Po mimo,że nie miałam dzieciństwa usłanego stertą zabawek i wystrzałowych ubrań to miałam najlepsze dzieciństwo jakie mogłam sobie wymarzyć dostałam od rodziców ogrom miłości i poczucie bezpieczeństwa,z rodzeństwem sami wymyślaliśmy sobie zabawy i zabawki. Kocham Ich ponad wszystko <3 22,12,2015 roku na świat przyszła moja córeczka Iga zrobię wszystko aby również miała do mnie taki szacunek jak ja do rodziców i dam jej tyle miłości ile dali mi moi rodzice :) I żeby w przyszłości nie odwiedzała mnie z przymusu ale z przyjemności bycia ze mną tak jak ja odwiedzam swój dom rodzinny :) <3 jeśli uda mi się wygrać to proszę o krzesełko w kolorze soft pink dla mojej kochanej córeczki <3 mój adres fb https://www.facebook.com/patrycja.szeliga.1

    OdpowiedzUsuń
  82. A ja myślę, że praktycznie większości dzieciństwo siłą rzeczy kojarzyć się będzie z rodzicami - ich opieką i miłością. Nie pamięta się rzeczy materialnych - ważne jest to, co pozwalało nam się w dzieciństwie czuć bezpiecznie i nie martwić się o problemy dorosłych. To właśnie obecność rodziców, czas spędzany z nimi to coś, co w późniejszych latach pozwala przywoływać najpiękniejsze wspomnienia. Teraz - sama będąc mamą, zastanawiam się, jak swoje dzieciństwo będzie wspominać moje dziecko. Wiadomo bowiem, że czasy się zmieniły, życie nabrało pędu, męża chwilowo praktycznie nie widzę, bo większość dnia spędza w pracy, żeby zapewnić nam byt...boję się, żeby nasza codzienna gonitwa nie sprawiła, że zapomnimy o tym, co najważniejsze... Chciałabym, żeby nasz syn ze swojego dzieciństwa wyniósł równie piękne i beztroskie wspomnienia jak ja. Przy okazji ustawiam się w kolejce po krzesełko Hazy grey, Baby Set Hazy Grey, poduszkę Hazy Tweed.
    Udostępnione na facebooku jako Marta Langner (https://www.facebook.com/marta.bednorz.3)
    E-mail: nana1988@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  83. Witam! Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa? Oh, jest ich tak dużo w mojej głowie, ale chyba te najbardziej magiczne dotyczą świąt bożego narodzenia spędzanych u dziadków (wraz z całym kuzynostwem) na wsi za Warszawą. Z tymi świętami wiąże się śmieszna historia, która jest powtarzana u mnie w rodzinie z roku na rok. Mianowicie dorośli zawsze wmawiali nam, dzieciom, że św. Mikołaj na zasypaną śniegiem wieś, nie będzie w stanie dolecieć saniami, tylko na pewno przyjedzie autem wujka, więc mamy siedzieć w pokoju i wypatrywać kiedy to nastąpi. Nikt nie przewidział, że dzieci mają wyobraźnie wielką i za nic w świecie nie będą chciały, by Mikołaj ominął ich dom. W wigilię kuzyn lat wówczas bodajże 6, chcąc mieć pewność, że nie zabraknie paliwa w aucie- dolał do baku 2 butelki coca coli. Jakież było zdziwienie wujka, gdy po pysznej kolacji wigilijnej nie mógł pojechać do pracy, bo samochód stanął za zakrętem (: Ahhh...cudowne lata 90te, cudowni ludzie- oby więcej takich chwil! Pozdrawiam, Asia Skrzypczak (https://www.facebook.com/joanna.gorecka.777). Wybieram krzesełko i zestaw w kolorze storm grey, poduszka candy stripe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  84. Miałam cudowne dzieciństwo! Nie wiąże się ono jednak z rzeczami materialnymi czy dalekimi podróżami, ale z najbliższymi mi ludźmi i miejscami. Odkąd pamiętam byłam zafascynowana Kanadą, dlaczego ten właśnie kraj? Nie mam pojęcia (: Już jako 5-6 letnia dziewczynka znałam główne miasta, umiałam narysować flagę, no kochałam Kanadę ponad wszystko! Pamiętam, że czekając w kolejce w sklepie mięsnym (ah ten czas kartek :P ) zawsze powtarzałam wszystkim dzieciom, które akurat zechciały mnie słuchać, że jestem z Kanady. Ot, takim kanadyjskim dzieckiem byłam (: Chciałabym, aby moja córka, też miała magiczne wspomnienia z tych pierwszych lat. Może z krzesełkiem Tripp Trapp w roli głównej? Kto wie... pozdrawiam! Ola Nowak (https://www.facebook.com/profile.php?id=100010849865590) krzesełko w kolorze red, zestaw w kolorze black a poduszka grey star. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  85. https://www.facebook.com/barbara.kuchta.16
    Krzesełko różowe, poduszka szara w gwiazdki, zestaw niemowlęcy różowy:)

    Moje najlepsze z dzieciństwa wspomnienie
    To radosne małych kotków miauczenie.
    Otóż, kiedy mała byłam
    Bardzo małe kotki polubiłam.
    I tak kiedyś jak się bawiłam na podwórku wesoło
    Słyszę a tu coś miauczy, więc rozglądam się wokoło.
    Nasłuchuję i szukam skąd dochodzą te odgłosy
    Co tak strasznie piszczy i drze się w niebogłosy?
    Zachodzę do garażu, a tam małe kotki
    Patrzę i myślę, jakie śliczne te istotki.
    Zaraz te maluszki mleczkiem nakarmiłam
    A potem się długo z nimi bawiłam.
    Od tego czasu pokochałam koty
    Choć charakterne i wredne czasem są to istoty.
    I z łezką w oku wspominam, kiedy te pięć latek miałam
    I się w tych zwierzątkach wręcz zakochałam!

    OdpowiedzUsuń
  86. Haha na samą myśl mordka mi śmieje...
    Za moich czasów (Boże jak to brzmi???!!!!) prawdziwą odskocznią od blokowiska i trzepaków były wycieczki szkolne. Ba! Nie tyle wycieczki, co jazda autobusem. Koniecznością nad koniecznością oraz wyróżnikiem pozycji wśród rówieśników było zajęcie miejsca na tyle autokaru. Tylko jak to osiągnąć, skoro liczba miejsc ograniczona do minimum, a Ty jesteś nowa w grupie? Jak? Bardzo prosto!
    Zwyczajowo przed wyjazdem każdy musiał zjeść śniadanie w szkolnej stołówce. Aby zaoszczędzić na czasie kurtki zabierało się wcześniej, a następnie ile sił w nogach pędzono w kolejkę do pani Bufetowej. I tak gnając pośród dziczy z prędkością niewyobrażalną wówczas dla małego ciałka, nadepnęłam na sznurki od ściągacza kurtki (tak tak kiedyś ściągacz kurtki był sznurkowy hahah) przeleciałam po podłodze niczym Sabrina między nogami innych wprost do okienka wydawczego, zdobywając nie tylko pierwsze miejsce w kolejce, sławę szkolną na lata, ale i najlepsze miejsce na wszystkich wycieczkach. Nie musiałam się już o nie bić, miałam od tego ludzi :P

    https://www.facebook.com/elzbieta.trajdos
    kolor krzesełka aqua blue
    kolor poduszki ocean stripe
    kolor baby set white

    OdpowiedzUsuń
  87. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  88. Mieszkam na wsi. W miejscowości oddalonej od miasta o 10 km. Pamiętam że ponad 20-25 lat temu u nas na wsi każdy miał wielkie gospodarstwo albo pole. Ludzie hodowali krowy, kozy itp. Pamiętam jak babcia chodziła do pewnej pani po swojskie mleko. Wieczorem mieliśmy bułkę z masłem oczywiście swojskim i popijaliśmy kakao. Ahh jakie to były czasy a ten smak pamiętam do dziś. W razie wygranej proszę o krzesełko kolor walnut baby set także w tym kolorze a poduszeczka beigestripe.

    Mój profil Facebook Dawid Paszenda

    https://m.facebook.com/?hrc=1&refsrc=http%3A%2F%2Fh.facebook.com%2Fhr%2Fr&_rdr#!/dawid.paszenda.1?ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  89. Moje wspomnienie to początek podstawówki i wakacje spędzane z szoferce ciężarówki z tatą. Zabierał mnie do pracy kiedy jeździł w trasy w sumie dość bliskie ale dla kilkulatki to były prawdziwe wyprawy. Mieliśmy jajko na twardo w słoiku i słodką herbatę w termosie. Tata uczył mnie znaczenia znaków drogowych mijanych po drodze i czytania mapy, bawiliśmy się w słowa zaczynające się na literę którą kończyło się poprzednie a podczas przerw robiliśmy wyścigi albo szukaliśmy płaskich kamieni do puszczania kaczek w wodzie. Pamiętam jak wystawiałam twarz do słońca przez otwarte okno, czułam ciepły wiatr czułam się szczęśliwa a dziecięca wyobraźnia snuła plany dalekich, egzotycznych podróży z przygodami. To jedno z nielicznych dobrych wspomnień z dzieciństwa zwłaszcza związanych z tatą więc chyba dlatego szczególnie cenne, lubię do niego wracać.
    Krzesełko Storm Grey a podusia Pink Chevron taki wymarzony zestaw :).
    https://www.facebook.com/ewa.kucharzewska.5

    OdpowiedzUsuń
  90. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to czas podstawówki. Jestem z czasów gdy podstawówka była do 8 klasy. A co takiego podobało mi się w szkole? Dyskoteki! Na korytarzu w szkole. Z głośnikami z radiowęzła. Do 20. I wolne tańce. Np. do kawałka "Jak statki na niebie" - pamiętam do dziś. Dla mnie to jedno z najpiękniejszych i niezapomnianych wspomnień. Marzyło się, prawie fruwało nad ziemią.. czekało na te słowa "zatańczysz?" Taka dziewczęca naiwność o wielkiej i pięknej miłości. Dziś, efektem miłości jest mój syn, który lada moment przyjdzie na świat. I chociaż nie znałam mojego męża w podstawówce to dziewczęca naiwność pozostała :) Dla synka wybieram krzesełko w kolorze białym, z czarnym Baby Set i poduszką w czarno-biały zygzak.
    https://www.facebook.com/katarzyna.andryskowska/posts/1046888842065288?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  91. Z dzieciństwa pamiętam mnóstwo zabaw z moją młodszą siostrą i każde cudowne wakacje spędzane u babci na wsi, ale jest takie jedno wspomnienie dla mnie bardzo szczególne, które mocno utkwiło w mojej pamięci. Jak miałam 6 lat, moja mama wyjechała nad morze z moją 4-letnią siostrzyczką, po paru dniach ja z tatą dołączyliśmy. Nigdy nie zapomnę Jej uśmiechniętej twarzy przepełnionej szczerą dziecięcą radością i miłością, gdy mnie ujrzała. Przytulałyśmy się cały wieczór <3 Teraz kiedy sama mam dwójkę dzieci i widzę jak się mocno bezgranicznie kochają to moje serce mięknie i się rozpływa, a ja każdego dnia dbam o pielęgnowanie tego uczucia.

    Wybieram kolor natural i poduszkę szarą w gwiazdki
    link: https://www.facebook.com/agata.kowaliksztylc

    OdpowiedzUsuń
  92. Już jako mały berbeć lubiłem bawić się godzinami na łąkach niedaleko domu. Pewnego razu obudziła się we mnie dusza odkrywcy i nie mówiąc nic nikomu odszedłem dość daleko. Zainteresowany nowym terenem, nie zauważyłem jak zapadł zmrok. Przestraszyłem się i szybko wracałem do domu. Bardzo bałem się reakcji rodziców i z drżeniem serca otwierałem drzwi. Wtedy podbiegła do mnie mama, mocno przytuliła i powiedziała, że jest bardzo szczęśliwa, że nic mi się nie stało.
    Dla mojego malutkiego synka wybrałbym błękitne krzesełko i Baby Set z poduszką Grey Star.
    https://www.facebook.com/mariusz.zukowski1
    Mariusz Żukowski

    OdpowiedzUsuń
  93. Wspomnienia z dzieciństwa, jak puszczone kciukiem strony książki z obrazkami szybko przelatują przed oczami migawki z tamtych lat, a słowo "tamtych" nie jest bez znaczenia, kiedy się urodziło w późnych latach pięćdziesiątych. Byłam (jestem) trzecim dzieckiem moich rodziców, pojawialiśmy się w równych, w półtorarocznych odstępach, dopiero czwarty czekał z przyjściem aż sześć lat. Pewnie wiedział, że naszej mamie przyda się dłuższe wytchnienie:). Wiedziała o tym też nasza gospodyni (mieszkaliśmy w 4-rodzinnym domu, który do niej należał) i zapraszała nas czasem do siebie (tak kiedyś było). Gospodynię traktowałyśmy jak babcię, surową i wymagającą (często skarżącą na nas naszej mamie (np. że za głośno zbiegamy po drewnianych schodach), ale też mającą dla nas ciepłego "kołoczka", kakao czy rarytas, kompot z czereśni w kompotierkach. Czasami pozwalała mnie i mojej siostrze pójść do przydomowego ogrodu i ściąć po pięć margaretek do maminego wazonu. Pamiętam jak wkraczałyśmy z nożycami do tego "tajemniczego ogrodu" i wchodząc w łan prawie dziko rosnących kwiatów (wyższych od nas) wybierałyśmy największe białe słoneczka, po pięć, nie więcej. Ale najbardziej lubiłyśmy, kiedy w przypływie dobroci pozwalała nam wejść do swojej nienagannie czystej, białej kuchni z prostymi sprzętami, z makatkami wyhaftowanymi niebieskimi nićmi w kwiaty i napisy życzliwie witającymi gości i domowników. Była krawcową, szyła często dla siebie i sąsiadów. Zawsze coś robiła, siedziała przy maszynie a my z siostrą siadałyśmy obok niej i mogłyśmy bawić się guzikami. Dziś to może śmieszne, ale wtedy te guziki wydawały nam się niezwykłe, zaczarowane. Było ich bardzo dużo, prawie pełne drewniane pudełko wielkości pudełka od butów. Do dziś pamiętam jak ustawiałyśmy w równych rzędach jak żołnierzy guziki kościane, takie na nóżkach, obok białych, zimnych w dotyku guzików bieliźnianych z dwiema dziurkami. Były guziki z kości pięknie rzeźbione, takie jak przy tyrolskich ubraniach, i były guziki do damskich płaszczy, wielkie i czarne, pewnie z jakiejś masy, tajemniczo migające z wnętrza niesamowitymi srebrnymi błyskami. Mogłyśmy tak długie godziny siedzieć i układać, a "babcia" przez cały ten czas opowiadała nam, a właściwie mówiła z pamięci całe fragmenty "Potopu" czy "Ogniem i mieczem", a znała na pamięć chyba całą trylogię. Magiczne chwile. A potem dopiero przyszła "Akademia pana Kleksa" i jeszcze bardziej potwierdziła się moja miłość do guzików. Do dziś nie ominę żadnego, który leży na ziemi, zawsze podniosę, wytrę ręką i schowam do kieszeni. (https://www.facebook.com/karolina.rabsztyn.9)

    OdpowiedzUsuń
  94. Moje całe dzieciństwo to jedno, wielkie i jednocześnie piękne wspomnienie. Zapach przygotowywanych przez babcię pierogów, świeżo wyciskany sok z pomidorów, który uwielbiam do dziś, poobdzierane kolana podczas szalonych zabaw, jednodniowe rodzinne wycieczki pełne śmiechu, czy lepienie bałwana z tatą. Moje wspomnienie układa się w długą historię, która ma ciąg dalszy. Na jej końcu jest jeden uśmiech, osoby, która pokolorowała mój świat na żółto i na niebiesko - mojej mamy. :)
    Wybieram kolor: green lub walnut
    Wpis udostępniam na: https://www.facebook.com/kunciocom/

    OdpowiedzUsuń
  95. Nie będę oryginalna pisząc że ciężko wybrać jakieś jedno najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa ponieważ jest ich masa :) Wychowywałam się z bratem a nasza mam nie pracowała więc wspomnień co nie miara. Chyba jedną z rzeczy które pamiętam do tej pory są zabawy z bratem w budowanie namiotu. Jako że mieliśmy piętrowe łóżko to w ruch szły wszystkie koce, narzuty, krzesła i ciężkie książki z których budowaliśmy obudowę dla naszego piętrowego łóżka aby potem siedzieć w środku godzinami :) Jako że wejście było wąskie (trzeba było się czołgać po podłodze) to mamie sprawiało dużo problemu żeby się do nas dostać ;p No i jeszcze jedna mała rzecz wołanie do mamy aby rzuciła coś z balkonu a to piłkę a to bluzę a to coś do picia :) to były czasy :) Obecnie sama jestem w ciąży i naszła mnie jedna refleksja że moje dzieciństwo było piękne ponieważ spędzaliśmy bardzo dużo czasu razem myślę że po części dlatego że mieszaliśmy wszyscy razem w jednym pokoju i chciałabym aby moje dziecko otrzymało ode mnie tyle samo ciepła i miłości oraz zainteresowania co ja od moich rodziców :)

    Jeżeli by się udało to bardzo bym chciała wygrać białe krzesełko z baby set Aqua blue i poduszka Blue Star

    https://www.facebook.com/magda.gaczkowska.7

    OdpowiedzUsuń
  96. Przeszukując w myślach szufladki ze wspomnieniami, najchętniej zaglądam do jednego zbioru. Pomimo, że wychowywałam się nad morzem, to moje najlepsze wspomnienia pochodzą z corocznych rodzinnych biwaków nad jeziorem. Była to nasza tradycja, a dla mnie czas błogiego lenistwa, beztroski. Tam byłam szczęśliwa, bo jak inaczej nazwać godziny spędzone w wodze bez żadnego pośpieszania, chodzenie spać w późnych godzinach, pożywianie się głównie lodami, chodzenie po drzewach, rozpalanie ognisk, czy godzinami łapanie w trawach pasikoników.

    Bardzo ucieszyłabym się z białęgo krzesełka z poduszką grey star
    link do mojej strony z udostępnionym postem
    https://www.facebook.com/wioleta.rogoza

    OdpowiedzUsuń
  97. Moje wspomnienie z dziecinstwa początek miało dość smutny. Przez prawie 11 lat byłam jedynaczka. ktoregos przyszła do mnie babcia z moja kuzynka(od malości spedzalysmy ze sobą dość dużo czasu, ale ona miała rodzeństwo),spotkanie miał się ku końcowi,wiec ja byłam bardzo zawiedziona ze czas ten tak szybko minął. Poszły. ja siedzialam zaplakana u mamy na kolanach przy oknie widząc jak odchodza. I wtedy mama powiedziała coś co zapadło w moim sercu do dziś. Jej słowa to: "Nie martw się być może Ty też będziesz miała niedługo siostrzyczke bądź braciszka ponieważ jestem w ciazy" i wtedy w moim oku zapaliła się iskierka. I tak 1 marca 18 lat temu urodził się jedenaście lat odemnie młodszy braciszek. A po kolejnych jedenastu latach młodsza siostrzyczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram dla corki krzeselko
      Aqua blue bądź white.
      Poduszka bez znaczenia😊

      Magda S.


      Usuń
    2. https://m.facebook.com/magda.staniucha?ref=bookmarks

      Usuń
  98. Najpiekniejsze wspomnienia z dzieciństwa związane sa z moją babcia, kiedy mieszkaliśmy jeszcze razem (pierwszych sześc lat mojego zycia), chyba w kilkanaście osób w jednym domu. Pamietam jak babcia robiła nam chleb smażony( cebula, chleb w kostkę i na to jajo pyszotka), jak dawała chleb z cukrem i do tego syrop tusipec -choc jakos nie kojarze byśmy byli chorzy :D ;) uwielbiałam te smaki i pamiętam je do dziś. udostepnione na https://www.facebook.com/SylwiaKotewicz , wybieram kolor biały krzesełka a poduszka grey star, baby set white.

    OdpowiedzUsuń
  99. Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa... w tej chwili chodzi mi po głowie takie proste- puszczanie baniek mydlanych z balkonu babci w Gdyni. Ja mieszkałam we Wrocławiu, więc zawsze taki wyjazd to było coś, a bańki potrafiłam puszczać całymi dniami i patrzeć jak lecą daleko, daleko na morskiej bryzie...
    A krzesełko marzy mi się odkąd się dowiedziałam, że jestem w ciąży<3 Ale na razie trochę poza moim zasięgiem finansowym. Gdybym mogła wybrałabym niebieskie krzesełko z poduszką w gwiazdki lub autka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/Otreba.Michalina

      Usuń
  100. Moje najpiękniejsze wspomnienie jest do bólu przyziemne :) Otóż pewnego wieczora spadłam z nocnika (tak, brzmi osobliwie ale zapewniam, że jest to możliwe) i rozcięłam skroń o kółko od wózka dla lalek. Prędzej czy później każdy doznaje jakiegoś urazu twarzy, a skroń, sądząc po liczbie koleżanek z blizną na brwi, zdaje się w tym zakresie wyprzedzać nawet nos. Pomimo rozlewu krwi trzymałam się dzielnie, aż do momentu w którym mama - chcąc zabrać mnie na pogotowie - wciągnęła mi na nogi znienawidzone, grube, prążkowane, pomarańczowe RAJSTOPY. Dopiero wtedy się rozpłakałam. I proszę mi wierzyć, tamte rajstopy nie miały NIC wspólnego z mięciutkimi jak króliczki rajstopkami, w które sama teraz ubieram moją 3-miesięczną córeczkę. Z tego rozgoryczenia i żalu na pogotowiu pogryzłam lekarza, który ostatecznie machnął ręką na szwy i założył mi tylko opatrunek. To wspomnienie jest jednym z pierwszych, które pamiętam tak precyzyjnie, jakby to było wczoraj, a co najważniejsze, od tamtego dnia, mama przestała mnie zmuszać do noszenia tych (i im podobnych) paskudnych, gryzących rajstop. A będąc bardzo małym człowiekiem takie przyziemne sprawy jak drapiące rajstopy, są sprawami wagi niemalże najwyższej :)


    Dla córeczki wybrałabym krzesełko Aqua Blue, baby set Aqua Blue z poduszką Grey Star :)
    https://www.facebook.com/panikuki/posts/10153931542057920?pnref=story

    Pozdrawiam ekipę BPM :)
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  101. Hmmm..moje dzieciństwo nie było usłane różami, szybko musiałam dorostać...moi rodzice bardzo szybko sie rozstali, mieszkaliśmy z dziadkami a Mama by zapewnić mi wszstko czego potrzebuje bardzo dużo pracowała, strasznie za nią teskniłam kazdego dnia.. Najpiękniejsza chwilą w moim dzieciństwie były te dni kiedy Mama brała mnie po prostu w swojej objecia, te kruche a jednocześnie silne ramiona 'ojcomatki' Nie znam piekniejszych chwil z mojego dzieciństwa, często marzę by poczuć to na nowo.
    Krzesełko byłoby dla nas czyms wyjątkowym a jednocześnie, było idelanym uzupelnieniem naszych poczatkujacych czterech kątów :)

    Bialy kolor krzesełka
    Poduszeczka Grey Star
    https://www.facebook.com/marta.piernik?__nodl

    OdpowiedzUsuń
  102. dzieciństwo to czas spędzony z moim ukochanym dziadziem, spacery nad morze do rybek na bulwar, nauka jazdy rowerem, grzebanie przy odrzutowym maluchu i malowanie tablicy rejestracyjnej jej jaki to był awans jak mogłam to robic i wogle mam wrażenie że to nie działo się na prawdę jak sobie o tym wspomnę a jesień i palenie liści a potem pieczenie ziemniaczków niezapomniane

    dla córy wybieram krzesło Whitewash z podusią Sweet Butterflies
    jej jak bym chciała w końcu wygrać:)

    OdpowiedzUsuń
  103. Moje najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa to wieczory w kinie domowym. Dorastałam w latach 90, więc pewnie zdziwicie się skąd w tych czasach sprzęt stereo? Otóż moi kreatywni rodzice sami organizowali nam pokaz najlepszych filmów i bajek, jakie można było sobie wymarzyć. Ja i moi bracia kładliśmy się w wielkim łożu małżeńskim naszych rodzicieli, mama szykowała przepyszne przekąski ( do dziś czuje zapach pieczonych bułeczek i gorącego kakao...mmm... wspomnienia wracają), tata zaś wyjmował sprzęt, czyli zielony wyświetlacz do bajek na przeźrocza. Światło gasło, słychać było tylko nasz śmiech i siorbanie gorącego "kakałka". Nagle przenosiliśmy się do krainy baśni, mama i tata czytali na zmianę wcielając się w najróżniejsze role. Mój najmłodszy braciszek zasypial opierając głowę o moje kolana, starszy brat opierał się o moje ramię. Leżelismy tak zasłuchani i szczęśliwi... Wszystko zmieniło się kiedy stawaliśmy się coraz starsi, świat stał się coraz bardziej stechnologizowany, bajki zaczęły się pojawiać masowo w telewizji i niestety nasze wieczory kinowe odeszły w zapomnienie... Jednak nigdy nie wyjdą z mojej pamięci. I wiecie co? Odgrzebalam, na strychu nasz stary wyświetlacz i jesteśmy już po pierwszym seansie z moją własną rodziną, czyli mężem i córeczką. Oby moja mala Alunia kiedyś też miała wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram kolor Whitewash i poduszkę szarą :)

      https://www.facebook.com/katiaaa.lee?fref=ts&__nodl

      Usuń
  104. Mam dużo pięknych wspomnień z dzieciństwa i to nawet z tych lat, których się podobno nie pamięta za bardzo ;) Pamiętam smak budyniu z jabłkiem, którym karmiła mnie mama, zimowy czerwony kombinezon z przyszytą aplikacją pociągu (w całości uszyte przez mamę :)), naukę jazdy na rowerze z tatą (w sukience, której kokarda z tyłu służyła mojemu tacie za uchwyt w razie mojego upadku)...Ostatnio przypomniałam sobie, że najbardziej lubiłam, jak mama chodziła w długich spódnicach. Zawsze wtedy męczyłam ją, żeby robiła z niej "krzesełko", w którym wygodnie się sadowiłam, a następnie mama mnie huśtała :) Teraz ćwiczymy to razem z moim prawie 2-letnim synkiem :)
    Link udostępnienia: https://www.facebook.com/profile.php?id=100009022439308
    Wybieram krzesełko Aqua blue, poduszkę Blue star i Baby set Aqua Blue

    OdpowiedzUsuń
  105. Edyta Balcerzak24 lutego 2016 22:50

    Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to Tata wracający do domu.... Tata wyjechał za granicę gdy miałam 6 lat a brat 4, nie rozumieliśmy tego i nie łatwo przychodziły nam rozmowy telefoniczne. Momenty gdy Tata przyjeżdżał do domu (a było ich niewiele, bo tylko 3-4 razy do roku) były wielkim świętem. Tak to prawda, bardziej niż na Gwiazdkę, czy Zająca czekaliśmy na przyjazd Taty, który był wtedy tylko dla nas. To były wspólnie spędzone cudowne chwile... długie wyczekiwanie pod bramą aż nadjedzie, ogromne uściski i chwile, które były dla nas wszystkim. Tata nadal jest za granicą, dołączyła do niego Mama... mają teraz czas tylko dla siebie, a ja nadal 3-4 razy do roku wypatruję ich w bramie, czając na najcudowniejsze chwile. Zmieniło się tylko to, że od 1,5 roku wyczekuje ich ze mną moja córeczka Pola, za tydzień dołączy do tych wyczekiwań mój synek, a ja będę mogła rozkoszować się widokiem szczęśliwych dziadków i wnuków.

    Link do mojego FB gdzie udostępniłam post: https://www.facebook.com/edyta.flig
    Krzesełko wybieram białe, z szarą poduszką w gwiazdki i białym zestawem baby set.

    Pozdrawiam
    Edyta Balcerzak

    OdpowiedzUsuń
  106. Moje dzieciństwo miało smak waty cukrowej, jawił się wszystkimi kolorami barwnych jarmarków i pachniało słodkimi odpustowymi cukierkami, których nie mogłam nigdy objąć swoją małą garstką. Pamiętam, że co roku tata zabierał mnie na wiejski festyn z okazji dnia dziecka. Ubrana w odświętną, białą bluzkę, plisowaną spódniczkę i podkolanówki, z kokardami, wpiętymi w kucyki, maszerowałam dumnie na pobliski plac, aby świętować wspólnie z innymi dziećmi. Dobrze, że w czasie tej wyprawy tata trzymał mnie tak mocno za rękę, bo inaczej odleciałabym ze szczęścia do nieba, niesiona podmuchem wiatru i wypełnionym helem balonem. Podczas jednej z takich imprez tata kupił mi lunetę, która z kolorowych szkiełek układała najpiękniejsze na świecie kolorowe konstelacje! Dostałam ją, bodajże w 8 roku życia i do dziś spoczywa gdzieś na strychu, pośród wspomnień lat dziecięcych, czekając cierpliwie, aż mój syn dorośnie. Ten podarunek miał dla mnie ogromne znaczenie: zmniejszał tęsknotę za tatą, który z racji pracy za granicą rzadko bywał w domu. Pamiętam do dziś jego słowa, kiedy wręczał mi tę zabawkę: Kiedy tylko za mną zatęsknisz, spójrz w lunetę i wybierz najładniejszą kompozycję. Potem pomyśl, że to tatuś ułożył ją specjalnie dla Ciebie i w ten sposób się do Ciebie uśmiecha...Jak się nie trudno domyślić, od tej chwili ten prezent już zawsze kojarzył mi się z ciepłą i bezpieczną dłonią taty oraz pełnym miłości spojrzeniem, mrugającym do mnie z pięknych konstelacji kształtów i kolorów.

    Wybieram krzesełko Storm Grey z poduszką Hazy Tweet
    Link do FB: https://www.facebook.com/katarzyna.gorska.84/posts/1099271270124237

    OdpowiedzUsuń
  107. najpiekniejsze wspomnienie?
    chyba to to gdy z Tatą byliśmy na sankach ...sami :) tata nie należał do jakiś super tatusiów ( niestety pił i zawsze to było wazniejsze od nas-rodziny ) ten dzień zapamiętam do końca życia ...był cały tylko dla mnie. zabrał mnie do lasu na sanki,biegł ciągnąć je a ja ze smiechu aż dostałam czkawki. zjeżdzał ze mną na tzw koguta,gonił mnie sypaliśmy się śniegiem ... nigdy tego nie zapomne !!! nawet pamiętam która to jest górka z której zjeżdżaliśmy i wpadliśmy w krzaki :)
    wspaniałe uczucie :) dziękuje za to wspomnienie do teraz

    krzesełko wybieramy wybieramy krzesełko Hazy Grey poduszkę aqua star i i baby set aqua blue :)
    udostepniam z konta Kinga walczak https://www.facebook.com/kinga.walczak.142

    OdpowiedzUsuń
  108. Dzień dobry, z tej strony Ola. Zapytana o najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa, napiszę krótko, że to każdy dzień spędzony z Rodzicami, Bratem, Dziadkami, Przyjaciółmi. Nie ważne gdzie.

    Razem z chłopcami chcielibyśmy wybrać krzesełko Tripp Trapp w kolorze Aqua Blue, podusię Ocean Stripe, Baby Set również Aqua Blue.
    Link do FB: https://www.facebook.com/paniusiaanglistka

    Dziękujemy i bardzo serdecznie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  109. Jak przeczytałam temat konkursu to nasunęło mi się pewne wspomnienie, chyba miałam wtedy 4-5 lat. Było lato, ja jako taki mały szkrab biegałam sobie nago po domku, kiedy tylko wyniuchałam ten moment żeby wymknąć się mamie wzięłam paczkę Sucharów, założyłam niebiesko biały kapelusz, turkusowe kalosze (przypominam że byłam golaskiem) i cichaczem wyszłam z domu. Wpakowałam Suchary do czerwonego wózka na lalki i wyruszyłam w świat tzn. "na wieś". Co prawda po krótkim czasie mijała mnie sąsiadka na chodniku i zapytała gdzie idę i odprowadziła mnie do domu. Sąsiadka zapukała do drzwi, mama otworzyła a sąsiadka zapytała: "Dorotko nie wiesz może komu mógł się zgubić ten golutki amorek?”. Pamiętam że mama w strachu mnie wtedy przytuliła i powiedziała : "mój kochany amorku, nie strasz mnie już tak więcej"


    Wybieram krzesełko kolor: Black, poduszka: Black Chevron, Baby Set: Black

    https://www.facebook.com/klaudia.gryska

    OdpowiedzUsuń
  110. Najwspanialsze wspomnienia mojego dzieciństwa to - jakżeby inaczej - wakacje na wsi u dziadków. To także moje pierwsze wspomnienia życia, ciężko wybrać jedno konkretne, kiedy spędzało się dwa miesiące otoczonym Miłością i Akceptacją. Łowienie ryb z Dziadziem i codzienne wędrówki po lasach w poszukiwaniu grzybów i słodkich jagód, dojenie krów i mleko z pianką prosto z wiadra, łowienie raków wieczorami... A może oswojenie dzikiego kota, który stał się wspaniałym towarzyszem przygód? A może pokonanie strachu po pogryzieniu i pierwsze pogłaskanie psa? Kąpiel w wiaderku, piżamka w jagódki i spanie dwumiesięczne w namiocie, świerszcze i rosa pod stopami rankiem... To był cudowny, magiczny czas, który zostanie w mej pamięci na zawsze. I to jest miara dzieciństwa, jaką staram się zapewnić moim dzieciom, chcę, żeby same doświadczyły Przygody :) Kocham Was, robaczki.

    Udostępniam posta tu:
    https://web.facebook.com/malgorzata.chrzesciewska

    Wybieram Kolor Storm Grey, poduszkę pink tweed i baby set storm grey.

    OdpowiedzUsuń
  111. Pora obiadowa, mama myśli, że grzecznie bawię się w pokoju, podczas gdy ona pichci coś w kuchni. Zrobiło się nudno, poza tym kiszki już marsza grają. Po cichu wychodzę więc z Małego Pokoju, otwieram drzwi na klatkę i pukam do Pani Kazi - sąsiadki z naprzeciwka. Pani Kazia, jak zwykle rozpromieniona na mój widok, tuli mnie mocno i zaprasza do środka. Moje nozdrza wypełnia zapach obiadu. Na to liczyłam - Pani Kazia zawsze robi obiad wcześniej niż Mama :P Idziemy do Kuchni Pani Kazi, która jest dla mnie najciekawszym miejscem na świecie. Pani Kazia, jak zwykle o tej porze, szykuje się do wyjścia do pracy. I jak zwykle pakuje dla swoich koleżanek z pracy obiad. Bo Pani Kazia ma bardzo dobre serce dla wszystkich. Tym razem zrobiła pomidorową z ryżem, którą leje do słoików i owija w gazety, żeby nie straciła ciepła. Pamiętam dokładnie jej postać, kiedy stoi nad kuchenką i powolnymi ruchami wlewa zupę do słoików, a mnie opowiada jakąś ciekawą historię o moim ulubionym Kubusiu Puchatku. Tuż przed wyjściem z domu siada ze mną przy stole i - nie pytając o nic (bo Pani Kazia po prostu WIE), podstawia pod nos talerz gorącego jadła. I zajadamy się razem. Brzucho głodomora zaspokojone :) "Tylko nic nie mów mamie!" - przestrzega. Na to wszystko wchodzi zdenerwowana moim zniknięciem rodzicielka i zaprasza mnie do domu na... kolejną pomidorówkę. :P Wychodząc, puszczam oko do pani Kazi i mówię "ćśśśś".

    Krzesło - Aqua blue, poduszka Grey star, zestaw White

    Udostępnione tu: https://web.facebook.com/agnieszka.bajda.1

    OdpowiedzUsuń
  112. Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa...Trudno wybrać, ale, że dziś za oknem buro, to przywołuję to letnie i wiejskie, pachnące sianem i ciepłą, dziecięcą skórą oraz włosami mokrymi od wody w rzece.
    To był upalny sierpień. Dziadek już od rana szykował wóz drabiniasty i oporządzał konia. Kuba był niezwykle poczciwym i ułożonym zwierzęciem, o aksamitnej, kasztanowej sierści i ciemnej grzywie. Pozwalał nam się za nią łapać, kiedy Dziadek sadzał nas na jego grzbiecie. Uwielbiał marchewki, zatem często go nimi rozpieszczałyśmy. Ciężko pracował, ale zawsze był za to sowicie wynagradzany i nigdy nie wychodził na pole kilka dni pod rząd. Dziadek mówił, że "praca poczeka, a zwierzę trzeba szanować".
    My od samego rana, podekscytowane, pomagałyśmy w pakowaniu wiktuałów na sianokosy, a w zasadzie na jego zbiór. Wiadomo: Dzieci pracować nie bardzo będą mogły, więc plan dla nas polegał na rozłożeniu się pod drzewem, w cieniu, z zabawkami i jedzeniem oraz na kąpieli w chłodnej rzeczce, gdzie mozolnie spiętrzyłyśmy wodę układając kamienną tamę.
    Nareszcie pojechaliśmy. Wóz gładko sunął po asfalcie drogi, jednak, kiedy zjechał w pola, podłożyłyśmy sobie pod zadki paczkę wyściełaną piknikowymi kocami - jazda po wertepach musiała zostać zaasekurowana. Chichrałyśmy się na potęgę, bo trzęsło nami porządnie. Po przyjeździe dorośli zajęli się pracą, a my, pod opieką najstarszej cioci bawiłyśmy się - zgodnie z planem: na kocu i w rzece. Było świetnie.
    Kiedy dorośli uporali się już z sianem, a ostatni jego transport wyruszał do domu, pozwolono nam usiąść na aromatycznej, suchej trawie, w wozie. Było wysoko, ale Kuba ciągnął powoli, sam zapewne był zmęczony spiekotą oraz parokrotną jazdą w te i nazad.Pilnowała nas Babcia, a Dziadziuś powoził, reszta rodziny pokonywała trakt pieszo. Zmęczeni, opaleni, z chustkami i kapeluszami na głowach, lekko przykurzeni suszem, wracaliśmy. Kiedy wóz wtoczył się na asfalt, zaczął nas usypiać miarowy terkot kół oraz koncerty świerszczy. I takie szczęśliwe, najedzone, umęczone wodnymi harcami, zasnęłyśmy w cud - pojeździe, aby za chwilę zostać uniesionymi przez ręce Taty, który odłoży nas do łóżek.
    Jedno z najlepszych wspomnień. Zdecydowanie. Ciasto drożdżowe z jagodami (w tej części Polski zwanymi borówkami) i kawa zbożowa zawsze przypominają mi tamten upalny dzień.
    Ech wspomnień czar! :-)

    Jeśli zdarzyłoby się, że krzesełko pofrunie do nas, to poproszę o kolor Aqua Blue wraz z gwiezdną poduchą i białym siedziskiem.
    STRONA OD UDOSTĘPNIENIA: https://www.facebook.com/magdalena.ogiela.5

    OdpowiedzUsuń
  113. Zacznę od tego, że nie należałam do spokojnych dzieci i mając te kilka lat miałam głowę pełną przeróżnych pomysłów. Te najbardziej zwariowane należały do najwspanialszych a zarazem do tych, które najchętniej wspominam. Ale czytając pytanie konkursowe nasuwa mi się tylko jedna historia, do której wracam z wielkim sentymentem, a związana jest ze stołem.
    Jako dzieci często wyjeżdżaliśmy z rodzicami na wieś i to z nią związane są moje dziecięce wspomnienia.
    Przed domem moich dziadków rosła jabłoń, a pod nią w okresie letnim stał duży, dębowy stół, przy którym cała rodzina zbierała się przy przeróżnych okazjach. Pamiętam, że zawsze intrygowało nas z bratem to co wokół niego sie działo. Nie wszystko jednak znajdowało się w zasięgu naszych rąk, co było trochę denerwujące. Któregoś dnia grzebiąc w komórce z narzędziami dziadka wpadła nam w ręce piłka do cięcia drzewa… „co z nią zrobić, co przerobić? Stół jest za wysoki. Skrócimy mu nogi!”
    Zabawa była świetna. Nogi zostały na szczęście tylko nadpiłowane.
    Dzisiaj jestem już dorosłą kobietą, która jest matką. Dla ciekawostki napiszę, że stół po dziś dzień znajduje się w moim posiadaniu. Ilekroć przy nim zasiadamy z rodziną, znajomymi opowiadamy jego i naszą historię.
    Życzę mojej córce, aby nigdy nie musiała uciekać się do tak drastycznych metod, jak jej matka i mogła cieszyć się z przebywania wspólnie z rodziną, dlatego chętnie wzięłam udział w zabawie konkursowej. Do naszego wnętrza pięknie pasowałoby krzesełko i Baby Set w kolorze Storm Grey i poduszeczka Beigestripe. Udostępniłam tutaj https://www.facebook.com/profile.php?id=100009239775154
    Pozdrawiam
    Aleksandra Dębska

    OdpowiedzUsuń
  114. Jedno z piękniejszych i ważnych wspomnień z dzieciństwa to ciepłe krzesło :). W przedszkolu był zwyczaj, że pani kucharka nalewając zupę stawiała wiadro na jednym z krzeseł, żeby było jej wygodnie. Raz udało mi się i poprosiła właśnie mnie, bym wstała, a ona postawiła wiadro na moim krześle. Jakież to było miłe uczucie, gdy wreszcie mogłam usiąść do obiadu a moje krzesełko było podgrzane :) Wybieram krzesełko AQua blue z poduszką grey star i zestawem niemowlęcym Black. Udostępniłam na fb https://www.facebook.com/kornelia.gadek

    OdpowiedzUsuń
  115. Przez 28 lat uzbierało mi się całkiem sporo wspomnień,do tej pory waham się, którym wspomnieniem się z Wami podzielić :)
    Jestem osobą bardzo rodzinną, więc chyba podzielę się z Wami wspomnieniem o żółtym maluchu - tak fiacie 126p :) Jak byłam dzieckiem posiadanie samochodu nie było czymś oczywistym, nie każdy wtedy miał samochód. Dlatego zakup malucha przez mojego tatę ( kolor rzucający się w oczy yellow bahama ;] ) był na prawdę wielkim wydarzeniem. Nakleiłam w nim na schowku naklejkę, którą znalazłam w paczce chio chips (ktoś je jeszcze pamięta?) - granatową z żółtym napisem JESZCZE UROSNĘ. Tym samochodem jeździliśmy na pierwsze wielkie zakupy do reala oddalonego o 50km i wracaliśmy z wielkimi siatami na kolanach, bo nie było miejsca żeby je zapakować jak należy(hipermarkety wtedy były totalną nowością i luksusem - kto by dziś w to uwierzył :D )... Tym samochodem zjeździliśmy (moi rodzicie,siostra i ja) pół Polski, zwiedziliśmy całą kotlinę kłodzką, byliśmy w Tatrach, zjeździliśmy Bieszczady.. Jeździliśmy na wycieczki dalekie i bliskie, stawaliśmy na szczytach gór, znajdywaliśmy piękne polany, kwieciste łąki i robiliśmy sobie pikniki. Przeglądając albumy ze zdjęciami na każdej fotorelacji z wielkiej wyprawy jest uwieczniony nasz "kurczaczek" . Dzięki naszej pierwszej super bryce mam niesamowite wspomnienia, ogromną wiedzę na temat zakątków pięknej ojczyzny, a w sercu miliony cudownych chwil spędzonych z rodzicami i siostrą, których nie zabierze mi nikt, nigdy.

    Teraz mam swoją rodzinę, dwie córy z taką samą różnicą wieku jak ja i siostra. Mamy samochód - mniej charakterystyczny i old schoolowy niż nasz maluch, ale miłość do rodzinnych wycieczek tak samo wielką jak moi rodzice.
    Dlaczego uważam, to za najwspanialsze wspomnienie? CZAS, czas spędzony wspólnie z rodziną, cała masa przygód, połączenie przyjemnego z pożytecznym - bo relaksowaliśmy się wspólnie poznając przy tym przyrodę, zabytki i zakamarki pięknego kraju w jakim mieszkamy. Chciałabym przekazać moim dzieciom to samo, co moi rodzice przekazali mnie. Bo to nie zabawki czy gadżety będziemy pamiętać i wspominać - a rodziców i rodzinę oraz wspólnie spędzone chwile.

    Wybieram krzesełko w kolorze Whitewash

    Link do profilu: https://www.facebook.com/klaudecka/posts/10208473759190536?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  116. Moim najpiękniejszym wspomnieniem z dzieciństwa jest beztroska, jedna wielka wspaniała beztroska. Choć rzeczywistość była szara i ponura, zabawki były szare i ponure to moje dzieciństwo było kolorowe. A dziś jest odwrotnie - kolorowe zabawki, kreatywni rodzice a dzieciństwo nudne i ponure. W moim dzieciństwie były najwspanialsze zabawy, praktycznie cały czas na dworze, nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że można całe dnie "bawić się" przed ekranem telewizora, tabletu czy innego smartfona, to była by strata czasu! Tak beztroska mojego dzieciństwa, której obecne dzieci nie znają była najpiękniejsza. Oby moje dzieci choć po części poznały jakie to wspaniałe uczucie wszystko móc a nic nie musieć. :)


    Kolor krzesełka - Natural
    Kolor poduszki - Grey Star
    Kolor zestawu - Wheat Yellow

    Pozdrawiam
    Jarek Chal

    OdpowiedzUsuń

  117. Na hasło „najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa” przez moją głowę przetacza się istna zamieć – wspomnienia wirują jak płatki śniegu w szklanej kuli. Za każdym razem do głosu dochodzi inne, dlatego wiem, że nigdy nie będę mogła wybrać tego naj naj naj.

    Dziś najdonośniej pobrzmiewa mi w głowie echo podwieczorków, które każdego popołudnia mama wyczarowywała dla siostry i dla mnie. Po obiedzie wyganiała nas z kuchni i w tajemnicy przygotowywała słodki poczęstunek na później: czasami było to ciasto drożdżowe z kruszonką, innym razem kisiel z kawałkami owoców, jeszcze innym kanapeczki z białym serem i kropkami z powideł. Najbardziej lubiłyśmy jednak „domowe lody”, czyli warstwowo nałożony do pucharków z grubo rżniętego szkła serek homogenizowany. Mama barwiła go kakao i czerwonym barwnikiem spożywczym, a jedną część zostawiała jasną. W środek wtykała paluszki z makiem, które służyły nam za łyżeczki, dopóki za bardzo nie zmiękły. Och, takie zawilgotniałe od serka paluszki smakowały doskonale! Na jednym ze zdjęć naszych podwieczorków, które zachowało się do dzisiaj, mama krząta się po kuchni w letniej sukience i z białym kwiatem wpiętym z burzę ciemnobrązowych loków, a my z siostrą w siedzimy przy stole na taboretach i niecierpliwie machamy nogami.

    Jedną z najwspanialszych rzeczy, jakie dało mi macierzyństwo, jest częste odwoływanie się do wspomnień z dzieciństwa. We własnej szczęśliwej przeszłości poszukuję inspiracji do budowania tożsamości córek i tworzenia – czy też współtworzenia z nimi – wspomnień, które są najcenniejszym prezentem, jaki mogę im podarować na całe życie. Podobnie jak moja mama czarodziejka serwuję im same piękne wspomnienia i słodkie podwieczorki.

    Wybieram krzesełko i Baby Set w kolorze białym, a poduszkę szarą w gwiazdy.
    Udostępniam tutaj: https://www.facebook.com/karolina.izabela.obrzut/posts/10207883659505137?notif_t=like

    OdpowiedzUsuń
  118. Zima. Miałam wtedy 7-8 lat. Mama chodziła do kotłowni podkładać do pieca, w domu było zawsze chłodno więc mama często brała mnie na kolana i tuliła, zawsze nuciła tę samą piosenkę. a ja wtulona czułam bijące serce, ciepło, spokój i przede wszystkim zapach mamy, dość specyficzny bo wymieszany z dymem z pieca :) ale to był mój ulubiony zapach mamy, pamiętam go do dziś i to jest moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa.

    Krzesełko koloru Whitewash
    Poduszka Ocean Stripe
    Baby Set Green

    https://www.facebook.com/izabela.lewoc

    OdpowiedzUsuń
  119. Gdy przeczytałam pytanie konkursowe odpowiedź od razu pojawiła się w mojej głowie bez zastanowienia więc wiem że jest ona dla mnie tą naj. Chodzi o chwile spędzone z moim dziadkiem, który zmarł gdy miałam 7 lat. Jako najmłodsza z 5 jego wnucząt byłam jego oczkiem w głowie i robiliśmy razem wszystko. Bawiłam się z nim w fryzjera i obcinałam mu włosy tworząc piękne schodki, nakładam piankę do golenia pędzlem robiąc z niego Mikołaja i przybijałam gwoździami gumę do drewna i robiłam samolot. To wszystko było piękne choć tak krótko trwało i nie mogę doczekać sie aż moja córeczka będzie sie cudownie bawiła ze swoim dziadkiem, tak by mogła to wspominać całe życie ��
    Wybieram
    krzesełko: white
    Poduszka: butterflies

    https://m.facebook.com/paulina.wos.14?ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
  120. Pewnie to nagroda konkursowa przywołała te wspomnienia, ale doskonale pamiętam posiłki w dzieciństwie na czerwonym krzesełku. Długo szukałam w albumach zdjęcia i niestety nikt mi nigdy nie zrobił fotki przy posiłku... może to i lepiej? ;-) Moje krzesełko wyglądało mniej więcej tak http://www.anneliesdekort.nl/img/workshops/kinderstoel%20019_400x275.jpg i bardzo długo z niego korzystałam. Chyba później, gdy było już przymałe, nawet chętniej. Czekając na synka (41tc) obiecuję robić mu zdjęcia w Tripp Trappie - czarnym z zyzgzakową poduszką.
    https://www.facebook.com/BoginiePrzyMaszynie/posts/730945810375185?pnref=story

    OdpowiedzUsuń
  121. https://m.facebook.com/beata.baziak?ref=bookmarks . Beata Baziak . Krzeselko soft pink/
    baby set : soft pink /
    podusia :pink chevrot .
    Ehhh jakby pieknie sie skomponowalo z malym , bialym biureczkiem Aurelki .

    Dziwna rzecz sie stala , gdy chce sobie przypomniec jakies szczesliwe wspomnienie z dziecinstwa to najnormalniej w swiecie mam pustke w glowie . Dziwne , zważając na fakt ze, mialam fajne dziecinswo . Ale jedno mam wspomnienie ktore wciaz powraca i ciut kluje w serce. Z moja mlodsza siostra , wiecznie sie klocilysmy . Diably z nas byly nieslychane i rodzice mieli nas czasem dosc . Pamiętam ze , byla w nocy straszna burza ,Wszyscy spali . Lecz ja tak strasznie sie balam ze ,plakalam pod koldra zeby nie zbudzic zmeczonych rodzicow . I nagle koldra sie podnosi i moim oczom ukazuje sie moja mlodsza siostrzyczka . Mocno mnie przytula , caluje w mokry od lez policzek i mowi " nie boj sie , jestem tutaj , kocham cie " i zasypiam w objeciach "mlodej" . Na drugi dzien oczywiscie udawalam chojraka ale do dzis w sercu mam jej oczka i male raczki przytulajace mnie w ta wstretna burzowa noc . Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  122. Ciężko mi ocenić, czy jest to najpiękniejsze wspomnienie, ale na pewno jedno z tych, które zawsze powodują mój uśmiech. Lato, spędzam wakacje u dziadków. Mam jakieś 7 lat. Dziadziu chcę się umyć, prosi za moim pośrednictwem babcie o przyniesienie szczotki i wyszorowanie mu pleców. Wtedy pojawia się babcia, z wielką ryżową miotłą do podłogi :) Chyba to był jedyny raz kiedy widziałam ich oboje tak śmiejących się szczerze razem :)

    Wybieram krzesłko koloru Whitewash. Babyseat White. Poduszka Grey Star.

    https://www.facebook.com/zuzanna.smiechowska.witkowska (udostępnienie 20.02)

    OdpowiedzUsuń
  123. Najpiękniej wspominam moje szaleństwa z chłopakami z sąsiedztwa :] Łażenie po płotach, drzewach, strzelanie z procy, łapanie żab i traszek, jeżdżenie na zamarzniętym stawie, szalone wyścigi na sankach i rowerach, budowanie baz,wyprawy do bunkrów, a nawet podkradanie czereśni z ogrodu jednego zrzędliwego staruszka :p
    Niczego się wtedy nie bałam , wracałam do domu poobijana i w potarganych ubraniach ( o błocie nie wspominając :D ) Rozrabiałam z chłopakami równo... No i teraz myk jest taki że mam jednego syna i wszystko wskazuje na to że w drodze jest kolejny :D Czyżby historia lubiła się powtarzać? :)

    A pragnę krzesełka w Tripp Trapp kolorze White z białym Baby Set i poduszką Black Chevron!

    Udostępnienie u mnie, o tu : https://www.facebook.com/basia.baya

    OdpowiedzUsuń
  124. Jednym z moich wspaniałych wspomnień z dzieciństwa jest to jak każdego dnia wracając ze szkoły spotykałam się na placu zabaw(tzw. podwórku) z koleżankami oraz kolegami.
    Jak wspólnie organizowaliśmy sobie przeróżne zajęci: gra w gumę, skoki na skakance, rysowanie kredą po chodniku, gra w karty, zabawa w dwa ognie, w podchody, w szukanego, nie mówiąc o wybieraniu się na tzw."pachty" do pobliskich ogródków po owoce zerwane prosto z drzew. Uwielbialiśmy również grę w Państwa i Miasta - siedzieliśmy na kocykach na trawie i tworzyliśmy ogromną "burze mózgów".
    Niezapomne również brania z kolegą "ślubu na niby", otrzymując od niego plastikowy pierścionek, który dołączany był podczas zakupów w sklepie do gum do żucia:)
    Gdy wracam myślami do tamtych czasów to wywiera to we mnie radość w sercu oraz uśmiech na twarzy i chęć powrotu do dzieciństwa;)
    Największą radością będzie dla mnie jak w przyszłości będę mogła choć część
    wspaniałego spędzania wolnego czasu bez tv, komputera, smartfona, tableta zaszczepić w moich dzieciach i uczestniczyć wspólnie z nimi w zabawach wspomnianych powyżej.
    Pozdrawiam wszystkich! Życzę POWODZENIA w Konkursie!

    Jeżeli spotka mnie szczęście w konkursie to poproszę:
    Kolor krzesełka TRIP TRAP: WHITE
    Poduszki: BLACK CHEVRON
    Zestaw BABY SET: WHITE

    Link do mojej strony: https://www.facebook.com/agnieszka.matuszak.79

    OdpowiedzUsuń
  125. Jedno z moich najwspanialszych wspomień z dzieciństwa....no cóz mam dwa. Mam czworo rodzeństwa i nagle mając ok 6 latek pamiętam jak babcia przyjechała do nas a mamy ciągle nie było. Gdy spytałam babci gdzie mama ona powiedziała mi ze w szpitalu że jest chora, jak przez mgłe pamiętam rozmowy gości i słowa: rak, smierć, nowotwór. A potem stał się cud, mama w trakcie choroby urodziła moją siostre i lekarze powiedzieli że właśnie stał się cud bo mama zaczeła wracać do zdrowia. Mija już 26 lat od tamtego momentu i do dziś pamiętam jak ktoś powiedział jak wielka jest miłośc matki że pokonała dla nich chorobę. To jedno z moim najwspanialszych wspomień drugie tak samo ważne to wspomnienie każdego wspólnego posiłku gdy wszyscy jesteśmy razem cała nasza 7 przy jednym stole. Tak zadko to sie zdarza ale dzieki temu potrafimy tak niewielkie wydarzenie w wielki sposób swiętować. I mamy za co dziękować że jesteśmy razem i że żyjemy.....Troche sentymentalnie ale to moje życie i najcenniejsze wspomnienia.

    krzesło koloru : Black
    poduszka: Grey Star
    baby set: Aqua Blue




    Udostepniłam: https://www.facebook.com/anna.przy.3

    OdpowiedzUsuń
  126. krzesło: white
    baby set: aqua blue
    poduszka: blue star

    post udostępniony tu:
    https://www.facebook.com/teniasek

    Moje najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa związane są z wakacjami spędzanymi corocznie u Dziadków na działce w Smukale nad rzeką Brdą. Budowanie domków na drzewie, podchody, pływanie łódką, skakanie do jeziora z huśtawki (lina umocowana na drzewie, z patykiem na końcu), spacery po lesie... Słońce i śmiech! :-)

    pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  127. Niczym Marty McFly w filmie “Powrót do przyszłości” cofam się w czasie, do mojego dzieciństwa, kiedy to niewiele wystawałam zza kuchennego stołu. Byłam podobno “żywym srebrem“ i nie szło mnie upilnować. Dziadkowie nie nadążali za moimi pomysłami siedząc ze mną w domu, dlatego pewnego dnia dziadzio wpadł na super pomysł i poszedł zapisać mnie do przedszkola. “Skoro jedna pani w przedszkolu potrafi upilnować gromadkę dzieciaczków, to da sobie radę i z naszą wnuczką.” Z moimi zdolnościami to była tylko kwestia czasu, że i tam “Sylwunia pokaże, co potrafi”.
    Wspomnień z mojego dzieciństwa jest wiele, ale najbardziej w pamięci zapadło mi to z czasów mojej zerówki. Byłam przywódcą zorganizowanej przeze mnie akcji ucieczki kilku dziewczynek z przedszkola na plac zabaw. Ale nie była to zwykła ucieczka, aby pobawić się na zewnątrz. Zła wiedźma w postaci naszej pani przedszkolanki, uwięziła naszą czwórkę w jednej ze swoich sal, abyśmy my – czarodziejki z księżyca – nie mogły dać planowanego koncertu. Nie miałyśmy innego wyjścia! Opracowany wspólnymi siłami plan powstawał z dnia na dzień, podczas naszego leżakowania. Nie było łatwo, ale udało się! Nasza ucieczka skończyła się wezwaniem rodziców do przedszkola i karą w postaci zakazu oglądania bajek. Tylko dziadzio, po moim powrocie do domu, zawołał mnie do siebie i dał mi kostkę ulubionej czekolady :) “Ty moja czarodziejko” powiedział. Te słowa często powtarzał mi, kiedy znowu jego ulubiona i jedyna wnuczka znowu nabroiła.

    Opisałam najkrócej jak mogłam, naprawdę :)

    Wybór ciężki, ale wybieramy klasyczną biel krzesełka, podusię Black Chevron i Tripp Trapp Baby Set w kolorze red :)

    Udostępniony post https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1518573958444671&id=100008762439197

    OdpowiedzUsuń
  128. Kiedy byłam dzieckiem, łatwiej było odróżnić nstępujące po sobie pory roku- zima była zimna, długa i ciemna-nawet dla dziecka bywała dołująca.Jedną z niewielu zalet był śnieg ale po szkole z reguły było już ciemno. Pamiętam, że w trakcie tych zimowych wieczorów częściej dochodziło do spięć między mną a Sławojem(mój młodszy o 2 lata brat). Uczciwie rzecz ujmując to ja częściej szukałam zaczepki a potem najgłośniej krzyczałam, że mi dokucza, że uderzył i tak strasznie boli... Tak było. Nie raz i nie dwa dostaliśmy pospolity ochrzan ale któregoś dnia Tata gniewnym tonem kazał nam się ciepło ubrać i zejść na dół-sam szybciej wyszedł z mieszkania bez słowa. Oczywiście przepychając się w wejściu, wyszliśmy spodziewając się najgorszego( wywiezie nas do lasu na noc:P)tymczasem pod klatką stał Tata z uśmiechem i sankami. Zaciągął nas na jedną z wyższych pobliskich górek, tam dosłownie nas przeciągnął-nie mam pojęcia ile to trwało ale wiem, że byłam mokra, zziębnięta, wykończona...najszczęśliwsza. Wracając ciągnęliśmy ze Sławojem puste sanki razem, żadne z nas nie miało siły zrobić tego w pojedynkę. W mieszkaniu Mama wrzuciła mokre ciuchy do wanny i dała nam po swetrze Taty, kiedy skończyliśmy w kuchni stało kakao-gorące kakao z grubą warstwą korzucha! Musiałam zaczekać aż odzyskam władzę w dłoniach i usnęłam zanim się do niego dobrałam. To jest moje najpiękniejsze wspomnienie. Teraz zmieniła mi się perspektywa bo sama jestem mamą, śniegu nie ma (i pewnie nie będzie) ale ten czas i korzuch... mmm:)

    kolor krzesełka: Natural, poduszka: Hazy Tweed, zestaw: Natural
    udostępnienie: https://www.facebook.com/krysia.kowalska.90

    OdpowiedzUsuń
  129. Pojawił się w oim życiu tuż po czwartych urodzinach. Pamiętam to jak dziś gdy zza starego już schowka na tatkowe narzędzia wysuwała się mała rączka z dużym dzwonkiem. Nie był to żaden opływajacy w róż , z każdej strony nafaszerowany pięknem Smoby ani też wielo przerzutkowy Kross, a zwykły zielony składak podreperowany tu i ówdzie. Najważniejsze dla mnie było jednak że jest i że jest tylko mój! Z radości brakło mi tchu a z adrenaliny nogi drżały mi nie poradnie przy pierwszej jeździe. Jak miło było w blasku słońca, z lekkim powiewem wiatru uczyć się gnać w nieznane. Milion upadków i tysiące otarć były dla mnie wspaniała wizytówka dojrzałej już dziewczynki. A gdy szkolenie zmieniło się w codzienność nie było już dla mnie miejsc nieznanych. Ileś to my się najeździliśmy do sklepu pana Zbyszka po gumy kulki ileż to razy gnało się z wielkim zapałem i uradowaną gębą pograć na boisko. Dzień w którym pojawił się w moim życiu był tym najpiękniejszym bo to on-rower dał mi przeżyć jeszcze więcej najpiękniejszych chwil i przygód!
    Mam nadzieje, że ty Tripp Trappie w kolorze White z poduszką Hazzy Tweed i Baby Set White dasz możliwość opowiedzenia historii związanej z tobą i zapoczatkujesz te najpiękniejsze wspomnienia mojej córki tak jak mój zielony składak ! :)

    Udostępniono : www.facebook.com/aleksandra.trociuk

    OdpowiedzUsuń
  130. Najpiekniejszym wspomnieniem z mojego dzieciństwa jest wyjazd na obóz letni nad nasze piekne Polskie morze . Pochodzę z małej miejscowości, w domu sie nie przelewało, z rodzicami nigdy nie jeździliśmy na jakiekolwiek wakacje :-/ A ja od kiedy tylko pamiętam uwielbiałam odkrywać nieznane mi miejsca. Ta wycieczka obudziła we mnie ducha podróżnika. Od tamtej pory wiem, że warto marzyć, bo jeśli się czegoś bardzo chce, to życie przynosi nam możliwosci do spełnienia najbardziej nieralnych marzeń. Wszystko jest tylko kwestia czasu i detrminacji.

    Udostępniono: www.facebook.com/profile.php?id=100006226663044&fref=nf
    kolor krzesełka: white, poduszka: grey star, Baby Set: white

    OdpowiedzUsuń
  131. odkąd pamiętam za dziecka i jak i teraz byłam bardzo dumna z mojego taty, który był strażakiem. Byłam dumna z tego ze narażając swoje życie ratuje je komuś innemu. I z tym wiąże się moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa, jak pewnego dnia wziął mnie do straży w dzień wolny i pokazał mi całe swoje miejsce pracy, wszystkie wozy jak i pozwolił mi zjechać z rury, byłam wtedy w 7 niebie, już nie umie się doczekać jak niebawem to powtórzy my ale tym razem w większym gronie bo z moim synem ❤
    w razie wygranej wybieram kolor krzesła biały, poduszkaBlack Chevron baby set biały
    udostępnione https://www.facebook.com/profile.php?id=100011371127623&__nodl

    OdpowiedzUsuń
  132. Moje wspaniałe wspomnienie z dzieciństwa jest krótkie w swojej treści, więc nie wiem czy może stanąć z innymi w jednej linii tym konkursie: Pamiętam Mamę, która bierze moją dłoń w swoją i opuszkiem palca gładzi wnętrze mojej dłoni... i nie wie, że to moje najlepsze chwile.

    irena
    Gdyby stoło się cudowne "gdyby", to wybieram kolor krzesła czarny, poduszka w motylki, baby set czarny
    udostępnione z przyjemnością https://web.facebook.com/irena.krzyminska https://web.facebook.com/BoginiePrzyMaszynie/

    OdpowiedzUsuń
  133. Najpiękniejszym wspomnieniem z dzieciństwa jest.... DZIECIŃSTWO, spędzone razem z przyjaciółmi (z niektórymi utrzymujemy kontakt do dzisiaj) na działce letniskowej, nad rzeką Świder. Gromadka dzieciaków, naogół około 10, w wieku od 5 do 10 lat (choć wiadomo, co roku to się zmieniało) pod opieką jednej cioci. Spaliśmy w namiotach, co noc opowiadając sobie straszne historie i robiąc głupie kawały. W weekendy odwiedzali nas rodzice, wtedy było ognisko, kiełbaski i śmieszne przedstawienia w naszym wykonaniu. Mogliśmy nieustannie śmiać się z odgrywanych skeczy, choć teraz już ich tak dokładnie nie pamiętam. W dzień jeździliśmy na rowerach nad rzekę łowić raki, biegaliśmy po lesie, który wtedy nie był jeszcze ogrodzony płotem... bawiliśmy się w podchody i budowaliśmy szałasy. Zdjęcie, na którym stoimy całą umorusaną gromadką przed szałasem właśnie, uśmiechnięci od ucha do ucha jest moim ulubionym z okresu dzieciństwa. Pamiętam, że w szkole podstawowej robiłam pracę o bohaterach, wkleiłam też to zdjęcie z podpisem "Heros jest w każdym z nas". I to najlepiej oddaje dzieciństwo, bo wtedy nic nie jest niemożliwe. Takiego dzieciństwa chciałabym dla swoich dzieci.
    Udostępniłam post:https://www.facebook.com/kasia.marzantowicz
    Najba4dziej podoba mi się krzesełko w kolorze: Walnut, z poduszką Hazy Tweed i baby set również w kolorze walnut.

    OdpowiedzUsuń
  134. Zdarzenie, które chętnie wspominam
    Jest jednym z takich, z których śmieje się zawsze cała rodzina.
    To czas kiedy wszyscy sie dogadywali
    I bardzo chętnie ze sobą każdą chwilę spędzali :)
    To chwilę do których zawsze chętnie wracam
    I na samą myśl o tym swój wzrok w stronę butów zwracam.
    Już tłumaczę dlaczego właśnie tak się dzieje,
    Postaram się Was przenieść wstecz jakbym była czarodziejem :)
    Wszystko normalnie się zaczyna,
    Jestem ja, zima i moja rodzina...
    Czesto na narty z tata wyruszaliśmy
    I coraz to nowe szlaki znajdywaliśmy.
    Robić coś takiego z tatą to nie lada przygoda
    Nawet wtedy gdy totalnie nie dopisuje pogoda.
    Ale do sedna przechodząc bo krotko być miało,
    Mojej mamie się kiedyś ubzdurało,
    Że na jedną z tych przygód nowe buty ubrać mogę,
    Żeby podczas jazdy na nartach (zapinanych na zwykłych butach) dobrze trzymały mi noge.
    Tak więc razem z tatą nowe szlaki odkrywać pognaliśmy
    Ale jak to się skończy na pewno się nie spodziewaliśmy.
    Wszystko pięknie się zapowiadało,
    Nikt z nas wtedy nie przeczuwał co nastąpić miało.
    Taka dumna byłam, że nowe buty miałam,
    Że przestałam uważać gdy upadałam.
    a że narciarz ze mnie żaden chociaż chęci były,
    To po kilku takich zjazdach od butów podeszwy mi się odkleiły :D
    Teraz jak to wspominam to śmieszne mi się to wydaje
    Ale jak tam wtedy byłam to tak się bałam mamy, że uciekać chciałam w obce kraje :)
    Na szczęście wszystko dobrze się skończyło,
    Bo choć idąc po drodze bez odeszw w butach trochę zimno było,
    To mama gdy takie nieszczęście jak ja w drzwiach zobaczyła
    To od razu się rozchmurzyła.
    A teraz z dystansu jak tak do tego wracamy,
    To sobie tak myślę, że choćby nie wiem co się działo to dobrze że tych rodziców mamy :)

    Najbardziej podoba mi się krzesełko w kolorze storm grey
    Baby set w kolorze białym
    Oraz poduszka w kolorze blue star :)

    Link do mojego fb: https://facebook.com/gaba.suwart

    OdpowiedzUsuń
  135. Witam.

    Moim, najpiękniejszym wspomnieniem z dzieciństwa, jest moment, w którym mama wróciła ze szpitala z upragnioną siostrzyczką i w końcu nie musiałam, być już jedynaczką, tylko mogłam być dumną starszą siostrą :)

    Mam ogromną determinację, by wygrać zestaw TT, ponieważ, założyłam się z mężem, że jeśli, do dnia kobiet, wygram - stanę się szczęśliwą posiadaczką TT, to staramy się o maluszka, którego strasznie pragnę (obudził się we mnie, ogromny instynkt macierzyński).

    Jeśli, szczęście mi dopisze, to proszę o krzesełko TT w kolorze - Hazy Grey, poduszkę - Hazy Tweed i Baby Set - Hazy Grey.

    Obserwuję i udostępniam jako: https://www.facebook.com/agata.lorenc.1
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  136. hej ;)
    Nie ukrywam, że temat konkursu mnie trochę przeraził, aż do dziś nie zdecydowałam się nic napisać, czasami lepiej nie otwierać puszki Pandory, która zawiera w sumie mało przyjemne wspomnienia... ale są osoby dla których warto się w nią jednak zagłębić żeby poszukać, znaleźć jednak pozytywy,nawet jakby miało to boleć, bo dla niektórych osób warto coś poświęcić... taką osobą jest mój synek, mój Mikołajek, Tripp Trapp byłby wspaniałym krzesełkiem na lata do jego pokoiku, nawet pewna jestem że kiedyś przekazałby go swoim dzieciom, bo to krzesełko na pokolenia :)
    Więc otwieram tą puszkę i zagłębiam się.. pośród smutków i wspomnień od których jakoś tak serce boli odnajduję je, te miłe,
    to była biblioteka, jak otwierałam jej drzwi to jakbym wchodziła do Zaczarowanego Ogrodu, całkiem inny Świat, Świat w którym mogłam wyobrazić sobie wszystko, marzyć o wszystkim, udawać, że jestem kimś innym, bo przecież kto czyta książki żyje podwójnie i ja takie życie prowadziłam, jedno to czarno białe prawdziwe a drugie takie kolorowe całkiem jak wielka polana z mnóstwem kolorowych kwiatów, motylów, radości i słońca, dwa całkiem różne życia, ale to dzięki temu drugiemu mogłam jakoś nie poddać się w tym pierwszym. To życie, które dawały mi książki, które zaczynało się gdy przekraczałam próg biblioteki dało mi siłę, żeby nie zwątpić, że gdzieś w przyszłości przeniosę te kolory z mojego książkowego świata do świata realnego. Tak to książki, biblioteka, ten magiczny świat w którym mogłam zapomnieć się i żyć inaczej był moim najcudowniejszym wspomnieniem. A marzyłam o rzeczach na pozór dla każdego normalnych: mamie całującej mnie na dobranoc, spokoju w domu, podwieczorku na który wołały inne mamy moje koleżanki, spaceru z mamą, wspólnie spędzonych chwil. Odnajdywałam to wszystko w "Dzieciach z Bullerbyn". "Ani z Zielonego Wzgórza" książkach M.Musierowicz ( w tych najbardziej kocham je do dziś miłością wielką za ciepło rodzinne w nich zawarte !) Gdyby nie książki poddałabym się już dawno, a dzięki nim siedzę tu i piszę o tym, że doczekałam się. doczekałam się kolorów w moim życiu, pięknych kolorów miłości, największej matki do dzieci !! i tworzę tu i teraz moim dzieciom wspomnienia o których sama marzyłam, wyobrażałam je sobie, żeby one tak jak Wy tu dziś pisały o cieple domu rodzinnego, kochających rodzicach itp bo takie właśnie powinniśmy mieć wspomnienia, pełne czułości. Niech i one mają swoje dwa życia, bo książki to piękny świat, ale niech oba będą magicznie wręcz kolorowe !!
    Dla mojego synka krzesełko w kolorze BLACK, Poduszka Black Cheron, Baby Set - Zestaw niemowlęcy White , udostępnione tu: https://www.facebook.com/alicja.lange.14

    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  137. To była najdłuższa zima w moim życiu. Za oknem prószył śnieg, zewsząd słychać było radosne okrzyki podwórkowej ferajny, a ja podziwiałam kuligi, śnieżne orły i lodowe lapmiony jedynie zza okna, wygrzewając przy kaloryferze fioletowe od nadmanganianu potasu strupy. Gdyby nie mama, byłaby to również najsmutniejsza zima w moim życiu. Na szczęście ona jako jedyna potrafiła znaleźć lekarstwo na bolącą duszę dziecka - robiła mi kakao, siadała w nogach mojego łóżka i czytała, czytała, czytała. To były "Opowieści z Narnii", książka, do której później wielokrotnie wracałam, próbując przypomnieć sobie całą tę magię, którą udało się mamie przemycić między wierszami. Pamiętam, jak trzymała mnie za bosą stopę, kiedy naciągałam kołdrę aż pod brodę, lękając się Białej Czarownicy. Pamiętam, jak objaśniała mi trudniejsze fragmenty i zapewniała, że wszystko dobrze się skończy, a ja jej ufałam i pozwalałam sobie czytać dalej (a w rękach i tak ściskałam pluszowego misia). Mama czytała niespiesznie, a ja zapadałam się w jej ciepłym głosie i dałam się nieść baśniowej opowieści przez całe ferie. Nigdy nie żałowałam wszystkich nieulepionych bałwanów i wszystkich niewygranych bitew śnieżnych, bo - po latach mogę to stwierdzić z całą pewnością - wygrałam dużo więcej: niezapomniane wspomnienia. Dziś sama jestem mamą, a historia zatacza krąg - teraz to ja czytam "Opowieści z Narnii" córeczce, głaszcząc ją po stopach. Jest coś kojącego w słowach, które trwają w oryginalnym brzmieniu od ponad dwudziestu lat...

    (Gdyby udało mi się wygrać, wybrałabym Tripp Trapp w kolorze białym, Baby Set również biały, a poduszkę we wzór Grey Star)

    Polubione i udostępnione tutaj: https://www.facebook.com/profile.php?id=100007043644737

    Pozdrawiam
    Karolina Łęcka

    OdpowiedzUsuń
  138. Jejku, tych wspomnień jest wiele, ciężko byłoby wybrać. Coroczne wakacje na wsi, jedne jedyne wczasy w Dziwnowie z rodzicami- pierwszy raz nad morzem, narodziny moich dużo młodszych braci. Poważnie mogłabym tak wymieniać bez końca, każda chwila była piękna i warta zapamiętania, dzieciństwo było bardzo wesołe, pełna ciepła ale również dyscypliny- tata wojskowy, do dziś mam równo poskładane ubrania w szafie, kolorami :D.

    Gdyby udało się wygrać krzesełko dla mojego niespełna 5-cio miesięcznego synka, to wybrałabym kolor czarny, baby set biały, a podusię w białe gwiazdki na szarym tle, oj marzy się taki bardzo :D

    https://www.facebook.com/agnieszka.raszka.75/posts/1686963401582670

    Pozdrawiamy z chłopakami

    OdpowiedzUsuń
  139. Jedno z najmilszych wspomnień z dzieciństwa to nasze szaleństwa z siostrą kiedy to próbowałyśmy razem ćwiczyć akrobatykę w domu...Było podnoszenie, szpagaty, gwiazdy :) chwile te zostały uwiecznione na zdjęciach i kiedy je teraz oglądam to zawsze śmieję się do łez. My małe, jak to dzieciaczki jeszcze bez wszystkich zębów stałych ale za to uradowane, szczęśliwe i beztroskie ...Ach, było cudownie!!! Wybrałabym Krzesełko dla mojego Syneczka Green, baby Set Green a Poduszkę Retro Cars....Pozdrawiam Was :))) Moje konto na FB https://www.facebook.com/katarzyna.golinska.52

    OdpowiedzUsuń
  140. Nasza wigilia... Taka prawdziwa i niepowtarzalna nigdzie indziej... Dom moich dziadków w którym zbieramy się wszyscy... Cała 30 a może i więcej... Przyjechały wszystkie siostry z rodzinami, więc w maleńkiej kuchni tłoczno i gwarno. Zapachy świąt unoszą się już od świtu bo to przecież babcia wszystkim dyryguje. Dziadek "zbiera" po domu wszystkie wnuki a trochę ich jest i razem, w śniegu po pas wyruszają do lasu po choinkę. Zabawom w śnieżki nie ma końca! W końcu jest i ona- najpiękniejsza w całym lesie- choinka. Mokrzy, zmarznięci, ale szczęśliwi wracają. Ogrzewają się przy kubkach z gorącym kakao, a dziadek znosi ze strychu choinkowe ozdoby. Śmiechom przy ubieraniu nie ma końca! Wszyscy przychodzą podziwiać choinkę, jeszcze tylko stoły, krzesła, ławki i będziemy mogli zaczynać. Kolędy, zapachy świec, pierników, biały obrus, opłatek... Samo składanie życzeń przy łamaniu się opłatkiem trwa ponad godzinę... Siadamy- każdy na czym może i w końcu jemy! A po wieczerzy wychodzimy palić zimne ognie ;) ooo trzaskają drzwi! Chyba ktoś przyszedł! Pod choinką trzy worki prezentów ;) radość ogromna! To będzie długa noc, pełna śmiechu, zabawy, z przerwą na wspólną pasterkę. Takie jest moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa ;) wybieram białe krzesełko i baby set a poduszkę szarą w białe gwiazdki ;)

    OdpowiedzUsuń
  141. Wszędzie poruszam się samochodem i podczas ostatniej naszej rodzinnej wyprawy przypomniały mi się podróże do mojej babci. Rodzicie nie mieli samochodu (wtedy nie byłam z tego dumna, teraz mam piękne wspomnienia) i doskonale pamiętam jak z radością razem z siostrami pakowałyśmy plecaki.. każda swój, do tego tata plecak i torbę. Mama zawsze kupowała coś na podróż chrupki, picie, owoc. Pamiętam tą ekscytację kiedy wsiadałyśmy do wagonu i biegłyśmy kto pierwszy, bo każda z nas chciała siedzieć koło okna. I mój ulubiony moment, kiedy już zajęłyśmy miejsca czekałyśmy z niecierpliwością na gwizd konduktora, żeby pociąg ruszył, bo wtedy od razu padało pytanie "czy możemy już otworzyć chipsy? czy możemy już jeść i pić?" (chyba każdy tak miał, jeszcze pociąg nie ruszył a my już chceliśmy jeść). Potem kiedy już zaspokoiłyśmy swój głód liczyłyśmy wszystkie spotkane po drodze samochody, albo sarenki, które dostrzegłśmy, czasami udało się zobaczyć zające.. I te widoki, ogromne pola, małe domki, różne kolory.. coś pięknego. I mam nadzieję, że kiedyś przejadę się z moimi dzieciakami pociągiem gdziekolwiek właśnie po to żeby miały takie wspomnienia.

    Wybieram kolor: Aqua Blue (dla krzesła i baby set) oraz podusię Blue Star)
    https://www.facebook.com/monika.suwinska.9

    OdpowiedzUsuń
  142. Moje wspomnienie z dzieciństwa... hmmm dość trudny temat, gdyż pięknych wspomnień mnóstwo! :) Ale jednak chyba najważniejsze i najwspanialsze wspomnienie mojego dzieciństwa to budowanie domków na drzewach :) Sprawiało mi to mnóstwo radości, bo trzeba było tak wszytsko wymyślić aby się trzymało, aby pózniej móc się w nim bawić w dom :) wiadomo radość rodziców nie zawsze się pojawiała, bo ktoś to musiał potem sprzątać, ale radość dziecka z budowania wszelakich konstrukcji z desek, cegieł, plandek i wszytskigo co było w koło po prostu bezcenna :) Domek musiał być przy drzewie tak aby powstało pięterko na drzewie, obok zawsze był ogródek z kwiatkami i huśtawka oczywiście zrobiona przeze mnie :D Wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy dlaczego JA tak ciąglę buduję uparcie te domki w każde wakacje, a trwało to ładnych kilka lat :D Dziś już wiem, i wszyscy w koło też, że był to początek mojej budowlanej pasji :) najpierw technikum budowlane, pózniej studia z budownictwa, co prawda moja pasja z domków ukierunkowała się na drogi, ale siedzę w tym do dziś, gdyż pracuję w zawodzie budowlańca :D

    Tripp Trapp w kolor biały, Baby Set też biały, poduszka Grey Star - jeśli się uda oczywiście :)

    https://www.facebook.com/natalia.nowak.5437

    pozdrawiam i trzymam kciuki Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  143. Od zawsze lubiłam się stroić.Tak nazywali moje świadome i przemyślane decyzje stylistyczne (czasem niemal artystyczne) moi rodzice ;) Jako kilkuletnia dziewczynka (to nie żart) chciałam nie tylko decydować o tym co założę do przedszkola czy na spacer, ale też o tym jakie ubrania powinny znaleźć się w mojej szafie.Moim ulubionym zajęciem było zapełnianie 16-kartkowych zeszytów w kratkę projektami sukni balowych, płaszczy zimowych i kreacji bardziej casualowych.W całym tym szaleństwie pomagałam mi mam i babcia,i to było piękne - 3 pokolenia połączyła jedna pasja :) Mama pomogła w przygotowaniu pokazu na sezon wiosna-lato '94. Szycie na maszynie nie wychodziło jej najlepiej,za to szydełko leżało w ręku idealnie.Sprawiła moim lalkom płaszcze,sukienki, bluzki, a nawet kapelusze w pięknych pastelowych barwach.Dziś żałuję,że nie miałam wtedy pod ręką smart phona,żeby zarejestrować to co działo się na kartonowym wybiegu :)
    Skoro babcia (z zawodu krawcowa) pojawia się w tej historii rozwinę wątek,ponieważ jeden z naszych 'wspólnych'projektów zapadł mi głęboko w pamięć.Mianowicie kreacja,którą stworzyłyśmy razem na sezon zimowy '96.Kochana babcia przerobiła białe futerko,które nosiła jako 'młoda panienka' do rozmiarów 7-latki.Zwieńczeniem był czerwony flauszowy kapelusz,czerwone kozaczki i...biała mufka zrobiona że skrawków obciętego płaszcza :)
    Zdarza się,że razem z mamą, babcią i siostrą rozmawiamy o aktualnych i dawnych trendach, a szabrownictwo w szafach babci i mamy dało mnie i mojej siostrze wiele nowych wyzwań stylistycznych ;) Dziś robimy pierwsze kroki z maszyną do szycia a mama i babcia kibicują nam i składają zamówienia na zasłony,poszewki...może z czasem przyjdzie czas na sukienki ;)

    Trzymam kciuki za szare krzesełko, szary baby set z poduszkami w samochody.

    Link: https://www.facebook.com/rainbow.cotton.candy.universe

    OdpowiedzUsuń
  144. Od zawsze lubiłam się stroić.Tak nazywali moje świadome i przemyślane decyzje stylistyczne (czasem niemal artystyczne) moi rodzice ;) Jako kilkuletnia dziewczynka (to nie żart) chciałam nie tylko decydować o tym co założę do przedszkola czy na spacer, ale też o tym jakie ubrania powinny znaleźć się w mojej szafie.Moim ulubionym zajęciem było zapełnianie 16-kartkowych zeszytów w kratkę projektami sukni balowych, płaszczy zimowych i kreacji bardziej casualowych.W całym tym szaleństwie pomagałam mi mam i babcia,i to było piękne - 3 pokolenia połączyła jedna pasja :) Mama pomogła w przygotowaniu pokazu na sezon wiosna-lato '94. Szycie na maszynie nie wychodziło jej najlepiej,za to szydełko leżało w ręku idealnie.Sprawiła moim lalkom płaszcze,sukienki, bluzki, a nawet kapelusze w pięknych pastelowych barwach.Dziś żałuję,że nie miałam wtedy pod ręką smart phona,żeby zarejestrować to co działo się na kartonowym wybiegu :)
    Skoro babcia (z zawodu krawcowa) pojawia się w tej historii rozwinę wątek,ponieważ jeden z naszych 'wspólnych'projektów zapadł mi głęboko w pamięć.Mianowicie kreacja,którą stworzyłyśmy razem na sezon zimowy '96.Kochana babcia przerobiła białe futerko,które nosiła jako 'młoda panienka' do rozmiarów 7-latki.Zwieńczeniem był czerwony flauszowy kapelusz,czerwone kozaczki i...biała mufka zrobiona że skrawków obciętego płaszcza :)
    Zdarza się,że razem z mamą, babcią i siostrą rozmawiamy o aktualnych i dawnych trendach, a szabrownictwo w szafach babci i mamy dało mnie i mojej siostrze wiele nowych wyzwań stylistycznych ;) Dziś robimy pierwsze kroki z maszyną do szycia a mama i babcia kibicują nam i składają zamówienia na zasłony,poszewki...może z czasem przyjdzie czas na sukienki ;)

    Trzymam kciuki za szare krzesełko, szary baby set z poduszkami w samochody.

    Link: https://www.facebook.com/rainbow.cotton.candy.universe

    OdpowiedzUsuń
  145. Najwspanialsze wspomnienie dzieciństwa... Wakacje u babci!!! Wakacje u babci w czerwonych trampkach :) całe dzieciństwo kojarzy mi się z ukochanymi czerwonymi trampkami (dopiero teraz jak już sama zostałam mamą odkryłam tajemnicę jak to jest że trampki rosły razem z moją nogą ;) ). Uwielbiałam gdy mogłam jeździć do babci bo babcia mieszkała przy ogromnym parku pełnym skarbów, kryjówek i zwierząt. Nic jednak nie przebije kauczuków z KASZTANÓW!!! Robiłyście kiedyś??? Nauczyła mnie tego babcia :) Zrywa się zielone kasztany takie w łupinkach, zdziera się o płytkę chodnikową kolce i skórkę, aż zrobią się takie "włochate". Następnie wrzuca się je do szklanki z wodą i czeka, czeka się aż całą noc. Na drugi dzień można już odbijać i mieć najlepsze, najwyżej odbijające kauczuki w mieście.
    Tak więc w mega skrócie moje dzieciństwo to czerwone trampki i kasztanowe kauczuki :)

    Udostępniam tutaj:
    https://www.facebook.com/anuszka.bensz

    Wybieram krzesełko dla synka (Leoś) w kolorze Red, poduszka aqua star oraz baby set Red

    OdpowiedzUsuń
  146. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to wakacje nad morzem, zawsze to samo miejsce, pełne 3 tygodnie z kapryśną bałtycką pogodą. Były nas 3 siostry + rodzice, żeby było taniej jeździliśmy do pięknej małej miejscowości w sam środek lasu pod namioty na obozy harcerskie. Toaletą był rząd toy toi do tego dwa blaszane prysznice (kto pierwszy ten lepszy), stołówka to długi namiot wojskowy. Nasza rodzinka w dwóch małych namiotach, a po środku na drzewach rozciągnięty pawilon ogrodowy. Pobyt rozpoczynał się od stworzenia tej pięknej konstrukcji. Pogoda raz rozpieszczała i spędzaliśmy całe dnie na plaży innym razem kaprysiła, a więc łopata w dłoń i okopywać namioty. Kalosze na nogi i marsz na stołówkę. Jako dzieciakom nic nam nie przeszkadzało, a nawet porzucać się błotem można było, zawsze znajdzie się coś do roboty a zamki z mokrego piasku łatwiej się buduje. Było pięknie- jak tylko moje dzieciaki podrosną też zafunduję im taki pobyt, córka ma 4 lata, a synek urodzi się w maju. Myślę, że spokojnie już za parę lat będą mogli czerpać dużo radości z takiego wyjazdu i nocy w osobnym namiocie.
    Z takich wyjazdów rodzice mają kilka bardzo "kompromitujących fotek " swoich już dorosłych córek ;)


    Kolor krzesełka: biały
    Kolor poduszki: szare gwiazdki
    Zestaw baby set: biały

    Link do mojego profilu na fb, post udostępniony publicznie: https://www.facebook.com/profile.php?id=100000394612794

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  147. Najbardziej pamiętam śniadania z dziadkiem kiedy kanapeczki kroił w kosteczkę na desce. Kanapka smakowała milion razy lepiej niż zwykła. A teraz ja tak jem razem z moim dzieckiem.
    Krzesło: aqua blue.
    Baby set - biały.
    Poduszka - gwiazdki

    Ania Pawlik

    OdpowiedzUsuń
  148. Moje wspomnienia z dzieciństwa związane są oczywiście z wizytami na wsi u dziadków, gdzie miałem swoich kolegów, a naszym przygodom rodem z serialu Drużyna A nie było końca. Moje przywódcze i twórcze ADHD nie pozwalało mi długo usiedzieć w jednym miejscu. Domek zbudowany z lekko spróchniałych desek, który był naszą “bazą”, stara wanna stojąca za garażem, która była naszą furgonetką, było tego wiele… Teraz, pisząc ten tekst i wracając myślami do tamtych czasów, na twarzy maluje mi się uśmiech. Wyobraźnia dziecka nie zna granic, a nasza pomysłowość zadziwiła wtedy niejednego dorosłego.
    Razem z kolegami z sąsiednich domów staliśmy na straży ładu i porządku. Nic nie mogło umknąć naszej uwadze. Codziennie spotykaliśmy się w naszej bazie, spisując w tajnym dzienniku każdą cenną informację, jaką udało nam się usłyszeć, czy zaobserwować. Najlepszym siedliskiem plotek był oczywiście okoliczny sklep prowadzony przez “dużą łapę”. Taką ksywę, nadaną przez nas, miała nasza pani ekspedientka. To właśnie tam podsłuchałem jej rozmowę z moją mamą, że w naszej okolicy grasuje banda złodziei, których łupem padają sprzęty z garażów. W mojej głowie pojawiła się myśl – jak to na moim terenie złodzieje? Niewiele myśląc pognałem ile sił w nogach do naszej bazy, zwołując po drodze chłopaków. Musieliśmy szybko obmyślić plan, jak zabezpieczyć nasze dobytki. Nie od parady wszyscy oglądaliśmy z zapartym tchem przygody McGyvera. Wystarczyło jedno popołudnie, a powstał plan pułapek, które później każdy z nas pozastawiał dookoła swojego garażu. Mijały dni, a po złodziejach ani śladu… Pewnej nocy usłyszałem hałas dobiegający zza okna i od razu go poznałem! To moja pułapka z puszek! Biegiem poleciałem do okna w kuchni i zza firanki z największą dyskretnością próbowałem dostrzec, co tam się dzieje. Przede mną pojawiła się ciemna postać, która próbowała dostać się do naszego garażu! Niewiele myśląc poleciałem do telefonu, by zadzwonić na policję. Musiałem powiadomić ich, że w domu jest złodziej. Przecież tak nas uczyli w podstawówce! Kiedy poinformowałem policję, pobiegłem obudzić rodziców. Na początku nie chcieli mi uwierzyć, bo nieraz mówiłem im na przykład, że w domu jest bomba. Jednak gdy powiedziałem, że policja już tu jedzie oboje zerwali się na równe nogi. Tata pobiegł do skrytki na broń, gdzie trzymał swoją myśliwską dubeltówkę i udał się w kierunku garażu, a ja z mamą staliśmy w kuchni obserwując, co dzieje się w ciemnościach. Nagle usłyszałem dźwięk dojeżdżającego do naszego garażu samochodu. To była policja!
    Kolejne minuty były jedną wielką niewiadomą. Mundurowi pojawiali się i znikali w świetle reflektorów samochodu. Raptem widzę! Wychodzą! Tata, a za nim dwóch policjantów trzymających między sobą mężczyznę, którego nogi zwisały bezwładnie ciągnięte po ziemi. Pierwsze co pomyślałem to, że tata go zastrzelił. Wszystko wyjaśniło się, gdy w końcu wszedł do domu. Okazało się, że nasz niedaleki sąsiad, po dość mocno zakrapianej imprezie, zmęczył się w drodze do domu i postanowił sobie odpocząć w naszym garażu. I pewnie udałoby mu się to, gdyby nie zastawione przeze mnie pułapki, które narobiły hałasu. Policjanci zabrali naszego nieproszonego gościa do domu, a my po tak emocjonującej nocy siedzieliśmy jeszcze chwilę przy zrobionej przez mamę herbacie. Śmialiśmy się z tego, jaki jest ze mnie Strażnik Teksasu. Plotka o moim wyczynie szybko obiegł okolicę, a ja stałem się bohaterem! To najlepsze wspomnienie z mojego dzieciństwa, które ze mnie - dziś dorosłego mężczyzny - w pięć sekund potrafi zamienić w małego chłopca.

    Krzesło Tripp Trapp w kolorze White, poduszka Grey Star, zestaw niemowlęcy Soft Pink. Zestaw idealny dla mojej córeczki <3

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1555907364724513&id=100009157922959

    OdpowiedzUsuń
  149. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to te kiedy wraz z tatą stolarzem odnawialiśmy moją kołyskę, którą dla mnie zrobił zanim się urodziłam. Odnowiona trafiła do pobliskiego domu dziecka gdzie była bardzo potrzebna. Pamiętam uśmiech i radość opiekunek kiedy włożyły do niej maleńkiego chłopca. Kiedy wróciłam do domu wzięłam się za porządki i oddałam swoje zabawki, które były mi zbędne. Poprosiłam mamę by zrobiła porządek w mojej szafie i czym prędzej pojechaliśmy z kartonami do domu dziecka. Kiedy zobaczyłam jak dzieci się cieszą miałam ochotę oddać im wszystko. Dziś wspominam to z uśmiechem. A jedna dziewczyna z domu dziecka do dziś jest moją najlepszą przyjaciółką. Często wspominamy to patrząc jak nasze dzieci teraz bawią się razem. Pozdrawiam.


    https://www.facebook.com/profile.php?id=100010734546952


    Kolor krzesełka Hazy Gray
    poduszka Blue Star
    baby Set - Hazy Gray

    Maria - Mama Rysia.

    OdpowiedzUsuń
  150. Bardzo trudno mi wybrać jakieś jedno jedyne wspomnienie. Ogólnie całe moje dzieciństwo było fajne. Najlepiej jednak wspominam wakacje, szczególnie te spedzane u babci. Babcia jak to babcia pozwalała na wiele więcej niż rodzice i przychylnym okiem patrzyła na różne nawet szalone pomysły. No i gotowała przepysznie. Rano biegła do piekarni po świeże bułeczki gdy jeszcze smacznie spałam. Smak i zapach pomidorów z jej ogródka do dziś pozostaje w mojej pamięci. Teraz takich nie ma. Wieczorem ognisko i pieczone ziemniaczki. Potem jeszcze długo, długo w nocy opowiadanie historii z dreszczykiem lub bez. To były czasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzesło Aqua Blue
      poduszka Blue star
      Udostępniam na https://m.facebook.com/pompolina/

      Usuń
  151. Najwspanialsze wspomnienie to wycieczki rowerowe z moim tatą do lasu. Jak miałam ze 3-4 lata zmontował mi własnoręcznie siedzenie na ramę, bez pasów, bez oparcia, żadnego kasku, poduszka pod pupę i jedziemy - takie to były czasy (umarłabym ze strachu, gdybym miała tak swoje dziecko przewieźć). Zrobiliśmy razem tysiące kilometrów, potem jeździłam już na własnym rowerze. Ale doskonale pamiętam pierwsze wyprawy, ekscytację i to uczucie, że mknę ponad ziemią, z wiatrem we włosach i czuję się jak miniaturowa królowa świata :D

    Udostępniam tu: https://ksiazniczkaibraciszek.wordpress.com/
    i tu: https://www.facebook.com/edyta.olejnik.98 już dawno, ale nie miałam czasu się dopisać z komentarzem :)

    Dla mojego Gucia wybrałabym krzesełko natural z poduszką Grey Star i baby set White.

    OdpowiedzUsuń
  152. Nauka latania

    Rodzicom nie jest łatwo. Nie łatwo wychowywać, szkolić, umiarkowanie
    troszczyć… Czasem trzeba działać na przekór własnym strachom, żeby
    dziecko wyrosło na istotę odważną, a i zrównoważoną.

    Pierwszą lekcję latania odbyłam w wieku 4 lat. Tata zaplanował
    wspinaczkę po osiedlowych lipach (plus za odwagę), a mama wyposażyła
    mnie, i starszą o dwa lata siostrę, w kaski rowerowe (chwała za
    rozsądek). Strach był, ale i duma wielka gdy udało się wspiąć wyżej.
    Wtedy siostra przywołała moje imię. Kask się obsunął na czoło, noga
    lekko podwinęła, a lot rozpoczął. Trwał ok. 0,001 sek., upadek nie
    zabił, trochę poturbował…

    Do dziś latam (na wszystkim do czego pasuje kask :)

    Może moje dzieci też będą.

    Udostępnienie: https://www.facebook.com/natalia.kalenik.9/about?section=contact-info&pnref=about

    Mój wybór to białe krzesełko z białym setem i poduszką black cheron.

    OdpowiedzUsuń
  153. Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa to dzień kiedy dostałam od mamy małego czarno-białego kotka. był strasznie brudny, wychudzony, ale dla mnie był najpiękniejszy na świecie. Był to dzień kiedy poczułam się odpowiedzialna za tą małą kudłatą istotkę, która od tej pory stała się moim najwierniejszym przyjacielem... https://www.facebook.com/ewa.sykulska.1 krzesełko Aqua Blue, poduszka Grey Star

    OdpowiedzUsuń
  154. Sądzę, że nie da się wybrać najpiękniejszego wspomnienia. Jest ich za wiele i każde tak samo piękne, albo też nie ma ich za dużo, ale każde tak samo ważne :) Ces't la vie. Ja nigdy nie zapomnę dnia, w którym Tata kupił nam znikopisy, mnie i siostrze, małe, granatowe, pierwsze, nowość na skromnym rynku 30 kilka lat temu. To się nie zdarzało, wiec zapamiętałam bardzo dobrze :)
    W razie szczęśliwego zrządzenia losu wybieram krzesło white z białym setek i poduszką black chevron. Udostepnione na
    https://www.facebook.com/dzoena.ry

    OdpowiedzUsuń
  155. Dobry wieczór!
    Każdy ma setki wspomnień z dzieciństwa, ale ja mam jedno szczególne, związane z moją kuzynką.
    Mając niespełna 10 lat odwiedziłam Agę, a Aga, jak to Aga, od razu wciągnęła mnie w swój magiczny świat. Była kamera (dla mnie wtedy łał...), kostiumy, role do odegrania - generalnie zabawa w teatr. A potem oglądnie naszej twórczości na wideo... Ja, z wrodzonym sobie wdziękiem drewnianego kloca, nieporadnie starałam się odgrywać przypisane mi role, natomiast Agnieszka doskonale odnajdywała się przed kamerą z wdziękiem deklamując wszystkie kwestie.
    To było ze dwadzieścia lat temu. I wiecie co? Aga jest teraz aktorką Teatru Śląskiego. Ja do matury nie miałam pojęcia, co chcę robić w życiu, a ta mała dziewczynka od początku wiedziała, kim chce być jak dorośnie, a wszystko co potem robiła robiła po to, by spełnić swoje wielkie marzenie :) Teraz spełnia się kolejne marzenie Agi - zostanie mamą. Ja już mam swoje krzesełko (co prawda nie takie fajne), ale za to, że nauczyła mnie jak ważne są dziecięce marzenia, i że jeśli tylko czegoś bardzo chcemy, to możemy to osiągnąć - chciałabym, żeby to krzesełko trafiło do niej :)
    Jeśli takie krzesełko z zestawem BabySet trafi do Agi, to mam nadzieję, że się spodoba jej się kolor Neutral i poduszka we wzorze Gray Star :)

    https://www.facebook.com/dorota.pawelczyk

    OdpowiedzUsuń
  156. Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa? Ciężki wybór jest ich tak dużo. Pomimo tego że była nas czwórka ( dużo później już piątka ) rodzice dali o naszą rozrywkę i często zabierali nas na mazury, pokazy lotnicze i zapewniali nam różnego rodzaju atrakcje. Ale najlepiej wspominam wspólne rodzinne grilowanie. Spotykała się wtedy cała najbliższa rodzina z podwórka ( wszystkie dzieci dziadków, 4 domy, 21 osób). Początkowo wspólne obieranie z tony ziemniaków na domowe frytki a później wspólny posiłek któremu towarzyszyły różne zabawy w tym pokazy mody wraz z siostrą i kuzynkami na czasem nawet kuzynami przebieraliśmy się kilkukrotnie tematycznie i pokazywaliśmy przed rodzicami, wujkami i dziadkami zawsze towarzyszyła temu kupa śmiechu i oklasków dla wykonawców :) Mam nadzieję że jak nasze dzieci dorosną ( moje i kuzynostwa ) także będziemy organizować takie spotkania w rodzinnym podwórku :D :*

    Dla mojej księżniczki idealne krzesło było by Aqua blue z poduszką blue star i baby set Green
    https://www.stokke.com/POL/pl-pl/configurators/tripp-trapp-configurators/customize-tripp-trapp.html

    tu link z udostępnieniem https://www.facebook.com/paulina.rucinska.33


    OdpowiedzUsuń
  157. Wspomnień z dzieciństwa mam od GROMU . Rodzice już jako maluszka , uczyli mnie , że święta Bożego narodzenia to magiczny czas, w którym dzieją się cuda .

    Pamiętam, jak miałem może 6, 7 lat . Pierwszy raz mama opowiadała mi historię o cudach jakie miały miejsce,a ja ? Słuchałem z zainteresowaniem . Po czym udałem się bawić do pokoju, a mama ? Krzątała się w kuchni i coś pichciła .

    Pamiętam jak zafascynowała mnie wieść, że w święta dzieją się cuda .No i pomyślałem, że i u nas w domu się zdarzą . Z iskrami w oczach popędziłem czym prędzej do gościnnego pokoju z moim "plecakiem" w którym trzymałem największe skarby (w tym pokoju była szykowana wigilia, wszystko już nakryte, choinka ubrana ) . No to wziąłem kredki i zacząłem malować ... po ścianie . Pobiegłem do łazienki po szmatkę, zawołałem rodziców do pokoju i mówię " zobaczycie jaki cud się zdarzy (byłem pewny że mi się powiedzie).Rodzice nie zajarzyli o co chodzi, weszli do środka i doznali szoku . Nim zdążyli się odezwać ja powiedziałem "patrzcie ! Jaki cud . Wszystko się zmaże".I przejechałem ścierką po ścianie .

    Niestety ! Cud się nie zdarzył a ściana była cała pomalowana w różne "dziwne" linie. Mama chwyciła się za głowę . Tata aż usiadł z wrażania . "Przepraszam" wyszeptałem cichym głosem , myślałem że zdarzy się cud ... Mama stała chwilę jak wryta, ja miałem łzy w oczach (czułem, że są źli). Mama już zbliżała się do mnie a ja się bałem ... Gdy była już blisko, zamknąłem oczy . Myślałem, że mnie uderzy, da karę ... a ona ? Przytuliła mnie mocno , pocałowała i powiedziała "to ja przepraszam- w tym całym zabieganiu zapomniałam o Tobie".

    Tata wstał, poszedł. Wrócił czym prędzej z białą farbą pozostałą po malowaniu korytarza . Zamalował bazgroły .

    Dziś wiem, że cuda zdarzają się dla potrzebujących ... I może zdarzy się taki cud, że wygram to wspaniałe krzesełko dla mojego dziecka .


    Krzesełko w kolorze czarnym, link do udostępnienia https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=225067121176014&id=100010181832913&pnref=story Pozdrawiam Tomasz

    OdpowiedzUsuń
  158. Witam i ja podzielę się moimi wspomnieniami z dzieciństwa a jest w czym wybierać :D Od kiedy pamiętam był ze mnie urwisek a przygód miałam chyba 100 :D. Najbardziej lubiłam spędzać czas z rodzina dalsza/bliższa szczególnie wymyślać z nimi różne psoty. Pamiętam jak kiedyś wujek ganiał nas po polu bo z kuzynostwem rzucaliśmy się pomidorami podczas zbiorów. Innym razem ugryzł mnie pies (doberman) w cztery litery gdy chciałam przejść koło niego po pyszne soczyste winogrona :D. Innym razem na wakacjach podczas zbiorów gospodarz dał koledze (7lat) traktor poprowadzić z kosa do ścinania łąki, na której końcu siedziałam ja i los tak chciał, ze wpakował mnie do rowy z rzeczka :D. Przygoda na rybach z tata, gdy mu marudziłam ze chciałam mieć własną wędkę to zrobił mi z patyka i żyłki. Moczyłam sobie kijek udając, ze łowie aż tu nagle rybę złapałam, a tato nic nie złowił. Wymieniać mogę jeszcze więcej ale chyba bym was zanudziła. Chciałabym aby moje córka też mogła miała super wspomnienia ze swojego dzieciństwa :D. Nigdy nic nie wygrałam w żadnym konkursie może ten będzie dla mnie szczęśliwy. Wybieram białe krzesełko, poduszkę w gwiazdki na szarym tle i biały Baby Set :)post udstępniłam na FB

    OdpowiedzUsuń
  159. Cudownych wspomnień na szczęście mam mnóstwo!
    Z tęsknotą wspominam jeden z pierwszych wyjazdów wakacyjnych w Bory Tucholskie.
    Było ciepłe lato, pojechałam razem z dwoma siostrami i mamą, tata dojeżdżał na weekendy. Mieszkaliśmy w domku na prawdziwej wsi i w dodatku w lesie! Ponieważ moja cała rodzina mieszka w mieście nigdy nie miałam okazji wyjeżdżać na wieś.
    Pamiętam zbudowany szałas w lesie, smak jagód zrywanych prosto z krzaczka, fioletowe języki które pokazywałyśmy sobie z siostrą, piski gdy chlapałyśmy się lodowatą wodą ze studni, pachnący, nagrzany sosnowy las, siano we włosach, spanie w stodole, ukręcony w pocie czoła kogiel-mogiel z jajek zebranych chwilę wcześniej od kur, gofry które zrobiła nam mama na starym kaflowym piecu z żeliwnej formy, bieganie na boso po mokrej od rosy trawie, obserwowanie ryb przez dziurę w pomoście, spacery do wsi na lody, małego cielaczka który miał takie miękkie futerko.... Dla takiego mieszczucha jak ja to była niesamowita przygoda. Zapamiętałam te wakacje wszystkimi zmysłami, cały czas czuję ich smak i zapach. Nie ma piękniejszego miejsca w Polsce od Borów Tucholskich! Dziękuję moim rodzicom za te wspomnienia i za szczęśliwe beztroskie dzieciństwo.
    Nasze wymarzone krzesełko ma kolor szary Storm Grey, zestaw Baby Set również w tym kolorze, a poduszka Black Chevron :)
    mój facebookowy profil https://www.facebook.com/ola.machnikowska

    OdpowiedzUsuń
  160. To trudne wybrać jedno wspomnienie. Najbardziej w sercu utkwiły mi chwile z moim dziadkiem, który podobno był okropnym nerwusem a do mniej miał ponoć anielską cierpliwość. Pamiętam jak jako 4-letnia dziewczynka wydłubywałam kamyczki z rabatek, nosiłam przez całe podwórze jedno jajko z kurnika bo tylko on wierzył, że się nie wywalę, jak uratował wróbla z kraty i dał mi go do rąk żebym mogła go wypuścić. Ciężko o jedno wspomnienie bo moje dzieciństwo ukształtowało ich wiele...

    Najpiękniej wygląda krzesełko w kolorze Aqua Blue, biały Baby set i poduszka w gwiazdki na biały tle.
    https://www.facebook.com/oollaallaa

    OdpowiedzUsuń
  161. Tak miło czyta się te wszystkie opisy! Przypomniałam sobie wiele pięknych wspomnień ze swojego dzieciństwa, ale jedno jest zdecydowanie najpiękniejsze. Posłuchajcie.

    W dzieciństwie dziadek podarował mi domek dla lalek, nad którym pracował całą zimę. Często zaglądałam do jego maleńkiego warsztatu znajdującego się w rogu obory, siadałam na stosie drewna i z ciekawością przyglądałam się wielkim, mocnym dłoniom dziadka zręcznie pracującym w migoczącym świetle jarzeniówki. Za każdym razem wciskałam nos w szalik, broniąc się przed skwaśniałym zapachem słomy, i kuliłam się z zimna, a jednak nie przepuściłam żadnej okazji, aby podejrzeć postępy w pracach. Oboje milczeliśmy: dziadek nie był rozmowny z natury, ja zaś nie chciałam stracić ani minuty z cudownego spektaklu rękodzieła. Na moich oczach z szorstkich listew i desek, które poniewierały się od zawsze na podwórku, powstawał najpiękniejszy domek dla lalek, jaki potrafiłam sobie wyobrazić. Kiedy pod koniec zimy domek trafił wreszcie do mojego pokoju, miałam wrażenie, że oto spełniło się moje największe marzenie i że już nigdy, ale to nigdy nie będę niczego więcej potrzebowała do szczęścia. Bawiłam się nim godzinami, tygodniami, miesiącami, latami. Nawet kiedy z czasem deski pociemniały, a w kilku miejscach powstały dziury po wypadniętych sękach, nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby wymienić go na inny – przecież ten był stworzony specjalnie dla mnie z miłością, w pocie czoła, najukochańszymi rękami dziadka! Po wielu latach, kiedy sama zostałam mamą, wyciągnęłam go ze strychu i podarowałam swoim córkom, a dziś – po niewielkich przeróbkach i nieodzownym remoncie – domkiem bawią się moje wnuczki. Drewniany domek dla lalek już na zawsze pozostał dla mnie symbolem szczęśliwego dzieciństwa, a samo drewno dziś jest moim ulubionym materiałem. Kto wie, czy to właśnie nie w nim są zaklęte nasze najwspanialsze wspomnienia z dzieciństwa...?

    Serdecznie pozdrawiam
    Danuta

    (Wybieram kolor krzesła WHITE, Baby set - WALNUT, poduszka – GREY STAR).

    https://www.facebook.com/danuta.skirzynska/allactivity

    OdpowiedzUsuń
  162. Jedno wspomnienie z całego dzieciństwa... Jest ich aż tyle: wakacje, zwierzątka, prezenty święta no i co tu wybrać... Wybiorę wspomnienie, które odmieniło moje dzieciństwo :) Sprawiło, że dumna mnie rozpierała i była najszczęśliwszą dziewczynką na ziemi. Mianowicie dzień, w którym mama wróciła do domu wraz z nowo narodzonym braciszkiem. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj a miałam zaledwie 5 lat. Zakochałam się w tym maluszku, bardzo się cieszyłam, że będę maiła małego towarzysza do zabaw. Czułam się jak mała mamusi, całymi dniami stałam nad łóżeczkiem i się wpatrywałam w tą kruszynkę. Nasłuchiwałam jak oddycha i wszystkim się chwaliłam, że mam "żywą laleczkę". Nie dostępowałam go na krok. Jak to wspominam to już teraz rozumiem, że moim przeznaczeniem było macierzyństwo. Marzenie, które stało się realne :)
    post udostępniony z profilu fb: Klaudia Klaudyna https://www.facebook.com/klaudia.tajstra
    krzesełko Tripp Trapp i zestaw Baby Set- kolor Storm Grey, podusia Blue Star

    OdpowiedzUsuń
  163. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  164. Dzień, w którym doceniłam wartość rodziny - tak można zatytułować moje wspomnienie z dzieciństwa. Bo - choć brzmi górnolotnie - tak właśnie było. Pamiętam zwykły, słoneczny, wakacyjny dzień. Miałam może z osiem lat. Wraz z innymi dziećmi z sąsiedztwa bawiliśmy się w sadzie. Popołudniu dołączył do nas chłopiec - jak dziś pamiętam, że przyjechał na małym, białym rowerku i spytał, czy może się z nami pobawić. Początkowo każdy interesował się chłopcem, bo był nowy. Jednak, gdy nadszedł wieczór nowy towarzysz zabaw nie spieszył się do domu jak każdy z nas. Inne dzieci pojechały do swoich domów, ja również. Jednak opowiedziałam o wszystkim rodzicom i wraz z nimi wróciłam do sadu. Nadal siedział na swoim rowerze i jadł jabłka zebrane w sadzie. Na widok dorosłych próbował uciec, jednak moi rodzice uniemożliwili mu to i zabrali na kolację do domu, dali nowe ubrania na przebranie. Powiadomili również policję, bowiem chłopiec nie chciał powiedzieć, gdzie mieszka. Zabrano go do domu opieki. Ta historia wywołała wówczas raczej łzy w naszej rodzinie i często wspominaliśmy tego chłopca np. przy okazji świąt, zastanawiając się, czy jest szczęśliwy. Ale po latach stwierdzam, że było to najpiękniejsze i niezwykle pouczające wspomnienie mojego dzieciństwa. Bowiem tego dnia, zasypiając tulona przez mamę, tatę i starszą siostrę doceniłam, jakim nieopisanym szczęściem jest mieć ciepły kąt pełen miłości.
    Ps. A chłopca po dwóch latach widzieliśmy w lokalnej telewizji w programie o rodzinach zastępczych - był w rodzinie zastępczej wraz z rodzeństwem i wyglądał na szczęśliwego. Mam nadzieję, że dziś ma swoją rodzinę i jej zapewnia ciepły kąt pełen miłości :)

    Co do krzesełka dla córki zdecydowanie wybieram białe krzesełko zestaw baby set również biały z poduszką gray star.
    Link do mojego profilu, udostępniałam konkurs 29.02: https://www.facebook.com/profile.php?id=100000698412219

    OdpowiedzUsuń
  165. Julia Kuberska29 lutego 2016 22:28

    Moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa miało 168 cm wzrostu, ważyło jakieś 50 kg, miało włosy w kolorze srebra, siateczkę zmarszczek na twarzy i najcudowniejsze błękitne oczy jakie świat widział. Moja ukochana babcia. To ona kręciła mi kilka razy w tygodniu kogel mogel. To ona smażyła mi niemal każdego ranka na śniadanie placuszki z jabłkami lub naleśniki z powidłami śliwkowymi. Ona piekła najlepszą drożdżówkę na świecie i serwowała ją z pysznym kakaem na mleku prosto od krowy. Ona szyła mi piękne sukienki, na drutach robiła kolorowe sweterki i zawsze cerowała wszystkie rajstopy, które podarłam łażąc po drzewach. I ona opowiadała najbardziej niesamowite bajki na dobranoc. Babcia ocierała moje łzy, przytulała najmocniej na świecie i uśmiechała się tak, że wszystkie problemy przestawały istnieć. Moja kochana babcia. Swoją osobą uszczęśliwiła moje dzieciństwo, które do dziś wspominam z wielkim sentymentem i radością.

    krzesełko w kolorze Black
    poduszka Sweet Butterflies
    zestaw niemowlęcy Aqua Blue

    Post udostępniony, profile polubione :) https://www.facebook.com/BoginiePrzyMaszynie/posts/730945810375185?pnref=story

    a tu link do profilu https://www.facebook.com/profile.php?id=100006145334786

    OdpowiedzUsuń
  166. Jako dwulatek trafiłem do domu dziecka. Po trzech latach dostałem najpiękniejszy dar od życia i choćbym pokonał cały świat nie otrzymałbym cudowniejszego...dostałem dom rodzinny, w którym mama, tata i braciszek obdarowali mnie opieką i miłością! To właśnie moje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa...


    A dla mojej córusi, która właśnie dziś 29-tego lutego przyszła na świat, marzy mi się krzesełko Tripp Trapp, w kolorze Hazy Grey z poduszką Grey Star i czerwonym Baby Set :)
    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=233318017007971&id=100009893233046
    kawa123ler@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  167. Mój profil Facebook

    https://m.facebook.com/home.php?refsrc=https%3A%2F%2Fm.facebook.com%2F&refid=8&_rdr#!/ewelina.paszenda.9?ref=bookmarks

    Moje wspomnienie z dzieciństwa? Jest ich wiele bo było tak naprawdę więcej czasu na wszystko. Ludzie żyli inaczej. A teraz? Każdy goni za pracą i pieniądzem. Mieszkam na wsi. Pamiętam jak dziadek zawsze robił ognisko - u nas mówili że to "fojera" i wrzucaliśmy do niej ziemniaki w mundurkach 🍠 - "kartofle". Po upieczenie jedliśmy je w masłem. Ahh ten smak. Szkoda że nadal nie jesteśmy dziećmi. Dobrze że możemy chociaż zachować takie wspomnienia.

    Ewelina Paszenda
    Mail: Ewka740@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych wspomnień zapomniałam dopisać najważniejszej rzeczy
      Krzesełko kolor walnut
      Baby set kolor walnut
      Poduszka kolor beigestripe

      Usuń
  168. Moje najpiękniejsze wspomnienie to "pierwsza randka" (tak to teraz nazywam) z... Tatą. Miałam wtedy 6 lat. Pewnej soboty Tata powiedział, żebym założyła sukienkę, bo ma dla mnie niespodziankę. Myślałam, że pojedziemy do cioci (wtedy też musiałam się ładnie ubierać ;), ale Mama i Rodzeństwo zostali w domu. Zatrzymaliśmy się pod restauracją w mieście oddalonym o 20 km od naszego. To była moja pierwsza wizyta w restauracji (inne czasy...)! Wspólnie wybraliśmy dania z karty i soki, a nawet deser. Byłam najszczęśliwsza na świecie! Podczas jedzenia podeszły do nas dzieci sprzedające róże i Tata kupił mi jedną z nich! Tańczyłam z radości! Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy ani jak długo tam byliśmy, ale to wyjście dało mi moc i poczucie bycia wyjątkową na długie lata, a może i na zawsze...

    https://www.facebook.com/ewa.danska
    Kolor: natural.
    Poduszka: Hazy Tweed.
    Baby Set: red.

    OdpowiedzUsuń
  169. Moje wspomnienie, nawet jeśli nie będzie jakieś szczególnie górnolotne, jest jednym z moich pierwszych świadomych wspomnień, a dotyczy ono... przysięgi żołnierskiej mojego wujka.

    Rzecz działa się jeszcze w późnym PRLu, zasadnicza służba wojskowa dotykała w zasadzie każdego. Byłem wtedy chłopcem może 2-3 letnim. Z moich wcześniejszych dziejów pamiętam niewiele - jakieś obrazy i migawki, ale ta sytuacja zapadła mi w pamięć głęboko, ze szczegółami.

    Spędzałem wakacje beztrosko u Babci, gdy nastał ten dzień. Mieliśmy jechać do jednostki wojskowej w Elblągu, gdzie mój wujek miał zostać żołnierzem! Serce w dziecięcej piersi kołatało jak nie przymierzając silnik w czołgu T-72, oczy łowiły każdy szczegół - helikoptery za płotem, gaziki na placu, w stróżówce Pan Żołnierz z prawdziwym kałachem (Babcia! Kalabin! Pif-Paf!). W końcu dotarliśmy na plac i nadeszli żołnierze. Była defilada, pokaz musztry i na końcu, wykrzyczana przez kilkaset gardeł, przysięga. Wszystko obserwowane z ramion niezbyt szczęśliwego dziadka (do dziś nie wiem jak dał radę trzymać mnie tyle czasu w górze). Wujka nie widziałem przez całą uroczystość. Ale co tam - były czołgi :)

    Wybieram krzesełko Storm Grey, Baby Set też Storm Grey i poduszkę Grey Star

    Profil FB na którym udostępniam post: https://www.facebook.com/adam.machnikowski.1


    OdpowiedzUsuń
  170. Grzebiąc we wspomnieniach z dzieciństwa znalazlam jedno takie, które wpłynęło na większość rzeczy, które działy się w moim życiu.
    Wakacje marzeń z rodzicami. Wyprawa maluchem do Jugosławi. Musiałam być wtedy jeszcze w przedszkolu. Droga na miejsce trwała 3dni, namiot zajmował pół bagażnika na dachu a jego rozkładanie trwało pół dnia. Kłótni przy tym było co nie miara bo oczywiście żadna cześć od razu do siebie nie pasowała. Ale chwile spędzone w aucie, w którym jechałam bez fotelika, pasów-siedziałam tylem do jazdy i patrzyłam jak wszystko zostaje w tyle.
    Pasję podróżowania zaszczepiam swojej córce. Drugiej, która jeszcze kopie w brzuchu też będę. Ponieważ wspomnienia z tego co zobaczymy i przeżyjemy są bezcenne.

    https://www.facebook.com/hanka.majorczyk/posts/10207438534374390
    Wybieramy kolor krzesełka: red
    Baby set-aqua blue
    Poduszka- blue star

    OdpowiedzUsuń
  171. Mój profil facebookowy

    https://m.facebook.com/home.php?refsrc=https%3A%2F%2Fm.facebook.com%2Fewelina.paszenda.9%3Fref%3Dbookmarks&refid=8&ref=bookmarks&_rdr#!/magdalena.szweda.90?ref=bookmarks

    Moje wspomnienia z dzieciństwa? Teraz gdy patrzę na swoją półroczną wnusię to te wspomnienia powracają. Gdy na świat przyszedł mój pierwszy syn - 37 lat temu wiem że niczego w sklepach nie było. Nie było ubrań i było nam o wiele ciężej. Jak patrzę na swoją córeczkę jak stroi swoje dziecko a moją wnusię to zazdroszczę. Pamiętam jak z mężem jeździliśmy do Czech bo tam było trochę więcej rzeczy do dziecka i trochę łatwiej je było zdobyć. Pamiętam jak praliśmy i prasowaliśmy pieluchy. Wracałam z pracy i czekała na mnie sterta pieluch do prania i gotowania. A teraz? Pampersy i po sprawie. Oj jak młodzi się teraz mają dobrze.
    Gram dla wnuczki w razie wygranej proszę
    Krzesełko i baby set kolor walnut
    Poduszka beigestripe

    Pozdrawiam
    Magdalena Szweda

    OdpowiedzUsuń

  172. Moje wspomnienie: wigilia bardzo rodzinna mialam 8lat a siostra 4latka....byli wszyscy ktorych kochamy.rodzice dziadkowie.panie w bialych bluzkach czarnych spodniczkach.my z siorką rowniez plus wlosy na" krola lwa" tzn ropuszczone puszyste po plecionych warkoczykach (trzy dni wczesniej dla lepszego efektu :)) wszyscy kszatali sie i cos organizowali...brakowalo krzesel !!!!.bylo cieplo przez ogrzewanie centralne,duza choinka sztuczna ale z naszymi lancuchami i ozdobami wlasnorecznie dzierganymi :) po pysznej spokojnej wieczerzy przyszedl Gwiazdor(czyli tata ktory jak co roku szedl do piwnicy doloxyc do pieca i wracal po wyjsciu Gwiazdora) prezentow nie wiele ale jakie bylysmy szczesliwe,radosne,zadowolone ze spelnionych marzen..wszyscy razem sie bawilismy w szpital i dom..............a dzis kazdy z nas ma wlasne zycie problemy zale zarzuty obrazy majestatu.mimo iz moi dziadkowie i babcie zyja jeszcze nie siedzimy razem przy stole wigilijnym.nie spotykamy sie razem.na statosc dziadkowie nie chca pogodzic sie z rodzicami a rodzice zvdziadkami.....bardzo przykre....mam juz swoje dzieci .starszy synek zadaje duzo pytan dlaczego prababcia do nas nie przychodzi na gore przeciez mieszkamy w jednym domku...probowalysmy pogodzic rodzine wielokrotnie...bezskutecznie....

    Ale mamy wspomienia jak bylo Super <3


    Kolor: natural.
    Poduszka: Hazy Tweed.
    Baby Set: grey star


    https://www.facebook.com/joanna.kalinska.75?__nodl

    Sciskam Asia

    OdpowiedzUsuń
  173. Choć wspomnień z dzieciństwa mam masę, ciężko wybrać te najpiękniejsze, bo każde ma w sobie coś wspaniałego. Jako, że ponad połowę swojego dzieciństwa spędziłam na dworze to śmiem stwierdzić, że najpiękniejszym wspomnieniem była nasza podwórkowa BANDA! To w Bandzie tworzyliśmy kilkudziesięciometrowy tor przeszkód do gry w kapsle, to w bandzie budowaliśmy szałase, tam także tworzyliśmy skoble by z proc strzelać do pustych butelek, razem opiekowaliśmy się zaginionymi kotkami czy pieskami, wspólnie budowaliśmy gigantyczne zamki z piasku w których zamieszkiwały ludziki z Kinder niespodzianek, robiliśmy witrażyki w ziemi z kolorowych szkiełek i co rusz wymyślaliśmy przeróżne zabawy. Najwspanialsze jednak w tym wszystkim było to, że stworzyliśmy cudowną więź i bardzo się ze sobą solidaryzowaliśmy. Niczym trzej muszkieterowie mimo, że było nas około tuzina działaliśmy w myśl zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i nikt nikogo nie wydał,gdy wybiliśmy szybę w piwnicy podczas zabawy w zbijaka,gdy podeptaliśmy rabatki przy zabawie w chowanego lub gdy połamaliśmy drzewo chcąc w mim zrobić bazę. Wspólnie odpracowywaliśmy nasze czyny zamiatając chodnik, grabiąc liście czy wykonując inne powierzone zadania – ale to było takie piękne! Żałuję, że teraz już tak rzadko spotykam takie widoki dzieciaków, które w większym gronie się bawią i są tak ze sobą zżyci. Zazdroszczę Wam dziewczyny (ale tak pozytywnie :D) tak licznych gromadek potomstwa,bo zapewne dzieciaki mają niezłą frajdę i takie swoje małe „bandy” :) Ja póki, co dorobiłam się jednej sztuki w postaci niespełna siedmiomiesięcznego syna i mam nadzieję, że on też będzie chciał spędzać sporo czasu z dzieciakami na dworze (a nie jak teraz większość przy cyfrowych nośnikach), a w przyszłości, że będzie mógł się razem bawić z rodzeństwem :)


    Kolor krzesełka: naturalny
    Kolor poduszki: szare gwiazdki
    Zestaw baby set: naturalny

    Link do mojego profilu na fb: https://www.facebook.com/joanna.bartosik.7 - post udostępniony publicznie

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  174. Całe dzieciństwo jest dla mnie splotem pięknych wspomnień i ciężko jest wśród nich wybrać to najpiękniejsze. Na myśl przychodzą Święta Bożego Narodzenia, rodzinne wakacje nad morzem i chwile z Bliskim, którzy są już nieobecni. Jednak jeśli muszę wybrać jedno, są to wakacje spędzane u Babci. Pamiętam gdy razem z Siostrą zbierałyśmy w przydomowym ogródku maliny i truskawki, w sąsiedztwie znajdowała się mała rodzinna cukiernia, prowadzona przez Przyjaciółkę Babci, gdzie kupowałyśmy bezy. Z owoców i ciastek Babcia przygotowywała deser z bitą śmietaną, który najlepiej smakował w letnie popołudnia, na drewnianej ławce przed domem.

    Krzesełko: storm grey
    Poduszka: grey star
    Baby set: storm grey

    https://www.facebook.com/profile.php?id=100003909718960&fref=ts

    OdpowiedzUsuń
  175. Mając kilka lat zatęskniłam za mega wesołym wujkiem, który na co dzień mieszkał w innym kraju, więc mój kochany tata chcąc poprawić mi humor zadzwonił do niego i po rozmowie telefonicznej zrobił taki trik, że niby z słuchawki wypadł mu do ręki batonik Mars mini (nadmienię, że były to lata 80'). Byłam pod wrażeniem - myślałam, że wujek serio mi go w ten sposób przesłał :D (a oni po prostu zgadali się w innym języku :P ;) )

    Krzesło: Storm Grey, poduszka: Black Chevron, Baby Set: Storm Grey

    Pozdrawiam

    https://www.facebook.com/yasmin.alamelli

    OdpowiedzUsuń
  176. Jestem osobą bardzo sentymentalną, zbieram różne pamiątaki, uwielbiam oglądać fotografie i wspominać. Moim ulubionym wspomnieniem z dzieciństwa jest jednak wypad nad morze z ukochaną Ciocią i mamą. Spacery brzegiem morza i obowiązkowo zdjęcie w kutrze. Chociaż minęło już kilkanaście lat ja rok w rok (chyba tylko 3 razy przez ten czas nie byłam w Dębkach) robię sobie zdjęcie w kutrze tak jak robiłam to z mojej śp. ciocią i mamą <3. W ubiegłym roku po raz pierwszy zrobiłam takie zdjęcie już całą trójką - wraz ze swoją rodziną.

    P.S Dzięki za ten konkurs, czas odkopać wszystkie zdjęcia i zrobić kolaż :D

    Joanna Janaszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/joanna.szal.3?fref=ts - udostępniony na moim prywatnym profilu.

      Krzesełko chciałabym białe.

      Usuń
  177. Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa- pierwszy wyjazd z mamą, młodszą siostrą i dziadkiem nad morze!
    Miałam może 4 lata. Dnia spędzonego w samochodzie nie pamiętam wcale, wiem tylko, że te 12 godzin wykończyły wszystkich. Zaraz po przyjeździe na miejsce wybraliśmy się na spacer... W powietrzu czułam smak soli, w uszach tylko wiatr i szum. Ten szum nie dawał mi spokoju- co to? Dlaczego? jak? Nie wiedziałam, że tylko kilka kroków dzieli mnie od niezapomnianego przeżycia. Kilka kroków, krótki spacer przez las, nagle tracę z oczu horyzont, drzewa- niczym magiczna furtka otwierają się na cudowny widok. Szum staje się jeszcze głośniejszy, powietrze niemal wibruje, a moim oczom ukazuje się WODA! Ale nie byle jaka "woda"- nie mogłam uwierzyć w to co widzę- fale, bezkres wody i ten piasek pod nogami! Inny świat!
    moje pierwsze słowa:
    "Mamo! Tutaj tyle wody, a ja nie mam basenu! Zobacz, jaka piaskownica!"

    OdpowiedzUsuń
  178. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń