wtorek, 10 listopada 2015

Moja własna "podwójna" wyprawka plus... Konkurs WHISBEAR!


    Mimo tego, że od początku ciąży nosiłam się z myślą, że poród - z racji ciąży bliźniaczej - może tym razem nastąpić nawet o miesiąc i dwa wcześniej, nie znalazłam do niedawna w sobie mobilizacji, by przyszykować wyprawkę dla moich bąbli. Skutecznie powstrzymywał mnie od tego brak miejsca w mieszkaniu i bardzo piękna, obiecująca wizja dużych przestrzeni w nowym domu, a przede wszystkim… chroniczny brak czasu ;)
Dopiero zimny prysznic w postaci mocno przedwczesnej akcji skurczowej w 32tc, z powodu którego leżeliśmy w szpitalu, a chłopcy dostali sterydy na rozwój płuc "bo różnie to może być", zadziałał jak alarm. I tak, nie minął tydzień od momentu wyjścia ze szpitala, jak miałam już wszystko! Chcecie zobaczyć, na jakie produkty się zdecydowałam tym razem?


     A właśnie, część z Was zastanawia się zapewne, czemu kupowałam wszystko od nowa. Otóż po Felku rozdałam wszystko, większość mojej siostrze, a część sprzedałam. Ponadto nie bez znaczenia jest fakt, iż nastawiałam się, że następna będzie NA PEWNO dziewczynka - więc na co mi niebieskie i zielone rzeczy ;) 
A poza tym wszystkim… kupowanie to czysta przyjemność, szczególnie, że przez te 5 lat wiele się zmieniło, od zaopatrzenia w sklepach po mój gust ;) 

OK, to do rzeczy. Po pierwsze - łóżeczko. Prawdopodobnie jedne z niewielu mebli w nowym domu, które nie będą z Ikei ;) Zdecydowałam się na dwa łóżeczka Pinio z serii Moon. Mają tę niebywałą zaletę, że są w tradycyjnym rozmiarze 60x120, ale można je z czasem przekształcić w tapczanik, czyli zdjąć jeden z boków. Wybrałam w opcji bez szuflady, zwykle była mi niepotrzebna.
Na razie jedno łóżeczko będzie stało u nas w sypialni, a gdy maluszki będzie trzeba rozdzielić, oba będą wstawione do pokoju Felutka. Zresztą tak dalekosiężnych planów nie robię, zobaczymy, co przyniesie życie, jak się rozwinie sytuacja. Być może dwa łóżeczka będą nam towarzyszyć w sypialni ;) Who knows…


 (fot. Pinio)

W pierwszej kolejności, oto jakie wybrałam akcesoria do karmienia. Serce podbiła mi cudownie mięciutka, welurowa poduszka do karmienia Poofi. Pieluszki tetrowe w tym sezonie cudne robi Baby Ono, a prześliczne "zawijaski", czyli muślinowe Swaddle Blankets upolowałam w TK Maxx. Butelki, jak już wspominałam, wybrałam jak zwykle - Suavinex i Avent, tylko tym razem z tej nowej serii - Natural. Zobaczymy, mam nadzieję, że młodzi nie będą zbyt wybredni i przynajmniej któreś z tych dwóch propozycji im podpasują. Smoczki tylko Suavinex, ze względu na maleńki rozmiar i anatomiczny kształt. Plus gadżecik Suavinex do suszenia i trzymania w jednym miejscu butelek i smoczków - zawsze mi tego brakowało :))


 1. Avent Natural // 2, 3 i 5 Suavinex // 4. Baby Ono //  5. Chic Pea / TK Maxx



Wanienkę i przewijak kupiłam ekonomicznie - w IKEI, tak samo cudnej urody ręczniczki. Przewijak w chmurki polskiej firmy Klupś podbił moje serce, tak samo jak pudełko na mokre chusteczki Funky Box. Śliczne :D

7, 8 i 10 - IKEA // 9. Funky Box  // 11. Klupś // 12. Poofi


Wózek, jak pisałam, wybrałam Bugaboo Donkey. Do niego idealnie pasują dwa prześcieradła do gondoli firmy Pink No More, oraz genialny wynalazek La Millou, czyli rękawice z moim ulubionym wzorem Cupcakes ;) Zawsze zimowe spacery napawały mnie odrazą, ale teraz po pierwsze - rodzę zimą i nie ma zmiłuj, po drugie niedługo zamieszkamy 3 minuty od pięknego parku i niewykorzystywanie tego faktu byłoby grzechem, a po trzecie - tym razem będzie mi ciepło w łapki ;) 
Fotelik samochodowy - klasycznie, Pebble od Maxi Cosi, jako że sprawdził mi się już przy Felku. 
A i nie wyobrażam sobie tym razem "nieposiadania" od niemal pierwszych dni leżaczka z wibracjami i/ lub (a ja tym razem mogę powiedzieć i, i ;) ) huśtawki do uspokojenia małych, rozkrzyczanych potencjalnie naraz maleństw ;) O nie, ten komfort muszę mieć zapewniony od razu, nawet, jeśli miesiąc miałyby stać nieużywane, wolę mieć opcję wyciszacza. Dotychczas wibracje sprawdziły mi się doskonale na całej trójce, mam nadzieję, że tym razem też dadzą radę ;) Wybrałam tym razem z oferty Ingenuity, ze względu na śliczne kolory i mięciutkie, miłe materiały, z których zostały uszyte pokrowce. Będę miała wybór, być może powiem wam z czasem, które rozwiązanie lepsze - hybrydowy leżaczek czy huśtawka. 



13. Pink no more // 14. Bugaboo Donkey // 15. La Millou // 16 i 18 - Ingenuity  // 17. Maxi Cosi


     A propos uciszaczy - będę mieć okazję do wypróbowania owianych boską sławą Szumiących Misiów Whisbear. Znacie je?



To miś, który zastąpi niezastąpioną do niedawna aplikację suszarki w telefonie, a nawet - dla bardziej zdesperowanych - samą suszarkę ;) Misie mają wbudowany Cry Sensor, który uruchomi je, gdy tylko dziecko zapłacze. Jestem bardzo, bardzo ciekawa, jak to zadziała w praktyce. Za te zabawki odpowiadają dwie młode mamy, które musiały się zmierzyć z kolkami swoich pociech. Jestem ciekawa, czy i jak moje dzieci zareagują na ten wynalazek :) 
Jako matka na bliźniaczym poligonie, na który się od wielu miesięcy szykuję i zaprawiam (leżąc na kanapie… ;))) ) nie mam zamiaru się zawahać i użyję absolutnie WSZYSTKIEGO, co pomoże mi nieco poradzić sobie z wyżej już wspomnianą sytuacją, czyli rozdartą symultanicznie, z dwóch źródeł syreną alarmową. Może te misie pozwolą mi w spokoju wziąć chociaż dwuminutowy prysznic? :D Pokładam w nich ogromną nadzieję!

A teraz gratka: jeśli i Wy macie ochotę na wypróbowanie swojego własnego Szumiącego Misia Whisbear, zagraj w naszym konkursie! 





Aby wziąć udział w boskim konkursie i wygrać Szumiącego Misia z cytrynową łapką wystarczy napisać komentarz pod tym postem z uzasadnieniem:

DLACZEGO MIŚ POWINIEN TRAFIĆ WŁAŚNIE DO CIEBIE? 

Konkurs przeznaczony dla fanów misiów na FB 

Będzie nam miło, jeśli udostępnisz plakat konkursowy na FB lub blogu i zachęcisz znajomych do udziału w konkursie :)

Wygra jedna osoba - więc komentarz musi być naprawdę urzekający, albo… ukazać odpowiednio mocną desperację! :D

KONKURS TRWA OD 10/11 DO 15/11 DO 23:59. 
WYNIKI W TYM POŚCIE NA BLOGU MAX. 18.11

POWODZENIA!

WYNIKI KONKURSU:

WYGRYWA KAROLINA WOZNIAK ZA KOMENTARZ:

To zaczęło się stosunkowo niedawno,a mi się wydaje jakby trwało wieki.Myślałam że bycie matką to leżenie rozgwiazdą i przyjmowanie na główkę rzutów klockami.Ale nieeee…Myślałam że noc jest od figlowania,a tu taką imprezę mamy księżycową. Każdej nocy,jak gwiazdy świecą a księżyc popija Malibu my z mężem zamiast jeśc spagetii z jednego talerza i zlizywac sobie sosik z bród musimy …czunić cuda! Nasz mały bąbelek postanowił trenować do Arii Operowej coby przegonić na emeryturę pany.Aleksandrę Kurzak. I tak ćwiczy że szyby w domu się trzęsą,kieliszki w dłoniach pękają a łóżeczko aż trzęsię się całe. No to my robimy szum, żeby jakoś zagłuszyć to wycie.Znaczy podobno to uspokaja,usypia ,czy tam przenosi do wspomnień z łona. Nie wiem jak na Was ale na mnie to działa! Na naszego bąbelka też! Więc włączamy odkurzacz,albo suszarkę,albo dzwięk z YouTube. Tylko czasem szumi do rano,bo popadamy jak muchy i nie wyłączymy.Także chyba zdajesz sobie sprawę jak nas sąsiedzi nienawidzą. Babcia z dołu zamyka mi windę przed nosem,a dziadzius z góry wali mnie laską po kostkach. Potrzebujemy Szumisia i litrę wódki na zgodę z sąsiadami.Chyba rozumiesz!Sąsiadka to dobra rzecz,ale jak żyje się w zgodzie. A co jak nam na złośc mieszkanie,zaleją,albo nie zadzwonią na straz jak się u nas będzie paliło,bo powiedzą że nie słyszeli bo coś szumiało im w uszach.Albo każą nam płącic za aparaty słuchowe bo ich potrzaskają od hałasu. Aż się boją co będzie jak rachunki za prąd przyjdą.Popadniemy w długi i córka zamiast na studiach wyląduje w biedronce…strach się bac!

A ja tymczasem idę pakować torbę do szpitala ;) Już chyba czas!

~ P.

133 komentarze:

  1. Tu Mikołaj.Czy jestem fanem Misiów Szumisiów - się okaże - suszarka działała, buczący nawilżacz chyba też działa, jednak chciałbym czegoś bardziej namacalnego, bardziej misiowatego, czegoś do czego mogę się przytulić. Mam 10 m-cy i jestem na trudnej drodze - drodze walki o pełną sprawność. Dopiero zaczynam się przytulać, odkrywać świadomie świat. Fajnie by było mieć swojego przytulaska pocieszyciela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałbym wygrać misia szumisia dla chłopczyka który urodził się tydzień temu. Marzeniem jego mamy było mieć takiego misia dla Maluszka :) jestem przeszczęśliwą ciocią i z miłą chęcią obdarowałabym go takim słodziakiem jak już pojadę go odwiedzić. No bo, powiedzcie sami, czy można podarować coś lepszego świeżo urodzonemu maleństwu i jego mamie niż Misia Szumisia?

    Sylwia Sowa
    Sylwia.sowa@onet.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow powiem szczerze że nie wiem czy potrafię być mega zdesperowana. :) bardzo chciałabym sprawdzić na swoim synku czy ten cudny miś działa tak jak mówią bo pomimo dwóch miesięcy bycia matka już nie tylko córki ale też syna uważam że z dziewczynka było latwiej. Albo synus charakterek ma tylko nie wiem po kim ;pzapewne po tacie :) mam nadzieję że uda mi się wygrać serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki żeby się wszystko udało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, chcialabym wygrać tego cudownego misia dla Dominisi, ktora ma 4 miesiace i strasznie zły sen, ciężko jest jej zasnąć, a jak juz zaśnie to pośpi 15 minut i pobudka. Szumiący mis moglby sie okazac idealnym rozwiązaniem dla naszej malutkiej. Zwłaszcza ze mamy jeszcze dwójkę starszych maluszków (Wiki 4 latka, Arturek 22 miesiące) przez zly sen siostrzyczki oni tez cierpią :/ Ps wyprawka super, u mnie smoczki niestety fruwają i nie da sie przekonac aby ciągała ah...

    OdpowiedzUsuń
  5. Co mam napisac. Wszedzie gdzie tylko moge walcze o tego szumisia w konkursach( i szukam promocji )dla malego Stasia ktory urodzi sie w lutym. Troszke drogi choxiaz wiem ze warto. Niestety nie mam nikogo wokol kto epadlby na pomysl takiego wlasnie prezentu mimo ze mowie ze nic nie chce( zwlaszcza ubranek zabawek itp bo mam inny gust) ze wole 10zl dostac i odlozyc na cos sensownego( czyt.szumisia) no coz, licze na szczescie. Przdalby sie taki szumis by Stanislaw przesypial grzecznie nocki by mama byla wypoczeta i miala energie na opieke nad nim i coreczka Magdalenka ktora w lutym skonczy 3 latka (wiec to wulkan energii.) A przy tym wiekszosc dni w miesiacu sama bede z dziecmi.a jeszcze po operacji kregoslupa czasem ciezko bywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow powiem szczerze że nie wiem czy potrafię być mega zdesperowana. :) bardzo chciałabym sprawdzić na swoim synku czy ten cudny miś działa tak jak mówią bo pomimo dwóch miesięcy bycia matka już nie tylko córki ale też syna uważam że z dziewczynka było latwiej. Albo synus charakterek ma tylko nie wiem po kim ;pzapewne po tacie :) mam nadzieję że uda mi się wygrać serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki żeby się wszystko udało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jagódka szumisia nie miała, bo ich jeszcze nie znałam, a zanim poznałam ona zdążyła już tak urosnąć... Teraz czekamy na drugiego Ludka i mamy nadzieję, że on lub ona (jeszcze nie wiemy, kto się tam chowa ;)) już misia szumisia pozna i się z nim zaprzyjaźni :) będzie nam towarzyszył podczas codziennych małych i dużych radości, a nawet wtedy, kiedy łezka popłynie.

    P.s Życzę powodzenia i szczęśliwego rozwiązania! Torby do szpitala to chyba będą dwie? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka kochani to ja Feliks zwany w rodzinie Felinkiem -mufinkiem, gdy tylko mama pokazała mi tego szumiącego gościa , od razu wiedziałem ,że z łatwością się dogadamy :) Przydał by mi się taki kumpel szczególnie ,że mama szykuje się powoli do pracy :( To co misiaczku zaczekamy razem na mamę?

    OdpowiedzUsuń
  10. Szumiącego misia bardzo pożądamy
    Póki co szum z komórki włączamy
    Komórka fale różne emituje
    Dlatego mama trochę się stesuje
    A gdy komórka swe szumy urządza
    Mamie facebookowa tworzy się żądza
    Poplotkować przez telefon też nie może
    No i od razu jest w średnim humorze
    Znowuż gdy taty komórka jest w użyciu
    Nie może on słuchać muzyki przy garów myciu
    Ale mały Teodor w szumie gustuje
    Śpi spokojnie, a potem dobrze się czuje
    Tylko jakie wyjście mamy?
    Swe komórki dziecku oddamy :(
    Więc bardzo o misia Boginie prosimy
    Komórki odzyskać już chyba musimy!

    Nie wiem jak powiązać moje konto z facebookiem, więc dodam że na facebooku mój profil to Ola Machnikowska :) strony już dawno polubione i już udostępniam post ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Misia bardzo mieć bym chciała,
    żeby Dzidzia nie płakała!
    Żeby mama chwile miała i na bloga bogiń zaglądała!
    Chcę się cieszyć moim Szkrabem ale mieć też czas na swoją strawę.
    Chcę by Wojtuś dobrze spał i spokojne sny miał.
    Misiu da nam wiele szczęścia i radości,
    nie będziemy się bać zapraszać do nas gości!
    Matka będzie uśmiechnięta i na wyzwania macierzyństwa bardzo chętna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam :) a my chcielibyśmy Misia dla Maksa, który ma do nas dołączyć dokładnie na gwiazdkę (czy aż tak dokładnie to się oczywiście okaże:) :) często czytam, że misiaki się sprawdzają, a dzieciaczki je kochają :) mamy też Julię, która też Misiem byłaby zachwycona - taki mały tulacz :) życzymy Wam zdrówka i powodzenia - miło się czyta , co tam u was słychać i ogląda te "boskie", naprawdę boskie" zdjęcia :) pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie, jaki fotelik posiadasz do starszego dziecka? :) jestem na etapie wyboru i po prostu boli mnie już głowa od rozmaitości:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. A gdzie te butelki i smoczki suavinex kupiłaś? Smoczki takie dla wcześniaków? A butelki ze smiczkiem 0-6? Fajniejsze niz avent?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smoczki od 0, nie testowałam nigdy butelek na tak małych dzieciach (KP) ale teraz nie wiem, czy nie zostanę zmuszona :)) A suavinex podlinkowany, w sklepie www.kinderland24.com.pl, polecam :)

      Usuń
  15. Ten miś jest wymarzonym przyjacielem moich dzieciaczków, ELZKI i JURKA, którzy nie mogą doczekać się swojej siostry. Dopytują, kiedy wreszcie będą mogły opiekować się mała Alutką wraz z misiem.. Razem wybieramy wyprawkowe gadzeciki ale niej. A ten mis to nasze marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Powoli przymierzam sie do przyjscia na swiat moich pierwszych dzieci - dwoch chlopcow - blizniat dwujajowych. Jestem po lekturze kilku forow, blogow i poradnikow na temat radzenia sobie z bliznietami i juz teraz wiem, ze to bedzie rewolucja w naszym zyciu. Jestem pewna, że miś zaprojektowany przez mamy i przez nie sprawdzony będzie choć trochę mógł pomóc w naszej rewelacyjnej i rewolucyjnej sytuacji. Może dzięki niemu (wbrew zapowiedziom) jednak uda nam się czasem zasnąć? :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nasze małe wielkie szczęście urodzi się tuż przed gwiazdką . Na wyprawkowej liście oczywiście znalazł sie Szumiś jednak matkę poniosło z zakupami i misia Szumisia musimy wygrać bo ojciec wyrzuci nas z domu za kolejny zakup hehe �� ���� dekoria.ek@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuje i lubie profile jako Ewelina Kowalska

      Usuń
  18. Ten miś jest wymarzonym przyjacielem moich dzieciaczków, ELZKI i JURKA, którzy nie mogą doczekać się swojej siostry. Dopytują, kiedy wreszcie będą mogły opiekować się mała Alutką wraz z misiem.. Razem wybieramy wyprawkowe gadzeciki ale niej. A ten mis to nasze marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Akt desperacji? To coś dla mnie :-P moja córka to jest zjawisko na skalę światową! Od urodzenia istna śpiewaczka operowa, kolki nas nękały tyyyyle czasu że dziecię me nauczone husiania, o zgrozo to jako jedyne ją uspokajało. Dziś moje 8 kilowe szczęście nadal muszę na noc lulać... A co jest najlepsze? Ta uparta kobietka nie chce spać w ciągu dnia w domu ani trochę. Tylko wózek i w pole, o, to wtedy i 2 godziny ma strudzona matka. Zbliżają się mrozy.. Miej litość i mnie podaruj misia mnie!
    Barbara eF :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzisiaj jadę do szpitala. Lada dzień... A może już dzisiaj pierwszy raz zobaczymy się z Maleństwem. On jest zdrowiutki i wielki, ale prawdopodobnie trzeba Jemu już wyjść na świat, bo z moją jedyną nerką gorzej. Nie ma się co dziwić. Wytrzymała całe 38 tygodni. Marzę o szumiacym misiu dla mojego synka Aleksandra.
    Będzie spokojniejszy i szczęśliwy. I będzie mógł się przytulić do misia.
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym wygrać misia dla mojej bratanicy i jej mamy! Zuzia urodziła się w maju a że lato było bardzo upalne nauczyła się spać na świeżym powietrzu i teraz jest problem żeby spała w domu. Niestety pogoda już nie zawsze pozwala na wyjście na podwórko i jej mama musi się strasznie męczyć całymi dniami w domu. Czasem się uda uśpić ale 5 minut i po spaniu. Mam nadzieję że ten miś odciążył by ją chociaż trochę, bo Zuzia to już duża dziewczyna i tak na dłuższą metę ciężko ją nosić. Ja też mam córkę, która mi bez problemu śpi w domu więc widzę ile mam łatwiej. Dlatego chciałam im pomóc tym misiem, tym bardziej że moja bratowa kilka konkursów wygrała dla mnie, bardzo dużo mi pomaga. Teraz moja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Za parę dni Malutki Chłopczyk się urodzi,
    Dwóch starszych braci czeka aż się z brzuszka mamy oswobodzi.
    Już snują plany wspólnych przygód i wojaży.
    Najazd wikingów? Walka ze smokiem? Co jeszcze w tych chłopięcym świecie się wydarzy?
    Jednak ta radość ogromna lękiem przepleciona…
    Czy będzie można się wtulić jeszcze w mamine ramiona?
    W małych główkach straszliwa myśl się snuje..
    Czy mama przytuli, do snu ucałuje???
    Czy malutki chłopczyk zabierze im mamę?
    To oni go już nie chcą, niech nie rodzi się wcale!
    Ogromne dylematy w tym dziecięcym świecie..
    A przecież Maluszek tyle radości w ich życie wniesie!
    Musi urosnąć i zaczną się harce i zabawy,
    A z serduszek Braci znikną też obawy!
    Malutki Chłopczyk przytulony do Misia Szumiącego,
    Cierpliwie poczeka na cyca swojego! ;)
    Mama znajdzie chwilę dla starszych Łobuziaków,
    Dzięki misiowi będzie trójka szczęśliwych Chłopaków!

    Chciałabym wygrać Misia dla mojej Siostry, która w najbliższych dniach urodzi trzeciego synka - Tymka :) Starsi bracia (4 i 6) bardzo się cieszą, jednak mają też wiele obaw. Przed nimi piękny, ale też bardzo trudny czas. Chciałabym chociaż w taki sposób im pomóc, niestety na zakup nie mogę sobie pozwolić. A myślę, ze taki Miś wyciszałby nie tylko Maluszka, ale i starszych łobuziaków ;)

    Pozdrawiam serdecznie Was i Wasze boskie Dzieciaki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój 13 dniowy synek Filutek chętnie wypróbuje tą cudowną zabawkę. Mamy problem z wieczornym zasypianiem, ciągle coś rozprasza są nerwy-płacz-złość. Jeśli ta innowacyjna zabawka przynosi efekty na pewno Nam pomoże w naszym problemie. Filipek jest boskim dzieckiem, jedynie ten nękający nas kłopot z powodu braku szybkiego zaśnięcia jest straszny. "Szał ciał" jaki mamy każdego dnia nie pozwala jeszcze dłuugo w nocy spokojnie odpocząć, nerwy doprowadzają do czkawki i mamy "pozamiatane". Maluch podskakuje i już mnie może poradzić sobie ze snem. Chętnie przeprowadzimy test szumisia. Jeśli nam pomoże wychwalimy go wszędzie gdzie tylko się da i zachęcimy do zakupu inne mamy zmagające się z podobnymi kłopotami.Zakup zabawki to dość spory wydatek jak na zabawkę dlatego też zgłaszamy swoją kandydaturę w w/w konkursie.
    Pozdrawiamy Gosia i Filutek :)
    kontakt: goskamroczkowska@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Za dwa miesiące z hakiem rodzę więc byłby prezent jak znalazł ale tak naprawdę to potrzebuję misia żeby mój mąż nie mówił, że tylko ja w tym domu robię szum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plakat z linkiem na blogu, a na fb polubione jako Magda Cimcioch :)

      Usuń
  27. luizabro@gmail.com10 listopada 2015 14:16

    Madzię poznałam kiedy była w siódmym, moze ósmym miesiącu ciązy. Szczesliwa mloda mama czteroletniego Kubusia, teraz oczekiwala na przyjscie na świat Adasia. Jest sasiadką mojej siostry, a poznalysmy sie poniewaz nie mialam komu oddac ciuszkow po moim synku, ktory teraz skonczyl poł roczku. Moglabym napisac, ze chce wygrac misia dla mojego synka, wzruszyc kogos historia ciezkirego porodu, trwalej nieodwracalnej wady wzroku i innymi zwiazanymi z moim Malenstwem przygodami, ale nie o to mi raczej chodzi. Mam mega szczescie, ze moje dziecko jest cudownie rozwijajacym sie brzdącem, slicznie je i cudownie zasypia. Misia potrzebuje Madzia. Odwiedzilam ja niedawno, zeby zobaczyc jej juz teraz dwu miesieczne malenstwo i stanelam jak wryta. Madzia pewnie by mie zabila, ale obraz nedzy i rozpaczy. Wory pod oczami, maly ciagle z placzem na rekach, a dziewczyna wykonczona. Od razu przypomnialo mi sie kiedy osiem lat temu przyszla na swiat moja corcia i te nieprzespane noce, brak sily na zrobienie czegokolwiek. Tak bardzo bylo mi zal Madzi, ze kazalam jej dac mi Adasia na rece i pojsc sie przespac. Mysle ze Magdzie, jak i wielu mamom przydalby sie taki mis. Fajnie byloby zobaczyc jak oboje sa wyspani i wypoczęci.
    Z pozdrowieniami Luiza i Kubulek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Luizo bardzo smutna historia z synkiem 😦 życzę zdrówka i powodzenia w wygranej , koleżance napewno się przyda

      Usuń
    2. Pani Luizo bardzo smutna historia z synkiem 😦 życzę zdrówka i powodzenia w wygranej , koleżance napewno się przyda

      Usuń
    3. Nie ma to jak brać na LITOŚĆ , ciekawe ile w tym prawdy ... Ludzie dla nagrody potrafią zmyślić wszystko !


      Coraz więcej osób w konkursach pisze odpowiedzi by "brać na litość", żenujące !

      Usuń
    4. Szkoda, ze tak mnie oceniasz. Nie napisalam ani jednego kłamstwa. Jaka litość? Podaj mi maila to ci wysle wyniki badan okulistycznych, jesli uwazasz ze sklamalam. A misia na prawde nie potrzebowalam i nie potrzebuje, bo nie wierze w zadne szumistwory, bo moje dziecko boi sie odkurzacza i suszarki, za to uwielbia kiedy mu spiewam do snu. Wyobraz sobie anonimowy czlowieku, ze sa jeszcze ludzie ktorzy nie potrzebuja czegos dla siebie, i ciesza sie ze moga komus cos podarowac, tak jak ja chcialam pomoc mojej kolezance, bo kiedys bylam w takiej samej sytuacji jak ona. Dla mnie to jest proste, ze sie komus chce pomoc. Tak zostalam wychowana i taka mam nature. Zaluje, ze zostalam tak podsumowana.
      pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego

      Usuń
    5. Szkoda, ze tak mnie oceniasz. Nie napisalam ani jednego kłamstwa. Jaka litość? Podaj mi maila to ci wysle wyniki badan okulistycznych, jesli uwazasz ze sklamalam. A misia na prawde nie potrzebowalam i nie potrzebuje, bo nie wierze w zadne szumistwory, bo moje dziecko boi sie odkurzacza i suszarki, za to uwielbia kiedy mu spiewam do snu. Wyobraz sobie anonimowy czlowieku, ze sa jeszcze ludzie ktorzy nie potrzebuja czegos dla siebie, i ciesza sie ze moga komus cos podarowac, tak jak ja chcialam pomoc mojej kolezance, bo kiedys bylam w takiej samej sytuacji jak ona. Dla mnie to jest proste, ze sie komus chce pomoc. Tak zostalam wychowana i taka mam nature. Zaluje, ze zostalam tak podsumowana.
      pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego

      Usuń
  28. Ja chciałabym wygrać misia Szumisia dla mojego Podopiecznego. Wprawdzie nie jest on już niemowlaczkiem ani noworodkiem, ale do tej pory nie potrafi się wyciszyć przed snem. Szum na niego działa, owszem, ale ileż można go puszczać w komórce.. która działa na niego jak płachta na byka, bo już półtoraroczniak pokumał, że ten dźwięk to z komórki..
    Myślę, że Szumiś doskonale by się sprawdził w roli Najlepszego Przyjaciela mojego Podopiecznego. Takiego przyjaciela, który pomógłby Mu się wyciszyć i zasnąć w najlepsze spokojnym snem. A potem, jak Podopieczny dorośnie, Szumiś zostanie przekazany młodszemu rodzeństwu.

    Pozdrawiam,
    Niania Ania i 1,5r. Tymo :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zacznę od tego ;) że powodzenia Mamciu życzę dla Was wszystkich zdrówka ogrom .... i dodam że wyprawka wręcz Bajkowa mmm chciało by się mieć takie wspaniałości u siebie w domku ojjj ślicznie ;) zakochałam się w kilku ;0 a w totka wygrac jakoś nie mogę ;0 ojjj

    DLACZEGO MIŚ POWINIEN TRAFIĆ WŁAŚNIE DO CIEBIE?

    Oojj bo to Bajkowy Jegomość , bez którego dzieciaczki dają w kość . Misie kochamy a Misie kochają nas ooo taaaak a jak umilają nam czas , zabawa z nimi jest na 102 . Misia Szumiącego Whisbear - Szumisia dźwięcznie brzmiącego chcemy nie od dzisiaj i jakoś niestety nam zaskórniaki wciąż uciekają , prawie już mamucia uzbierała , ale jeśli by to cudo wygrała to mogła by to co uzbierała na prezent dla chrześniaka przeznaczyć mogła psssi powiem Wam w sekrecie bo zapewne nie zgadniecie co by to byooooo ? oooo takkkkk Dźwięcznie brzmiący chłopak Szumiś oczywista sprawa bo u mnie dublowanie to podstawa dla synka i dla drugiego chrzestnego taka sama świetna sprawa ;0 ojjj już widzę oczyma wyobraźni ten widok słodki jak Oni - Iwo i Szumis mają ten uśmiech na twarzyczce słodki , jak odpływają w tym błogostanie do krainy w Whisbearstanie a to kraina w której życie słodko płynie ,która szumi , kołysze i uspokaja jak tralalla i gitara nawet takiego wiercika małego jak spirala który ciągle się wije i wyciąga szyję , dziubkiem szuka mamusi bo tulić ciągle coś musi i tu zadanie Miłe Panie i Panowie dla Niego - Misia Szumiacego do zadań specjalnych czasem niewykonalnych , dla jednych banalnych a dla innych nie , bo ciągle dziecko coś chce , jakieś takie niespokojne i frywolne , Misiu Szumisiu przybywaj do nas i nas RATUJ ojjj jak bardzo tego pragniemy , desperacko rączęta wyciągamy Po niego Do Was ;) WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR było by słychać z objęć Iwo ten uspakajający dźwięk ,wręcz do nieba wznoszący i mamacia nie snuła by się jak cień bo i ona mogła by w dzień i w nocy spać przy pomocy Tego wspaniałego Misia Szumiącego - Szumisia , i z mego łózka tez dochodził by dźwięczny dźwięk a nie jęk bo to by było lekkie pomrukiwanie mamci w błogim stanie w krainie jak ze snu co Snem się zowie i każdej osobie służy i na zdrowie wychodzi ojjj ale bym potem była nakręcona i w siłach jak Supermami bym wyglądała i ze sobą Go wszędzie zabierała o tak Boginie przy maszynie bardzo prosimy ,ba desperacko wołamy o Misia dla Nas o tak prosimy o pozytywne rozpatrzenie tej prośby Szumnie pozdrawiamy piąsteczki mocno zaciskamy ,mamcia odprawia czary mary jeśli się uda to taniec szczęścia odtańczymy , wiara czyni cuda a my mocno wierzymy że się uda .Pozdrawiamy i jak na misie przystało w sen zapadamy z nadzieją ze w objęciach Misia niebawem się ululamy spokojnie , dostojnie jak na misie przystało Misio marzy nam się , może się przydarzy ojjjj chuchamy i dmuchamy pod te pozytywne wibracje ale by były wariacje ;) Pozdrawiamy i kończymy bo tak pisać możemy dla czego to do nas ? .... już Wiecie a co najfajniejsze jest na świecie Szczęśliwe Dziecię i mamcia takowa w komplecie a co za tym idzie w pakiecie spokojny zdrowy sen a co to gwarantuje ? Whisbear - Szumiący Miś - Szumiś - a czym to skutkuje - Dozgonną miłością ze wzajemnością . Brygada RR słodkie buziaki śle Beata Tarchuł z Radosną Rodzinką

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojj taka nagroda to marzenie <3 Moja 6mc corcia okropnie zabkuje :( Juz poprostu mam dosc...Niczym nie mozna ja uspokoic w nocy gdy placze :( Uciszam ja mowiac ciiiii ciiii ale to nie skutkuje :/ Ile ja bym dala zeby wygrac tego szumisia :( To by byla sama radosc i wielka ulga dla mnie i Emilci...W dzien zabawilaby sie misiem,tulilaby go <3 Pomogloby jej to sie wyciszyc :* A ja mama wkoncu odetchnelabym z ulga ze corcia sie tak nie meczy i ze szumis uspokaja Emilcie...Tak wiec bardzo prosimy :( O szumisia bo to on moze w duzym stopniu wyciszyc Emilcie...Pozdrawiamy goraco! I przesylamy buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Matka zombie już od rana

    chodzi cała zaszumiana

    bo przez prawie nockę całą

    z ust jej tylko „szszsz…” leciało

    co by jej dzieciątko spało

    choć na niewiele to się zdało

    matka prawie nieprzytomna

    a lista prac rośnie ogromna

    lecz co robić, jak rozumieć

    kiedy ona wciąż ma szumieć

    garnki proszą się o mycie

    ale cóż – takie jest życie

    że bez misia szumiącego

    trzeba jeść z gara brudnego

    a z łazienki się wyłania

    cała, wielka sterta prania

    lecz nie kolej na nią dziś

    może gdy się zjawi miś

    co w szumieniu jej pomoże

    błaga o to dobry Boże

    bo to nie przystoi mamie

    cały dzień latać w piżamie

    ale nie ma czasu na nic

    tylko szumi wciąż bez granic

    miś to będzie wybawienie

    niech więc spełni się marzenie

    i ta zombie mama, którą jestem ja

    niech też coś od życia ma :) Asia Wybraniec

    OdpowiedzUsuń
  32. Chociaż jestem jeszcze mała,
    takiego misia bardzo mieć bym chciała.
    Mimo że chodzić właśnie się uczę,
    to sama zasypiać jeszcze nie umiem,
    każde zasypianie płaczem się kończy,
    jedynie dźwięk suszarki czasami mnie ukoi.
    17 listopada mam pierwsze urodzinki
    i mym marzeniem właśnie Whisbear jest,
    Może to on moje nerwy wieczorami ukoi
    i spać spokojniej po ukończeniu roczku pozwoli?
    Może "Boginie" będą łaskawe
    i misia do mnie poślą - Kochane <3
    Dziś Was serdecznie pozdrawiamy
    i po skończonym roczku na wynikach się spotykamy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Matka desperatka z Filipem terrorystą (chociaż z terrorystą można chociaż spróbować negocjacji) ładnie się uśmiechają o misia Szumisia.Filip uważa sen za zbędny życiowy dodatek podczas gdy dzieje się tyle ciekawych rzeczy które można podziwiać oczywiście z perspektywy mamusinych rączek. Po cichu liczymy na szumiącego że da mamie chociaż chwilę przynajmniej na toaletę bez okrzyku zapowiadającego armagedon już o własnym spaniu nawet nie marzę . Nie mamy pojęcia czy pośród tyłu chętnych mam nasza historia was urzekła ale mama prosi o łaskę zlitowania nad godzinami niewyspana. Pozdrawiamy Filip terrorystą i jego Mama

    OdpowiedzUsuń
  34. To ja chyba decyduję się na desperacje ;) Powiem szczerze, że jeszcze nie przeżyłam tych zarwanych nocy i zmęczenia zmieszanego z rozpaczą ''co tu zrobić żeby dziecku ulżyć i je wyciszyć ''. Powiem szczerze też, że te historie przyprawiają mnie o mały dreszczyk. Jestem w 31 tygodniu ciąży,w styczniu na świat ma przyjść nasza Kruszynka i z jednej strony już nie mogę się doczekać i ogromnie się cieszę a z drugiej ogarnia mnie czasem przerażenie,czy ja oby na pewno temu wszystkiemu podołam? Myślę (albo mam mam taką nadzieję ),że nie ja pierwsza i ostatnia, ale jeden fakt mnie bardzo dobija,coraz bardziej...to że mieszkamy za granicą. Jestem tutaj ja i mój mąż i niedługo nasze pierwsze dziecko. Wszyscy nasi najbliżsi są oddaleni o ponad 1000 km. Na pewno ktoś przyjedzie na chwilę zobaczyć Malutką ale każdy pracuje,moja siostra jest też w pierwszej ciąży i nie da rady przyjechać. Będziemy zupełnie sami a tak na prawdę większość czasu ja będę zupełnie sama z dzieckiem,bo mąż będzie musiał pracować. Obawiam się czy będę w stanie mieć chwilę dla siebie,co zrobię gdy nie będę mogła sobie poradzić a przecież nikt mi nie pomoże i nie zostanie z dzieckiem nawet nawet na chwilę. Podobno te pierwsze miesiące,pierwsze chwile to te najpiękniejsze. Też chcę tak to przeżyć, nie chcę być przybita. Przyznam szczerze,że pokładam dużo nadzieji w Misiu Szumisiu. I taka wygrana na pewno złagodziłaby mi trochę te moje depresyjno - hormonalne myślenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Obserwuję oba profile jak Monika Malodzinska

      Usuń
  35. Dlaczego Szumiś ma trafić do mnie? Odpowiedź jest prosta - KOLKA! Na nasze nieszczęście musimy się z nią męczyć już trzeci miesiąc. Nie pomagają kropelki, masaże, kąpiele, rady lekarzy i babcine sposoby. Przyczepiła się do nas i najwyraźniej nie ma zamiaru w najbliższym czasie nas opuścić. Efekt przynosi jedynie szum suszarki, puszczany z aplikacji w telefonie. Może Szumiś pomoże nam w walce z kolką

    Pozdrawiamy Agnieszka i Kacperek

    OdpowiedzUsuń
  36. Na dniach zostanę mamą brykającej jeszcze w moim brzuszku córeczki. Nauczona doświadczeniami z opieki nad moim 15 lat młodszym bratem z czasów, kiedy nie było szumiących misiów, wiem, że doskonałym sposobem na uspokojenie i uśpienie maleństwa jest szuuuuummmm. Wtedy był to szum suszarki ewentualnie odkurzacza. Obecnie jednak nie wyobrażam sobie wykorzystania sprzętów takiego kalibru. (Nie)stety chwilowo wraz z maleństwem przyjdzie nam pomieszkać u teściów. Z domu, co rano do pracy wyruszają 4 osoby, zostaję ja i kot a za chwilę zostawać będę jeszcze z córeczką. W tej sytuacji nie chciałabym, aby ktokolwiek z domowników wstawał wcześnie rano do pracy niewyspany. Miś Whisbear byłby wybawieniem :) Na pewno uratowałby moje sumienie, jako uczącej się, świeżo upieczonej mamy. Dwa, wszyscy na pewno mieli by szansę się wyspać w tym naszym chwilowo ciasnym gniazdku z wielkiej płyty. Miś pięknie pasowałbym do kącika przygotowanego dla mojej małej: biało-szarego łóżeczka i żółciutkiej pościeli - po prostu wpisałby się w ten krajobraz. Może szczęście się do nas uśmiechnie i wygramy ten super gadżet, na który raczej same sobie nie będziemy mogły pozwolić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurs do 15.11 a ja dokładnie tego dnia urodziłam o 7:20 moją Gabi. Czyżby przeznaczenie?! :) Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za Was!

      Usuń
  37. Jestem mamą 18ms coreczki, a już za 5 tygdoni pojawi sie druga córeczka. Dlaczego do Nas? myslalam zeby ulozyc wierszyk:d ale juz 5 wierszy ulozonych, myslalam zeby wpisać wzruszajaca historie, ale nie lubie smutnych historii, napisze tylko że jest on niezbedny w wyprawce, pierwszy raz widzialam go jakis czas temu w DDTVN, i wtedy zakupilam go przy malej. Na jednym ze spacerow, neistety ktos nam go zwinal z wozka! i tak juz jakos radzilismy sobie bez niego, ale teraz mysle ze by sie znow przydal:d dlatego jesli uda sie go wygrac bedziemy wniebowziete:D Pozdrawiam serdecznie Gabriela Malina:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Może na litość, może na współczucie a może po prostu na chęć pomocy psychicznie zmiażdżonej matki, Was wezmę ;-) Oto historia mrożąca krew w żyłach i powodująca przyspieszone siwienie mych włosów :
    Syn mój - jedyny- potocznie zwany szefem- bo to on ustala zasady panujące w domu- obecnie liczy sobie 20 miesięcy. Pomyślicie- całkiem duży, pewnie przesypia noce, je widelcem i robi papa- taaaaaa. Nic bardziej mylnego. Ten mały terrorysta naśmiewa się ze mnie codziennie w nosie mając moje godziny recytowania -"powiedz mama", "zrób papa"- czasami mam wrażenie, że wystrzeliło mnie gdzieś w kosmos i trafiłam na inną planetę. ... Na domiar złego, dziecko me idealnie rozumie słowo "Nie" i zawsze kiedy je usłyszy śmieje się tak histerycznym śmiechem, patrząc mi w oczy i nic sobie nie robiąc z zakazu. Ale to jeszcze nic! Syn mój nie tylko znęca się nade mną psychicznie ale też fizycznie. Intensywnie dba aby liczba pogryzień na moim ciele zgadzała się co do jednego.
    No ale przejdźmy do sedna sprawy. Od 20 miesięcy organizuje mi również atrakcje nocne. Budzi się kilka razy komunikując różnego rodzaju szefowskie zachcianki. Smoczek, picie, spadła skarpeta, źle przykryty i to czego nie lubię najbardziej- pobudka związana z nocną zabawą, bo pan prezes już się wyspał więc personel również musi być w gotowości. Szumieliśmy suszarką, aplikacją w telefonie, odkurzaczem i własnymi siłami warg . Ale ile można ja się pytam????? 20 miesięcy szumić niczym wierzby... uruchamiać usta przy każdym ruchu małego człowieka i nie przespać ciągiem 4 godzin- jestem wrakiem człowieka - błagam pomóżcie mi , bo nie mam już pomysłu na tego małego człowieka, który totalnie zapanował nad moim życiem zarówno w dzień jak i w nocy. POMOCY!!!!!!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Póki co jestem jeszcze w ciąży i jestem w trakcie kompletowania artykułów dla mojego synka. Dużo czytałam o niezbędnikach dla maluszków i wiem, że Whisbear jest takim must have dla naszego Jasia. Przymierzałam się już nawet do zakupu, a tu okazało się, że jest możliwość wygrania takiego prezentu. Bardzo było by miło gdyby ten Szumiś trafił właśnie do nas.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia na końcówce :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Misia whisbear chciałabym wygrać dla synka mojej przyjaciółki, który przyjdzie na świat w grudniu tego roku. Od samego początku ciąża jest bardzo trudna. Jest to jej druga ciąża, pierwsze dzieciątko - bardzo wyczekiwane i już bardzo kochane, nawet podwójnie. Dlatego chciałabym, aby miał wszystko co najlepsze, a moja przyjaciółka dzięki misiowi miała chwilę także dla siebie, aby w niedługim czasie pojawiło się rodzeństwo dla malego Michasia.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dlaczego miałby teafic w moje ręce? A w zasadzie ręce mojej córeczki. Bo jak każda mama chce dla niej tego co najlepsze. A szumiś to wspaniały przyjaciel każdego noworodka i ukochany pomocnik każdej świeżo upieczonej mamy. Nasze dzieci zasługują na spokojny sen a my na odrobinę relaksu by zbierać siły na kolejne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dlaczego miałby teafic w moje ręce? A w zasadzie ręce mojej córeczki. Bo jak każda mama chce dla niej tego co najlepsze. A szumiś to wspaniały przyjaciel każdego noworodka i ukochany pomocnik każdej świeżo upieczonej mamy. Nasze dzieci zasługują na spokojny sen a my na odrobinę relaksu by zbierać siły na kolejne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Misia whisbear chciałabym wygrać dla synka mojej przyjaciółki, który przyjdzie na świat w grudniu tego roku. Od samego początku ciąża jest bardzo trudna. Jest to jej druga ciąża, pierwsze dzieciątko - bardzo wyczekiwane i już bardzo kochane, nawet podwójnie. Dlatego chciałabym, aby miał wszystko co najlepsze, a moja przyjaciółka dzięki misiowi miała chwilę także dla siebie, aby w niedługim czasie pojawiło się rodzeństwo dla malego Michasia.

    OdpowiedzUsuń
  44. Misia whisbear chciałabym wygrać dla synka mojej przyjaciółki, który przyjdzie na świat w grudniu tego roku. Od samego początku ciąża jest bardzo trudna. Jest to jej druga ciąża, pierwsze dzieciątko - bardzo wyczekiwane i już bardzo kochane, nawet podwójnie. Dlatego chciałabym, aby miał wszystko co najlepsze, a moja przyjaciółka dzięki misiowi miała chwilę także dla siebie, aby w niedługim czasie pojawiło się rodzeństwo dla malego Michasia.

    OdpowiedzUsuń
  45. Misia szumisia bardzo ale to bardzo chcialabym wygrac dla siostrzenca badz siostrzenicy ktorej sie mozemy spodziewac w maju :) Mis bylby idealnym prezentem :) Szczegolnie ze z pierwszym dzieckiem przezyli koszmar kolkowy. Siostrzeniec mial straszne kolki. Szkoda ze wtedy nie mielismy szumisia :( Siostra juz teraz sie boi ze to wszystko sie powtorzy dlatego Szumis bylby dla jej malucha idealnym prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Misia szumisia bardzo ale to bardzo chcialabym wygrac dla siostrzenca badz siostrzenicy ktorej sie mozemy spodziewac w maju :) Mis bylby idealnym prezentem :) Szczegolnie ze z pierwszym dzieckiem przezyli koszmar kolkowy. Siostrzeniec mial straszne kolki. Szkoda ze wtedy nie mielismy szumisia :( Siostra juz teraz sie boi ze to wszystko sie powtorzy dlatego Szumis bylby dla jej malucha idealnym prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja od mojego synka dostałam najpiękniejszy znak <3 Na moim 37 tygodniowym brzuchu z żył ułożyło się serduszko :) Tak mój Kubuś pokazuje, że wszystko będzie dobrze. Jest naszym 3 dzieckiem, zupełnie nie planowany, wbrew wszystkiemu On jest!! Chciałbym mu się odwdzięczyć za ten znak, podarować mu Szumisia by miał namiastkę tego co czuł w moim brzuchu. Bo chyba musi tam być pięknie skoro "wymalował" mi z żył serduszko :) P.S chętnie bym załączyła zdjęcie ale jak??

    OdpowiedzUsuń
  48. Dlaczego miałby trafić do nas otóż to jestem mamą 10 miesięcznego synka Michałka usypianie jego ma wiele wad ponieważ nie lubi sam zasypiać i jest strasznie przyzwyczajony spać ze mną.Jako matka chciałabym jak lepiej dla niego ponieważ myśląc jak się urodzi takie maleństwo to z początku usypianie nie będzie złe aż w końcu się skończyło na tym że i wstawanie dla mnie jest ciężkim wyzwaniem jak dla każdej mamy bo wstawać co 2h żeby dziecko nakarmić to dla mnie nie było trudne ale i czasem męczące aż w końcu zdecydowałam że będzie spał ze mną.Teraz kiedy już nie długo będą święta i ten długo oczekiwany roczek chciałabym tego Misia podarować mojemu synkowi ponieważ kiedy będzie miał Misia który utuli go do snu nie bedę miała problemów z jego usypianiem a i samodzielne spanie z Misiem na pewno sprawi mu przyjemność :-) ;-)
    Justyna Waszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  49. W erze plastiku w oczy najbardziej rzucają się drewniane lalki i misie Szumisie :D Chciałabym wygrać tego wspaniałego misia dla mojego synka Wojtusia. Ten miś jest przyjacielem i kolorową zabawką sensoryczną. Przytuli i przypilnuje w ciemną noc, ukoi do snu - po prostu jest rewelacyjny. Na pewno będzie to miłość od pierwszego spojrzenia :D

    matusiak_a@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  51. To zaczęło się stosunkowo niedawno,a mi się wydaje jakby trwało wieki.Myślałam że bycie matką to leżenie rozgwiazdą i przyjmowanie na główkę rzutów klockami.Ale nieeee…Myślałam że noc jest od figlowania,a tu taką imprezę mamy księżycową. Każdej nocy,jak gwiazdy świecą a księżyc popija Malibu my z mężem zamiast jeśc spagetii z jednego talerza i zlizywac sobie sosik z bród musimy …czunić cuda! Nasz mały bąbelek postanowił trenować do Arii Operowej coby przegonić na emeryturę pany.Aleksandrę Kurzak. I tak ćwiczy że szyby w domu się trzęsą,kieliszki w dłoniach pękają a łóżeczko aż trzęsię się całe. No to my robimy szum, żeby jakoś zagłuszyć to wycie.Znaczy podobno to uspokaja,usypia ,czy tam przenosi do wspomnień z łona. Nie wiem jak na Was ale na mnie to działa! Na naszego bąbelka też! Więc włączamy odkurzacz,albo suszarkę,albo dzwięk z YouTube. Tylko czasem szumi do rano,bo popadamy jak muchy i nie wyłączymy.Także chyba zdajesz sobie sprawę jak nas sąsiedzi nienawidzą. Babcia z dołu zamyka mi windę przed nosem,a dziadzius z góry wali mnie laską po kostkach. Potrzebujemy Szumisia i litrę wódki na zgodę z sąsiadami.Chyba rozumiesz!Sąsiadka to dobra rzecz,ale jak żyje się w zgodzie. A co jak nam na złośc mieszkanie,zaleją,albo nie zadzwonią na straz jak się u nas będzie paliło,bo powiedzą że nie słyszeli bo coś szumiało im w uszach.Albo każą nam płącic za aparaty słuchowe bo ich potrzaskają od hałasu. Aż się boją co będzie jak rachunki za prąd przyjdą.Popadniemy w długi i córka zamiast na studiach wyląduje w biedronce…strach się bac!

    OdpowiedzUsuń
  52. "Mamuś SZSZSZ" tak co wieczór odkąd nauczyła się mówić woła moja córcia, znaczy to włącz misia:) - sama nie umie włączyć wiec mama potrzebna:), pewnie jestem tu jedna z niewielu mam która bierze udział szumisia już mając, ale zaraz powiem dlaczego:). otóż 8 miesięcy temu, dowiedziałam się ze jestem w drugiej ciąży! totalny zawrót głowy!cudowna wiadomość :) Jeszcze lepsza ze okazało się będzie córcia! myślę ale super wszystko już mam! wyprawka gotowa:D powolutku przeglądałam ciuszki odkładałam zabawki, a tu psikus! nagle okazało się ze moja córcia wykazuje typowe cechy jedynaczki i wszytko "moje moje":), zaczęłam wiec chować niektóre miśki żeby było coś dla siostry, i myślę że ona już duża czas przekazać szumisia.... Ale gdzie tam co wieczór szukanie, i wołanie mama SZSZsz - nie ma opcji zęby o nim zapomniała :D wiec stad mój udział na gwałt potrzebujemy drugiego szumisia:) może wygrać się uda a my wierzymy w cuda:) pozdrawiamy serdecznie mamę Boginie:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo chciałam wypróbować Szum Misia dla mojego synka, ponieważ nigdy spokojnie nie zaśnie. Pomimo,iż próbowałam wiele sposobów ( już nie wspomnę o śpiewaniu kołysanek i do tego bardzo fałszuję ) nie pomagały,a szum suszarki z telefonu kończył się zabawą synka telefonem. Bardzo chciałabym dostać szansę otrzymania tego wspaniałego Misia :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Moja córeczka budzi się dość często w nocy i to głównie po to żebym przebiegła i ją pogłaskała przez co jestem wiecznie zmęczona, a tym czasem kolejne maleństwo już w drodze. Bardzo chciałabym wygrać misia dla córeczki, żeby ona mogła spokojnie i bezpiecznie przespać noc, no i oczywiście trochę dla mnie, żebym mogła skończyć nocne maratony ��

    OdpowiedzUsuń
  55. Dlaczego Szumiący Miś miałby trafić właśnie do mnie?
    Z niecierpliwością czekam na narodziny mojego siostrzeńca Nikodema, który ma przyjść na świat za około miesiąc. Chociaż nie widziałam go jeszcze na żywo już jestem w nim absolutnie zakochana. Zarówno ja, jak i jego rodzice chcielibyśmy otaczać go tym, co najlepsze. Dużo czytałam na temat tego, co może przydać się maluszkowi. I właśnie wtedy poznałam Misie Whisbear. Jako "biedny studenciak" stwierdzam, że zakup misia to spory wydatek i niejako wyzwanie. Jednak jestem zawzięta i szukam wszelkich sposobów. Chciałabym żeby maskotka trafiła do łóżeczka Nikosia jeszcze przed jego narodzinami po to żeby Maluch od pierwszych dni się z nim zaprzyjaźnił. Jeśli nie wygram - trudno, znajdę inny sposób ;). Okradania sklepu ani banku nie planuję, więc spokojnie. Co najwyżej ciocia- studentka odpuści sobie kilka imprez i będzie jeść na obiad tylko pierogi z Biedronki :P . Możecie mi tego oszczędzić i podarować przez moje ręce misia Nikosiowi.

    Pozdrowienia z Piernikowa (Torunia ;))

    OdpowiedzUsuń
  56. Nikłe szanse że wygramy ale w szumisiu nadzieję mamy że ukoi strach i ból po nieszczęściu jakie spotkało moją dwulatke. Co noc jej się śni jak zly pies buzie targa i płacze i ucieka Może szumis uwagę od złego odwróci i spokojny sen mojemu aniołkowi przywróci

    OdpowiedzUsuń
  57. Witam. :) Na początek życzę powodzenia i dużo zdrówka dla maluszków! :) Szczęśliwego nadchodzącego podwójnego rozwiązania. :)
    A teraz co do szumiącego misia. Moja Laurcia ma ponad 6 miesięcy od 3 miesięcy jej tatuś wyjeżdża w delegację i od tego czasu zaczął się problem ze spaniem .. W nocy budzi się z przeraźliwym płaczem .. Jedynym uspakajaczem jest cyc a może w tym uspakajaniu pomoże nam również ten cudowny Miś.. Kto wie.? Pytanie ciężkie.. A tak dla rozweselenia jeden plus dla taty że córeczka zaczęła płakać na widok facetów.. Może być na najbliższe lata spokojny :P Bo nie ma co ukrywać jest to córeczka tatusia.. :P

    OdpowiedzUsuń
  58. Nikłe szanse że wygramy ale w szumisiu nadzieję mamy że ukoi strach i ból po nieszczęściu jakie spotkało moją dwulatke. Co noc jej się śni jak zly pies buzie targa i płacze i ucieka Może szumis uwagę od złego odwróci i spokojny sen mojemu aniołkowi przywróci

    OdpowiedzUsuń
  59. Jestem mamą trójki dzieci:D Niedługo moja przyjaciółka urodzi też trzecie dziecko, pomyślałam ze taki miś byłby genialnym dla niej prezentem:D Jest tak miłą, ciepłą i bezinteresowną osobą ze fajnie było by zrobić jej taki prezent:D Dla małej Tosi na którą czekamy:D

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja nie jestem zdesperowana, wyprawka u nas szykowana na bieżąco chyba od 4 miesiąca :) Szumisia mam na liście zakupów od momentu jak zobaczyłam go na targach dla dzieci. Nie powiem, że nie opowiadam wszystkim o jego geniuszu i obowiązku posiadania przy noworodku z nadzieją na prezent ;) Mało tego przyszły tatuś nadal (!) kula się z rzucaniem palenia, na co zarządziłam kupno szumisia 1 grudnia za pieniądze, które wydałyby na fajki ;) To chyba nie desperacja? Po prostu stworzyłam dwa warianty zdobycia Szumisia, wygrana w konkursie jest wariantem trzecim. U mnie 3 zawsze jest szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja nie jestem zdesperowana, wyprawka u nas szykowana na bieżąco chyba od 4 miesiąca :) Szumisia mam na liście zakupów od momentu jak zobaczyłam go na targach dla dzieci. Nie powiem, że nie opowiadam wszystkim o jego geniuszu i obowiązku posiadania przy noworodku z nadzieją na prezent ;) Mało tego przyszły tatuś nadal (!) kula się z rzucaniem palenia, na co zarządziłam kupno szumisia 1 grudnia za pieniądze, które wydałyby na fajki ;) To chyba nie desperacja? Po prostu stworzyłam dwa warianty zdobycia Szumisia, wygrana w konkursie jest wariantem trzecim. U mnie 3 zawsze jest szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój rzuca palenie odkąd dowiedział się że będzie ojcem :D Czyli już prawie rok :)

      Usuń
  62. Chcę powalczyć o Szumisia dla mojej 3 miesięcznej córeczki Poli. Pola urodziła się na miesiąc przed terminem, początkowo ładnie spała i cieszyliśmy się że jest taka grzeczna i w ogóle jest super :) Po max 2 tygodniach wszystko się zmieniło. Przygotowaliśmy jej śliczny pokoik, próbowałam (naprawdę bardzo) przyzwyczaić ja od razu do spania w łóżeczku a tu zonk. Ja po cesarce zamiast wietrzyć rany (rodziłam w sierpniu i upały dawały się mocno we znaki) leżałam nocami zwinięta w kłębek na fotelu przy łóżeczku Poli i pilnowałam jej w nocy. Mała miała koszmarki, łatwo się wybudzała. W ciągu dnia ucinała sobie tylko krótkie drzemki i tylko na ręku, odłożona do łóżeczka niemal natychmiast się budziła. Mieliśmy mieć swój pokój, swoją oazę spokoju, Polka miała mieć swój, ostatecznie wylądowała z nami na łóżku. W międzyczasie z jej pokoju zrobił się składzik i suszarnia :D Udało nam się przeżyć 3 miesiące bez kolek, ale i tak czasem zaczyna strasznie płakać a ja nie wiem co robić. Obiecaliśmy sobie że jak skończy 3 miesiące wróci do pokoiku i nauczymy ją spania w łóżeczku. Ale od postanowienia do czynu długa droga :) Cały czas gnieciemy się we trójkę na łóżku, czasem w piątkę (jeszcze 2 psy). Z reguły Pola ma dla siebie pół łóżka a my drugie pół :) Gdy śpię na jej połowie muszę się nagimnastykować żeby się zmieścić i jakoś ułożyć obok niej żeby jej było wygodnie :). Nie ukrywam że uwielbiam zasypiać obok niej, śledzić jej minki gdy śpi, słuchać jak mruczy, mlaszcze, śni o cycochu ;) Odkąd śpi z nami w nocy wstaje tylko 1-2 razy na karmienie, w ciągu dnia nadal uskutecznia tylko drzemki i tylko na ręku. Czasem oboje z partnerem "szumimy" jej nad uszkiem żeby jeszcze pospała. Rośnie mi lista rzeczy do zrobienia w domu, ale z Polą na rękach nie ma szans na gruntowne porządki :/ No i marzy mi się dzień w którym wyśpię się wreszcie normalnie, nie poukładana po skosie albo z wyciągniętymi rękoma i zgiętymi kolanami ( w zgięciu z reguły śpi pies ;D). Czytałam o Szumisiach Whisbear i bardzo, bardzo chciałabym żeby Pola miała swojego Szumisia - przytulankę, przyjaciela i stróża jej spokojnych snów - W JEJ WŁASNYM ŁÓŻECZKU.

    OdpowiedzUsuń
  63. Choć nie jestem całkiem mała
    problem mam ogromy!
    Spać nie mogę, nie wiem czemu,
    Nie wie mama, nie wie tata.
    Za to wiedzą doskonale,
    że najlepszy sposób dla mnie
    to szum lasu, czy suszarki, i ciche mamy ciii...
    Mama głos swój nadwyręża,
    a ja słyszeć chce SZUM MISIA!

    OdpowiedzUsuń
  64. Gram o Szumisia dla mojej kolżanki. Gdy przeczytałam o nich od razu przyszła mi ona na myśl. Podglądam was, inne mamy, i bardzo mnie martwi gdy wiele z nich niewysypia się przez kolki dzieci lub nocne płacze. Raz jedna z nich żaliła mi się,że nie może nawet iść do toalety, bo jej dziecko płacze. To bardzo uciążliwe, te bieganie wszędzie z dzieckiem, ten płacz, nieprzespane noce ,brak prywatności. Dlatego staram się o misia dla mamusi 3 miesięcznej uroczej dziewczynki. Chcę by mogła się w końcu wyspać, żeby miała czas się umyć, wyjść na chwilę przed dom, rozprostować kości. Niech cieszy się macierzyństwem pełną piersią, bo na to zasługuje. A maleńka niech w końcu się wyśpi, w końcu odkrywanie świata wymaga nie lada wysiłku i takie nieprzespane noce, dni pełne płaczu to nie powinien być kłopot dla główki małej księżniczki.

    OdpowiedzUsuń
  65. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  66. O Boże!!!
    O nieeeeeeeeeeeeeee!!!
    Znów ten miś, po nocach nam się śni,
    gdy tylko Ala go ujrzała, normalnie jakby oszalała,
    spać nie może, mówi, że nic innego na sen nie pomoże,
    a matka już jest desperatka,
    kasy brak na to cudo, może wygrać się uda,
    bo już ze stresu włosy z głowy wyrywa,
    i pazury zębami obrywa,
    ciśnienie dwustu sięga,
    nie pomaga nawet mięta!
    Więc błagam wybierz NAS!!!
    U nas miś będzie czuł się jak w raju,
    moja córka będzie mu robić baju, baju,
    będzie z nim spać i jeść,
    będzie kochany no i cześć!


    rubia20@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. dzień dobry wszystkim :)

    Zastanawiam się jak Państwa urzec i przekonać, że bardzo by nam sie przydał ten miś.
    Podobnie jak Pani muszę pakować torbę do szpitala, w grudniu ma dołączyć do naszej rodziny synek.
    Wiele czytam i przeglądam nowości niemowlęcych / ciążowych i Szymiący Miś spędza mi sen z powiek.
    Bardzo mnie urzekł, wiem że to rewelacyjne rozwiązanie przy niemowlaku (zwłaszcza tym, które ma problem z zaśnięciem).
    Jedną historię z szumieniem mamy już za sobą , nasza 4,5 letnia córka nagminnie korzystała z dźwięku suszarki puszczanego wówczas z komputera (YouTube) ;) . Bardzo, ale to bardzo ją to uspokajało , byłam w szoku jak taki dźwięk może wpłynąć na dziecko. DLatego też wiem, że taki miś będzie niezbędny dla naszego synka . Przeszkoda jaka mi staje na drodze przed posiadaniem misia to brak wystarczających finansów aby go zakupić i mąż, który bacznie przegląda moje pomysły ;P . Niestety wyprawkowych rzeczy jest tak dużo, że uznał zakup misia za "małe szaleństwo" ;) .Ja jednak jako kobieta posiadająca intuicję ;) wiem , że Miś jest niezbędnym wyprawkowym elementem i chciałabym przekonać o tym męża ;) .
    ( Ooo...synuś w brzuszku aż zaczął sie ruszać na myśl o pluszaku ... :) ) . Bylibyśmy przeszczęśliwi gdyby nam sie udało go zdobyć (bo to już kolejna próba i tym razem zrezygnowałam z rymowanek, aby wyrazić swoją potrzebę)
    O misiu wiele słyszałam od znajomych i jestem przekonana , że namawiałabym wszystkich do jego nabycia :).
    Proszę o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby :)

    Życzę miłego listopadowego dnia

    Pozdrawiamy - Kasia Buśko ,Marysia i Pawełek w brzuszku


    <3 <3 <3

    Kontakt: Kasia Buśko (Facebook)
    e-mail katarzyna.busko@mailmix.pl

    OdpowiedzUsuń
  68. Zastanawiałam się czy wziąć udział w tym konkursie. Jestem Mamą 8 miesięcznego Julka. Oczywiście bardzo chciałbym takiego misia, ale dziś będę grać dla malutkiego niespełna miesięcznego Wiktora i 1,5 rocznego Szymka. Ich historia jest bardzo smutna i wiem, że dla nich ten miś będzie jak super wystrzalowy samochód dla jakiegoś bogacza. Maluchy te mają jeszcze dziewięcioro rodzeństwa. Los dramatycznie ich doświadczył. Rodzeństwo nie jest razem. Tylko Ci dwaj Malcy są teraz z Mamą i niestety nie u siebie w domku.. Jako że jestem teraz mamą wyjątkowo jest mi źle jak patrzę na niesprawiedliwość losu, biedę i krzywdę ludzką. Chciałabym aby właśnie te maluszki otrzymały coś na co nigdy ich Mamę nie będzie stać. Przepraszam, za tą smutna i nie do końca opowiedziana przeze mnie dramatyczna historię rodziny, ale wśród nas niestety nie tylko są same szczęśliwe, mające za co żyć rodziny. Trzymam kciuki zatem za Misia dla Chłopaków:-) myślę, że mieliby cudowny i niepowtarzalny prezent na święta

    OdpowiedzUsuń
  69. Misiu Szumisiu, czy przyjedziesz do mnie? Mówię do Ciebie ja, Janka. Mam 4,5 miesiąca i od jakiegoś czasu nie mogę sama zasnąć w moim łóżeczku, a moi kochani rodzice niestety nie mieszczą się już w nim :(. Smutno mi zasypiać samej i gdybyś był koło mnie mogłabym się do Ciebie przytulić. Poszumiał byś mi do uszka misiowe kołysanki, ja poczułabym się znowu jak w brzuszku mamy i na pewno przypłynęłyby do mnie kolorowe sny. Czekam na Ciebie.
    Twoja Janka

    OdpowiedzUsuń
  70. Oda do Okapu!

    Oda ta dziś powstała, bo okapom pieśń i chwała!

    Szumią pięknie, warczą, huczą,
    W moich uszach słodko buczą.
    I choć mało wiem o życiu
    spać chcę tylko przy twym wyciu!

    Szkoda tylko, żeś Ty cały,
    metalowy, zimny, stały
    I przytulić Cię się nie mogę,
    By poskromić swoją trwogę!

    Więc o jednym tylko marzę,
    snując myśli w twojej gwarze,
    by Bogini bardzo miła,
    mi Cię w misia przemieniła!

    Pozdrawiamy,
    Leon z mamą, której w uszach już szumi w rytm okapowej muzyki:)

    makeup.mika@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  71. "A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem, miało być sto lat, sto lat..." ile to razy śpiewałam tę piosenkę zespołu happysad, tuląc w ramionach chłopca w niebieskim kocyku, kiedy miłość przeplatała się ze złością, bezradnością gniewem i żalem. Czekaliśmy na Ciebie niecierpliwie, snuliśmy bajkowe opowieści owiane marzeniami. Wszystko to runęło, jak domek z kart, kiedy nie pomagały wszystkie znane sposoby, kiedy smoczki truchlały porzucone w pościeli, kiedy suszarka zawodziła bezowocnie swym dźwiękiem, kiedy ramiona mamy nie przynosiły ukojenia.
    Kiedy w głowie mieszały się myśli nieposkładane, co robić, co robić?
    Kiedy płacz był nie do zniesienia i brzęczał w głowie nieprzerwanie, jak niechciany dzwonek.
    Kiedy myślałam dlaczego? Dlaczego?
    Zmęczone ramiona tuliły Cię coraz mocniej, usta śpiewały, a serce bolało coraz mocniej.
    Misia szumisia dźwięk chce usłyszeć i zatopić się w nim, jak w głuchej ciszy, kiedy synek snem spowity odda się w objęcia Morfeusza.

    aby szanse swoje zwiększyć i desperację tym większą pokazać, napisałam Odę do Misia Szumisia:

    O misiu szumisiu zapukaj do mych drzwi,
    Niechaj ujrzę w progu twe szare pluszowe oblicze.
    Niech pośród krzyku, zgiełku i łez usłyszę twój zbawienny szum.
    Niech twe rozpostarte kolorowe cztery łapki rozłożą nad mym synem baldachim snu i spokoju.
    Niech Twój mały czarny nosek, przy jego małym ciepłym nosku rytmicznie oddechem odmierzają czas.
    Niech Twa dobroć Szumiaca spłynie na nas strumieniem ciszy.
    Niech twój szum umila nam chwile spędzone razem.
    Niech zmęczone opadłe ramiona matki zaznają lekkości.
    Niech jej strudzone plecy odpoczną.
    Przynieś nam uśmiech pięknego poranka.
    Naucz nas cieszyć się sobą wzajemnie, dzisiaj i zawsze, na wieki.

    i.lewandowska85@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  72. Rok temu urodziłam synka Olivierka:) wtedy zaczęłam się interesować białym szumem i puszczałam Oliemu dźwięk nagranej suszarki. Wtedy jesscze nie wiedziałam o istnieniu misiaszumisia. Ehhh minął rok, a my z mężem staramy się o 2 dziecko od 3 miesięc. Czy jestem zdesperowana? Tak! Proszę o Misia, który będzie jakaś małą nadzieją, że niedługo napisze do Ciebie jestem znowu w pakiecie 'ja plus dzidziuś'. Już nie będę musiala się męczyć z nagrywanymi dźwiękami, będę miała Misia, który na pewno działa cuda. Będzie nie tylko cudem, jeżeli chodzi o zajście w 2 ciążę, ale i cudem na spokój mojego drugiego dzieciątka.

    OdpowiedzUsuń
  73. Strony polubione :) a dlaczego miś powinien trafić do mnie i Olusia? Poniżej wyrażający wszystko wierszyk:)

    SZUMIŚ DLA OLUSIA<3

    To już 4 miesiące gdy synuś Olek jest na świecie,
    ile sił i energii dziecko pochłania sami dobrze wiecie.
    Olusia bolał brzuszek bo ma skazę białkową,
    więc dostał mleko na receptę i butelkę kolorową.
    Nie toleruje też laktozy,
    a dźwięk płaczu brzmi jak meczenie kozy.
    Synek jest na etapie ząbkowania,
    więc do buzi wszystko wkłada i wkłada.
    Bolą go dziąsełka, cały zapłakany,
    ze smutnym spojrzeniem chce tulić się do mamy.
    W ciągu dnia spać mu nie wypada,
    więc ZOMBIEE mama do wózka go wkłada.
    By na spacerek Olusia zabrać,
    i nowej energii do życia znów nabrać.
    Wieczorami i nocami spanie też pod górkę,
    bo Oluś buzie wykrzywia w podkówkę.
    Tylko dźwięk suszarki trochę nas ratuje,
    bo mały wycisza się i śpiąc pochrapuje.
    Niestety już 4 suszarki skończyły swe życie,
    a mnie się płakać chce gdy słyszę synka wycie.
    Nie mam czasu posprzątać, zjeść, okąpać się czy umyć,
    bo Oluś ciągle chce się do mnie tulić.
    Szumiący miś to dla samotnej matki wybawienie,
    a dla płaczącego Olusia błogi sen i łez ukojenie.

    Misiu Szumisiu taką prośbę mam, byś Olusia utulił i dał wyspać się nam :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Bardzo chciałabym wygrać Szumisia dla mojej kilkudniowej córeczki Łucji. Choć z Łucją znamy się bardzo krótko wiem już, że jest ogromnym przytulakiem i mamine ramiona są najfajniejsze, ale Łucja nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że tymi ramionami musi podzielić się ze starszą siostrą Kornelka, bo przecież trzylatka również potrzebuje mamy. Wierzę, że Szumiś sprawiłby chwilę wytchnienia i Łucja otoczona przyjemnymi dźwiękami pospałaby trochę w swoim łóżeczku. A ja mogłabym czas poświęcić Kornelce. O Szumisiu marzę...ba... głowa mnie boli na myśl, że mnie nie stać na niego odkąd tylko o nim usłyszałam. A że wierzę w Św. Mikołaja:) to myślę (łudzę się), że tym razem się nam uda i Miś trafi w maleńkie łapki Łucyjki.

    OdpowiedzUsuń
  75. Miś Whisbear musi trafić w moje ręce i to jak najszybciej! Bo strach ogarnia mnie od rana do nocy bo zostało mi 12dni do rozwiązania! W domu chwiejnym krokiem biega 13 miesiączna dziewczynka a zaraz do niej dołączy brat!! Chłopczyk maleńki, który wzbudza we mnie przerażenie bo jak to chłopak, mały synek, inna płeć czy dam rade? Podobno chłopcy są trudniejsi! Trudniejsi?! A córka w domu taka trudna, późno zasypia, ciągle ucieka, wiecznie głodna AAaaaa czy może być gorzej? Niech mnie ktoś przytuli i powie, że pomoże! Pomoże przy tej dwójce :( :( Tata w pracy a ja sama! SAMA?! z nimi...z córą i synkiem!! Matko pięciu synów (WIELKI szacun!! ‪#‎jakonatozrobiła? :D‬) wyślij choć pomocnika w postaci Whisbera abym mogła przez te ostatnie +- 12 dni spać bez strachu i wiedzieć, że szumiś pomoże ululać chociaż jedno dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. ...Chciałabym wygrać Misia - Szumisia dla malutkiej księżniczki, która fika jeszcze w moim wcale już nie tak małym brzuchu. Miś Szumiś z powodzeniem mógłby zostać jej łóżeczkowym (ale nie tylko) przyjacielem. Szeptałby jej do uszka słodkie historie na dobranoc, a gdy budziłyby ją jakieś strachy i złe sny opowiadałby jej szumne bajeczki na uspokojenie. Malutka Hania pokochałaby swojego szumiącego misia, bo opowiadałby jej opowieści w jezyku jaki znany jej jest od początku jej stworzenia. Ona uwielbiałaby jego czułe szepty a on kochałby dla niej szumiec - para idealna. Szept Szumisia na pewno przypominałby jej słodkie i beztroskie chwile jakie spędziła w mamusiowym brzuchu. Opowiastki jej nowego przyjaciela dawałyby jej poczucie bezpieczeństwa oraz ochronę przed wielkim i troche jednak przerażającym dla tak Malutkiej Istotki światem :) ...

    OdpowiedzUsuń
  77. Piątek godzina 20:30, idę cicho na paluszkach, myślę chyba się udało? Czy cieszyć się już czy odczekać? Czy 40 minutowe noszenia na rękach i udawanie szumu morza mogło już podziałać? Czy to może był odkurzacz przyczyną tego pięknego stanu? Albo kołysanki mamy? Mniejsza z tym.. Wychodzę z sypialni, krok, dwa, trzy.. " Szkyp! " i znowu ta stara panela! "łeee, łeee,łeee" momentalny zwrot akcji, pospane :( sukces?! Aż 3 minuty snu.. Zaczynamy od nowa do gry wchodzi babcia.Mówi żeby wózek przynieś to podziała.Słuchamy z nadzieją. Godzina 21:40 wozimy, mała chyba myśli że jest na spacerze patrzy w sufit, patrzy zadowolona. Czytamy.. że może zrobić sztuczne wertepy że niby jak w brzuchu mamy tak trzęsło? Próbujemy.Błąd :( Płacz! Siostra przyszła z pomocą, suszarka! Mówi że u niej to działało. Co tam, ledwo staje na nogach cały dzień starań o spanie więc już wszystkiego spróbuję. Nasza córka to zodiakalny lew i chyba postanowiła sobie nie spać w domu od urodzenia!:) Ale niestety nie zawsze pogoda sprzyjała w dzień na dłuższe drzemki. Tak więc włączamy suszarkę.. I? Po 10 minutach zasnęła! Hurra, padamy na twarz. Miesiąc później.. Sposób z suszarka działa, plusy ręce odpoczną i szybciej kładziemy się spać, minusy to już 3 suszarka i jedna ręka boli trzymając ja aby nic się nie stało :( a urlop taty się skończył , nie chcę żony zombie z uschniętą ręką od suszarki , ratuj ją ! daj nam misia , daj nam misia wołamy pół przytomni :D

    OdpowiedzUsuń
  78. Jestem mamą 5 miesięcznego Dominika dlaczego to właśnie do nas miał by trafić szumiący miś hmm ponieważ jest:
    Wspaniały
    Hałaśliwy
    Intuicyjny
    Słodki
    Boski
    Elegancki
    Ambitny
    Ratunkowy
    A to że mamy problemy z zasypianiem i budzeniem się po 15 min myślę że uratował by nam życie 

    OdpowiedzUsuń
  79. Bo chce zrobic na złość mojej bratowej, która twierdzi, że dziecko powinno płakać i ćwiczyc głos :) ! Jak nie wygram i tak kupie dla mojej córeczki, która niebawem przyjdzie na świat!

    OdpowiedzUsuń
  80. Mojej Marysi przydałby się taki mały szumiący przyjaciel, który będzie jej towarzyszył od samego początku :-) Termin konkursu to 15.11.2015r i to też jest nasz termin porodu :-) Może akurat będzie dla nas szczęśliwszym dniem i pierwszy Marysi konkurs wygrany :-)
    pozdrawiam:-) Dużo zdrówka dla wszystkich mam!
    Paulina Ewa z facebooka:-)

    OdpowiedzUsuń
  81. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  82. Chciałabym wygrać boskiego szumiś dla mego synka małego Muminka:) bo każda noc jest przy szuszarce a oczy moje są na zapłace:( mój mały książę będzie miał siatkę wiedz bardzo proszę o misia by zawsze kolysanki mojego małego misia ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  84. Szumisiowy piękny Miś
    marzy mi się nie od dziś:
    chciałbym mieć takiego Misia,
    by mi słodko szumiał dzisiaj.
    Kolorowy i mięciutki,
    precz odgoni wszystkie smutki.
    By móc wtulić w niego nosek,
    pragnę wygrać, pięknie proszę.
    Dźwięk suszarki na mnie działa,
    lecz to rzecz niedoskonała.
    W telefonie to to gra:
    przytulanki nie mam ja :(

    OdpowiedzUsuń
  85. Dlaczego Miś Whisbear powinien trafić właśnie do mnie?
    Bo myślę, jestem przekonana, że baardzo przyda mi się gdy razem z moimi dwoma brzuszkowymi łobuzami się już rozpakujemy ;-) zresztą jesteśmy w tej samej sytuacji, więc przyszła mama bliźniąt najlepiej zrozumie drugą przyszłą mamę bliźniąt! ;-) w kupiec siła! A już tym bardziej z takim przepięknym i kochanym Misiem ❤

    OdpowiedzUsuń
  86. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  87. Niby połowa ciąży za nami ale już skończyłam robić listę wyprawkową, mąż "kazał" mi wszystko wycenić, podliczyć. Wyceniłam. podlinkowałam rzeczy do kupienia przez internet, w aptece, drogerii.. Mąż zobaczył to wszystko chwycił się za głowę i powiedział że absolutnie nic z tych rzeczy, że za dużo, dużo za dużo! krzyczy łapie się za głowę i w końcu opanowany mówi że on sam wszystko załatwi oczywiście z moją konsultacją. Ja na to że to nie możliwe ja chce po swojemu i koniec, a wiecie jak to Ciężarnymi - błogosławionymi! hihihihi:D nie dałam mężowi za wygraną ale co z tego że z listy wykreśliłam wszystkie zabawki, maty, o dwa kocyki mniej, o ubrankach nie wspomnę i małżonek zadowolony a ja ciut mniej bo z listy wykreślić po wielkich bojach musiałam również wykreślić Whisbear'a bo jak stwierdził możemy go zastąpić suszarką lub aplikacją na telefon tak jak przy pierwszym dziecku, tłumaczenie nie pomogło, nawet łzy w oczach nie pomogły nawet ciiiii.... upojna noc nie pomogła... nie mówiąc już o ulubionym cieście: serniku! nic kompletnie nic i co ja zrobię co ja pocznę nie wygram z tym moim Ukochanym... więc Tylko tu mi zostaje, szansa choć na tego miluśkiego misiaczka...

    OdpowiedzUsuń
  88. Dlaczego miś powinien trafić właśnie do nas?
    Opowiem troszkę o nas to może się wyjaśni, dlaczego tak bardzo zależy nam na tym misiu. Córcia zasypia najlepiej przy szumie (czy to suszarki czy pralki). Pierwsze tygodnie były straszne, pranie non stop, a nawet kilka razy dziennie. Popadaliśmy już w absurd tego prania i wymyślaliśmy coraz to nowsze rzeczy żeby tylko móc włączyć pralkę. Następnie w ruch poszła suszarka. Niestety tak ją eksploatowaliśmy, że się spaliła i trzeba było kupić nową. Później mąż znalazł na internecie różne "utwory" właśnie z poszczególnymi dźwiękami pralki czy suszarki. Niestety gdy tylko wrócił do pracy wszystko się zawaliło. Mój telefon nie jest z tych lepszych i nie mam możliwości puszczania non stop dziecku muzyki z niego. Bateria by tego nie wytrzymała. Musiałam sama nauczyć się imitować podobne dźwięki. Nie było to łatwe ale jako tako mi wychodzi. Minęło już troszkę czasu od tamtych pierwszych dni, ale nasze dziecko nadal zasypia przy tak zwanym naszym "buczeniu", a raczej moim. Byłam szczęśliwa, że mogłam jej w ten sposób pomóc zasypiać. Wszystko jednak runęło w gruzach, gdy ostatnio musiałam wyjść na spotkanie z firmy. Mąż został sam z córcią i zanim zasnęła nieźle się awanturowała. Po powrocie usłyszałam przykre troszkę słowa, że nic nie nauczyłam córki przez ten cały czas mojego macierzyństwa i że to moja wina że dziecko nie umie normalnie zasypiać. Było mi bardzo bardzo przykro. Może mąż miał rację, może i tak jest że bez tych szumów ciężko zasnąć córci.
    Chciałabym wygrać tego misia dla niej i dla siebie. Może to zabrzmi troszkę egoistycznie ale potrzebuję chwili wytchnienia. Chwili dla siebie. Marzę , że położę córkę do łóżka i patrząc się, czy tuląc tego misia uśnie sama, bez moich dźwięków. A szczególnie teraz, gdy męczą mnie mdłości i muszę myśleć już nie tylko o sobie i o swoim zmęczeniu ale o kimś kto jest ważny tak jak nasza córcia.

    Ania Baran z facebooka ( https://www.facebook.com/ania.winiarska.58)

    OdpowiedzUsuń
  89. Za górami, za lasami... a właściwie to tak trochę bliżej morza.
    Na końcu miasta. Tuż obok ruchliwej ulicy, w niewielkim bloku, mieszka pewna rodzina.
    To Mama... Tata... no i mają też syna.
    Do tej pory żyli sobie jak w bajce. Nikt nie krzyczał, nikt nie płakał - dzień był do zabawy a noc była do spania.
    Cicho, cichuteńko w każdym rogu domu...
    I nawet brak szumisia nie wadził nikomu.
    Aż tu nagle, pewnej środy,
    zmieniło się wszystko - mam na to dowody!
    No kompetny zawrót głowy !
    Tak z nienacka, z wielkim hukiem, w świat tej trójki wpadł Jegomość... zupełnie niewielki.
    Niewiewielki był, nie przeczę... lecz tylko ciałem, nie głosem i duchem.
    Bo jak się już wkrótce okazało,
    ciąle mu czegoś było mało.
    Dawał bowiem o tym znać wciąż bardzo głośnie. Chyba już by się nie dało donioślej.
    Wyscy go słyszeli. I tak od poniedziałku do niedzieli. Cisza w każdym rogu? Oj nie nie... już jej nie mieli.
    Wciąż się trudzili, sposobów szukali,
    by nastala znów cisza... może wtedy by pospali?
    Głowili się, zastanawiali okropnie
    aż tu nagle, stojąc kiedyś przy oknie,
    Jegomościa coś oczarowało.
    Szumy, świsty - a było ich przy nim nie mało.
    To podpowiedź dało szybko: "niech to licho, będą szumy - będzie cicho!".
    Wiatr tu jednak wciąż ustaje.
    Przydałby się jakiś grajek, co szumy te i świsty będzie puszczał jak z playlisty ;)
    I choć pomyśleli: "coś takiego pewnie w cenie"
    Zaraz szybko wypowiedzieli życzenie.
    Ciocia- Wróżka usłyszała, więcczasu tracić nie zamierzała.
    To co wiedziała wnet opisała, bo Boginie przy maszynie przekonać chciała.
    No bo przecież, sami wiecie, nie ma nic dramatyczniejszego niż płaczące dziecię.
    Ciotka - Wróżka zatroskana,
    bo ta bajkowa rodzinka chodzi niewyspana.
    Bierze więc udział w tym konkursie - szybko, pędem
    i ma nedzieję, że... bajka ta skończy się happy endem ;)

    Ciocia-Wróżka Monika
    monika919@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  90. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  91. A ja nie będę prosić i błagać po kolanach. Po co mi on. Przeciez moje dziecko nie śpi w nocy tylko 5 godzin. Przecież. 2 godz snu mi wystarczą. Przecież nic w tym złego że jak uśpię Ewę to obudzi ją zaraz Jurek. Przecież daje rade 24h robić ,szzz, Przecież ktoś też wymyślił operację kręgosłupa jak mocno boli od noszenia dziecka. Przecież sutki też mogą być pogryzione. Przecież nie musze miec pięknej fryzury i umytych zębów. Przecież inaczej być nie może jakiś miś nam i tak nie pomoże. No to już nie opowiadam o moim bujnym życiu tylko idę szukać kocyka ze sloniami i marzyć żeby w końcu znalazła się suszarka i robiła za mnie szzzzzy

    Żartowałam!!! Błagam. O Szumisia !
    Michalina S.

    OdpowiedzUsuń
  92. Spaliliśmy już 3 suszarki!!!
    Misiu pomocy!

    OdpowiedzUsuń
  93. Boginie !!! Ratujcie moje usta ! Moja córka zasypia tylko przy szumie z ust, powoli już wymiękam. Przy szumach pomaga tata ale ile tak można 😊 Z pozdrowieniami Aga

    OdpowiedzUsuń
  94. Dlaczego Miś ma trafic właśnie do mnie?
    Dostałam receptę i chciałabym móc ją zrealizować.
    Może dzięki Wam mi się to uda i mój Bejbuś zyska cudownego przyjaciela:)
    Skrót do obrazu z receptą http://oi67.tinypic.com/2qu2fpd.jpg

    Jestem fanką na FB kont Whisbear oraz Boginie przy maszynie
    Info z konkursem udostępnione :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Wnusio Babci cicho śpi,
    coś ładnego mu się śni.
    Wtem grymasek jest na buzi
    chyba koszmar dzidzie zbudzi.
    Płacz już słychać no i łkanie
    zaraz się tragedia stanie.
    Wtem przyjaciel ten jedyny cicho szumi-uspokaja.
    Ach to misio- przytulanka jest milutki i cieplutki jakby była tutaj mama.
    Kiedyś dzieci misie miały
    ale one nie szumiały.
    Teraz Wnusio słodko śpi-
    mały misio mu się śni.
    I choć Wnusio nadal w brzuszku, słodko śpi pod sercem Mamy,
    Babcia myśli o Okruszku i potrzebach jego Mamy.
    Stąd gorąca chęć i trwoga,
    by gotowa była Szumisiowa załoga.
    Babcia Wnusiowi spokojny sen przy Szumisiu zapewni,
    Zadowolona będzie jego Mama oraz wszyscy krewni.


    Iwona Flig - Babcia Fasolki która ma już 25 tygodni w brzuszku Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Powiem szczerze, bez owijania w bawełnę - misia NIE chcę! Dlatego, że byłby powodem do sporu między córcią, a matką, bo zarówno jedna jak i druga pokochałaby go całym sercem. Chociaż z drugiej strony Szumiś dostarczyłby im to o czym na co dzień zapominam - zwyczajnym, czułym uścisku...

    kawa123ler@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  97. Miś powinien trafić właśnie do mnie ponieważ sama nie mogę zasnąć bez szumu suszarki . Jestem w 7 miesiącu ciąży, i mam rocznego synka , który od narodzić CIERPI na niedobór SZUMÓW ! Co za tym idzie usypianie czy uspokajanie nie obejdzie się bez użycia sprzętów GŁOŚNYCH (czytaj w myślach : odkurzacz, wiertarka, suszarka , blender itp) . Po roku czasu sama UZALEŻNIŁAM się od tego dźwięku (choć roczny synek już z niego wyrasta) .

    Misia chcę dla SIEBIE ! Tak ! Dobrze czytacie !Chcę choć raz w spokoju iść spać, bez konieczności używania suszarki (której używam w łóżku) , raz nawet udało mi się z nią zasnąć ! A gdy urodzi się kolejny maluszek to ODZIEDZICZY po mamie zamiłowanie do szumów (choć już przestaje kopać na sam dźwięk) i takim oto sposobem Miś przyda się nam w podwójnym znaczeniu ! Dla mamy i dziecka !

    Może nie jest to ORYGINALNY powód jednak prawdziwy ! Nie chce zmyślać, oszukiwać . Bo po co ? Wiadomo, że każdy z nas chce owego Misia, bo jest o co powalczyć ! Pozdrawiam Edyta, edka767@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  98. BO zrzera mnie ciekawość jak on działą i czy nie wyrzucę kolejnych pieniędzy w błoto,gdybym go kupiła. DOŚC juz wydatków , które nie sprawdzaja sie i nie pomagają - sa po prostu przereklamowane. Wygrywając go mielibyśmy okazje się przekonać no i wtedy może uwierzyć w to co piszą o słynnym misiu szumisiu

    OdpowiedzUsuń
  99. Dlaczego chciałabym wygrać dla mojej córeczki Whisbear? Z bardzo prostego powodu. Kolejny dzień spędzamy z Oliwką w szpitalu. Towarzyszy Nam bezduszny szum szpitalnego sprzętu. Córeczka zasypia przytulona do zimnego, gumowego inhalatora w czasie aplikacji kolejnej dawki lekarstwa. Chciałabym, aby to się zmieniło i przytuliła miękkiego, ciepłego misia Whisbear z serduszkiem szumiących specjalnie dla takich Maluszków jak ona.

    Fanką misiów na Facebooku jestem już dawno, Waszą troszkę krócej :)

    OdpowiedzUsuń
  100. No ok..przyznaję się....nie potrzebuję tego misia wcale bo moje dzieci (4 i 2 lata) radzą sobie bez różnych bajerów...ale ciekawi mnie ten miś już od dawna i zastanawiam się czy faktycznie tkwi w nim taka magia???
    Więc baaardzo bym chciała żeby ten miś trafił do mojej koleżanki...a kto wie...moze i jak się zdecyduje na trzecie dziecko i miś do mnie wróci :)))

    OdpowiedzUsuń
  101. Dlaczego Miś powinien trafić właśnie do mnie ? A kto powiedział , że ja go chcę ? No właśnie ! Ja chcę otrzymać tego Misia jednak z przeznaczenie NIE dla siebie ! Moja mała kruszynka to wielka zagadka ! Odkąd synek pojawił się na świecie (całe 8 dni temu) to z żoną mamy nie lada wyzwanie ! Płacz, spanie, płacz, spanie ! Lecz ... z usypianiem też nie jest tak prosto. Gdy żona zostaje z dzieckiem sama, nie jest w stanie nic wiele zrobić bo maluszek wciąż płacz, wręcz wrzeszczy ... Uspokaja się jedynie na dźwięk szumów, brzdęków, po prostu jakiegokolwiek hałasu .

    Suszarka w ruchu jest non stop , a że mamy już naprawdę na wykończeniu to potrzebujemy takiego Misia który WYRĘCZY suszarkę z jej zadania ! Już nie raz włączamy odkurzacz o 3 nad ranem, czy puszczamy pranie o 4 kiedy to synek już nie śpi (wszak dźwięk naszej pralki także synkowi przypadł do gustu ) . Niestety ! Sąsiedzi nie są zadowoleni ! Najbardziej furiatyczny sąsiad już 2 razy wzywał policję, jak po 10 wieczór używałem wiertarki czy też suszarki (nasza sypialnia w której śpi maluszek jest tuż pod nim, więc wszystko słyszy) .

    Nie możemy narażać się na większe "złości" sąsiadów ! Potrzebujemy tego Misia by nasz maluszek spokojnie zasypiał, bez konieczności wyszukiwania coraz to nowszych sprzętów, które jedynie co robią to KRADNĄ prąd i GŁOŚNO szumią ! Miś jest mięciutki, śliczny a więc gdyby nawet maluszkowi znudziło się szumienie (w co wątpie) to Miś zostałby jego przyjacielem na długie lata ) . Wszak Miś spałby z nim w łóżeczku, a maluszek mógłby do niego gaworzyć . Któż to wie, może pierwsze słowa wypowiedziałby właśnie do tego Misia ?

    Miś Szumiś wielkie ma zadanie,
    umilić maluszkowi wszak zasypianie!
    Szumi łagodnie, lecz bardzo trafnie,
    a mój maluszek SZUMÓW wszak łaknie!
    Miś bezpieczny, ładny,ciekawie się prezentuje,
    wielka przygoda z nim dla dziecka sie szykuje!
    Fajowa to zabawka z funkcją szumienia,
    która naszego dziecka spełni marzenia !

    Pozdrawiam Tomasz, wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  102. Mała Zosia wygrać musi, bo ją zmora senna dusi, misiu trafi do jej ręki, skończą się już senne męki. Zosia powie: 'to mój miś, tulił będzie mnie od dziś'. Zosia cała uradowana, bo Szumisia zobaczy z rana. Kropka nad 'i' już postawiona - to Zosia z misiem jest zaręczona :))

    Anna, anka32a@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  103. Jestem Mamą 14-miesięcznej Poli, która jest dzieckiem cud. Od pierwszego dnia przesypia całe nocki sama w swoim pokoju..baa przez pierwsze kilka miesięcy miałam nastawiony budzik na 6 rano żeby iść ją nakarmić bo pewnie sama by nie wstała. Rytm dnia jak w zegarku, wszystko o czasie i bez marudzenia. W pewnym momencie zastanawialiśmy się z mężem czy ona w ogóle płacze, aż nastał dzień gdy w wieku 6 miesięcy w końcu lekko zapłakała,ach jaka była nasza radość, że wszystko jest ok. Teraz Pola nadal jest dzieckiem cud. Bardzo samodzielna, cudna dziewczynka. Sprząta po sobie jak nabrudzi,wynosi brudnego pampersa do śmietnika, rano wyciąga szczebelki z łóżeczka i idzie po cichu poczytać książeczki żeby mama mogła jeszcze dospać, szybko podłapała jak włączyć pralkę i jak tylko zobaczy swoje brudne ubranko to wrzuca do pralki, zamyka i wciska play. Nie krzyczy, wszystkim się dzieli, jest bardzo kontaktowa i bardzo bardzo grzeczna. Dziecko ideał, którego wszyscy nam zazdroszczą. Pewnego pięknego dnia dowiedziałam się, że zostaniemy ponownie rodzicami. Mały chłopiec ma już 25 tygodni pod moim serduszkiem. I tu zaczyna się cała historia. Drugie dziecko według wszystkich dookoła jest zawsze zupełnym przeciwieństwem pierwszego. Baa nawet większość bliskich nam osób życzy nam by Brzdąc dał nam popalić byśmy w końcu dowiedzieli się co to znaczy mieć dziecko. Z początku podchodziłam do tego z dystansem, jednak każdy dzień bliżej do porodu zwiększa moje obawy. A co jeśli oni mają rację? Coraz częściej mam wizję kolek, nieprzespanych nocy i płaczu z którym nie umiem sobie poradzić. Postanowiłam być przezorna i przeszukałam Internet wzdłuż i wszerz jak się przygotować na taką okoliczność. Znalazłam Szumisia. O tak to must have naszej chłopięcej wyprawki! Musi nam koniecznie towarzyszyć od pierwszego dnia, dla spokoju naszego małego Brzdąca ale przede wszystkim mojego :)

    OdpowiedzUsuń
  104. Patrzę na tą wyprawkę i nie mogę oderwać oczu :) Wszystko takie, takie...no właśnie takie BOSKIE ;) Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  105. W niebardzo odległej krainie, całkiem nie tak dawno temu, żył sobie królewicz Antoś. Królewicz był cudownym, dobrodusznym niemowlakiem. Zaskakiwał całe królestwo swoją pogodą ducha oraz spokojem. Niestety idylla nie trwała długo. Zły czarownik widząc sielankowe życie królewskiej rodziny, rzucił na Antosia zły urok. Zmienił go w wrednego Antohisteryka. Od tamtego czasu cudowny Antoś dzielił swój dzień z Antohisterykiem, który opętywał go bez żadnego ostrzeżenia. Szokował przerażonych rodziców. Zakłócał spokojne życie mieszkańców królestwa i okolicznych wiosek. Wielu odważnych usiłowało naprawić krzywdę wyrządzoną przez okrutnego czarownika. Nadworni uczeni próbowali swoich sił alby odczynić urok. Był nawet czarnoksiężnik, jednak jego metoda przerosła samych rodziców. Nie odważyli się ubić Antohisteryka. Mijają dni a przynajmniej raz w ciągu doby cudowny Antoś zamienia się w Antohisteryka.

    Tak to właśnie u nas wygląda ostatnio.
    Może nie ma czarowników, czarnoksiężników ale Antohisteryk a i owszem. Od kilku tygodni Antoś zmienił styl komunikowania z powoli rozkręcającego się marudzenia na wrzask bez ostrzeżenia. Wrzeszczy zazwyczaj z powodu senności, ponieważ nie wiedzieć czemu zmienił mu się również tryb zasypiania w ciągu dnia. Kiedyś po prostu padał na twarz tam gdzie akurat siedział/eżał, teraz sprawa się skomplikowała i Antoś bez przytulenia przed zaśnięciem nie padnie, a przynajmniej nie w ciągu dnia... I tak walczymy z sennością, z innym stylem komunikacji, z jego nielubieniem nie bycia w centrum uwagi. Walczymy z Antohisterykiem , który na kilka minut dziennie opanowuje nasze dziecko, mając nadzieję, że jednak, jakimś cudem, jest to tylko stan przejściowy.

    Wracając do bajkowej konwencji - rodzinę królewską doszły słuchy, że ostatnią, jedyną deską ratunku pozostaje Szumiący Miś. Jeżeli ktoś z podwładnych bądź też sąsiednich królestw napotka go prosze przysłać wybawiciela do naszego zamku.

    Możliwe, że silna, desperacka chęć posiadania Whishbear wynika z faktu, że ma niesamowity marketing. Produkt roku. Must have. Nie pozostaje obojętny dla nas rodziców. Jednakże wierzę głęboko w jego magiczną moc, niczym bajkowy zaklinacz dzieci, który sprawi, że sen będzie spokojny nie tylko dla naszego syna ale również dla nas - rodziców.

    e-mail kstarowicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  106. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  107. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  108. Witam. Moja córka ma 17 miesięcy. W wieku 16 miesiecy korzysta już z toalety...stwierdziła że jest już dorosła. Jestesmy jednak na etapie odłączenia się od cyca. Noce sa straszne....mimo tych 17 miesięcy potrafi wstać nawet 7 razy tylko na cyca. Próbowaliśmy już wszystkiego jedynym uspokojeniem była suszarka której skończył się właśnie żywot poprzez nocne użytkowanie. Jestem wrakiem mamci....jak źle to nie zabrzmi to moje obolałe piersi i brak checi do snu mojej córki to gwóźdź do trumny. Idealnie byłoby mieć coś szumiacego a zarazem cos w postaci przyjaciela którego można przytulać w swoim łóżeczku. Wylalam juz mase łez z bezradności....ale to moje dziecko wiec musze być silna.
     A tak w ogóle to życzę szybkiego i udanego rozwiązania. Zdrówka dla dzieciaczków i powodzenia. Bliźniaki napewno będą zdrowe i piękne. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Dzień dobry.
    Pewnie będę jedynym tatusiem, biorącym udział w tym konkursie, ale jestem strasznie zdeterminowany, by go wygrać. Wszystko przez to, że los tak pokomplikował moje życie i mojego 4 dniowego synka, że zostałem samotnym ojcem... Mój synek jest bardzo niespokojny, wiec szumiący miś pomógłby wyciszyń mojego maleńkiego synka, zresztą Pani położna mi go bardzo polecała. A poza tym taki miś choć w malutkiej namiastce wynagrodziłby mojemu synkowi brak mamy, czuwając przy nim zarówno w dzień, jak i w nocy, oczywiście oprócz mnie. Mój synek jest tak cudownym dzieckiem, że zasługuje na wszystko co najlepsze, a taki miś byłby jedną z takich rzeczy.
    Ściskam gorąco.

    Mateusz Tryniecki

    matteotry@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  110. Desperacja? Nie tym razem! Przemawia przeze mnie za to zwykła, pospolita i bliska każdej mamie troska!
    "Czy jestem złą mamą? Czy kontynuacja studiów i wychodzenie na zajęcia trzy razy w tygodniu szkodzi mojej córci albo naszej relacji?"- czasem zadaję sobie takie pytania! Wiem też jednak, że dla naszej rodziny ukończenie przeze mnie ostatniego roku studiów będzie kluczem, który otworzy wiele nowych drzwi!
    Po co mi zatem ten cudny Miś? Samolubnie. Dla czystego sumienia!
    Chciałabym zostawiac go mojej Zosi wychodząc. Chciałabym, żeby jego szum uspokajał ją kiedy znika zapewniająca jej spokój pierś i ciepło mojego ciała! Chciałabym go wyprzytulac tak mocno, żeby pachniał moim zapachem i przynosił jej miłe myśli i piękne sny. Chciałabym, żeby jego kolory rozwijały jej bystre oczka, a miękkie futerko było nowym doznaniem dla malutkich paluszków....
    Dużo tego "chciałabym", ale może BPM zechciałyby zmienic ten stan na dokonany i pomóc mojej Zosi łatwiej znosic cotygodniowe wyjścia mamy?

    Pozdrawiam
    na fb Ag Górecka
    ag.olinska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  111. Chciałabym dostać Szumisia dla mojej małej Misi Szumisi, którą noszę pod sercem jako dowód tego, że ma / będzie miała w życiu szczęście.. Namartwiła się długo przez ostatnich 8m-cy słysząc mamę płaczącą z niepewności o jej zdrowie (złe wyniki badań, które jak wierzę nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistości - czekam na to by urodzić zdrową Córeńkę).. Taka wygrana potwierdziłaby, że świat czeka na Nią z otwartymi rękami i sercem otwartym :) pozdrawiam i zdrówka dla Was i Waszych Pociech życzę!! patrysia1983@yahoo.pl

    OdpowiedzUsuń
  112. Dlaczego powinien trafić do nas ? Bo oczy mi się juz zamykają z niewyspania,ręce odpadają od noszenia , suty ledwo co mozna dotykać -takie wrażliwe od ciągłego cyckania . I moja cierpliwość do tego mojego dziecka się juz powoli kończy. ...a gdzie tu cierpliwości na resztę życia znaleźć? Pomocy ...

    OdpowiedzUsuń
  113. – Tata, tata! – słyszę co rano w stereo wołanie moich bliźniąt. Zaspanym okiem łypię na zegarek – jest 5.45. Zwlekam się z łóżka, mamrocząc ponuro pod nosem:
    – Niech no dorwę tego, który twierdził, że ojcostwo to pikuś!
    * * *
    Jednak zanim przyszły na świat w głowie kotłowało się mnóstwo obaw. W tej nowej sytuacji byłem ciemny niczym ślepiec. Bałem się, że nie sprostam temu wyzwaniu, bałem się, że nie będę potrafił kochać je tak jak powinien kochać ojciec. Bałem się tym bardziej, że bliźnięta miały być i były niemal pewnymi wcześniakami z całym bagażem problemów z tym związanych. Można byłoby wymieniać listę tych obaw nieskończenie dużo, ale z dniem ich narodzin powoli zaczęły odchodzić w niepamięć. Świadomość, że udało się je wszystkie pokonać jest królewską nagrodą.
    Obeszło się również bez obaw zdenerwowanego ojca, który czekał przed porodówką. Chodził wkoło godzinę, dwie i w końcu zobaczył wychylająca się żonę przez okno trzeciego piętra. Uradowany krzyknął:
    – Urodziło się?
    – Urodziło.
    – A co: chłopiec czy dziewczynka?
    – Chłopiec.
    – A do kogo podobny?
    Żona machnęła tylko ręką:
    – I tak nie znasz...
    Moje szkraby mają już 5 lat, są ze sobą bardzo zżyte, choć zdarzają się kłótnie i bitwy. Wszystko niemal robią razem, jedno za drugim tęskni, gdy tylko pierwszego nie ma dłużej. Przyznaję – rodzicielstwo to kawał ciężkiej roboty, a rodzicielstwo bliźniąt to wymarzona praca dla bohaterów wojennych. Jednocześnie to samo rodzicielstwo pomaga znaleźć siły na niekończące się karmienia, przewijania, usypiania, kąpiele, uspokajania i zabawy. Tym bardziej trzeba odnaleźć, bo przeżywamy jako rodzice deja vu - nie, nie w stereo, lecz solo. Junior już z wielodzietnej, czyli niemal patologicznej familii ma 10 miesięcy i ani krzty szacunku dla snu nas samych, jak i bliźniaków. Stąd potrzeba eksterminacji płaczu, który dokucza pchły psu.
    * * *
    – Tata, tata, wyśpiłeś już? – słyszę po raz kolejny przekrzykujące się nawzajem bliźniaki, gdy mnie zauważają. Chowam więc niedostatek snu, zaspanie i zmęczenie głęboko pod poduchy i rzucam wesoło:
    – Cześć synku! Cześć córeczko! Tak, tata się wyśpił.
    Maluchy tylko czekają na nasz rytuał parzenia kawy, który rozpoczyna pytanie synka:
    – Tata, pijeś kawę?
    – Tak, piję.
    – Tata, robiś kawę?
    – Tak, zrobię.
    – Tata, wyłąciś?
    – Tak, synku, możesz wyłączyć ekspres – podsadzam go więc, aby mógł z dumą wcisnąć niebieski przycisk.

    OdpowiedzUsuń