Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurs szycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurs szycia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 czerwca 2014

boSkich waRsztaTów edycja pierwsza

Bohaterkami dzisiejszego posta tym razem nie będziemy my ani nasze dzieci, ani nawet nasze uszytki, tylko ONE: 6 wspaniałych kobiet, które postanowiły nam zaufać i wziąć udział w pierwszej edycji uSZytkowych warsztatów. Miałyśmy niezłego pietra szczerze mówiąc. Same niedawno byłyśmy kursantkami i mimo że od czasu otwarcia pracowni nosiłyśmy się z myślą zorganizowania własnych warsztatów, odkładałyśmy to na bliżej nieokreślone później. Myśl, że mogłybyśmy kogoś instruować w szyciu po części nas przerażała, a po części rozśmieszała. 

piątek, 8 marca 2013

Trochę koloru na początek wiosny

Nie wiem jak Wam, ale mi wiosna kojarzy się przede wszystkim z soczystymi, wyrazistymi kolorami. Nie znoszę okresu od stycznia do marca głównie dlatego, że wszędzie jest szaro, buro i ponuro. Na chodnikach leżą resztki zbitego śniegu, drzewa straszą swoimi chudymi sięgającymi w naszą stronę bezliściastymi gałęziami i jeszcze to mroźne powietrze. Nie, zdecydowanie nie lubię schyłku zimy. Na szczęście z początkiem marca coraz częściej temperatura przekracza magiczną granicę zera stopni Celsjusza, a powietrze ma charakterystyczny świeży zapach. To dla mnie co roku pierwszy sygnał, że zaczyna się piękne polskie przedwiośnie.
Zawsze mam wtedy ochotę porzucić smutne czerń i szarość i przybrać trochę koloru. Tym bardziej, że z wystaw sklepowych kuszą piękne, sorbetowe barwy. Dlatego też postanowiłam, że spodnie, które uszyję na kursie będą żywe, w sam raz na wiosnę i lato.
A zaczęło się tak:


Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że pomiary, przygotowanie konstrukcji spodni na podstawie wzorów, wycięcie modelu z papieru połpergaminowego i ułożenie go odpowiednio na materiale tak, by potem nogawki się nie skręcały, za pierwszym razem może zająć kilka godzin!
Samo szycie to już przy tym wszystkim pestka! Kurs naprawdę zmienił moje spojrzenie na wiele spraw. Okazało się, że tak naprawdę staranne przygotowanie wykroju to już większość sukcesu.

Materiał na spodnie to dzianina, tym razem poliestrowa. Zadecydowały względy ekonomiczne: bałam się wydawać pieniądze na dzianinę bawełnianą, bo jest dość kosztowna, a przy pierwszym podejściu do spodni miałam wiele wątpliwości. Kieszonki wykonałam ze ścinków materiału, z którego Patrycja szyła spódnicę (bawełna z elastanem, o ile dobrze pamiętam):

http://www.boginieprzymaszynie.blogspot.com/2013/02/brand-new-moja-wasna-spodnica-vol1.html

Oczywiście projekt moich pierwszych spodni odbiega od pierwotnego wzoru . Wynika to głównie z tego, że coś przeoczyłam właśnie na etapie pomiarów i krojenia materiału. Na szczęście wszelkie pożary udało się ugasić, a efekt prezentuję poniżej.
I jak Wam się podoba?












 Na koniec zdjęć zrobiło się niestety bardzo zimowo, kurtka puchowa była niezbędna!