Bohaterkami dzisiejszego posta tym razem nie będziemy my ani nasze dzieci, ani nawet nasze uszytki, tylko ONE: 6 wspaniałych kobiet, które postanowiły nam zaufać i wziąć udział w pierwszej edycji uSZytkowych warsztatów. Miałyśmy niezłego pietra szczerze mówiąc. Same niedawno byłyśmy kursantkami i mimo że od czasu otwarcia pracowni nosiłyśmy się z myślą zorganizowania własnych warsztatów, odkładałyśmy to na bliżej nieokreślone później. Myśl, że mogłybyśmy kogoś instruować w szyciu po części nas przerażała, a po części rozśmieszała.