poniedziałek, 21 stycznia 2013

Stary sweter...

Miałyśmy promować na naszym blogu ideę recyclingu, dla nas samych nową i zaskakującą, więc zacznę od krótkiego wprowadzenia. W skrócie - chodzi przede wszystkim o to, żeby wykorzystywać różne odpady w tworzeniu zupełnie nowych projektów, aby było eko - ekonomicznie i ekologicznie. My nie jesteśmy na razie na tyle sprawne, aby wykorzystywać wszelkie rodzaje odpadów - folię, plastik itp, by tworzyć nowe stylizacje, ale obiecujemy się rozwijać w tym kierunku. Za to opanowałyśmy umiejętność wynajdywania cudownych ciuchów i dodatków w second handach, lumpeksach, czy inaczej mówiąc, ciucholandach - dla nas to sklepy, gdzie na drugie, a nawet kolejne życie czekają prawdziwe perełki. Można je wykorzystywać w całości, albo przerabiać - i jedna, i druga opcja jest super, z tym, że druga daje dużo więcej satysfakcji!
Moja wczorajsza stylizacja jednak była nieco prostsza - dopiero startujemy, dajcie nam jeszcze trochę czasu, a zaskoczymy was jeszcze bardziej! Kupiłam kilka dni temu sweter - ważył ok 550 gram i zapłaciłam za niego niecałe 5zł. Jest bardzo stary, obstawiam, że lata 80'. Jak każda stara rzecz, jest pełen tajemnic, których nigdy nie rozwiążemy.. ma metkę podpisaną ręcznie, chwiejnym pismem:  E.Darrington. Dziś jest Dzień Babci i ta stylizacja niejako babciom jest dedykowana.. bo myślę, że sweter należał do pewnej starszej pani, która ostatnie lata życia spędziła w domu spokojnej starości. Czy była samotna, czy miała na kim polegać i z kim się pośmiać? Kim była? Zrzędliwą babcią, czy pełną życia, spełnioną babcią, otoczoną wianuszkiem wnucząt? Czy to nie jest niesamowite, nosić na sobie, dawać nowe życie kawałkowi materiału, który towarzyszył przez tyle lat innej osobie? Przyznaję, że czuję się w tym swetrze wyjątkowo, jak nigdy dotąd chyba... 
Ale na początek - absolutnie fantastyczne rękawiczki.. należały do mojej najkochańszej Babci, której niestety, nie mogę już złożyć życzeń osobiście.. A dzięki nim mam wrażenie, że ciągle jest blisko. Nosiła je, jak sama była pełną życia mamą, wkładała je od święta, idąc do kościoła w niedzielę. Wiem, bo sama mi to mówiła. Ciekawe, czego dotykały te rękawiczki, zanim ja je odziedziczyłam.. w ilu miejscach były? 





















A tu Marta - będziemy sobie robić zdjęcia nawzajem - jak to dobrze mieć przyjaciółkę, 
która dzieli z nami tę samą pasję!




Ogrzewamy się gorącą herbatą i szybko zrzucamy zdjęcia z aparatu :)






Na dzisiaj wystarczy - przyznam, że z ogromnym trudem powstrzymałam się przed wrzuceniem większej ilości zdjęć - Marta zrobiła mi masę boskich fotek!!! Ale w końcu to nie ja miałam być bohaterką tego posta, a sweter i rękawiczki. Tak czy inaczej - mam nadzieję, że nasz pierwszy tematyczny post Wam się podobał. Wszelkie niedociągnięcia będziemy poprawiać - zgłaszajcie nam swoje sugestie, bo masa nauki przed nami! Pozdrawiamy, miłego dnia!!!

Pat



7 komentarzy:

  1. Sweter jest wspaniały, sama bym taki chciała trafić:) Jak to się mówi-wszystko wraca, a ten sweter to moda mojej podstawówki i początku szkoły średniej.I wcale nie była mi dostępna niestety.Sentymentalnie ciut. Powodzenia!!!:)
    ps.
    wyłączcie sobie weryfikacje obrazkową w komentarzach plizzz.To jest to wpisywanie cyferek czy wyrazów z małych, niewyraźnych obrazków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)) Już poprawione! Fakt, nawet nie wiedziałam, że mamy to w ustawieniach :)

      Usuń
  2. Świetny pomysł z blogiem:) Fajnie, że takie rzeczy jak rękawiczki po babci są modowym skarbem:)
    Piąte zdjęcie jest prześliczne!! Okładkowe:)
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne modelki, piękne zdjęcia, piękny sweterek, ach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pati, przyjmujesz moją ulubioną pozycję: na kanapie z laptopem podparta na łokciu.. ale muszę Cię ostrzec, pozycja ta dosyć szybko usypia :))) PS_ależ ta Twoja Martucha śliczna...i tyle ciepełka od niej bije...ech :) szkoda, że tak daleko mieszkacie Dziewczęta...:( smuteczek :(

    OdpowiedzUsuń