środa, 12 października 2016

Podobni... jak bliźniacy?!


     Dopóki po świecie dreptało trzech naszych synków - Filip, Maks i Felek, a każdy był inny, ich wygląd i wzajemne (znikome) podobieństwo nie było dla nas nigdy tematem do dyskusji. Jeden był "mamusi", drugi "tatusia", a Feluś był "wymieszany". Przyjmowaliśmy piękną rzeczywistość bez zastanowienia i dopiero, gdy na świecie miały pojawić się bliźniaki, zaczęliśmy myśleć o tym, do kogo będą podobne. Przecież duże było prawdopodobieństwo, że będą identyczni!




     Jest rzeczą oczywistą, że gdy dowiedziałam się o podwójnej ciąży, w głowie miałam jeden obrazek: dwa małe, identyczne bobaski ze słynnego zdjęcia, na którym jednego mama nakarmiła dwa razy,  a drugiego wcale. Taki stereotyp bliźniąt jest powszechny i wiele osób wręcz dziwi się na widok niepodobnych do siebie bliźniaków. I mimo, że moja przyjaciółka miała bliźnięta różnej płci i całkowicie różnej fizjonomii, a ja na drugiej wizycie dowiedziałam się, że maluszki będą dwujajowe, więc nie identyczne - nie przeszkadzało mi to snuć uroczej wizji.
   
     Nie, żebym faktycznie tego chciała. Zdecydowanie było mi to obojętne. Myślę, że może to być tak samo urocze, jak i uciążliwe, a przy tym może nastręczać z czasem kłopotów wychowawczych. A nawet, dalej idąc, same identyczne bliźnięta mogą mieć problem z odnalezieniem swojej indywidualnej natury. Ale nie chcę drążyć tego tematu - ostatecznie nic o tym nie wiem ;) Tuż po porodzie okazało się, że z tych moich wyimaginowanych dwóch identycznych bobasków zostały... dwa całkiem odmienne maluszki. I od tej chwili zamiast szukać w nich różnic, na co przygotowywałam się psychicznie, szukam w nich podobieństw. I nie znajduję! Ani kolor skóry, ani kształt głowy, oczu, stóp, figura, nie mówiąc o samej twarzy... nie, no nie. Nawet ostatnio zaczyna być wyraźna różnica w wadze i wzroście - Leoś (który urodził się najmniejszy! O 200gr lżejszy od Gucia i o 1cm krótszy!) dzisiaj waży ponad dziesięć kilo, a Gucio - kilogram mniej!

Los jednak sprawił nam niespodziankę, której się absolutnie nie spodziewaliśmy. Żadne z nas nie założyłoby w najśmielszych wizjach takiej sytuacji: otóż Gucio i Leon są genetycznymi bliźniętami... a nawet, można powiedzieć, klonami... swoich najstarszych braci! I to jest dosłownie zaskakujące, niesamowite i nieprawdopodobne wręcz, jak identycznie odwzorowują nie tylko fizjonomię, ale charakter, nawyki, zachowania w poszczególnych sytuacjach... jesteśmy w szoku, z każdym dniem coraz bardziej :D Sami wielokrotnie zauważacie na zdjęciach niezwykłe podobieństwo Gucia do Filipa, a Leosia do Maksia... a dzisiaj pokażę Wam zdjęcia - niezbite dowody, że to jest prawda :D

GUCIO CZY FILIP? 









     I jak? :D Nie wydaje Wam się to niesamowite?!
     To popatrzcie teraz na...


LEOŚ CZY MAKSIO?







I najlepsze na koniec!!! To jest niemożliwe :D
Bliźniaki międzypokoleniowe, jak nic!!! 


Ja sama, przeglądając te zdjęcia, nie mogę się napatrzeć i nadziwić, jak to się stało? Gucio i Filip są bardzo podobni do mnie, Maksio i Leoś - kopie mojego męża. Ale żeby dwukrotnie udało nam się stworzyć tak podobne dzieciaki.. dosłownie podobni jak bliźniaki... dwa razy - tylko ze spoooorą różnicą wieku..? Śmiesznie się podzieliły te nasze geny! ;) 

Ale oczywiście, nie ma to żadnego znaczenia, tylko zaskakuje nas na każdym kroku, szczególnie, że podobieństwa są nie tylko na buziakach - Gucio zachowuje się identycznie jak Filip, tak samo reaguje na jedzenie (jakby ktoś miał go otruć ;) ), tak samo się obraża (a ma 10 miesięcy!), tak samo szybko zaczyna chodzić. Za to Leoś kocha jeść i spać, cudowne jest to dziecko - identycznie jak Maksio w jego wieku - tak samo siada w wielkim rozkroku, jak lalka (!), tak samo raczkuje, łapie w rączki tak nieporadnie, śmiesznie, jak osiem lat temu Maksio to robił... patrzymy na to z Dawidem i nie możemy się nacieszyć - Gucio i Leoś przypominają nam, jak było "dawno temu" z Filipkiem i Maksiem :D 

Ciekawe, co będzie dalej... myślę, że Leoś i Gucio stworzą team idealny, jaki dzisiaj tworzą starszaki :) Nie mogą bez siebie żyć! Wszyscy dookoła mówią, że wygląda, jakbyśmy mieli dwie pary bliźniaków - i Felusia, który za to, chociaż jeden, jest podobny po równo do obojga z nas - idealny, jedyny w swoim rodzaju i cudowny mix naszych genów!













     Jestem ciekawa, czy jesteście w stanie rozszyfrować na początkowych zdjęciach - zestawieniach, który jest który? ;) Myślę, że gdybym nie była autorką zdjęć, sama miałabym problem ;)

~ P. 

18 komentarzy:

  1. Piękne te Wasze chłopaki. Wszyscy jak jeden mąż. Ja mam synka i córcię. Chociaż jest miedzy nimi 21 miesięcy różnicy, no i różnią się płcią, to każdy myśli, że są bliźniętami, tacy podobni do siebie. Z buzi, z rysów, figury, wzrostu. Jak spali czasami na jednym łóżku, w takich samych piżamkach to trudno było ich rozróżnić. Na szczęście córcia to strojnisia i chodzi w spódniczkach. Pozdrowienia dla całej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Pozdrowienia i dla Twoich "bliźniaków" ;)

      Usuń
  2. od pierwszych zdjęć widziałam to podobieństwo, ale teraz widząc starszaków na starych fotkach...szok! ciekawe jak będą wyglądać wszyscy jak dorosną :D a później ich dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wyobrażam sobie ich w wieku od 20-30lat ;))

      Usuń
  3. Nono, to za 20 lat faktycznie nie będzie wiadomo kto jest czyim bliźniakiem :) dla mnie najciekawszym przypadkiem podobieństwa jest rodzina, w której każdy kolejny syn wyglądał jak po prostu jak niższa kopia :) niesamowicie do wyglądało, gdy przychodziło w czwórkę do kościoła :) teraz wszyscy są już chyba dorośli - ciekawe czy wyglądają jak czworaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyszło rzeczywiście, moi nie bliźniacy a też czasem się nadziwić nie mogę jakie mają podobne cechy, albo jak identycznie wyglądają kiedy założę młodszemu ubranko czy czapkę po starszym :) Zycie jest cudowne i niezwykłe !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoi też w końcu podobni do siebie bardzo :)) Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Super, rzeczywiście jak młodsze kopie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite podobieństwo... Cudne chłopaki, wszystkie😘 moje twinsiaki tez nie podobne do siebie, zastanawiam sie tylko czy któryś będzie podobny do starszego brata😉 narazie maja 4 miesiące i z żadnym nie ma aż takiego podobieństwa jak u Was.
    Pozdrawiam😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze się pojawi? Szczerze to zauważyliśmy to dopiero właśnie w późniejszym "miesiącu", u takich tyciaków jakoś nie widziałam podobieństw :))) A jeśli nie - to moje trzy pierwsze cuda - każdy był inny!

      Usuń
  7. Macie najprzystojniejszych synów ever��... cudni kazdy jeden. Bedziecie miec wianek dziewczyn w domu ������. .. u nas mimo ze parka to podobienstwo kiedy byli mali ogromne. Pozdrawiam z Londyny

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeo jest absolutnie BOSKIE ! szok szok .. Ale jacy oni wszystcy sa przystojni ! Jak sie umówią jedna zgrają to wszystkie dziewczynki przepadną :D ale zapomniałaś o jeszcze jednym ! Przeciez Filip jest najstarszy, a Maksio młodszy. Tak samo ich klony bliźniacze ! Gutek starszy a Leoś młodszy .. O minutkę :D boska rodzinko, całusy! Ps - musze sie umówić do ciebie na sesje portretową, bo zdjecia zrobiłaś mistrzowskie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Dokładnie! A Ty wpadaj jak najszybciej ;) żeby światło było dobre :P

      Usuń