poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Projekt łóżko piętrowe do pokoju dziecięcego

Wraz z narodzinami Poli uświadomiłam sobie, że mimo że nasze mieszkanie nie należy do małych, to mieści zaledwie trzy pokoje i już długo się tu nie pomieścimy. Mieszkanie nabywaliśmy wcześnie, zanim w naszej głowie zakiełkowała jakakolwiek myśl związana z powiększeniem rodziny. Właściwie to nawet zaklinałam rzeczywistość i byłam zdania, że będziemy mieli w porywie szaleństwa dwójkę, o ile w ogóle i że przez jakiś czas spokojnie zmieszczą się na wspólnej przestrzeni. Jak widać, życie zweryfikowało te plany w błyskawicznym tempie. Mamy więc trójkę dzieci w wieku jeden, trzy i cztery lata i jeden pokój do zagospodarowania dla nich. Ktoś mógłby powiedzieć, że moglibyśmy oddać maluchom swoją sypialnię, ale sypialnia znajduje się na piętrze i nie byłoby to mądre rozwiązanie, biorąc pod uwagę stromość naszych schodów. Postanowiliśmy więc zmieścić tę naszą nadaktywną trójkę chwilowo na wspólnej przestrzeni. Zmiana adresu zajmie nam jeszcze około dwa lata, więc na ten czas musieliśmy zorganizować mądre i ergonomiczne rozwiązanie.





Najważniejszą kwestią było rozmieszczenie miejsc do spania. Jako że przez najbliższe dwa lata nasze dzieci ciągle będą się głównie bawiły i spały w swoim pokoiku, odszedł problem umiejscowienia biurka i przyległości z nim związanych. Podjęliśmy decyzję, że chłopcy są już na tyle duzi, żeby spać na łóżku piętrowym, natomiast Pola zajmie miejsce na przeciwko, w łóżeczku niemowlęcym. Była to decyzja o tyle rewolucyjna, że Maksio musiał przenieść się z łóżeczka do łóżka dla dzieci starszych, a Kuba powędrował na tak zwane pięterko. Z tym miałam największe obawy, bo jak wiadomo, dziecko czteroletnie miewa jeszcze problemy z instynktem samozachowawczym. Okazało się szczęśliwie, że zupełnie niesłusznie. Czterolatek dumny z tak dorosłego wyróżnienia, zaczął traktować sprawę swojego własnego pięterka zupełnie poważnie, jak na dorosłego przystało ;-)

Od początku wiedziałam, że łóżko z produkcji taśmowej odpada, głównie ze względu na wymiary. Odległość od parapetu do ściany wynosi 79 centymetry i łóżko musiało się zmieścić w tej wnęce. Na rynku nie znalazłam ani jednego okazu, który spełniałby ten warunek. Ponadto zależało mi, żeby było jak najbardziej zgrabne i wąskie, przy zachowaniu pewności, że dziecko swobodnie przewróci się na drugą stronę podczas snu. Nie chciałam przysłaniać połowy pokoju, musiało być bardzo ergonomicznie.


1. MAKSYMALIZACJA FUNKCJI
Łóżko moich dzieci musiało oprócz funkcji spania spełniać także funkcję przechowywania. Mamy regał, wielką szafę i tym podobne udogodnienia, ale przy ilości zabawek, które zalewają nasze mieszkanie, to ciągle za mało. Łóżko ma więc dwie wielkie szuflady dolne, które szczęśliwie mieszczą największe zabawki chłopców, czyli wszystkie głośne lokomotywy, śmieciarki, koparki i traktory. Chłopcy mają do nich łatwy dostęp, a ja przyjemność z harmonijnego wyglądu pokoju, gdy skończą zabawę. Wszystkie zabawki idą grzecznie spać do swoich szuflad ;-D Ponadto z prawej strony znajduje się regał na pudła, które także mieszczą zabawki. To bardzo praktyczne rozwiązanie, szczególnie przy małej Poli. Codziennie ściągam inne pudło, które kryje nowe, dawno niewidziane zabawki.
Nasza piętrówka stała się więc taką trochę meblościanką w nowym wydaniu ;-)



2. DESIGN

Muszę przyznać, że wpadłam jak śliwka w kompot w swoim zamiłowaniu do designu w klimacie scandi. Próbowałam wielokrotnie już się wyplątać z tej pułapki, wybierać inne rozwiązania, ale zawsze wracałam do punktu wyjścia. Łóżko wybraliśmy możliwie najprostsze, białe, więc teoretycznie neutralne i możliwe do zagospodarowania w wielu stylach. Ale suma sumarum wyszło skandynawsko. Może kiedyś mi się znudzi, może nacieszy oko i zmienię zdanie i zamarzę o czym innym. Na razie jestem podekscytowana i zakochana w efekcie końcowymi i fakcie, że mam w pokoiku pozory ładu i porządku. Bo tego, co dzieje się w środku nikt nie zobaczy ;-)))





3.BEZPIECZEŃSTWO
Jak już wspominałam, miałam ogromne obawy co do łóżka piętrowego. Wydawało mi się, że moje dzieci są jeszcze bardzo małe i że może to za szybko. Bardzo długo dyskutowałam ze stolarzem temat bezpieczeństwa. Szczególnie jego górnej części. W tym przypadku upierdliwość była wskazana, bo przynajmniej przesypiam noce spokojnie, bez obaw. Kuba, gdy wejdzie do góry i ukryje się za ścianką ochronną, po prostu znika. Czasem, gdy chcę obudzić chłopców do przedszkola i zaglądam do Kuby z dołu, mam trudności, żeby go zobaczyć. Tym samym mam nie tylko świadomość, że moje dziecko śpi bezpiecznie, ale też ma swoje intymne miejsce, gdzie może się schować. Dolna część łóżka też została odpowiednio "zabezpieczona". Drabinka jest nieco szersza niż w standardowych łóżkach, pełni więc funkcję takiej poszerzonej barierki.



4.NIEZWYKŁOŚĆ
Nie wiem jak Wy, ale ja jak już coś zamawiam na tzw. wymiar, nie może być to po prostu mebel w rozumieniu kilku płyt czy desek w odpowiednim rozmiarze zbitych w jedną formę. Ta forma musi mieć jeszcze duszę. Sznyt, który nada jej wyjątkowości. Chciałam, żeby łóżko moich dzieci było dla nich magiczne. Uwielbiam takie niezwykłe rzeczy, uwielbiam opowiadać im dzieciom historie, które sprawią, że świat dookoła będzie bardziej niezwykły.
 Zaplanowaliśmy więc, że łóżko naszych dzieci musi mieć tajemne skrytki na ich skarby, których nikt nie odnajdzie. Każdy z chłopców ma na przykład swoją własną skrzynię. Okazało się, że skrzynie, mimo że wyglądają zupełnie niepozornie pomieszczą nie tylko te najcenniejsze zabawki, ale także ich samych!!! Byłam absolutnie zaskoczona, gdy pewnego dnia, będąc przekonana, że bawią się razem w pokoju, nie mogłam ich tam znaleźć. Dopiero po jakimś czasie się zdemaskowali, a ja nie wierzyłam własnym oczom! Tego z pewnością nie zaplanowaliśmy ;-)
Dodatkowo dolne piętro kryje półki, taki mini regalik, na książeczki, zabawki, bidon z piciem. Miejsce, gdzie można wygodnie odłożyć niezbędnik małego chłopca, który pozwala przetrwać noc.




5.UŻYTECZNOŚĆ
Muszę się do czegoś przyznać. Lubię ład, porządek, równo ułożone rzeczy, proste linie, symetrycznie zorganizowane półki. Jak wiadomo, w pokoju dziecięcym uzyskanie tego stanu rzeczy jest niemal niemożliwe. Ale jako że ostatnio nieustannie chodzi za mną hasło "Niemożliwe nie istnieje", tak samo potraktowałam cały remont pokoju.
Nie oszukujmy się. Trójka dzieci w różnym wieku i ich wszystkie zabawki równa się cyrk na kółkach. Musiałam wymyślić rozwiązanie, które choćby pozornie pozwoli nie zwariować z powodu oczopląsu. Czasami naprawdę, widząc te wszystkie kolory, wzory, napisy można było wprowadzić się w stan transu ;-) Potrzebowałam więc rozwiązania, które choćby z wierzchu dałoby mi pozory ładu i porządku. Najlepiej do tego celu nadawały się schowki, szuflady i pudła. Łóżko ma z prawej strony regał na pojemniki, do których wrzucam wszystkie zabawki. Początkowo siliłam się na tematyczną organizację tychże. W jednym pudle resoraki, w drugim większe auta, w trzecim klocki, w innym lalki, a jeszcze w kolejnym figurki. Ale doprowadziłam się tylko do stanu frustracji. Suma sumarum doszłam do wniosku, że takie wymieszane pudła to może nawet wygodniejsze rozwiązanie. Bo ściągam na przykład Poli jedno dziennie i ma cały przekrój zabawek, do tego dawno nie widzianych, więc chwilowo ultra ciekawych.
Dwie duże szuflady na dole mieszczą największe i najgłośniejsze zabawki. Dzieci mają do nich łatwy dostęp, mogą po sobie szybko i sprawnie posprzątać po zabawie. A moje oko przynajmniej rankami i wieczorami jest spokojne i wolne od tej krzykliwej feerii barw ;-)





6. OTOCZENIE

Lubię białe meble. Lubię też białe ściany. No nic nie poradzę. Lubię i już. Ale do dziecięcego pokoju to trochę niewystarczające rozwiązanie. Smutne i nijakie po prostu. Chciałam wymyślić coś kompromisowego. Rozwiązanie, które spodoba się dzieciom i mi samej. Po godzinach przeglądania Pinteresta (jestem od tego uzależniona) zdecydowałam, że skorzystam z dobrodziejstwa obecnych trendów i zagospodaruję przestrzeń naklejkami ściennymi. Z pomocą nadszedł Dekornik (KLIK), uwielbiam ich produkty. Najpierw korzystałyśmy z nich w boskiej pracowni, teraz przeniosłam to zamiłowanie na grunt domowy. Moje serce skradł deszczyk i góry, po których można malować kredą. Jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. Za każdym razem, gdy wchodzę do pokoju dzieci, zaczynam się uśmiechać. To chyba dobry znak ;-)






PS. Chyba zostaniemy w najbliższym czasie blogiem wnętrzarskim, bo u nas teraz głównie remonty ;-)





~m.



21 komentarzy:

  1. Łóżko prześwietne, lubię takie klimaty. Bardzo podobają mi się wszelkie półeczki, schowki, skrzynie, ale czuję niedosyt, bo chciałabym zobaczyć kącik Poli :)
    Ata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, pewnie! Ale to temat na zupełnie inny wpis ;D Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  2. sama niedługo stanę przed wyborem łóżka piątrowego i czy mogłabyś powiedzieć jaki jest mniej więcej koszt wykonania takiego łóżka u stolarza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łóżko było tylko składową wszystkich prac wykonywanych w tym czasie w domu, więc dokładnie co do złotówki nie powiem, cenę ustalaliśmy ze stolarzem zbiorowo. Jednak samo łóżko bez materacy, te zakupilismy w IKEI, było kosztem ok. 4tys zł.

      Usuń
  3. Boginie! Wasz wpis spadl mi z nieba!!!! Szukam lozka pietrowego dla moich dzieciaczkow Poli i Kuby. Standardowe wymiary nie pasuja a te lozka w mniejszych nie do konca sa w moim stylu lub za duzo miejsca trace. Czy moglabym dostac od Was namiary na Waszego stolarza? Nie chce w ciemno szukac kogos kto ma zrobic konstrukcje pietrowa dla moich dzieci bo boje sie o ich bezpieczenstwo. Bede ogromnie wszieczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boooskie!!! też takie poprosze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że jestem pod OGROMNYM WRAŻENIEM TEGO ŁÓŻKA, a jest to bynajmniej dziwne, bo ostatnio miałam już dość tej wszechobecnej bieli. Białe ściany, meble, dodatki, wszędzie to samo. Serce skradł mi chyba ten górski motyw... przepięknie. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo! Czytam Wam od dawna i ciągle mi mało ;) Świetny pomysł i wykonanie, tyle inspiracji dla wszystkich mam :) dziękuję! Zbierałam sie do aranżacji pokoju mojego szkraba od kilku miesięcy, a dziś na prawdę to robię, dzieki Tobie :)
    A mam pytanie, czy ten dymek czarny na łóżku to też naklejka? Bo wygląda raczej na drewniany, wystający element? Ale zdjęcia często dorabiają troszkę rzeczywistości dlatego pytam :)
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, to zwyczajna drewniana tablica, kupiłam bodajże w Tigerze za 10zl i przykleiłam taka specjalna guma do ścian :-)

      Usuń
  7. Mój synek wylądował na pięterku łóżeczka jak miał 3, 5 roku. W mig opanował wspinaczkę. Młodsza o 21 miesięcy córcia spała na dole. Śpią już ponad 4 lata a wszystkie dzieciaki jakie ich odwiedzają uwielbiają siedzieć na górze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góra u nas tez jest hitem. Szczegolnie, jak chcą się bawić małymi klockami LEGO, a w pobliżu grasuje Pola. Zabierają cały majdan na górę i mają spokój ;)

      Usuń
  8. My tez mamy dwoch chlopcow w roznicy wieku 2 lata. Przed urodzeniem sie mlodszego, starszy dostal luzko dla starszaka. Jak mlodsxy z lozeczkiem niemowlecym przeniosl sie do pokoju dtarszaka, zabraklo miejsca na zabawki, wiec starszemu zmienilismy fronty lozka na wyzsze i teraz spi na takiej antresoli na metr wysokiej. W ten sposob przygotowujemy chlopcow do pietrowego lozka. A pod antresola dodatkowo miejsce na zabawki i skryjowe! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi sie takze biel podoba wiec Twoj projekt jest super. Powiedz mi jak sobie radzisz z pylem kredowym jak dzieci rysuja po scianach? Bo my tez mamy tablice scienna (farba) i mimo ze uzywamy kredy bezpylowej pyl jest choc niewiele, ale wystarczajaco zeby male stopki go potem rozniosly po calym pokoju ;,)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łóżko ma taki mały cokolik, na którym głównie osadza się pył. Poza tym to za dużo powiedziane, że regularnie rysują ;-) Jak na razie zdarzyło się to może dwa razy, mają na co dzień tablicę. Jest to super opcja, gdy zarządzam dzień prania pościeli. Rozdaję kredę i po rysowaniu piorę pościel ;-)

      Usuń
  10. Bardzo fajne wnętrze i pomysł na łóżko

    OdpowiedzUsuń
  11. Łóżko cudowne,troche bym koloru dodała, ale ja to papuga jestem i lubie mocne kolorowe akcenty.Jedyne co,to przerazalby mnie pył kredowy w łóżku i moja artystka pewnie wysmarowalaby jeszcze pół ściany tą kreda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten aspekt jest pod pełną kontrolą rodzicielską ;-)

      Usuń