wtorek, 10 czerwca 2014

BPM w świecie fotografii... czyli warsztaty z Olympusem i DR5000



     Nie wiem, ile razy już wam to mówiłam, ale absolutnie kocham robić zdjęcia... Pierwsza moja lustrzanka, Olympus e420 pojawił się w naszej rodzinie razem z moim maleńkim Maksiem. Bardzo udoskonaliłam swoją technikę przez dokładnie 6 lat. Wiem o tym, chociaż wy pewnie nie widzicie tych spektakularnych efektów! Wystarczy, jak powiem, że na początku robiłam fotki lustrzanką ustawioną w tryb "auto", albo - po jakimś roku - zaczęłam powoli ogarniać półautomaty i tryby różnych scen ;) , dopasowując odpowiednie 'sceny' do zastanych warunków... Ale MANUAL w aparacie mnie przerażał totalnie - ciąg niezrozumiałych symboli, cyferek, skrótów. Przypadkowe ustawienia nigdy nie dawały pożądanego efektu i ostatecznie za każdym razem rezygnowałam. Szybko. Bardzo szybko.
Ta sytuacja trwała dokładnie do 30 maja, gdy to zostałyśmy zaproszone z Martą do udziału w warsztatach fotografii parentingowej, sponsorowanych przez - jakby inaczej - firmę OLYMPUS POLSKA, organizowanych tuż obok, bo w Gdańsku...




     Miłość do fotografii to jedno. Natomiast jak to ze zdobywaniem chyba każdej umiejętności bywa - im więcej umiem, tym więcej niestety widzę, jak wiele mi brakuje... im dalej w las, tym więcej drzew, prawda? Zatem oglądam zdjęcia rozmaitych fotografów, robiących zupełnie inne zdjęcia i po prostu zatyka mnie w piersiach. Raz - z zachwytu... a drugi raz - z żalu! Że ja nie umiem, że nigdy nie poszłam na kurs (moja wina tylko i wyłącznie), że leniwa jestem i mi się nie chce czytać setek napisanych o tym książek i poradników... Że mi nikt NIE DAŁ. A najbardziej dlatego, że SAMA SOBIE NIE WZIĘŁAM...

     Dobre zdjęcie to element dobrego smaku, gustu, stylu... Mając jakiś tam gust i jakieś tam oko, dobrze wiedziałam, JAK chciałabym "to" sfotografować. Wiedziałam, jak coś ma wyglądać, ale jak to osiągnąć? I z powodu lenistwa ciągle trwałam w tym pytaniu. Na większość z nich odpowiedział mi duet Diany i Rafała, czyli duet DR5000, fotograficzna część bloga Lena i Kuba :) Zorganizowali razem z Olympusem warsztaty, by dotrzeć do takich trwających w beznadziei fotograficznej  matek - ignorantek i aspirantek w jednym - jak my. I przysięgam, od kilkugodzinnego przepływu informacji (ciągle w jedną stronę! Poczułam się jak na zajęciach, na studiach ;) ) bolała mnie głowa, ale jednocześnie odczuwałam ultra-satysfakcję. Nareszcie. Po tylu latach prób i błędów wiem, co oznaczają poszczególne parametry na dotykowym ekranie mojego nowego PENA ;) Nie będę się wymądrzać, ale naprawdę te kilka godzin było jak lata świetlne w mojej fotograficznej edukacji..

Zresztą sami zobaczcie :)

O co chodzi z tą przysłoną... Rafał wygląda, jakby nie wiedział, ale to mylne wrażenie ;)


Próba nowego obiektywu, raz, dwa, trzy... rajstopy!











Makro sukienki ;)


A tu już od teorii do praktyki, czyli biegamy za dziećmi ;)




Pozdrawiamy <3


I mój mały model.. spisał się na medal. Jestem zachwycona jego postawą, serio.. szalał, ale wiedział, po co pojechał ze mną. Pomógł mi bardzo. <3


A boooooo!



 Jedno wspólne...


Przykład zdjęcia ze zmarnowanym potencjałem... czemu obcięłam mu nogi ???? AAA!



Marta tak szalała za Kubą... jeszcze lepszy as niż moi ;) 


i jej efekty:


















A my w tym czaie znaleźliśmy pokoik... z piękną ścianą.. z cudownym światłem! Uwielbiam te zdjęcia...










Niedoostrzona twarz... ale ten wzrok ;)


I jedno z moich ulubionych...



A tu model ciut znudzony...


I na koniec - podsumowanie.


:DDD Dzięki, serio...!



     Wiem, jak okrutnie ciężko jest zrobić dobre zdjęcie dziecku, które się rusza, wiem, jak trudno dobrze wyostrzyć, zachowując głębię ostrości. Wiem, jak trudno złapać światło, by obiekt miał pożądany kolor, oraz doskonale wiem, jak często opadają mi ręce, bo moje dzieci za nic nie staną w bezruchu... nie ustawią się nigdy tak, jak bym sobie życzyła i codziennie szaleję, biegając za nimi i zżymając się w duchu - "No stój żesz... w tym świetle, jest idealnie, no!!!!!". One mają to w nosie, i dobrze... nie powinni się do mnie ustawiać - to ja powinnam być od nich lepsza, bardziej przewidująca i nigdy nie zakłócać im dobrej zabawy, wymuszając patrzenie w konkretnę stronę, pod światło, przed światłem... Ale to cholernie trudne! Szczególnie, odkąd mam bloga i dysk zawalony setkami gigabajtów zdjęć, bo robię dziesiątki, setki - codziennie. Z tego morza fot  jakieś 2% nadaje się do publikacji tutaj... Jaki żal czuję, bo mam tyle zdjęć, potencjalnie fantastycznych, gdzie jednak potencjał zmarnowałam, bo nie doostrzyłam, nie dokadrowałam, nie zobaczyłam w tle czegoś, co absolutnie psuje efekt całości.


Wiem jednak najważniejsze - że WARTO się starać. 

Dobre zdjęcie to kwestia gustu. Nie mówię, że te, co robię, bądź chciałabym zrobić, są najlepsze i najfajniejsze. Ale są moje. Ja chcę robić TAKIE. Ale nie umiem osiągnąć wszystkiego, co bym chciała. Dzięki tym warsztatom jestem na drugim stopniu wtajemniczenia - i nadal wiem, że góry przede mną, a co gorsza - i doły! Sztuka kadru, trójpodział, złoty podział...weź tak uchwyć dziecko i wszystko co byś chciał..!
Ale powiem wam... chcę przejść tę drogę, by robić zdjęcia takie, o jakich marzę. Teraz już wiem, że mogę. Że to nie jest nieosiągalne i że te tajemnicze cyferki nakładem pracy i ćwiczeń można przełożyć na efekt. Przynajmniej w teorii! Mam fantastyczny aparat - dzięki Olympus Polska - i również dzięki nim poznałam tajniki przerażającego MANUALA. Wiem, że kryje morze tajemnic... ale aż mnie palce świeżbią, by próbować. Codziennie. Do skutku.
Dlatego zbieram na nowy cudowny obiektyw i po prostu codziennie ćwiczę. :D  Może jeszcze będą ze mnie ludzie... jak myślicie?


Wszystkie zdjęcia zrobiłyśmy aparatami Olympus PEN E-PL3 oraz E-P3 

~PaT

9 komentarzy:

  1. Dobre zdjęcia :) Podobają mi się ! Będą z Was ludzie..hm..myślałam , że jesteście ludźmi.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, my na razie boginiami jesteśmy ;)))

      Usuń
  2. Jak zawsze bosssko - az mi sie zamarzyl Olympus - chyba trzeba zaczac oszczedzac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Lekki, poręczny, a możliwości ma takie jak 'ciężki sprzęt'!

      Usuń
  3. Wow! to Wy się znacie! Ślędzę poczynania dr5000 i tak jak na Wasz wpis zawsze czekam z utęsknieniem! a tu 2 w 1 ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2w1 to niezła promocja ;) Znamy się dopiero co ;))) Ale bardzo nam było miło się poznać (mam nadzieję - obustronnie miło ;) ).

      Usuń
  4. Bardzo fajny post, ciekawe wpisy polecam wszystkim lekturę

    Here is my webpage; imprezy integracyjne gliwice

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne foty (jak zawsze, i przed warsztatami lubiłam Wasze foty i ich klimat :) Strasznie fajne te warsztaty, czytałam o nich na kilku blogach i ogromnie mi zal, ze mnie ominęły. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam Twój blog!

    TimeForBonus - http://www.timeforbonus.com/

    OdpowiedzUsuń