Urodziłam się w Gdyni. Mój dziadek, odkąd skończył 17 lat, był marynarzem i zwiedził dosłownie cały świat... I opowiadał mi tysiące przygód, jakie spotkały go w podróży, pokazując pamiątki z najodleglejszych krajów. W czasach, gdy podróż do NRD była nie lada luksusem, ja słuchałam opowieści o Czarnym Lądzie i o dzikich, o słoniach, o australijskich kangurach (pal licho, czy dziadek naprawdę je widział :)) ). Jak byłam mała, dziadek był już na emeryturze i to on się mną zajmował, gdy rodzice szli do pracy. Codziennie prowadził mnie na spacer na gdyński bulwar, oprowadzał po statkach cumujących przy Skwerku Kościuszki, a ja nieświadomie wdychałam jod i po prostu wrastałam... w morze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morski. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 lutego 2014
Nadmorskie klimaty... czyli BPM z morza i marzeń
Urodziłam się w Gdyni. Mój dziadek, odkąd skończył 17 lat, był marynarzem i zwiedził dosłownie cały świat... I opowiadał mi tysiące przygód, jakie spotkały go w podróży, pokazując pamiątki z najodleglejszych krajów. W czasach, gdy podróż do NRD była nie lada luksusem, ja słuchałam opowieści o Czarnym Lądzie i o dzikich, o słoniach, o australijskich kangurach (pal licho, czy dziadek naprawdę je widział :)) ). Jak byłam mała, dziadek był już na emeryturze i to on się mną zajmował, gdy rodzice szli do pracy. Codziennie prowadził mnie na spacer na gdyński bulwar, oprowadzał po statkach cumujących przy Skwerku Kościuszki, a ja nieświadomie wdychałam jod i po prostu wrastałam... w morze.
środa, 24 kwietnia 2013
...BLUE MARINE... kocyk i poduszka z morza i marzeń
Kocyk miał być zwykły. Cienki, prosty, zwyczajny. Ale się nie udało :-) Najpierw postanowiłam zrobić do kompletu poduszkę. Później dodałam aplikację - na kocyku dwustronnie, co było dość ryzykowne - przy naszywaniu szwy nieraz wychodzą nierówne, a tu musiało być idealnie. Sama zrobiłam metki (przypominają mi trochę stylem metki Tommiego Hilfigera :D)
Z każdą chwilą komplet nabierał nowego wymiaru, poprzez drobne szczególiki... I wyszedł. Kocham morskie klimaty i tu się po prostu spełniłam :)
Spragniony lata, inspirowany morzem, białymi leżakami, wybielonym od morskiej soli drewnem schnącym na plaży.. BLUE MARINE.
Jak na niego patrzę, przychodzą mi na myśl słowa po francusku ;) Dziwne.
..petit bateau naviguant sur l'eau...
Wymiary:
Poduszka 40x40cm
Kocyk 75x93cm
Użyte materiały:
dzianina dresowa jednostronnie drapana (granat)
cienka dzianina dresowa (w paski)
aplikacje ze ścinek tkanin bawełnianych z dodatkiem poliestru (żagielek w kratkę, reszta bawełna 100%)
tasiemki bawełniane
Przyznam szczerze, że ja zakochałam się w nim totalnie. Jestem absolutnie bezkrytyczna pewnie, ale nic na to nie poradzę :D Także jeśli będę jedyną zakochaną w nim trudno, zostanie dla mojego Felusia. Chyba, że któraś mama marzy o takim komplecie dla swojego maleństwa - zapraszam do kontaktu na boginieprzymaszynie@blogspot.com lub na nasz fanpage: http://www.facebook.com/BoginiePrzyMaszynie?ref=hl
~PaT
Subskrybuj:
Posty (Atom)













