Urodziłam się w Gdyni. Mój dziadek, odkąd skończył 17 lat, był marynarzem i zwiedził dosłownie cały świat... I opowiadał mi tysiące przygód, jakie spotkały go w podróży, pokazując pamiątki z najodleglejszych krajów. W czasach, gdy podróż do NRD była nie lada luksusem, ja słuchałam opowieści o Czarnym Lądzie i o dzikich, o słoniach, o australijskich kangurach (pal licho, czy dziadek naprawdę je widział :)) ). Jak byłam mała, dziadek był już na emeryturze i to on się mną zajmował, gdy rodzice szli do pracy. Codziennie prowadził mnie na spacer na gdyński bulwar, oprowadzał po statkach cumujących przy Skwerku Kościuszki, a ja nieświadomie wdychałam jod i po prostu wrastałam... w morze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dreskocyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dreskocyki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 lutego 2014
Nadmorskie klimaty... czyli BPM z morza i marzeń
Urodziłam się w Gdyni. Mój dziadek, odkąd skończył 17 lat, był marynarzem i zwiedził dosłownie cały świat... I opowiadał mi tysiące przygód, jakie spotkały go w podróży, pokazując pamiątki z najodleglejszych krajów. W czasach, gdy podróż do NRD była nie lada luksusem, ja słuchałam opowieści o Czarnym Lądzie i o dzikich, o słoniach, o australijskich kangurach (pal licho, czy dziadek naprawdę je widział :)) ). Jak byłam mała, dziadek był już na emeryturze i to on się mną zajmował, gdy rodzice szli do pracy. Codziennie prowadził mnie na spacer na gdyński bulwar, oprowadzał po statkach cumujących przy Skwerku Kościuszki, a ja nieświadomie wdychałam jod i po prostu wrastałam... w morze.
czwartek, 26 września 2013
Jesień z Escarabajo oraz ciężka walka z dużą formą - wygrana!
Jakiś czas temu wygrałam w jednym z blogowych konkursów bon na zakupy w sklepie Escarabajo.pl :) Powiem Wam, że bardzo się ucieszyłam, tym bardziej, że akurat przeceny były i za bon mogłam kupić moim bojsom aż 5 zajefajnych koszulek :D Zamówiłam, przyszły i ... jakość znakomita! Szczególnie longsleeve, bawełna z efektem brzoskwini, mioooodzio. Obiecałam, że parę słów napiszę o tych bluzkach, bo Escarabajo prowadzi to taka sama potrójna mama jak ja, a co jak co, przedsiębiorcze mamy to ja wspierać bardzo lubię, choćby dobrym słowem :)
Co z tego, że koszulki są z letniej kolekcji - tshirty nosimy cały rok, w wersji pod spód albo na wierzch, szczególnie, gdy wzór nadruku jest fajny. Marynarskie motywy absolutnie uwielbiam, a szara bluzka z kotwicą - z napisem PO POLSKU - "morze" - urzekła mnie totalnie. Plus białe bluzki - absolutny must have w każdym sezonie, jako baza do wszystkich stylóweczek - idealna. Cieszę się, że mogłam skorzystać z ich promocji, a tym bardziej, że taka dobra jakość. Także serdecznie polecam.
A tak bluzki sprawdziły się w jesiennych stylówkach :) Fajnie wpasowały się też nowe szaliczki BPM, czyli bardziej obfite chustki na szyję dla starszaków :)
A teraz pokażę jeszcze parę nowych uszytków :) Na uwagę zasługują przede wszystkim DUŻE FORMY. Pierwszy raz przyszło mi się zmierzyć z tak dużym zamówieniem od jednej osoby. Do uszycia - dwie personalizowane narzuty na łóżko w rozmiarach, uwaga, 130x200 (!!!) oraz dwie poduszki. Dla mnie, która szyła dotąd kocyki dla maluchów, to był szok ;) Namęczyłam się bardzo, żeby było równo, żeby aplikacje dobrze wyszły, żeby było po prostu tak, jak miało być. Natomiast ogromnym funem było dla mnie to, że miały to być różowe kapy, czyli kropeczki, kokardeczki, różowe guziki... I teraz jestem baaardzo zła, bo zdjęcia robiłam rano, kiedy światło było zimne, brzydkie :( Nie oddają te zdjęcia, niestety, uroku tych narzutek, bo generalnie materiały są te same, które używane były do dreskocyków małych. Także słodko, różowo i romantycznie :D Musicie to sobie "dopowiedzieć".
I na koniec kocyk Wikingowy :)) na pomarańczowym minky, 100x150cm
UFFFFFF. :) Narobiłam się, ale było warto, mam nadzieję, że nowi właściciele będą zadowoleni :))
~PaT
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















