Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Kreatywne przerabianie ubrań - zaprojektuj, DIY, zachwyć, wygraj!!! KONKURS BPM z OMJK



     Kolejne zadanie konkursowe za mną! Miałam pokazać jak kreatywnie przerobić ubrania. Jak mi poszło? Dowiedzcie się klikając w linki! Na zachętę wstawię dwie fotki ciuchów, które poprzerabiałam. Zapraszam!


SPODNIE :

http://www.babyboom.pl/forum/blogs/boginie-przy-maszynie/stare-ale-nowe-czyli-przerabiamy-ubrania-zad-konkursowe-nr-2-czesc-i-spodnie-4451/

BLUZKI:

http://www.babyboom.pl/forum/blogs/boginie-przy-maszynie/stare-ale-nowe-czyli-przerabiamy-ubrania-zad-konkursowe-nr-2-czesc-ii-bluzki-4450/

TU LINKI DLA NIE POSIADAJĄCYCH KONTA NA BABYBOOM:

http://www.babyboom.pl/o_matko_jestes_kobieta/poznaj_dotychczas_nadeslane_historie/blog_boginie_przy_maszynie_szycie/stare_ale_nowe_czyli_przerabiamy_ubrania_zadanie_konkursowe_nr_2_czesc_i_spodnie.html

http://www.babyboom.pl/o_matko_jestes_kobieta/poznaj_dotychczas_nadeslane_historie/blog_boginie_przy_maszynie_szycie/stare_ale_nowe_czyli_przerabiamy_ubrania_zadanie_konkursowe_nr_2_czesc_ii_bluzki.html

A teraz najlepsze :D Możesz wygrać w moim małym konkursie własną minkową poduchę! SAM WYBIERZESZ KOLOR I WZÓR! 

Wystarczy zrobić coś z niczego - ciucha, skarpetki, starej tkaniny i olśnić mnie swoim pomysłem. Wystarczy trochę wyobraźni! Tylko jest mało czasu - 15.10 (wtorek) mija termin nadsyłania prac. 




Wszystkie informacje tutaj!

http://www.babyboom.pl/o_matko_jestes_kobieta/poznaj_dotychczas_nadeslane_historie/blog_boginie_przy_maszynie_szycie/konkurs_boginii_przy_maszynie_wygraj_poduche.html

Dodatkowo, komentując i głosując na nasze blogi, możesz wygrać rodzinny wyjazd do SPA! 

http://www.babyboom.pl/o_matko_jestes_kobieta/partnerzy_akcji/zalesie_mazury_active_spa/zalesie_mazury_active_spa_wygraj_weekend.html



Także nie obijać się, czytać, komentować, głosować i wygrywać!!! 

(żebym ja mogła szyć hehe :D)

Buźka i do napisania!

sobota, 14 września 2013

SPODNIE, KTÓRE MAJĄ USZY! I o pewnych planach, zmianach... dzieje się..!


...Ostatnio na facebooku ogłosiłam, że nazajutrz czeka mnie bardzo stresująca wycieczka. I że, jeśli będziecie mocno trzymać kciuki i się uda - to opowiem Wam wszystko.
I udało się :D DZIĘKUJĘ!

A o co chodziło?


I o to..


Czyli o podróż do USA :D A raczej, na początku, o wizę :D 
Zawsze marzyłam o podróży TAM. Można się z tego śmiać, ale moim zdaniem, kto się z tego śmieje, ten jest mocno ograniczony światopoglądowo. Sorry. USA - kraj, który znamy z filmów, poprzez muzykę, której słuchamy. Kraj, o którym jedni pieją serenady, na którym się wzorują, i tacy, którzy wszystko, co amerykańskie, negują i wymiewają. O kraju, o którym zdajemy się wiedzieć wiele, a wiemy tylko tyle, ile zostało nam opowiedziane. Przereklamowane? Być może. Ale opowiem o tym dopiero wtedy, kiedy się SAMA przekonam. O ile się przekonam :D Jeszcze nic pewnego, ale WIZĘ DOSTALIŚMY! I możemy sobie zaplanować podróż do "Juesej" kiedy tylko zapragniemy :D 
Sam proces wizowy trwał u nas 3 dni, od decyzji do spotkania z konsulem. Najdłużej trwało wypełnianie wniosków (uwłaczające pytania pt "czy jedziesz tam aby uprawiać prostytucję albo czerpać z niej zyski", "czy należysz do organizacji terrorystycznej" itp itd) i stanie w kolejce (30 osób przed nami, ok 40min oczekiwania). Rozmowa z konsulem - młody chłopak, uśmiechnięty, dobrze mówił po polsku (bałam się, że z nerwów zapomnę języka w gębie ;) ), przy okienku byłam razem z moim mężem. Bez dociekania, dalszych kłopotliwych pytań, nie chcieli oglądać żadnych dodatkowych dokumentów.. 
No i teraz decyzja, czy pojedziemy w tym roku - musimy rozplanować wydatki, przeliczyć oszczędności, zorganizować wszystko... Ale mocno, mocno na to liczę :D

=========

A teraz co dalej... Już w poniedziałek rusza nowa akcja BPM - udział w kampanii "O matko, jesteś kobietą", zorganizowanej przez www.babyboom.pl i DOVE. To kampania, w której promowane będą energiczne mamy, które postanowiły dać szansę swoim marzeniom i ze swojej pasji uczynić zawód. Kto by do tego lepiej pasował, aniżeli ja? :DD Na początek - prowadzimy bloga, na którym będą się pojawiały podobne rzeczy, co tu, oraz trochę inne - z racji tematyki konkursu. Także bądźcie z nami, wspierajcie nas w tej kampanii, o wszystkim będziemy Was informować na bieżąco poprzez bloga i facebook :)) Do wygrania znakomite nagrody - trzymajcie kciuk i wspierajcie nas! Każda odsłona, każdy like sie dla nas mocno liczy :D



=========

I wreszcie - ONE. Spodnie z uszami. Jak to było? Historia jednego natchnienia? Impuls? 
Wczoraj, gdy położyłam całe towarzystwo i samej zapragnęłam spać, maszyna dawno odpoczywała, Dawid spał... spłynęło na mnie natchnienie. Boża iskra. Bo jak to nazwać inaczej? Po całym dniu szycia, gdy wszystko, co miałam szyć, odszyłam, gdy czekał mnie zasłużony wieczorny odpoczynek, nagle znowu chęć do szycia? Nowy pomysł! Totalna nowość u nas! I wyjątkowo mogłam poświęcić na to wieczór? 
Skroiłam wszystko, jak chciałam. Powstał nowy wykrój, wszystko obrysowałam, wyliczyłam, przygotowałam. Zasiadłam do maszyny, pierwszy szew... złamałam igłę. No nic, zdarza się najlepszym! Założyłam nową... poszła!!! Trzecią już delikatnie - zacina się... rozkręciłam wszystko, czyszczę, patrzę, ale nic nie widzę - ciemność, ciemność widzę! :D Bo się nie znam na maszynach przecież! Ale szyć się nie da, lament, biada, koniec moich boskich planów..! 
Całe szczęście, że ostatnio naprawiłam też maszynę teściowej i w razie W mogę z niej do woli korzystać. Dzisiaj o 9 rano już miałam ją w domu, mężuś się zlitował nade mną, bo widział, w jakiej gorączce byłam :) Kochany mój. Niestety, okazało się, że niezbyt dobrze ją naprawili, gubi oczka, naprężacz raz działa, raz nie, łamie igły, rwie nitki... Ale mnie nie pokonała :D Mnie i mojego zaparcia! MUSIAŁAM WAM TO POKAZAĆ!!!  

I oto są :D SPODNIE Z USZAMI! 


Metka z minky ;)


Ściągacz w pasie z minky, w środku gumka :)


Ściągacze nogawek


I tył :D

USZY NA PUPIE!



I na modelu :D Dobra sesja, co? :D 





Baaardzo rozciągliwe ;)


Przetestowane w dzikich harcach :D





Model :D


Nicponie kochają spodnie z uszami!


I najlepsze.





wtorek, 18 czerwca 2013

NoWe SpOdEnKi Felka i Maksia - na wycieczce w parku



     OK. Zaczynając moją szyciową przygodę właśnie o tym marzyłam. Żeby szyć UBRANIA. Uwielbiam poduszki, kocyki, szaliczki, wszelkie akcesoria, ale ubrania - to wyższy level :D Nie wiem, a raczej wiem na pewno, że nie osiągnęłam jeszcze w krawiectwie należytych umiejętności, za to od chęci!? Aż cała się trzęsę :D I o ile na kursie robiłam wszystko pod czujnym okiem prowadzącej, o tyle zdana na siebie... popełniam masę błędów. Ale w końcu, który cel nie wymaga poświęceń i ćwiczenia się w doskonałości..?
Dobra, nie będę więcej farmazonić, ale.. dzisiaj spełniłam kolejne swoje szyciowe marzenie. Uszyłam, po prostu, spodnie moim chłopcom. Takie, jakie podglądałam w różnych fajnych concept-store'ach, w świetnych stylizacjach.. I oto są. Jestem z nich dumna, ofc, na maxa (musicie się przyzwyczaić, że lubię się czasem sama pochwalić :D Taka już jestem i nic na to nie poradzę ;)) ). O ile ze spodni Felka jestem super-hiper zadowolona (może na lekki minus zasługuje fakt, że wyszły za długie ciut, więc je skróciłam i są teraz za krótkie, ale doszyję im niebieski ściągacz od spodu :D), o tyle Maksiowe.. wyszły za małe po prostu, na koniec bidny je podarł i cóż, jutro dla Felka je przerobię ;) Ale jest światełko w tunelu, next time - zrobię większe.
Najśmieszniejsze jest, że gdy tylko D. przywiózł Felka do domu, od razu wciągnęłam mu na pupencję te gaciorki nowe. Nie myśląc zupełnie o tym, że jest on w trakcie odpieluchowywania, tzn pięknie sika już na nakładkę i nie ma mowy o sikaniu w pampersa. Za to w gatki, a i owszem, czasem się zdarza... na szczęście kochany na tyle jest świadom już, że popuścił ciut tylko, wystarczyło lekko spłukać, a że słońce świeciło i upał jak się patrzy, wyschły w trymiga :D (inaczej by musiał w zasikanych biegać po tym parku, bo ja MUSIAŁAM zrobić im DZIŚ sesję. Na już, natychmiast i koniec. Wiecie, jak to jest :D)

To koniec gadek ;) Moi chłopcy i bardzo mało nas, rodziców, bo dziś, akuratnie, nie nadawaliśmy się do pokazywania :))))

Na wieszaku:




Na modelu :D


Maksio rzuca kamyki do strumyka :) 


Dumny model, choć w sumie to "te spodnie są trochę niewygodne, mamuś". Na szczęście tylko za obcisłe :PPP


Jakby ktoś się zastanawiał, po kiego grzyba uczyć dziecko jeździć na rowerze biegowym, można mu powiedzieć, że po to, by na rowerze z pedałami móc jeździć bez pedałów :D Maks startuje, rozpędza się i potrafi jechać dłuuuuugo, aż do zatrzymania się roweru - tak. Równowaga absolutna. A wcześniej ponad 3 lata spędził na biegówce i ciężko się było mu z nią rozstać :)


A Felek zazdrości braciom na maxa :P Na szczęście ma tanią siłę roboczo-pchającą ;)


"Czaczkę mam! Czaczkę mam!" czyli a la Lilou mojego synusia modnego ;)




Spokojnie, obserwując jego zachwyt nad rowerem, zamówiłam już uchwyt obniżający siodełko biegówki dla Felutka ;) Sam rowerek dostanie w spadku po braciach, a co.



Najstarszy, z reguły, odmawia pozowania. I przebierania się też..


Czasem mam mega szczęście zrobić fajne zdjęcie za pierwszym podejściem...


D. mój :)


I brzydka dziś mama:


Najważniejsze jednak, że Felek spodniami zachwycony i chociaż na niego pasują idealnie :)



 Za ten uśmiech bym go zjadła :D


A tu pora ćwiczeń :)






I pora piachu :))





Kocham takie 'słoneczne' foty.. mimo, że prześwietlone, to mają dla mnie mega urok :)


I najpiękniejsze zdjęcie z wycieczki ;) 


~PaT