środa, 6 listopada 2013

BPM hits 2000! Konkurs BPM i przyjaciele



     Nadszedł cudowny dzień, kiedy na facebooku nastało nam 2000 lajków :D Dla nas to szok, bo nam 1000 lajków od 15 lipca przybyło :) Czyli w 3 miesiące :) SUPER! Tak trzymać, kochani nasi - DZIĘKUJEMY!!!


Nie wiem, czy wiecie, ale to tak działa, że im więcej lajków na fb, tym więcej odsłon bloga, tym więcej klientów naszych, oraz - tym więcej ciekawych kontaktów od różnych firm. Żyjemy dzięki temu :) Więc na tych lajkach zależy nam bardzo! Ale nie są to puste lajki - nie promujemy strony, nie promujemy postów - nie kupujemy ich. Czekamy na Was z naszą ofertą i mamy nadzieję, że po prostu nas lubicie, bo podoba Wam się to, co robimy :D Dlatego każdy jeden lajk jest dla nas tyle wart!!! DZIĘKI!

A co możemy zrobić, żeby się zrewanżować? No jak to co :D Konkurs vel rozdawajkę :D I tym razem postanowiłyśmy zaprosić do wspólnego konkursu fantastyczne marki, samych fajnych ludzi, których poznaliśmy dawno - albo niedawno, ale których polubiłyśmy bardzo! To jak przyjęcie w gronie przyjaciół :D Strasznie się cieszę!

Po pierwsze - MANFI TOYS, czyli wielki sklep z zabawkami na allegro :D Mają niskie ceny i zdecydowanie ogromny asortyment - i spisują się w szale przedświątecznym, bez opóźnień, więc jak ktoś myśli o prezentach świątecznych - niech rozejrzy się TAM:




Manfi zasponsorowało fantastyczną nagrodę - spełnienie marzeń każdego malucha i nie tylko. Mamy podobny domek z dźwiękami i jest autentycznie hitem - od dwóch lat :))




Kolejną nagrodę zasponsorowała kochana RADOSNA FABRYKA! 
Polubiamy ich tu: https://www.facebook.com/Radosnafabryka?fref=ts


Do wygrania biała choineczka w szare gwiazdki - idealna dekoracja świąteczna, i 100% handmade, 
prosto z serca!


Kolejna przecudna nagroda, własnoręcznie wykonana, jest od naszej koleżanki MAMADESIGN, która tworzy przefantastyczne zabawki - Trombiszony. To cudowna mama, znamy się od lat - chodziłyśmy do jednego liceum, a raczej ona chodziła do jednej klasy z naszymi mężami :D Fajnie, co? I tworzy śliczne zabawki z minky dla dzieci :D 


Dzisiaj do wygrania ten dżentelmen :D 


Pora na ciuchy :D 

Kolejna fantastyczna mama -


zasponsorowała te spodenki - można je obejrzeć tu: 
Camelia uszyje spodenki na wymiar dla twojego dziecka! 


Wspaniała mama z Little Rose & Brothers również zasponsorowała dla Was nagrodę - 
a nawet DWIE NAGRODY! 


Dwa dwupaki getrów z kilkuset getrów do wyboru - sami wybieracie!!! 




I ostatnia PRZEFANTASTYCZNA nagroda od nowego sklepu internetowego, w którym możecie kupić wiele polskich marek niszowych - wspierajmy lokalne inicjatywy :D 




Ufundował bon 50zł - do wykorzystania na zakupy powyżej 100zł -
 czyli 50% zniżki na świetne marki! CZAD!

I oczywiście od nas :D 



DWIE PODUSZKI, zaprojektowane przez Was!  Po jednej dla jednego zwycięzcy :)




A teraz - co zrobić, by wygrać te wszystkie nagrody? :D 

1. Oczywiście, konkurs jest dla naszych czytelników i fanów - polubiamy więc stronę BPM na facebooku tutaj: https://www.facebook.com/BoginiePrzyMaszynie?fref=ts

2. Polubić naszych przyjaciół - przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi - prawda :DDD Tak odwdzięczamy się za to, że zechcieli zasponsorować nam fajne nagrody! Wszystkie linki znajdziecie w poście powyżej! Z góry dziękujemy za to :)

3. Udostępnić PUBLICZNIE nasz plakat konkursowy na swojej tablicy albo na blogu:




 4. UMIEŚCIĆ KOMENTARZ pod tym wpisem, zawierający odnośnik do swojej tablicy na FB lub na blogu (KONIECZNIE! Bo nie będziemy się mogli z Wami skontaktować!), oraz WYMYŚLONE KRÓTKIE HASŁO REKLAMOWE DLA BOGIŃ - będziemy oceniać: pomysłowość, humor, zwięzłość  :D Jak umieścicie komentarz, a potem wpadniecie na lepszy pomysł - można umieścić następny, ale max. 5 komentarzy od jednego użytkownika :)

5. Rozdawajka trwa od środy 6.11.2013r przez tydzień, do środy 13.11.2013r, do godz.23:59 WŁĄCZNIE :))) 

Wyniki podamy najpóźniej do niedzieli 17.11.2013r :)

CZAS START! :)))







poniedziałek, 4 listopada 2013

Pumpkin pants, czy jak kto woli, dyniowe spodnie

Maks kończy za dwa dni cztery miesiące. Aż trudno uwierzyć, że to już. Mimo że mam jeszcze dużo, a nawet bardzo dużo obowiązków tzw. pielęgnacyjnych, jest zdecydowanie łatwiej niż choćby miesiąc temu. Maksik jest już bardzo komunikatywny, poznaje bliskich, dosłownie cały czas się uśmiecha. Naprawdę, to jedno z najpogodniejszych dzieci, z jakimi miałam okazję przebywać.
I Maks ma jedną cechę, za którą jestem mu szalenie wdzięczna: w zasadzie od urodzenia przesypia noce! Wprawdzie budzi się na karmienie 2-3 razy, ale od razu zasypia, więc jestem w raju. Mogę więc siedzieć przy szyciu do 1-2 w nocy, bo wiem, że jak się już położę, nie będzie w międzyczasie mało przyjemnej pobudki;))
A dziś premiera właśnie takiej nocnej produkcji ;) Spodnie dyniowe, tak je nazwałam od koloru dzianiny dresowej, w którym się totalnie zakochałam. Mięciutka, elastyczna bawełna, dobra gramatura. Nic, tylko kupować i szyć. Znalazłam ją na dolnej półce, przysłoniętą innymi belami w Textil Marze. Nie wiem, czy już Wam mówiłam, ale fanatycznie kocham dres. Najchętniej szyłabym z niego wszystko. A nasi dostawcy są ubodzy niestety w tego typu materiały. Ostatnio jak przyszła cała bela szarego dresu, kupiłam jedynie 3 metry na bieżące projekty. Gdy wybrałam się dwa dni później po kolejną partię, doznałam szoku, bo nie było już ani kawałka. Nawet w pojemniku z końcówkami bel. Tego więc kupiłam z zapasem.
Moi chłopcy mieli miesiąc temu chrzest, z okazji którego otrzymali sesję zdjęciową. Bardzo się z tego powodu ucieszyłam i nie byłabym sobą, gdybym nie przygotowała im czegoś specjalnego. Do późnych godzin nocnych kroiłam i szyłam spodnie, w których moje dzieci miały być fotografowane. Ta sesja to był mój ciągle niezrealizowany projekt od czasu narodzin Kuby. Planowałam, planowałam, ale jakoś zawsze nie było mi po drodze. Obiecałam sobie, że jak urodzi się Maks, w końcu zorganizuję obu chłopcom profesjonalne zdjęcia. Oczywiście znowu nie mogłam się zmobilizować. Dlatego moja radość była naprawdę duża, gdy zostaliśmy obdarzeni takim prezentem ;)
Po tylu perturbacjach nie muszę chyba mówić, że miałam ogromne nadzieje co do zdjęć. Przygotowywałam się chyba z tydzień. Szczególnie w kwestii strojów. Jako że czekała nas 3-godzinna podróż, wyruszyliśmy już dzień wcześniej, zatrzymując się u rodziny. Sesję zarezerwowałam z samego rana, kiedy chłopcy są w najlepszych humorach. Wszystko układało się wspaniale do czasu wejścia do studia. Kubie coś się nie spodobało od samego początku. Zaczął płakać, zaciął się i jak tylko lądował przed obiektywem, nakręcał się jeszcze bardziej. Na szczęście na sam początek założyłam chłopcom spodnie, przy których tak się napracowałam. I udało się je uwiecznić. Maksik nie miał najmniejszego problemu z "pozowaniem", był bardzo wesoły i chętny do współpracy. Za to Kuba, jak na dwulatka przystało, przedstawiał coraz to nowe obiekcje. Skończyło się więc na tym, że na dwie godziny sesji, ponad godzinę oglądał Peppę. Możecie sobie wyobrazić, że moja rozpacz była ogromna;) Na szczęście, jak już otrzymałam zdjęcia do wyboru, okazało się, że Kuba ma kilka dobrych ujęć, na których nie płacze;) Uff...
A teraz patrzcie i oceniajcie, jak Wam się podobają spodnie mojego autorstwa. Już niedługo w większej produkcji ;)) W komplecie z czapami.

 Całe szczęście, że wzięłam z domu tablicę magnetyczną, Kuba choć na chwilę dał się ujarzmić ;)

 Czy gdybym Wam nie powiedziała, wpadlibyście, jakie były realia tej sesji? ;-))

 Hmm, jest takim aniołkiem, na jakiego wygląda?? ;)))

Do dziś nie wiem, jak udało się ich złapać w jednym miejscu w tym samym czasie ;)

 Maksikowi podobało się wszystko ;)) I dyniowa czapka i spodnie i sesja ;)







Plama na nogawce nieprzypadkowa. Kuba wylał na siebie wodę ze szczelnie zamkniętej butelki. Jak mu się to udało, do dziś nie wiadomo ;)


Told ya ;))

A oto sprawcy całego zamieszania. Jak już mówiłam, niedługo w seryjnej produkcji ;))

A za kilka dni te same spodnie w wersji dorosłej. Będzie się działo ;)

sobota, 2 listopada 2013

Dzieci z dworca... w Redzie :D


 Wszyscy piszą bardzo tematycznie, albo Halloween, albo 1 listopada. I fajnie, bo skoro wszyscy piszą, to ja już nie muszę ;) Żeby nie było, bardzo lubimy dyniowe atrakcje, przebieranki, więc i w tym roku dynie się wykroiły i paliły, dzieci poprzebierane chodziły po sąsiadach i okradały ich ze słodyczy, zaliczyliśmy nawet mały halloweenowy bal. Święto Zmarłych również uczciliśmy, odwiedzając bliskich naszych w miejscu wiecznego spoczynku, a potem spotkaliśmy się w gronie rodzinnym - bo to jest moim zdaniem najważniejsze w tym dniu, by docenić tych, z którymi możemy jeszcze porozmawiać, wspólnie się pośmiać, powspominać... celebrujmy życie, póki możemy!
Ale mój post nie będzie o tym. Dzisiaj chcę napisać o trzech rzeczach. Po pierwsze, zupełnie niedawno powstało w sieci nowe, fajne miejsce, zrzeszające wszystkich tych, którzy kochają modę dla dzieci! To Polski Ciuch - www.polskiciuch.pl (zajefajna nazwa!). Dopiero zaczęli, a już mają w ofercie wiele świetnych, młodych polskich marek, m.in. Dress you up, maybe4baby, i AAAA mój absolutny faworyt i hit - ZOMBIE DASH! Ale o nich zaraz. Ogólnie to rzadko zamawiam ze sklepów internetowych, najczęściej stawiam na allegro... bo sprawdzone, bo to, co wystawione jest od ręki dostępne (a nie, jak w wielu sklepach, mają wystawiony towar, który dopiero zamawiają, jak ja dokonam zakupu). Tylko szkoda, bo kasa, którą zgarnia za transakcje allegro, idzie na zagraniczne konta. A zgarnia co roku coraz więcej! Szkoda, że polska kasa szerokim strumieniem wypływa na konta brytyjskie, afrykańskie i kto wie gdzie jeszcze! Ja tam wolę 100% polskie sklepy, jak już mam płacić (ogólnie to foch ;))) ), to wolę nakręcać naszą gospodarkę.
Jeśli chodzi o Polskiego Ciucha, to właściwie jedyne, co mogę powiedzieć - intuicyjnie się tam można poruszać, zamówienie moje zostało wysłane NASTĘPNEGO dnia, no ale fakt, że zamawiałam ciuchy jednej firmy. Przestrzegano mnie, że jak zamówię od kilku marek, to niestety kilka dni potrwa, zanim zbiorą całe zamówienie. Ale to wszystko jest jasno na stronie opisane, przy każdym przedmiocie opis, ile trzeba na artykuł czekać.
Jedyny minus sklepu, nad czym ponoć pracują, to to, że marki, prezentujące tam swój asortyment, kończą się na rozmiarówce 128cm max. A co ze starszakami? Moi się załapali, nosząc rozmiar 122 i 128, ale za rok to nie wiem, gdzie się będziemy ubierać. Mama będzie szyć ;)


Teraz druga rzecz. Nie wiem, czy już opowiadałam, ale generalnie kocham hip hop, klimaty uliczne, graffitti. Uważam to za sztukę, bez żadnego "ale". I bardzo się cieszę, bo akurat Trójmiasto ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o street art! Napawa mnie to dumą :D
I ostatnio, jadąc kolejką w ramach atrakcji dla najmłodszego dziecia, wysiedliśmy na dworcu w Redzie. Tak po prostu, bez celu. I oniemiałam z zachwytu. Zaniedbany dworzec, na którego odrestaurowanie miasto nie ma od wieeeeelu lat pieniędzy, został oddany w ręce graficiarzy. I powstało BOSKIE miejsce, świetne na sesję i nie tylko! Pojechałam z dzieciarnią, by mogli napawać się od małego taką sztuką, która ich mamie się bardzo widzi :D Całe długie ściany w dworcowym tunelu zostały wymalowane przemyślanymi, fajnymi projektami. Zresztą - zobaczcie na fotach.

No i trzecia rzecz. ZOMBIE DASH. Właściwie głupia jestem pewnie, że tak wychwalam na swoim podwórku konkurencyjną markę ;) ale baaa, mi daleko jeszcze do zaprojektowania całej kolekcji ubrań (w sumie zaprojektowana od dawna jest, ale już wiem, że realizacja pomysłu, a pomysł, to dwie różne rzeczy, bardzo od siebie odległe ;) ). Dlatego ZASŁUŻONY hołd oddaję dzisiaj ciuchom dla małych zombiaków. Są świetnie wymyślone, mają ekstra patenty, wizualnie prezentują się zaje....fajnie, a wykonanie - jak z najlepszego sklepu. Nie ściemniam ani na jotę. Jestem po prostu zachwycona, odkąd zobaczyłam po raz pierwszy u kogoś na foto marzyłam o tych ciuchach dla moich dzieci. I się doczekałam. Spodnie kosztują 110zł, a bluza 120. Uszyte z grubego, mięsistego dresu. Drogo? Drogo, ale odkąd szyję to inaczej na to patrzę. Dobry materiał swoje kosztuje, plus krawcowa, która szyje, też nie robi tego za darmo. A tutaj jeszcze wchodzi w grę fajny  i wymagający projekt, wiele detali, których uszycie jest trudniejsze niż uszycie jednych zwykłych spodni czy bluzy. Nie, naprawdę, moim zdaniem te rzeczy są warte swojej ceny!

A zresztą, oceńcie sami :D Zabrałam chłopaków na sesję na dworzec, i miejsce ich zafascynowało.
Fot jest cała masa, bo moi tak chętnie pozowali, tak im się podobało, że w sumie i tak musiałam na maxa okroić efekty ;)

Na pierwszy ogień Filip, ma niecałe 7 lat i jakąś chyba huligankę we krwi ;) W blokowych klimatach odnajduje się świetnie, za parę lat będzie strach wypuścić na dwór, żeby czegoś nie zmalował z kolegami pod trzepakiem.. ;)


Łapki - w klimacie halloweenowo - zombiakowym


 Pozuje ;)


 Taki niby anioł na razie  ;)


Ale potrafi pokazać pazurki ;)



A kuku! Swoją drogą te spodnie są zajefajne. Mają obniżony krok, przez co są nieco 'jołmeńskie', a charakterku dodają im, oprócz wizerunku czachy i kości z boku - wszyty z tyłu tunel na sznur. Zajefajnie to wygląda.


Rozpinana kieszonka, robi szał. Bosko to wygląda, jak nerka trochę :)


A tu Maksio. Taki miał nastrój podczas całej sesji, więc o fajne efekty nie było trudno.


Oczy na pół twarzy, rzęsy 3x dłuższe niż u mamy ...


Bluza z rozporkiem :D A w środku AAAAA! Zęby!


Nieodłączne każdemu skejtowi vansiory :D Klasyki! Sama takie miałam kiedyś. Ach..


Mały kibic Feniksu Reda...



Oni naprawdę mają we krwi ten luuuuuz...



I ulubiona grafika Maksa :)



Impreza na dworcu..


A tu młody adept sztuki ulicznej. Felek


I święta trójca, RAZEM :D


KOCHAM te spodnie! Ten krzywy zgryz i te straszne zębiska na pupie :D Dla mnie totalny CZAD!


"Mamo, zrób nam zdjęcie ze smooookiem i z wróżkami Winx!"


A tu młody z Buką ;) Na początku nieco onieśmielony, bo a nuż ze ściany zejdzie i nie wiem, ugryzie w szyję...


Fajna jest jednak!


Nawet wystawię jęzor do obwarzanka, a co.


Młody graficiarz ;)


Gdynia, ludzie honoru i terroru... Hmmm, nie identyfikuję się z TYM akurat, chociaż o terrorze wiem całkiem sporo - Felek jest mistrzem...


Mamina czapa - czarny welur, dres od spodu.


No uwielbiam tą dupkę ;)





Czappka mi na oczy zjechała, bo to generalnie Filipa czapa jest ;)


I nie mogłam nie wstawić rekwizytu - no jak się wpasował ten uzębiony sharko-samolot imaginextu ;)


To teraz kilka informacji o ciuchach moich bojsów:

Filip ma na sobie:
Szarą bluzę H&M
T-shirt H&M, świecący w ciemności
Spodnie EL ZOMBERO od Zombie Dash
do kupienia tu http://polskiciuch.pl/pl/p/EL-ZOMBERO-spodnie-dresowe/12
Rękawiczki H&M 
Czapka z Pepco :D
Szalik BPM :D
Buty - New Balance 

Maks ma na sobie:
Bluzę Zombie Dash Halloween Edition
do kupienia tu http://polskiciuch.pl/pl/p/ALE-BLUZA-HUNGRY-ONE-HALLOWEEN-BLACK-EDITION/480
Spodnie H&M 
Buty Vans 
Rękawiczki H&M
Czapka GAP
Szalik BPM

Felek ma na sobie:
Koszulę w kratę Mothercare
Bluzę H&M 
Czapkę BPM
Szalik BPM
Kurtkę ZARA (po Maksie jeszcze, hehe)
Buty Adidas

No, to mamy pierwszą stylóweczkę ;) Jak Wam się podoba? Przyznaję - mi BARDZO :D Taki styl mniej więcej moja młodzież prezentuje na codzień, tu jednakowoż stylizację przemyślałam, by zabrakło pana przypadku, o jaki nietrudno zazwyczaj, bo szybko, szybko... No i mam mega frajdę z tego, że stylizacja generalnie byłaby niepełna, gdyby nie moje własne uszytki :D czyli chusty na szyję i czapka. Muszę uszyć całej trójce takie czapy, bo MEGA mi się w nich podobają. A wzory geometryczne to mój absolutny must have na ten sezon, nie tylko w dorosłej szafie :)
Hehe.. jak zwykle sama się pochwaliłam, a teraz czekam na wasze opinie :D

~PaT