Moja wczorajsza stylizacja jednak była nieco prostsza - dopiero startujemy, dajcie nam jeszcze trochę czasu, a zaskoczymy was jeszcze bardziej! Kupiłam kilka dni temu sweter - ważył ok 550 gram i zapłaciłam za niego niecałe 5zł. Jest bardzo stary, obstawiam, że lata 80'. Jak każda stara rzecz, jest pełen tajemnic, których nigdy nie rozwiążemy.. ma metkę podpisaną ręcznie, chwiejnym pismem: E.Darrington. Dziś jest Dzień Babci i ta stylizacja niejako babciom jest dedykowana.. bo myślę, że sweter należał do pewnej starszej pani, która ostatnie lata życia spędziła w domu spokojnej starości. Czy była samotna, czy miała na kim polegać i z kim się pośmiać? Kim była? Zrzędliwą babcią, czy pełną życia, spełnioną babcią, otoczoną wianuszkiem wnucząt? Czy to nie jest niesamowite, nosić na sobie, dawać nowe życie kawałkowi materiału, który towarzyszył przez tyle lat innej osobie? Przyznaję, że czuję się w tym swetrze wyjątkowo, jak nigdy dotąd chyba...
Ale na początek - absolutnie fantastyczne rękawiczki.. należały do mojej najkochańszej Babci, której niestety, nie mogę już złożyć życzeń osobiście.. A dzięki nim mam wrażenie, że ciągle jest blisko. Nosiła je, jak sama była pełną życia mamą, wkładała je od święta, idąc do kościoła w niedzielę. Wiem, bo sama mi to mówiła. Ciekawe, czego dotykały te rękawiczki, zanim ja je odziedziczyłam.. w ilu miejscach były?
A tu Marta - będziemy sobie robić zdjęcia nawzajem - jak to dobrze mieć przyjaciółkę,
która dzieli z nami tę samą pasję!
Ogrzewamy się gorącą herbatą i szybko zrzucamy zdjęcia z aparatu :)
Na dzisiaj wystarczy - przyznam, że z ogromnym trudem powstrzymałam się przed wrzuceniem większej ilości zdjęć - Marta zrobiła mi masę boskich fotek!!! Ale w końcu to nie ja miałam być bohaterką tego posta, a sweter i rękawiczki. Tak czy inaczej - mam nadzieję, że nasz pierwszy tematyczny post Wam się podobał. Wszelkie niedociągnięcia będziemy poprawiać - zgłaszajcie nam swoje sugestie, bo masa nauki przed nami! Pozdrawiamy, miłego dnia!!!
Pat


