poniedziałek, 19 października 2015

Dlaczego moje dziecko nie śpi?

     Zanim urodziła się Pola, wielokrotnie zastanawiałam się, w którego z braci wda się w kwestii temperamentu: Kubę, który przespał pierwsze pół roku i w zasadzie nie zauważyliśmy, że mamy nowego domownika na pokładzie, czy Maksia, który od pierwszych swoich dni podporządkował sobie wszystkich domowników i skutecznie nie dawał o sobie zapomnieć. Już pierwszej nocy po porodzie czekałam w napięciu, żeby wstępnie ocenić, z kim przyszło mi się zmierzyć. Kuba czy Maks? Kuba czy Maks? Kuba czy Maks? W skrytości przyznam, że liczyłam na drugiego Kubę, snułam wizje maleńkiej dziewczynki, która będzie przesypiała całe dnie, w harmonii i spokoju, budząc powszechny zachwyt nad tym, jaka jest grzeczna. Bardzo szybko okazało się, że mam jednak twardy orzech do zgryzienia. Już w pierwszych dobach okazało się bowiem, że Pola w zasadzie nie potrzebuje w dzień spać. Pół godziny drzemki dwa-trzy razy dziennie i koniec. Potem organizuj matko zajęcia, żeby mała królewna nie umarła z nudów ;)




     Ale ja, doświadczona matka, podeszłam do zadania ambitnie. No bo jak to tak, mały człowieczek będzie mi tu rozstawiał wszystkich po kątach. Zaraz znajdę sposób na drzemkę. Na pierwszy ogień poszedł fotelik samochodowy. Działał tylko w momencie, gdy ktoś (czyt. mój mąż) stał jedną ręką oparty o ścianę, drugą wymachiwał fotelikiem niemal pod sam sufit. Spała, owszem. Ale jak tylko machanie ustawało, kończył  się i sen. Następnie testowałam kołyskę. Wystarczyło trzy razy pokołysać i słodko odpływała. Jednak gdy tylko odchodziłam od kołyski zdawałam sobie sprawę, że mnie przechytrzyła.



Karmienie do momentu zaśnięcia i bujanie 15 minut po zaśnięciu, żeby zapadła w głębszy sen, też odhaczone. Huśtawka podziałała może na dwie drzemki. Oczywiście standardowo półgodzinne. Potem na sam widok nie była zadowolona. Chusta? Owszem śpi, dopóki ktoś ją w niej nosi. Gondola wózka generalnie odpada, bo nie lubi w niej leżeć w ogóle. Śpiewanie? Wskazane, ale żeby rozśmieszyć ;) Chodzenie na paluszkach? Też nie. Aplikacja z odgłosami suszarki, pralki i odkurzacza włączona także podczas snu, żeby w razie czego uśpiła na nowo? NIE! Z pomocą przyszły mi nawet dziewczyny z WHISBEAR i podarowały Szumiącego Misia (klik) na otarcie łez. Polcia misiem, owszem, zachwycona. Rozmawia z nim, przygląda się, rozśmiesza ją. I nawet zaśnie,  otumaniona szumem. Tylko czemu znów na maksymalnie pół godziny??!!!! Spacery też nie są naszą najmocniejszą stroną. Bo wyjścia, które przespała w całości mogę policzyć na palcach jednej ręki. Wprawdzie jesienne chłodne powietrze ją zaczęło troszkę bardziej otumaniać, jednak założę się, że mały spryciarz i na to znajdzie sposób ;)

 Miś Szumiś Whisbear


Raz w tygodniu organizuje sobie prawdziwy maraton senny, czyli jakieś dwie godziny nieprzerwanego snu (SZAŁ!), żeby się porządnie zregenerować. Ot taki sprytny wybieg małego człowieczka. Opadły mi ręce, żaliłam się, lamentowałam, miałam poczucie niesprawiedliwości. Godzinami czytałam artykuły typu "Niemowlę przesypia od 16 do 20 godzin na dobę". To zdanie tak bardzo utkwiło mi w pamięci, że mantrowałam je sobie bez przerwy.
Ale wiecie, postanowiłam w końcu pójść po rozum do głowy i po prostu tę Polciową bezsenność zaakceptować. Moje dziecko ma po prostu taką naturę. Nie marudzi pomiędzy drzemkami, nic jej nie jest, więc wygląda na to, że to chyba bardziej mój problem ;) Przyznaję, że takie małe, nieśpiące niemowlę zaburza moją strefę komfortu. Bo ciągle dopatruję, podpatruję, czekam aż się zirytuje i trzeba będzie maluchowi czas zorganizować. Nie mogę się niczym zająć na tip top, bo tkwię w ciągłej niepewności, co będzie za minutę. Ale widać, taki los już nam pisany ;-)



Poza tym muszę oddać mojej córce sprawiedliwość: przesypia pięknie wszystkie noce! Ani razu przez ponad trzy miesiące nie płakała, po prostu o pewnej godzinie odpływa i ten stan trwa do rana. Za ten fakt jestem wdzięczna losowi, jak za mało co. Z chłopcami tak łatwo pod tym względem nie było.
Poza tym, jak ciężko by nie było, ile godzin miałabym spędzić na usypianiu, bujaniu, głaskaniu, śpiewaniu, lulaniu. MAM CÓRKĘ ;-) I wygląda na to, że już teraz możemy sobie całe godziny przegadać, każda w swoim własnym języku. Przecież musimy być solidarne w tym męskim świecie ;)


~ M.

31 komentarzy:

  1. Jejku wypisz wymaluj moja już 2,5 letnia córka! ileż to się zamarwtiałam, że to nie zdrowe, jak ona może mieć dwie drzemki po pół godzinki, na pewno coś jej jest! ale też w końcu odpuściłam, i też przesypiała ładnie noce :) teraz czekam na drugie i zastanawiam się jak to będzie.
    P.S. skąd takie piękne body w leśne zwierzątka? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiec wlasnie taki nasz los :-) a to pajacyk jest z najnowszej kolekcji Nexta :-)

      Usuń
  2. Haha jakbym o mojej Malutkiej czytała, jej brat też do spania nie skory ale jednak jakieś minimum przyzwoitości wykazywał i miał rytm dnia a i noce przesypiać zaczął wcześnie po 12h! Ale narzekałam bo inne śpią a mój w dzień nic a nic już po roku no to trafił mi się jeszcze lepszy okaz 😃. Alicja sypia dokladnie jak piszesz ale nigdy nie wiadomo kiedy to będzie, noce mamy gorsze bo pobudki na przytulki ze trzy razy, wózek parzy od poczatku właściwie teraz kiedy zaczyna chodzić to zapomnij nie usiedzi. Kobietki z charakterem poprostu mamy ja też zaakceptowałam i pogodziłam się z tym i w sumie co tu marudzić skoro jej z buziaczka uśmiech nie schodzi 😍. Wszystkiego dobrego dla Was. Dziewczyny rządzą!!! E.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest cudowna. I bardzo dobrze matka - akceptuj ją taką, jaka jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. trzech chłopców i każdy taki sam w spaniu - byle być najedzonym, nawet pełna pielucha nie przeszkadzała, spali ile wlezie
    teraz pojawiła się ONA i wiem, że ją mam w całej jej jestestwu :)
    tak jak Twoja Pola nie śpi w dzień- krótkie drzemki przy karmieniu, spacery do 3 mca trwały max pół godziny i z syreną wracaliśmy do domu
    teraz już na spacerach przesypia godzinkę, czasem dłużej, ale jak się już obudzi, to syrenę załącza nadal ;)
    w nocy śpi najpierw 6 godz, potem 4 a potem już co 2 godz przy mlecznym bufecie ;)
    tak więc, prawdziwa 4 miesięczna królowa wśród braci :)
    ale jest tak wyczekana, że kiedy już w ciąży dawała mi do wiwatu, to powiedziałam, że dla niej zniosę wszystko, byle by była :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wlasnie, takim myśleniem trzeba się pocieszać :-)

      Usuń
  5. A ja Ci w takim razie straszliwie zazdroszcze! Bo mój chłopczyk ma już 15 miesięcy i dziś drugi raz w życiu jego drzemka trwała dwie godziny. Zawsze budzi się po równych 40 minutach. A i najważniejsze - od tych 15 miesięcy co noc budzi się MINIMUM 7 razy. Z reguły wystarcza podanie cycusia ale w tym tygodniu już dwa razy obudził się o 1 w nocy i nie spał aż do 6. Od 15 miesięcy nie spałam jednym ciągiem nawet dwóch godzin... I uprzedzę - wszystkie metody przetestowane a synuś zdrowy, wesoły i baaardzo energiczny. Niestety zaczynam przez ten brak snu dostawać dużego doła, ciężko to wytrzymać a tak długo już to trwa :( I kto mnie jakoś pocieszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo, zdecydowanie zwyciężyłas w tej konkurencji.. Trzymam kciuki za sile w zmaganiach !!!

      Usuń
    2. Mam to samo, moze rzadziej sie budzi, bo od ' ktorejs' w nocy spi ze mna, ale czasem obudzi sie o 4 i nie zasypia juz nawet przy cycku. Tez jest wesoly i enetgiczny:)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. hehe jakbym o sobie czytala, moja corka ma prawie 2 ipol roku a ja ani jednej nocy nie przespalam do tej pory, budzi sie na jedzenie z reguly 2 razy ale zdarza sie wiecej wszystkie metody przetestowane lacznie z rozcienczaniem mleka i sama woda, jak rozciencze to budzi sie co 2 godziny, juz nawet stracilam nadzieje ze kiedys jesc przestanie, juz tak sie przyzwyczailam do tego wstawania w nocy ze nie pamietam jak to jest spac bez przerwy :)

      Usuń
  6. Ile dalabym za przespane noce. Tez od 15 miesiecy nie przespalam ani jednej:( juz nawet nie pamietam czesto jak go wyciagalam z lozeczka i zasnal przy mnie. Tak jest co noc, ze w koncu spi ze mna, bo juz sie nie budze zeby go odlozyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, jestem absolutną zwolenniczką spania z dziećmi ;D

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, prześliczna ta Mała Księżniczka !!!! Prze-sło-dziac-ka ! <3 A Wasze wspólne zdjęcie jest czarujące :) Radą dotyczącą snu raczej Cię nie poratuję, niestety ... Poza tym - czy są jeszcze jakieś inne sposoby? Opisałaś już chyba wszystko, czego chwytamy się my, rodzice w desperacji ;)
    Miałam podobnie ze spaniem dzieciaków- pierwsz córka spała cały czas, druga sporo płakała, a synek jest inny. W dzień śpi pięknie. W nocy budzi sie bardzo często. I to cały czas, a ma już15 m-cy :/ Z tego, co pamiętam, to nie przespał chyba ani jednej całej nocy. Denerwuje mnie to, bo przecież jest już duży! A budzi sie po to, żeby być przytulanym i głaskanym.Pomimo pełni zrozumienia dla potrzeby bliskości zaczynam już tracić cierpliwość ! Jedyna nadzieja - przeczekać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak mówisz - w przypadku różnych dziecięcych problemów najważniejsze to przeczekać. Czasem trwa długo, ale na szczęście nie wiecznie ;D

      Usuń
  9. Hmm... Czasem się zastanawiam czy moja Córcia ma zainstalowany w brzuchu budzik, jak krokodyl z Piotrusia Pana, że po 30 minutach budzi się i koniec spania. Teraz ma prawie toczek, ale spala tak od początku. Pięknie przesypia noce, jak karmilam jeszcze piersią, to sama nasyawialam budzik na 3 i ją karmilam. Teraz zasypia o 20:30 i do 7-7:30 da pospać! W dzień 1 góra 2 drzemki po 30 minut:-) ale wiesz chyba powinniśmy być wdzięczna, że w nocy śpią, bo chyba najgorzej jak dziecko nie śpi w nocy, albo budzi się co 2 godziny. Cóż dziewczyny to indywidualistki, trzeba przeczekać:-) pozdrawiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm... Czasem się zastanawiam czy moja Córcia ma zainstalowany w brzuchu budzik, jak krokodyl z Piotrusia Pana, że po 30 minutach budzi się i koniec spania. Teraz ma prawie toczek, ale spala tak od początku. Pięknie przesypia noce, jak karmilam jeszcze piersią, to sama nasyawialam budzik na 3 i ją karmilam. Teraz zasypia o 20:30 i do 7-7:30 da pospać! W dzień 1 góra 2 drzemki po 30 minut:-) ale wiesz chyba powinniśmy być wdzięczna, że w nocy śpią, bo chyba najgorzej jak dziecko nie śpi w nocy, albo budzi się co 2 godziny. Cóż dziewczyny to indywidualistki, trzeba przeczekać:-) pozdrawiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pierwsze 'high need baby' - polecam poczytać o tym ;) Miałam tak samo z córką, i patrząc na komentarze, nie ja jedna ;) Po drugie, pierwsza faza snu trwa 30-40 min. podobno dzieci nie są do końca rozwinięte neurologicznie, i niektóre egzemplarze po tym czasie wybudzają się, bo nie potrafią płynnie przejść w kolejną fazę. Czasami wystarczy, że coś puknie, zadzwoni, a czasami nic nie trzeba robić a dziecko i tak się obudzi. Polecam książkę "Zasypianie bez płaczu" Marthy Sears. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, ze nie słyszałam i prawdopodobnie szybko się zapoznam ;)

      Usuń
  12. Moja pierworodna w dzień spanie miała super ale za to w nocy dawała koncerty. Ciekawa jestem jak będzie tym razem, bo niedługo na świat przyjdzie jej siostra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ma być to będzie, poza tym i tak zawsze będzie dobrze ;)

      Usuń
  13. Niczym moja Marysia 2 drzemki po 40 min, raz w tygodniu jedna drzemka 2godziny! Jak miała 8msc przeszlysmy na 1 drzemkę 1,5 godziny. Noce całkiem niezłe ;-) teraz Marysia ma 1,5 roku i w dzień przesypia od 2-3g raz dziennie! W zasypianiu pomogła nam książka ; każde dziecko możne nauczyć się spać -Annette Kast-Zahn dość radykalne metody Ale skuteczne - dla wytrwałych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja nie wiem, czy dam radę z książką działać, przy trojce rojbrów stosuję rozwiązania najmniej inwazyjne dla wszystkich ;-)

      Usuń
  14. u nas cała trójka nie spała zbyt wiele w dzień i to zwykle na rękach. Noce faktycznie przesypiały, ale w zasadzie nie ma się co dziwić. Jeżeli dzieciol wyśpi się w dzień mega to potem w nocy się budzi... u nas tak było i jest do dzisiaj...

    OdpowiedzUsuń
  15. O matulu,jakie piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój Jaś tak samo nie potrzebowal tyle snu co przeciętny noworodek, a na dodatek jak już zechciał książę spać w dzień to sypial tylko na maminych rękach i tak przez 3 miesiące mama miała obejrzane wszystkie sezony ,,Przyjaciół,,😄

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaczynało się ciekawie :) A to ciekawe, że niektóre dzieci od razu płaczą na dźwięk odkurzacza czy suszarki, a inne mogą przy tym zasypiać :)

    OdpowiedzUsuń