czwartek, 15 stycznia 2015

No i co z tym blogiem...?

 
     Ruszyły zapisy na konkur Blog Roku 2014 i przypomniał mi się ścisk tylnej części ciała, jaki przeżywałyśmy rok temu o tej porze ;)
     Na pewno zauważyliście, że od kilku miesięcy nasza częstotliwość pisania na blogu regularnie spada. Zaczęło się w wakacje i o ile na początku było to całkiem zrozumiałe (dużo dzieci, błogostan, utrudniony dostęp do internetu), to potem było coraz gorzej. Wypadłyśmy z rytmu? Tak. Trochę. Trochę też zajęłyśmy się innymi sprawami (sklep, spółka, kolekcja jesienno zimowa, produkcja) i dramatycznie nie starczało nam czasu na nic. Dosłownie.
    Ale tak naprawdę chyba nie tylko o to chodziło i źródło naszego blogowego marazmu była inna...






     Jest to wypadkowa wielu czynników i opowiemy Wam o nich trochę, by rozłożyć to na czynniki pierwsze. Same bardzo potrzebujemy takiej analizy i potrzebujemy Waszej pomocy.

     Po pierwsze i najważniejsze - duża dysproporcja w poczuciu interakcji z czytelnikami między blogiem i fanpage na Facebooku. To jest absolutnie podstawowe zagadnienie dla każdego autora - świadomość, że ktoś go czyta. Chyba nikt, a na pewno nie my, nie mamy misji pisania do szuflady - skryty pamiętnik, OK, ale nie blog. Blog to MY - a MY to Patrycja i Marta, ale także WY. Wiele wpisów było inspirowanych właśnie dyskusjami, rozmowami z Wami, inspirowaliście nas do nowego, do twórczego rozwoju... a tego stopniowo zaczynało nam brakować. Z naszej winy, ale jednak..
O ile byłyśmy i jesteśmy nadal na fali wznoszącej w facebookowej społeczności i tam potrafimy zachęcić Was do dyskusji, to tutaj irytowało nas stopniowe zanikanie tego dialogu. I najgorsze, że zupełnie odwrotnie proporcjonalnie do ilości wykonanej pracy. Wpis na FB robi się spontanicznie, minutę, dwie. Na bieżąco. Kilka linijek - bach, jest. Natomiast każdy (dobry) wpis na blogu to NAJMARNIEJ 3h, niejednokrotnie wiele, wiele dłużej. Dobry tekst to tekst po pierwsze - merytoryczny, po drugie - bez błędów składniowych, interpunkcyjnych, literówek - czyt. kilkukrotnie przeczytany. Po trzecie - tekst intrygujący, dobrze napisany, czyli taki, który nie znudzi czytelnika i zachęci do pozostawienia komentarza. Po czwarte - wzbogacony o zdjęcia, którymi zawsze chciałyśmy się dzielić z Wami, bo one lepiej niż słowa ilustrują nasze życie. Ale - żeby je zrobić i obrobić potrzeba kolejnych godzin... A tu proszę, po publikacji posta - staty zamiast szał i pęd niczym roller coaster - kapią jak krew z nosa, albo wnerwiająca kropla z cieknącego kranu!..

     Żeby nie było wątpliwości - nie Was tutaj obwiniamy o ten stopniowy zanik interakcji. Ponosimy wyłączną winę za to. Piszemy posty w biegu, coraz rzadziej; są mniej porywające, bardziej "firmowe" niż prywatne, nie takie nasze... chociaż były na pewno odzwierciedleniem naszego aktualnego życia, bo na jakiś czas nastawiłyśmy się wyłącznie na pracę, a my utrzymujemy się z firmy, szycia, a nie z pisania bloga (nie jesteśmy Makóweczką, niestety ;))) ).
     Nie ma też sensu obwiniać Facebooka. Oczywiście, największy spadek wejść na bloga zauważyłyśmy, gdy po raz pierwszy w całej naszej boskiej 'karierze' dałyśmy się namówić na promowanie postu na FB... GRRR... nie przestaniemy żałować tej decyzji! Ale to jak wściekać się na komputer, że się zepsuł. Wpadłyśmy w zły algorytm, po prostu. Od tamtej pory FB regularnie zmusza nas do promowania kolejnych postów (czyt. raz dałyśmy się złowić i jesteśmy w sieci ;) ), a my się nie dajemy już wrobić i walczymy z wiatrakami ;)

     Jednakże... superważny jest też fakt, że chyba mamy potrzebę określenia się. Mamy z tym problem ostatnio. O czym jest nasz blog? Jakim blogiem jesteśmy? Co powinnyśmy pisać? I głównie.. czy powinnyśmy oglądać się na to, co "powinnyśmy".. czy po prostu robić swoje?
Przykład: mamy czasem chęć, a nawet potrzebę, napisać o tym, jakie fajne ciuchy kupiłyśmy ostatnio. Odstawić stylóweczkę - sobie albo i dzieciom. Albo zrobić kretyńskie foty i wymyślić konkurs na najśmieszniejszą minę. Czasem mamy ochotę podzielić się z Wami jakimś fantastycznym przepisem kulinarnym albo skomentować, zaopiniować rzeczywistość, coś, co nas wyjątkowo ucieszyło albo zbulwersowało, jak ostatnie wydarzenia we Francji.
     A czasem, jak wyjątkowo jesteśmy dumne z jakiegoś uszytka, to oczywiście, że go opisujemy. Ale czasem tylko, bo same - niestety - szyjemy coraz mniej. I coraz rzadziej coś "nowego" i odkrywczego - zwykle realizujemy zamówienia na poduszki, kocyki itp i jak już, to chwalimy się nimi na Instagramie albo FB. Niestety nie mamy czasu, by nasze prywatne "boskie" projekty szyć choćby w wolnych chwilach.. bo wolnych chwil nie mamy :D Ciągle jest coś pilnego do załatwienia! Ale wierzcie - one są i czekają w szufladzie na oDtAjNieNiE.. szykują się na nową kolekcję, która już so, so soon :D A część pewnie w tej szufladzie na zawsze zostanie, chociaż w naszej prywatnej opinii - jest genialna!.. Takie prawa rynku, którego się jeszcze ciągle uczymy ;)

     Wracając do bloga... teoretycznie wiemy, że taki zlepek różnych treści, różnych form może istnieć i być chętnie przez Was czytany, a z drugiej strony... coś nam w tym układzie przeszkadza. Mamy poczucie, żeśmy same się wpuściły w jakieś sztywne ramy, które teraz ograniczają nam ruchy! I że przeszłyśmy jakąś transformację, której blog nie przeszedł jeszcze - i teraz kulejemy. Z jednej strony - jesteśmy BOGINIE PRZY MASZYNIE, mamy firmę, która produkuje ubranka dziecięce i akcesoria, powinnyśmy więc być blogiem firmowym, skupić się na tym, z czego jesteśmy tak dumne... A z drugiej strony... jesteśmy KOBIETAMI. Mamami, które mają pierdyliard codziennych przemyśleń, radości i trosk - związanych głównie z naszymi bąblami. I chciałybyśmy sobie beztrosko pisać o przysłowiowej d...pie maryni - choćby o tym, jakie Filip przynosi uwagi ze szkoły. Tak po prostu. Ale coś nam ściska pióro - i motywacja nam spada do pisania spontanicznych postów...
Ale może niepotrzebnie? Jak myślę o tym, że miałybyśmy pisać o kursie franka szwajcarskiego w kontekście małego przedsiębiorcy :D... albo o lichwiarskim podatku VAT do zapłacenia, który przychodzi zawsze w momencie, gdy wydaje Ci się, że po raz pierwszy od kilku miesięcy COŚ zarobiłaś... to robi nam się słabo ;) WOLIMY pisać o tym, co nas na codzień dotyczy, cieszy i boli. Wolimy, zdecydowanie. Ale czy powinnyśmy?

     Ruszył kolejny konkurs na BLOG ROKU. Rok temu dałyśmy z siebie więcej niż wszystko i chociaż nie dostałyśmy się do czołowej trójki, to miałyśmy poczucie, że odpadłyśmy z godnością.
W tym roku pokornie chylimy głowy przed innymi, lepszymi, lepiej zorganizowanymi blogerami i... odpuszczamy.
My w 2014 postawiłyśmy na siebie i na firmę, a blog poszedł w odstawkę. Na progu 2015 roku jesteśmy blogiem małym i zaniedbanym. Ale mamy jeszcze tajną broń. WAS mamy, kochani. Was, którzy jeszcze wracają, mimo tego, jak bardzo dajemy ciała ostatnio i notorycznie prosicie - piszcie więcej!
     Dlatego wierzymy, że możemy jeszcze wrócić do formy i nawet same siebie przeskoczyć - o głowę, a nawet dwie. I będziemy się starać, chociaż nie wierzymy w postanowienia noworoczne, to to jest coś, na czym nam wciąż bardzo zależy. Ale mamy prośbę: pomóżcie nam!

Skrytykujcie (konstruktywnie) to, co robimy źle. Wskażcie, co mogłybyśmy robić lepiej. Podpowiedzcie, o czym chcielibyście czytać, które posty czytacie najchętniej? Za kogo nas macie, blogerki, boginie handmade czy po prostu - przedsiębiorcze mamy? Powiedzcie, czy mamy się trzymać jakiegoś konkretnego wzorca - i jak kiedyś, starać się pisać głównie o szyciu, nawet, jeśli znaczyłoby to 2-3 wpisy na miesiąc? Czy po prostu - pisać, na co mamy chęć i olać to, co pomyślą inni? My blog, my rules...?
Naprawdę nie wiemy i męczymy się potwornie... Macie jakieś przemyślenia w temacie? A może Was też, koleżanki blogerki, napadła kiedyś taka blogowa depresja?.. Jak z niej wyszłyście? ;)


DOPISEK: PODUSZKĘ Z DOWOLNĄ PERSONALIZACJĄ WYGRYWA

AGNIESZKA DUZOWSKA

Chyba faktycznie skorzystamy z opcji dopiska "BPM po godzinach" ;) Świetny pomysł!

Zapraszamy do kontaktu na email 
boginieprzymaszynie@gmail.com

~P&M

72 komentarze:

  1. Nie zgadzam się! Nie ma recepty i nie ma, co słuchać podszeptów innych. Jesteście boskie i nawet, gdy nie zawsze obecne - to dobra energia tutaj drzemie. Trzymam kciuki, wierzę, że wiosną depresja minie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wam poczułyśmy już znowu wiatr w żaglach :D Oj, coś czuję, że wiosną będzie się ostro działo! <3

      Usuń
  2. Dziewczyny piszcie na co macie ochote i kiedy macie ochote <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem za stwierdzeniem "my blog, my rules" ;) W końcu najpierw był blog, a potem firma! Jedno niezaprzeczalnie wynika z drugiego!
    Poza tym gdzie jak nie tu, możecie pisać długie posty i wklejać tryliardy zdjęć? No gdzie?
    Jesteście Boskie i Przedsiębiorcze, ale wszystko wynika z tego, że każda z Was jest Mamą! Bo skąd byście wiedziały czego potrzebują dzieci, gdyby nie Wasze własne? Dorosłym zawsze się wydaje, że im bardziej skomplikowane tym lepiej - a tu niespodzianka ;) I prosty pluszak OD MAMY jest najcudowniejszy do przytulania. To tu wyrosłyście Wy (a Wasze dzieciaczki przy okazji ;)) i nie porzucajcie tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Gdzie ja bym miała wrzucać te setki fot!? Główna wada FB..

      Usuń
  4. Drogie Boginie!
    Pierwszy raz komentuję coś u Was na blogu, chociaż czytam Was regularnie już od roku, (i to tylko dzięki temu że było mi dane przyjmować od Was zamówienie na wszywki żakardowe BPM w Scali;)) i już teraz obiecuję poprawę. Dopiero niedawno zaczęłam rozumieć, jak ważna jest ta interakcja i jak miło jest, gdy nawiąże się dialog. To tak tytułem wstępu. Ale najważniejsze co chcę Wam powiedzieć, to błagam nie zmieniajcie NIC! Jesteście moim ulubionym blogiem, chociaż zdarza mi się przeglądać różne blogi, tylko Wasze wpisy i notki na FB czytam wszystkie regularnie. Macie niezwykły dar pisania, zarówno o rzeczach lekkich i przyjemnych, jak i trudnych, ważnych i wzruszających. A to, że tematyka jest tak szeroka, moim zdaniem czyni bloga jeszcze bardziej wartościowym, a przede wszystkim świadczy o Waszej wartości. Dla mnie jesteście prawdziwymi boginiami, mając takie gromadki dzieci, rozkręciłyście super biznes, widać, czuć że sprawia Wam to frajdę, że to Wasza pasja. Do tego wszystkiego, jesteście na 100% wspaniałymi mamami, żonami, kobietami, przyjaciółkami i przede wszystkim ludźmi. Wasze posty czy to o nowych uszytkach, czy spacerze z dzieciakami, są tak prawdziwe, że ja osobiście czytam je z zapartym tchem. Dlatego, kończąc moją rozwlekłą wypowiedź, uważam że, po pierwsze tytuł bloga roku jak najbardziej powinien do Was trafić, za prawdziwość. Po drugie, piszcie zawsze wszędzie i o wszystkim na co macie ochotę, bo za to właśnie Was kochamy, a po trzecie, każda depresja kiedyś się kończy, a patrząc na kipiący z Was ciągły optymizm i energię, to jestem przekonana że jutro, a najdalej za kilka dni, zapomnicie o tej chwili słabości, a my czytelnicy, będziemy Was wspierać (przynajmniej ja, obiecuję;)). Pozdrawiam z wietrznego Rzeszowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękujemy za Twój komentarz - tym bardziej, że jest pierwszy w Twojej historii :D Pozdrawiamy Scala Rzeszów z całą boską mocą - uwielbiamy metki od Was, i nasi klienci też ;)
      Bardzo się cieszymy, że tak nas widzisz :))) To prawda- mama zawsze mi mówiła, że nie umiem kłamać, no i skoro wiem ,że nie umiem, to nawet nie próbuję ;)

      Usuń
  5. Najbardziej lubię czytać na Waszym blogu posty tzw. "Życiowe". :) zwykle czytam i mam wrażenie, że ktoś ubrał w słowa moje myśli i miło mi sie robi na serduszku, że ktoś gdzieś na świecie podobnie widzi świat.

    Nie chcę czytać przepisów na żarło (zwłaszcza że jako wegetarianka nie lubię zdjęć mięs itp.), nie chcę postów o środkach do czyszczenia domu. Chcę postów (nawet o dupie maryni), ktore w jakiś sposób pozwolą poznawać Was, wasz sposób na zycie, trochę filozoficzne, a czasem nawet nieco ckliwe rozważania o rodzinie i przyjaźni.

    Chętnie też poczytam artykuły dla mam prowadzących własny biznes. Lubię, jak kobiety biorą sprawy w swoje ręce i same kształtują rzeczywistość dookoła siebie. :)

    Nie przestawajcie pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malam cos napisac ale ten komentarz wyraza wszytsko co chcialam napisac ☺wiec pozostaje mi sie tylko przylaczyc do prosby o posty zyciowe :-) Kamila

      Usuń
    2. Bardzo dziękujemy - super, że nasze posty o macierzyństwie tak Wam się podobają. I fakt, o przedsiębiorczości, której nadal się uczymy, mogłybyśmy więcej pisać :) Temat nam bliski!

      Usuń
  6. Helloł:) Myślę, że ten wpis był potrzebny również czytelnikom Waszego bloga. FB zabiera wiele, tak jak pisałyście tam wpisy mogą być spontaniczne i takie są też odpowiedzi, a na blogu komentarz powinien być tak samo przemyślany jak Wasz tekst i może dlatego często tych komentarzy brakuje. Niestety brak czasu też robi swoje. Większość osób regularnie sprawdza fb i tam się udziela, a nie koniecznie tak jest z aktywnością na blogu.
    Moim zdaniem powinnyście pisać o tym co jest dla Was ważne. Zmieniacie się i tak samo może zmieniać się blog. Rozwijacie się, ciągniecie wiele projektów także nie miejcie do siebie pretensji, że nie macie czasu na blogowy post.
    Jesteście boskie, macie boski świat i ten świat nam przedstawiajcie. Ja lubię go na obrazkach ;P Pozdrawiam :) fifi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli lubisz nasze fotki? :) A ja to już kompleksy mam, bo ciągle widzę, że one są słabe ;)
      Mam nadzieję, że uda nam się pisać tak, byście zawsze chętnie wyrażali swoje zdanie :)

      Usuń
    2. Tak, uwielbiam jak są zdjęcia, chociaż jedno. Niestety mój zmysł czytelniczy się nie rozwinął, dlatego lubię oglądać :P Ale dzięki blogom staram się czytać, choć trochę rozwijając tę umiejętność :P

      Usuń
  7. Dla mnie liczą się Wasze treści a niech ich ilość, pamiętajcie o tym! Myślę, że ostatnio każdy to przeżywa i każdy zastanawia się dlaczego tak mało osób mnie czyta. Konkurencja? Duża liczba blogów? a może zwyczajnie brak odpowiedniego odbiorcy, mam podobnie... Nie martwić mi się tu proszę, robić swoje, motywować i pisać wtedy gdy jest wena i ochota, no więc wstać i pędzić dalej :) Miłego dnia ! :) aaaa i szyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.. mówisz, że inne blogi mają podobny kryzys...?

      Usuń
  8. Dziewczyny nie zmieniajcie się, bądźcie sobą, nie patrzcie na innych, bo to Wy tworzycie to miejsce i dzięki temu ma ono taki charakter. Uwielbiam Wasze wpisy zarówno te szyciowe jak i życiowe. Szyciowe, bo podziwiam Wasze pomysły i ich realizacje, a życiowe, bo dzięki nim widzę, że z drugiej strony są dwie normalne kobiety z cudnymi rodzinami i zwykłymi troskami. Wy byłyście dla mnie inspiracją do założenia własnej firmy, mocno kibicowałam Wam w konkursie OMJK, widziałam, że dajecie radę i genialnie się rozwijacie, widziałam jak Was to nakręca, też chciałam to przeżyć. I udało się, mam swoją firmę i dzięki niej się spełniam :D
    Dziewczyny dalej bądźcie boskie tak jak jesteście, a nawet bardziej. Nie rezygnujcie z tych zwykłych życiowych wpisów, pokazujcie nam siebie, swoich chłopaków i historie Waszych uszytków. Tu drzemie dobra energia, nie dajcie jej wyparować :D
    Dziękuję za tego posta <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja historia jest dla nas najlepszym komplementem! To, że inspirujemy, tego chyba nawet nie ogarniałyśmy myślą - dziękujemy! Taki przykład konkretnych efektów, jakie dajemy, jest niezwykle uskrzydlający :))) Bardzo dziękujemy!

      Usuń
  9. Wg mnie macie za dużo na głowie. Blog: robienie zdjęć/ pomysły/ pisanie tekstu. Szycie ubranek to: pomysły/ projekty/ testowanie wykrojów/ produkcja/ sprzedaż/ wysyłanie/ kontakt z klientem/ ogarnianie zamówień indywidualnych. Do tego dochodzą dyskusje z krawcowymi/ psucie się maszyn. Organizujecie warsztaty do nich też trzeba się przygotować: zaplanować, zachęcić, zrealizować tak by każdy był zadowolony. I na końcu, ale najważniejsze macie rodziny, czyli ogarnianie domu/ dzieci... Dobra, tłumu dzieci! Ja mam jedno i nie ogarniam. We dwie obstawiacie kilka stanowisk! Do każdego zadania dajecie dużo z siebie, a z żadnego nie można zrezygnować (wspomniana sieć) po prostu trzeba... Jedynym rozwiązaniem wydaje mi się poprosić kogoś o pomoc, ale kogo, i do którego zadania? Też dylemat... Dziewczyny powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.. powinnyśmy z miejsca zatrudnić z 3-4 osoby - 2 krawcowe na etat, sprzedawcę i redaktora ;) Ale niestety funduszy nie ma na to :P

      Usuń
  10. Czytam Was z rok co najmniej i lubię bardzo. Rozumiem rozterki blogera jako bloger (również z kryzysem blogowania), ale również obserwator widzący, że trafia taki kryzys i na innych. Idąc za głosem tzw. specjalistów blog powinien być zdaje się sprofilowany. Ale cóż - ja się z tym nie zgadzam za bardzo. Myślę, że macie ogromną rzeszę czytelników, którzy kochają Was właśnie takie - piszące nie tylko o uszytkach, ale i o "życiu". Ja również chciałabym czytać tu więcej o Was. O tym, co Was śmieszy i martwi. Jeśli macie ochotę na wrzucenie przepisu na boską jajecznicę - just do it.

    Myślę, że dobrym pomysłem jest dodanie kategorii postów. Jeśli kogoś nie będą interesować Wasze przemyślenia, a jedynie boskie nowości w sklepie, będzie miał łatwy wybór, gdzie czytać o tym, co go interesuje.

    Całuję, pozdrawiam i trzymać się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... buziak. Kategorie to nasza zmora, 20 razy się zabierałyśmy za to, ale wszystkie posty otagować... no i nie ogarniamy tych cholernych zakładek, jak je zrobić w ogóle ;) Niby to proste, ale nas przerasta... musimy poszukać fachowej pomocy.
      Dzięki naprawdę :*

      Usuń
  11. A ja w zeszłym roku na Was puściłam esemesa i podoba mi sie tu;P To Wasz blog, Wasze życie, Wasze wybory. Be yourself!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Widzisz - w tym roku zaoszczędzisz na nas ;))) Ale wierzę, że za rok będziemy miały własną kategorię na BR :D :D :D

      Usuń
  12. Chętnie poczytam u Waszych nowych projektach, tym co dzieje się u Was na co dzień, ale i chętnie się od Was czegoś nauczę, tutoriale począwszy od początkowych rzeczy idąc do bardziej skomplikowanych, to jest to;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to kolejna rzecz, którą zabierałyśmy. Mamy chyba nawet jakieś proste przygotowane.. grrr... i nic nie opublikowane ;)

      Usuń
  13. Dziewczyny, piszcie jak chcecie i o czym chcecie! Uwielbiam wsze życiowe teksty, z błyskiem w oczach oglądam wasze uszytki i trzymam kciuki, gdy angażujecie się w kolejny ciekawy projekt.

    U mnie też na blogu słabo. Jakoś weny nie mam, za oknem szarości, Kropelki chorujące ... i nawet jak znajdę chwilę żeby zasiąść do bloga, to zaraz smacznie chrapię na fotelu. Taki czas po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i czas, na początku też usprawiedliwiałyśmy się same przed sobą - skoro nam się nie chce, nie czujemy weny, to po co się zmuszać? Ale skoro trwa to już któryś miesiąc.. 3, 4... to masakra i tak dalej być nie może.. potrzebujemy motywatora i kopa w d.. ;)

      Usuń
  14. Kochane Boginie !
    Macie baaardzo dużo na głowie! To, że udaje się Wam tyle rzeczy połączyć i ogarnąć sprawia, że zaczynam wierzyć, że macie jakiś boski naginacz czasu ;) Ale blog jest wyjątkowy, naprawdę! Nie rezygnujcie z pisania o wszystkim, to w końcu Wasze miejsce i Wy decydujecie, czym nas uraczycie. Ja z chęcią czytam Wasze przemyślenia życiowo-matczyne, a zdjęcia kocham oglądać. I pomimo tego, że na FB także Was śledzę, to nie wyobrażam sobie, że bloga mogłoby nie być!
    Ścisków moc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie mamy czasu, nie ammy... wiecznie gnamy z wywieszonym jęzorem, zniechęcone i zestresowane. Ale musimy to jakoś posklejać, lepiej poukładać... ech...

      Usuń
  15. Z mojego punktu widzenia BPM to spontaniczne posty czyli tak naprawdę na każdy temat. Uwielbiam Was czytać, uwielbiam Waszą spontaniczność. Szycie, życie, dzieci, nawet o Waszym różowym papierze toaletowym :) i myślę, że nie tylko ja tak uważam. Nie częstotliwość jest ważna tylko wasza spontaniczność, nawet jak ma się czasem wkraść jakiś malutki błąd. Bądźcie sobą i będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, chyba faktycznie tak zrobimy :D Dzięki za wszystko!

      Usuń
  16. Jeszcze jedno takie moje spostrzeżenie. Wiecie, że motywujecie? Jak u Was dołki to i My deprechę łapiemy. Jak Wy piszecie, że jest bosko to i wszyscy wokół wierzą, że góry mogą przenosić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz... czyli mamy nie dołować ;) Oby się udało ;)

      Usuń
  17. Boginie- jesteście Najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To tak jakby ktoś obcy wszedł mi do domu, napadł na lodówkę, założył moje kapcie i był happy. To wasz blog, wasz dom, wasze kapcie. Róbcie co chcecie i jak chcecie. Wasza praca jest cudowna i broni się sama za siebie. Nie traćcie zapału, podsycajcie ogień. Nie zawsze trzeba być w czołówkach. My tu jesteśmy, zapamietajcie to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..... i no comments! <3 Wiem, że nie chodzi o czołówki, nie mamy parcia.. ale żeby nie stać w miejscu, iść do przodu, rozwijać się - a nie cofać, jak to przez ostatnie miesiące bywało... Buźka - wspaniały komentarz!

      Usuń
  19. Lubię Was czytać, bo jesteście mocno zajętymi matkami i udaje Wam się jakoś z tym wszystkim radzić. I to, że łączycie pracę z domem, że dzieci bywają wkurzające, mają katary, jelitówki, dają popalić podczas wyjazdów, sprawia, że jesteście prawdziwe i bliskie. Jak koleżanki, z którymi można o wszystkim pogadać, także wymienić się przepisami, pochwalić się zakupami ciuchowymi, polecić książkę, film itp. Piszę to ja, mocno zajęta matka dwójki, dla odmiany, dziewczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dzieci to coś, co łączy nas wszystkie :)))) Choćby nie wiem, jak się człowiek starał być so so fancy, to dzieci sprowadzają nas na ziemię, w kolorową rzeczywistość true life ;)

      Usuń
  20. Moim zdaniem możecie wrzucić 1-2 rozbudowane posty na tematy "firmowe". W końcu na pewno chcecie jednak opowiedzieć co tam się u Was dzieje w tym temacie i się pochwalić. Reszta niech będzie bardziej prywatna jeśli macie ochotę. W żaden sposób nie będzie mi przeszkadzał wpis o tak zwanych życiowych "pierdołach". Czasami przeczytam go na pewno o wiele chętniej. W każdym razie jeśli Was będzie bawiło pisanie to nas będzie bawiło czytania. Tak to chyba działa. Pozdrawiam i róbcie co chcecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to jest chyba złota zasada - "jeśli Was będzie bawiło pisanie to nas będzie bawiło czytanie" - soł tru! Musimy sobie na lodówki powiesić :))

      Usuń
  21. Eeeeeej za bardzo spinacie tę tylną część, wyluzujcie trochę.. robicie genialne wyluzowane ciuchy, to i same bądźcie luźne jak one ;) Chcecie pisać - piszcie, nie chcecie - to znaczy, że przydałaby się chwila odpoczynku.. a potem powrót z nowym boskim połerem! Nic co jest napisane, czy generalnie stworzone z przymusu nigdy nie będzie prawdziwe i wartościowe..
    Ja mam taką myśl w głowie po przeczytaniu tego posta.. Jeśli chcecie pisać "o wszystkim i o niczym", czasem tak a czasem siak, czasem o szyciu, a czasem o życiu, to może doprawcie do nazwy tego bloga BPM - po godzinach (lub wieczorową porą, od kuchni itd.) i piszcie to, na to macie największą ochotę, co będzie autentyczne i jednocześnie dzięki tej prawdziwości magnetyczne dla czytelników. Życzę Wam jak największego "przyciągania" i powodzenia w konkursie, a ja będę sobie dalej podczytywać i podglądać..
    Z boskimi pozdrówkami,
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaje.... fajny pomysł!!! Już widzę nowy nagłówek BPM - historia prawdziwa ;) Dziękujemy za wszystko, świetny, świetny pomysł...!
      Buziak!!!

      Usuń
  22. Dziewczyny kochane, pewnie się powtórzę ale potrzebny był ten post zarówno Wam jak i nam. Teraz naprawdę do mnie dotarło jak ważne jest dla Was nasze zdanie. Jeżeli o mnie chodzi do wiele razy chciałam coś i napisać, dorzucić swoje "trzy grosze" ale przelewanie myśli na papier nie jest moją mocną stroną. Już,już zaczynałam pisać ale potem przychodziła refleksja: a pewnie głupio to zabrzmi i właściwie kogo to obchodzi... I takie tam. I tak było z postem Marty, a temat tak mi bliski, taki lońdynski...
    Od teraz obiecuję poprawę :)
    A co do samego bloga to uwielbiam, bo jest taki normalny, bezpretensjonalny , życiowy ale bez pouczania i narzucania zdania.
    Pozdrawiam Was serdecznie .Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasze zdanie jest dla nas super - ważne.. bo ostatnio nie wiedziałyśmy już, czy stałyśmy się już tylko i wyłącznie firmą, która robi fajne ubranka, dodatki, i nie warto bloga kontynuować.. a tu proszę, jaki cudowny, fantastyczny feed back - nie masz pojęcia jak nam skrzydła urosły :))) Dziękuję - za te słowa i za wierność! <3

      Usuń
  23. Oj nie martwcie się ja bynajmniej czytam i Wasz blog i Waszego facebooka, na którym tez jesteście bardzo aktywne , Czytając Wasze wpisy o codziennych sprawach, to widzę SIEBIE samą taką zaganianą, moj dom , dziecko radośc, problemy . Jestem zadowolona ze jesteście i nie zmieniajcie się :) Ważne ze WAS nie dawno odkryłam i Wasze super ubranka z chęcia wchodzę na Wasza str. monika.k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszymy, że mimo blgoowej stagnacji przybywa nam nowych czytelników :)) Super!

      Usuń
  24. no widzisz patulku jak bardzo chcemy was czytac,,piszcie piszcie piszcie ,,duzo duzo i o wszystkim , pa icia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwierniejsza blogowa czytelniczka! Icia - LOVE!

      Usuń
  25. Hej dziewczyny! Szczerze to jestem Waszą stałą czytelniczką jakoś od czerwca... we wrześniu zapisałam się na Wasze BOSKIE warsztaty. Przed przyjściem na "kurs" postanowiłam przeczytać wszystkie Wasze wcześniejsze wpisy na blogu iiiiii wciągnęło mnie jak dobra książka! :D Jednak jak teraz pomyślę o tym co najbardziej pamiętam to są te wpisy o WAS np... Patrycji wycieczka do stanów (mega zazdroszczę!:) ) albo jak Martę odesłali z porodówki..;) Z postów o szyciu najbardziej pamiętam te z Waszego "kursu kroju i kreatywnego szycia" (Wasze foty na śniegu w uszytych spódnicach - szalone!!!!). Podziwiam Was za to, że wszystko ogarniacie (dzieci, firma, mężowie..;)) Nie wiem jak znajdujecie na wszystko czas i siły! Nooo i podziwiam Was za Waszą kreatywność i pasję do szycia!

    Mój przepis na Waszego Bloga? Bądźcie dalej takie Boskie jak dotąd! Piszcie to na co macie ochotę!
    Buziaki dla Was ogromne!!!
    Alicja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meeeega się cieszymy :D Nasz blog jak książka, heheh :D O tym nawet bym nie pomyślała ;)
      Bardzo Ci dziękujemy za komentarz :)) Powodzenia z szyciem!

      Usuń
  26. Chętniej czytam Waszego bloga niż FB. Może dlatego, że nie ogarniam "życia" na facebooku, nie mam czasu śledzić każdego wpisu i być na bieżąco. :) Wolę raz/dwa razy w tygodniu wejść na bloga i poczytać.
    Jeśli chodzi o treści, to podoba mi się, że nie ma/nie było u Was tzw. filtra. Pokazywałyście jakie jesteście, jak pracujecie, tak naprawdę. Nie dopisywałyście do tego jakiejś filozofii, nie nakładałyście maski. I myślę, że na tym polega blog, żeby pisać o różnych sprawach, autentycznie, z serducha. Chyba że chcecie być blogiem tematycznym, który aspiruje do portalu. Ale z takimi blogami-portalami się już rozstałam, niestety. Kiedy zaczęły zarabiać, serwując coraz więcej reklam i postów sponsorowanych, nie dałam rady.
    Podsumowując, tak trzymajcie, bądźcie sobą i niech kieruje Wami boski instynkt :)
    Pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to my chyba nawet nie umiałybyśmy udawać ;) Zresztą, nie wiem, po co - przecież, kurna, jesteśmy doskonałe :D :D :D
      No, może poza bajzlem wiecznym w domu ;) Dzięki! Buźka ogromna!

      Usuń
  27. I jeszcze jedno zapomniałam dodać...
    Fajnie, że odpowiadałyście na komentarze (wiem, że to czasochłonne), ale dzięki temu wiemy, że czytacie i nasze komentowanie ma jakiś sens :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba od początku roku blogowe zapaści nastąpiły;-) ja żyłam chętnie. I co tu dużo mowić jesli blog ma fb- łatwiej i częściej w niego klikam. Choć sama nie moge sie na fb bloga zdecydować. Ja lubiłam zawsze wasze prywatne posty. Bo o ile interesują mnie te o szyciu- to jednak tylko o waszym rozwoju. Ze cos sie udało, stworzylyscie cos (kolejnego Uszatka, nowa pracownie, kurs szycia). Ostatni tekst i terroryzmie był mocny i potrzebny. Takie was lubie. Kocykami i poduszkami interesuje sie tylko wtedy, kiedy sama ich potrzebuje- w innym wypadku zwykle tylko zerkać na zdjecia. Lubie te posty w których widać Was. Posty z relacji ze ślubu, z wypadu do stanów, z wakacji, z szycia które ewoluowalo - miał byc rożek wyszło cos innego (cholera co to było???). Tam w tych postach nie ma maszyny- moze poza ostatnim. Jesteście Wy i wasze spojrzenie na swiat. Tego mi brakuje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszymy, że podobają ci się nasze posty o codziennych sprawach... to bardzo, bardzo dobrze :)) Nie chcemy właśnie być firmowym blogiem, nie czujemy się specjalistkami, ekspertkami, to po co mamy coś na siłę udawać :/

      Usuń
  29. Lubię Was za szczerośc. Nie lubię jak ludzie owijaj w bawełnę :) a wasza praca oh i ah :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wychodzę z założenia, ze "jestem u siebie i robię co chce" więc piszcie o czym tylko chcecie, na co w danym momencie macie ochotę warto jet dzielić sie swoimi myślami z innymi, ja jeszcze nie jestem na tym etapie ale dojrzewam ... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za wsparcie :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  31. Więcej kotów, mniej wpisów o katarach, dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi katarami to wiesz - jak są, to ciężko o nich nie napisać, bo zatruwają życie. Ale kotów więcej postaram się przemycać ;)

      Usuń
  32. czytam Was od niedawna, sama jakiś czas bloguję i... wiem co czujecie. ofkors u Was już spory pozom twórczy, ja startuję, ale to wkurza, gdy na facebooku dostaję wiadomości, że się podoba, że pisać pisać i nie rzucać tym w kąt, a na blogu.. raz na ruski rok ktoś da życia znak. frustrujące to bardzo.

    możecie liczyć na inetrakcję z mojej strony, od kilku dni mam Was w "czytniku" i zaczytywać będę, nie tylko na fejsie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło - witamy! <3 I piękny Twój blog :) Pełna profeska!

      Usuń
  33. cóż ja biedny żuczek mągę napisać...że jest mi wstyd...wstyd za me milczenie na tym blogu,które mogłyście odebrać jako dezaprobatę, o nie...to zupelnie nie tak... Jesteście dla mnie wzorem,że chcieć to móc,że marzenia nie koliduą z faktem posiadania dzieci, często sobie Was wizualizowałam czytając posty, widziałam tę 2 małych bądź trójkę ciut wiekszych szkrabów latających obok,kiedy piszecie pot dla nas, więc szacunek czuję ogromny dla Was,że chcecie i potraficie to pogodzić, bo możnaby bylo pomyśleć,że to da jednej kobiety za dużo,ale nie ,nie dla Was..piszcie o czym chcecie, z podobnym zainteresowaniem czytam o nowościach w sklepie jak i oglądam zdjęcia Waszych dzieci. jeszcze nigdy wizyta tutaj mnie nie zawioda, a fb? jest szybszy, łatwiejszy, nie wymaga ubierania myśli w słowa, wystrczy czasem kliknąć...ale poprawiam się,obiecuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, rośniemy w dumę od takich słów.. uwierz mi - bardzo często nie ogarniamy :) Chyba tylko postawiłyśmy trochę na siebie, żeby nie dać się podporządkować tylko tradycyjnej wizji rzeczywistości - dom, dzieci.. musiałyśmy znaleźć odskocznię i po prostu przemy do przodu ;) Buziaki! <3

      Usuń
  34. No to dorzucę jeszcze ja.
    Uwielbiam wasze inspiracje typu DIY!
    Poza tym ten blog jest tak dobrze napisany, że mogę czytać i o katarach i o nowych projektach z taką samą przyjemnością :-)
    Ja bym była za założeniem kategorii wpisów, lub podzieleniem wpisów na BPM i BPM po godzinach (jak już wcześniej była mowa). Piszcie, piszcie o wszystkim!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  35. Drogie Boginie, macie kupęrzeczy na głowie to i nie dziwne, że czasem czujecie się zplątane po same uszy. Ja Was podziwiam: macie rodziny, dzieci, SWÓJ interes, sklep, blog, jeździcie po targach.... dużo tego. Ale pewnie dlatego wszyscy Was czytamy i podziwiamy. Z tym fejsikiem , to różnie jest. Wy piszecie , że żle to podziałało na bloga, a inni piszą " nie ma cię na fb - nie istniejesz". Ja piszę raczkującego bloga i byłam żle nastawiona do fb, w końcu uległam. Czy będzie to na plus, czy na minus - zobaczymy. Wolałabym na plus :))
    Co lubię czytać: lubię Wasze szyciowe posty. Zarówno te o kolekcjach, jak i te o uszytych pluszakach i ubrankach dla Waszych synów. Lubię też prywatę :) - bo tak pięknie piszecie o takich zwykłych/niezwykłych wydarzeniach, jak np wyjazd nad morze, spacer po plaży. Każdy rodzic wie, jakie to piękne chwile, jak bardzo chce się je zatrzymać w pamięci, a Wy robicie to bosko :).
    Stylóweczki - to tak różnie. Zdjęcia są fajne, ubranka też, ale czasem stylóweczki (nie tylko na Waszym blogu, na wszystkich) to takie chwalenie się - " o kupiłam dresy dla dziecka za 150 zł". No fajnie, fajnie, ale po co? - ale to tylko moje zdanie.
    Co czytałabym chętnie - o uszytkach, wszystko o DIY, porady o szyciu ( np dresów, z dzianin, maskotek itp) - jesteście w tym dobre, możecie dać innym dużo fajnych rad. Może też jakieś rady dla raczkujących blogerów i szyjących mam? - osiągnęłyście sukces - jeśli uczyć się od kogoś, to właśnie od WAS :)
    Piszcie na blogu, nie tylko na fb - pleas! :)
    Pozdrawiam WAs serdecznie i nie odpuszczajcie, bo jesteście BOSKIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. hej, komentuje chyba pierwszy raz....yyy.. Czytam od 1,5 roku bodajże, już nawet nie pamiętam jak tu trafiłam, ale wiem, że jak trafiłam to od razu przeczytałam wszystko od początku. Byłam zafascynowana i z niecierpliwością czekałam na nowy post. Do tej pory pamiętam zeszłoroczny post dot. Ameryki. Jak super było to czytać i oglądać cudowne foty. Zauważyłam właśnie ostatnio, że coraz mniej postów, zasmuciło mnie to i mam nadzieje, że nadrobicie to jak najszybciej :) Co do FB i wrzucania tam linków do postów to jaki jest problem? bo dla mnie właśnie FB to taki jakby "spis treści" do wszystkich czytanych blogów przeze mnie. Pozdrawiam z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
  37. No to ładnie, ja tu dopiero trafiłam, a Wy chcecie zamykać :-( nie zamykajcie, inspirujcie dalej, że można, że matkowanie nie przeszkadza. Taki już mamy naród, że z komentarzami jak na lekarstwo, ale wiem na pewno, że wiele nie komentujących też Was podziwia. Dajcie sobie jeszcze trochę czasu, zanim zamkniecie bloga... ja dopiero zaczynam i szczerze wierzę w inspirację do pisania od Was!

    OdpowiedzUsuń