wtorek, 27 maja 2014

dreSSSSS code ^^

Kamień z serca. Tyle mogę powiedzieć w sprawie dresu. Mojego własnego, wymarzonego już dawno, dawno. Szczerze mówiąc, czułam, że na przeszkodzie staje wszystko, ale o tym nie będę się rozpisywała, bo po co Wam smęcić od rana. Najważniejsze, że już jest, ja jestem zachwycona i podekscytowana. Może to niedobrze tak się ekscytować swoim pomysłem, ale jak tylko zobaczyłam tą ekologiczną tkaninę, miękką jak nie wiem co, wiedziałam, że musi z niej powstać coś bardzo szczególnego. Początkowo podszywałam nią apaszki. Zresztą od tej pory moje ulubione ;-) Nie wiem, co takiego jest w tej tkaninie, ale nie dość, że miękka, to jeszcze elastyczna, na tyłek wciąga się błyskawicznie (a w przypadku mojego Kuby to arcyważne, Kuba jak tylko napotyka na opór ze strony rzeczy, sam się zaczyna opierać i możemy pomarzyć o jej założeniu ;-), a do tego się nie wypycha. Pewnie pomyślicie, że zupełnie mi odstrzeliło, bo się rozpływam nad kawałkiem materiału, ale spotyka mnie to po raz pierwszy (no dobra, może drugi, biorąc pod uwagę dobry jakościowo szary dres). No więc jak zaplanowałam, tak zrobiłam. Przynajmniej mam satysfakcję, że moje dziecko ma na sobie coś naprawdę z wyższej półki, jeśli chodzi o jakość. Prałam, wyżymałam, Kuba jeździł kolanami po trawie. Dres jest cały i zdrowy ;) Oczywiście domyślacie się, że sama niedługo wyskoczę w czymś eko, bo jak już tracę głowę, to na całej linii. A co ;-) Może z uszu kota zrezygnuję, ale w zasadzie czemu by kota obdzierać zaraz z uszu. Przynajmniej Kuba będzie z postrzeloną matką się wyprawiał z domu, chyba jeszcze nie zwraca na to uwagi ;)




I jeszcze kolory: będzie pudrowy róż i mięta. Jak w naszym logo. Specjalnie z okazji otwarcia pracowni. Poza tym od zawsze miałam słabość do tych kolorów, więc rozumiecie, że inaczej być nie mogło ;-) Do bluzy, spodni i koszulki zaraz dołączą spódniczka i sukienka. A w wersji zimowej dresu  będzie coś ekstra. Ciekawe, czy zgadniecie, co dodam do spodenek ;-)
Przynajmniej humor mi się poprawił, bo przez ostatnie dni z Patrycją trochę smęciłyśmy. Wszystko szło nam jak po grudzie, różne zawirowania, nieoczekiwane sytuacje. Zapędziłyśmy się trochę w kozi róg i trzeba było powiedzieć STOP. Bo chyba w naszej małej manufakturze nie o to chodzi, żeby się stresować, nad wyraz planować i wytyczać cele nie do zrealizowania. Czasem idziemy do przodu wolniej, czasem szybciej i trzeba zaakceptować sytuację taką, jaka jest. Oj, uwierzcie, potrafimy sobie nieźle w głowach zafiksować, że stoimy w miejscu i trzeba wymyślić coś teraz, już. Takie już z nas nad wyraz ambitne dziewczyny. Ale właśnie tu przychodzi nam z pomocą fakt, że działamy w duecie. Gdy jedna traci kontakt z rzeczywistością, druga od razu przywołuje ją do pionu. Przyznaję, że ostatnio odezwała się we mnie męczybuła. Ale tak zwana interwencja męża i Patrycji ustawiła mnie do pionu ;) Nic na szybko, nic na zaraz, już. Sprawy muszą się toczyć swoim własnym biegiem i kijem Wisły nie zawrócę. Poza tym nie wiem, czy Was już wtajemniczałyśmy, ale jedziemy razem na urlop z dzieciakami, jak zwykle, na Kaszuby. Na dłuuuuuugo ;-) Będziemy same, w puszczy, dzieciaki puszczone samopas w ogrodzie, więc opracujemy sobie na spokojnie, w miłych okolicznościach przyrody plan działania. Uffff ;-)






W ostatnią niedzielę wybraliśmy się z chłopakami do Orłowa. To chyba moje ulubione miejsce w Gdyni. Teraz można spokojnie przejść od mola do Kolibek, teren został fantastycznie zagospodarowany, nic tylko pakować dzieci i ruszać. Za to właśnie kocham Gdynię. Że wychodzi mieszkańcom naprzeciw, że jest ciągle upiększana, nowoczesna. Typowy śledź się we mnie odzywa, ale to chyba dobrze, że się lubi miejsce, w którym się mieszka ;)






Znowu Was zasypuje milionem zdjęć. Ale tak  już mam. Na karcie nagle kilka giga fotek i weź tu się bidaku zdecyduj na któreś, jak wszystkie jakieś takie wyjątkowe Ci się wydają ;)



Kuba z tatą zawsze trzymają sztamę ;)







No zobaczcie, jak tam pięknie. Z jednej strony las, z drugiej morze, tłumów nie ma. Sielsko i anielsko jednym słowem ;-)





I taki pan też nam na drodze stanął. I pokazał nawet rogi ;)


Tajemniczy ogród ;-)









Czy my możemy zrobić coś bez uszu? ;-)))









Zrobiło się naprawdę, naprawdę gorąco.









Tak się zamyślił w drodze powrotnej, że ledwo doszedł do samochodu, zasnął ;)


21 komentarzy:

  1. Cudny dres!! na prawdę świetnie wygląda :) A spacerek pewnie był bardzo udany :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacer cudowny, oj tak. Naprawdę kocham te tereny, pięknie, dziko, a jednak teren zagospodarowany i zadbany

      Usuń
  2. Fajna na dresówka, ma bardzo ciekawą fakturę :)) A dresik jest po prostu boski!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam tę fakturę. Od razu się zakochałam ;)

      Usuń
  3. rewelacja dresik:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny dresior! Jak ja was lubię czytać dziewczyny;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki ten Kubuś jest słodziacki :D Zdjęcia z biedronką i kwiatkiem - moje ulubione!
    Super uszaty dresik ! Pierwszy raz widzę taką dresową fakturę ! A uszy są konieczne przecież :)
    Orłowo jest wspaniałe, czysto tam, zielono, gładko ;) Tylko tamta górka przed placem zabaw mnie zawsze przeraża, bo Klara tam nigdy nie hamuje, gdy zjeżdża na dół i mam czarne wizje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda, ja nawet nie wiem, o której górce mówisz, co świadczy, że ekstremalne doświadczenia macierzyństwa jeszcze przede mną ;-)))

      Usuń
    2. Hahahaha :D Pewnie Kuba Wam niedługo pokaże ;)

      Usuń
    3. Zapewne, znając jego zamiłowanie do uatrakcyjniania rodzicom czasu ;))

      Usuń
  6. Dresik super :-) oczywiście uszy muszą być :-) czekam z niecierpliwością na sukienkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny dresik mój mały odrazy by go włożył i już by zapewne nie dal sobie ściągać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dresik przepiękny. Nie moge się doczekać reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy jest możliwość kupna takiego dresu? Np. wersja dla chłopca i dziewczynki (bliźniaki)?? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - napisz na boginieprzymaszynie@gmail.com :)

      Usuń