poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Bombka wcale nie na Boże Narodzenie

Tak długo zbierałam się do posta o spódniczkach, że podczas naszych ostatnich wyjazdów wyszła już cała pierwsza uszyta partia ;))) Chciałam zrobić im wspólne zdjęcie, ale jak widać ostała się jedna jedyna i musi służyć za wzór. 







Ale od początku.
Spódniczki nosiłam w głowie długo, długo przed tym jeszcze jak urodził się Maks. Ciężko mi było projekt doprowadzić do realizacji. Po pierwsze dlatego, że miałyśmy ogrom szycia rzeczy bieżących, po drugie dlatego, że nie miałam w pobliżu żadnej dziewczynki, która mogłaby wspomóc mnie jako modelka ;) W końcu jednak zawzięłam się i rzutem na taśmę, specjalnie na Grand Bazar powstały spódniczki. Wiedziałam, że muszą mieć formę bombki. Uwielbiam takie spóniczki. Lekko zadziorne, a jednak bardzo bardzo dziewczęce. Jednak wyrzeźbienie formy bombki w dresie okazało się nie lada wyzwaniem. Począwszy od decyzji, gdzie zrobić marszczenie, czy skonstruować ją na bazie koła, czy półkola. Metodą prób i błędów powstały rzeczone spódniczki. Minky, dres i ultra miła bawełniana podszewka ;) Wyglądały cudnie, powieszona jedna przy drugiej. Długo długo czekałam na spotkanie z małą modelką. Leyla, córeczka mojej siostry ciotecznej, na co dzień mieszka w Turcji, w Polsce jest od niedawna, jednak i tak jakieś 200 km od Trójmiasta. Zawsze coś stało na przeszkodzie, żeby się spotkać. Albo dzieci chore, albo zobowiązania zawodowe. Wiadomo, życie ;) W końcu udało mi się zapakować ferajnę i wyruszyć na spotkanie. Leyla niedługo wyjeżdża z Polski, a że chciałabym też, żeby dzieci miały więź, nie można było się nie zobaczyć. Na miejscu okazało się, że spódniczka jest trochę za duża ;-( O ile małej to nie przeszkadza, to już na zdjęciach nie wygląda tak wspaniale, jakby mogła. Cóż, lepszy rydz niż nic. Mała jest urocza, więc tak czy inaczej patrzy się przyjemnie. A Wy, co myślicie?


Oto bohaterka całej historii:





Aj te gumeczki, kiteczki, warkoczyki. U mnie w domu nie do pomyślenia ;)




Leyla z główną bohaterką ;P







Maks i Kuba. Co za zgoda ;)







OLE!

I te bosko miękkie kieszonki. Nawet maluchy potrafią docenić ;)






Idzie Wielkanoc, więc zaprowadziłyśmy z A. dzieci do fotografa. Zobaczcie, jaka śmieszna sesja wyszła. Mam nadzieję, że co roku na Wielkanoc i Boże Narodzenie będziemy mogły uwieczniać dzieciaki. Ale będzie pamiątka ;)




15 komentarzy:

  1. bez szału...niestety

    OdpowiedzUsuń
  2. mi się wydaje, że te sukienki/spódniczki za ciężkie. bardziej by pasowały na sezon jesień-zima niż na wiosnę czy lato. tyle ładnych lekkich materiałów macie dziewczyny! pozdrawiam. mama córki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam się upieram, że dres jest całoroczny ;-) A wersje wiosenno-letnie na pewno będą lada chwila. Tymczasem jutro u nas -2 zapowiadają!

      Usuń
  3. A mi się podoba; coś innego, a jednocześnie Waszego, bo z minky w pasie - ja po tym Was poznaję;). Wykrój bardzo trudny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Was dziewczyny:) Niestety tym razem muszę się zgodzić z powyższymi komentarzami - nie chcę absolutnie być nie miła, to tylko moje zdanie i drobna sugestia :) spódniczce nie można odmówić uroku, natomiast ja bym ją troszkę zmodyfikowała, tak aby nadać jej więcej lekkości,może faktycznie inny materiał by się tu lepiej spisał (coś np.bardziej podatnego, "lejącego"), sama napisałaś, że dres średnio chciał współpracować - może to jakiś znak ;)) pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, dzięki za podpisanie się pod krytycznym postem. Na pewno na dniach będzie się szyła spódniczka z cienszego dresu, ale ten na pewno też będzie w ofercie, bo ja upieram się przy swoim, że to całoroczona tkanina. Wiadomo, że w upał dziecku na tyłek nie wciągniemy, ale późną wiosną czy wczesną jesienią, a nawet zimnym latem nie widzę przeszkód ;D

      Usuń
  5. A ja uwazam, ze spodniczka jest BOSKA :) aczkolwiek swojej corce kupie dopiero na jesien, bo teraz rzeczywiscie przydaloby sie cos lzejszego :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że chociaż uszu nie maja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre ;-))) uśmiałyśmy się z Patrycją wczoraj, bo faktycznie odjechałyśmy na punkcie uszu ;-)

      Usuń
  7. Podoba mi sie,latem się tez przyda .Byly te bąbki kiedyś bardzo modne.puszeczka do herbaty

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna, wygodna i "na luzie" :)
    zlamalyscie standart- eleganckiej, satynowej, wizytowej!
    a zdjecia swiateczne maluchow- BOSKIE :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też uwielbiam spódniczki-bombki :) Bardzo udana kreacja i pełna wdzięku modelka ! A sesja wielkanocna wygląda na świetną :D Moc Buziaków dla Trójki Pozujących Piękniaków :*

    OdpowiedzUsuń