wtorek, 7 stycznia 2014

W moim magicznym domu

 Strasznie zadowolona jestem, że moje chłopaki z początkiem roku mają już swój własny zupełnie urządzony pokoik. Pamiętacie jak w wakacje relacjonowałam Wam prace? Otóż trwały niemal do dziś. Na szczęście mogę powiedzieć, że już najgorsze za nami. Parę detali bym jeszcze oczywiście zmieniła, ale i tak jest cudnie. Chłopcy mają miejsce do wspólnych zabaw, drzemek. Każda zabawka jest na swoim miejscu (mam trochę obsesję na tym punkcie, wiecznie chodzę i kompletuję zabawki, które składają się z kilku elementów i giną w gąszczu innych zabawek).
Powiem Wam, że robiłam maluchom dzisiaj zdjęcia i doszłam do dwóch wniosków. Kuba nie jest już bobasem, a małym chłopcem. Oczywiście widziałam wcześniej, że szybko i dużo rośnie, ale dziś uderzyło mnie to ze zdwojoną siłą. Staje się coraz bardziej samodzielny i miewa momenty, gdy nie potrzebuje mamy do każdej czynności. Maks skończył pół roku i też nie jest już takim zupełnym oseskiem. Zresztą zaczął raczkować! Nie siedzi jeszcze w zasadzie sam, a już przemierza całe mieszkanie. Na razie do tyłu i na boki, ale i tak jestem pod ogromnym wrażeniem jego silnej woli. Ćwiczy codziennie i małymi kroczkami dochodzi do kolejnych umiejętności. Może w związku z moimi postanowieniami noworocznymi powinnam uczyć się od dzieci determinacji i silnej woli właśnie? Moi chłopcy, jak sobie coś postanowią, nie ma odwrotu. Choćby się paliło i waliło, musi być, jak chcą. Początkowo się złościłam i protestowałam, ale znalazłam kilka forteli, które pomagają mi zapanować nad tą energetyczną ferajną ;)
Przyznaję, że zdjęcia pokoiku zrobiłam przy okazji fotografowania poduchy, która się w nim znalazła. A znalazła się zupełnie przypadkiem, bo uszyta specjalnie na kiermasz, została szybko unicestwiona za pomocą...długopisu ;) Tak się spodobała Kubie, że postanowił ją sobie w ten oryginalny sposób nabyć. I super się stało, bo chłopcy ją uwielbiają. Maxi poducha nie tylko jest mięciutka i wygodna do leżenia i opierania się na niej na łóżku.  Jest idealna do zabaw na podłodze! Maksik cały czas lubi się na niej podpierać, zawsze to lepsza alternatywa dla twardej podłogi ;) No i Kuba lubi na niej siadać, bo w tyłek cieplej. Jak tylko zobaczyłam ten wzór w chmurki, nie mogłam się powstrzymać. Miałam wprawdzie wątpliwości, gdy zobaczyłam, że to flanela bawełniana, a nie niezawodne płótno, bo miałam w pamięci kraciaste flanelowe koszule z czasów dzieciństwa, które szybko stawały się jedną wielką mechatką. Nienawidzę mechacenia! Ale okazało się, że z tą flanelką nic się nie dzieje, nie zrobiła się ani jedna niepotrzebna kulka.
Uszyłam też od razu, ale już po kiermaszu, więc czeka na małą księżniczkę, która ozdobi nią swój pokój ;)









 Maksik też lubi klocki, ale jeść ;))

 A Kuba karmić Maksa klockami ;)

Pompki muszą być;) Dobra forma, klucz do sukcesu ;D

 Ten uśmiech z jednym ząbkiem...
 i wariant zawadiacki ;)))

A tu podusia jeszcze w wersji "dziewczyńskiej" :)





Aha, jeszcze jedno. Nie mogłam nie pokazać pasji Kuby, której oddaje się codziennie przez kilka godzin. Układa klocki, non stop, najczęściej ustawia wieże i to czasem nawet takie swojego wzrostu. Jest przy tym taki cierpliwy, konsekwentny i kreatywny. Nic, tylko brać przykład ;P




 To skupienie i precyzja ;))


 Strike a pose! Nic to, że wcześniej z sukcesem się pomalował mazakami (łącznie ze stolikiem i sofą w salonie ;)


A na koniec jeszcze Maksik ze swoim BamBamkiem. Małe cudo ;)


21 komentarzy:

  1. super foty, cudne poduchy oj zakochałam się w tych kolorkach ! Gratulacje z okazji dokończenia pokoiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle to trwało, że już trochę nie wypadało nie dokończyć ;))))

      Usuń
  2. Słodkie chłopaczki :) a to zdjęcie, gdzie Kuba tak intensywnie wpatruje się w wieżę z klocków jest niesamowite :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuba jak zahipnotyzowany jak tylko na horyzoncie pojawiają się klocki

      Usuń
  3. Hahaha! No to PIĄTECZKA! bo ja też mam manię kompletowania! Już wytrzymać nie mogę. Moje łobuziaki nawet puzzli z Kinder Niespodzianki nie pozwolą wyrzucić, a ja potem zbieram te miniaturki i upycham :) Chłopaki super!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to nie masz teraz wyjścia. O załamywaniu rak mowy nie ma, bo wstyd przed synami :) Maksik podobny do Ciebie jak nie wiem co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio podobny ?;))) Jesteś pierwszą osobą, która to mówi ;D

      Usuń
  5. słodkie dzieciaki :)
    i poduchy są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach te oczeta wpatrzone w wierzyczke. Klocek w raczkach.. boskie! A Maksik z doleczkiem do zacalowania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam jego dołeczki ;))) Zresztą Kubi tak samo ma ;D

      Usuń
  7. Świetne chłopaki :) Widzę, że Maksik w wieku mojego szkraba :) aaa poduchy cudaśne ;)

    Pozdrawiam Natalia

    http://myhomeandmylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie wspaniałe te chłopaki-słodziaki !!!!! :) I to skupienie Kuby :)
    Są świetni!
    A podusia w chmurki-śliczna !

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tu kolorowo i radośnie. Będę tu stałym gosciem, bo też kocham szycie. Zapraszam w wolnej chwili do mnie, choć mój blog ma dopiero kilka dni...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie mało widać pokoik , ale poduchy.. dzieci cudowne ! Zazdroszczę Ci tego..że Ci się chce szyć itp , od dłuższego czasu marzy mi się patchwork , ale nie mam tyle chęci..do realizacji.. ech..

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam wasze talenty, ale tak to jest, że jak się spróbuje to szycie strasznie wciąga, a dopiero człowiek się cieszy, jak innym się to podoba. Fajnie jest widzieć osoby, które świetnie realizują się w życiu rodzinnym i zawodowy a przy okazji rozwijają swoje pasje.

    OdpowiedzUsuń