czwartek, 24 października 2013

Zapięte na ostatni guzik

Patrząc za okno, przecieram oczy ze zdziwienia. Pogoda absolutnie nie zamierza się poddać pukającemu do drzwi listopadowi. I dobrze, 20 stopni na termometrze miejskim tchnęło we mnie nowe życie. Nie pamiętam, żebym o tej porze roku chodziła w samej bluzie i w balerinach na gołe stopy. Bosko! Postanowiłam, że wyjątkowe warunki atmosferyczne wymagają specjalnej oprawy. A że czasu niewiele (wiem, wiem, w każdym poście o tym biadolę), to musiało być coś ekspresowego. Czarny jersey, leżący od kilku dni na stole w salonie, nie mógł dłużej czekać. Skroiłam i uszyłam sobie z niego czapkę. Doszłam do wniosku, że w zasadzie czarna czapka to tak trochę zwyczajnie, bez polotu. No i gdzie minky? Ostatnio ustaliłyśmy z Patrycją, że wszystko, co szyjemy, powinno mieć choć mikro kawałek minky. Eureka! Z pomocą przyszedł mi starter do obciągania guzików. Zakupiony dawno dawno temu, leżał i się kurzył. Jego chwila wreszcie nastała. Wzięłam więc mój ukochany kolor minky (blush) i do dzieła. Oczywiście miałam problem z instrukcją. Nienawidzę ich czytać, wolę zawsze wszystko sama, metodą prób i błędów.  Tu poszło błyskawicznie. Niecała minuta i po sprawie. Guzik gotowy ;) Czapa też ;)
I jak? ;-) Mi było w niej baaaaardzo wygodnie. Zadowolona jestem.  W przyszłości tylko guzik trochę wyżej przesunę. I będzie perfekcyjnie.
Jeszcze może słówko, co u nas. Dzieje się. Coraz więcej możliwości, sporo nowych propozycji. Jeszcze nie zdradzę tajemnicy, ale jeśli otwarte projekty wypalą, będzie nas dużo dużo więcej. I to nie tylko w sieci ;) Trzeba jeszcze tylko zapiąć wszystko na ostatni guzik ;)







Chwila relaksu trwała jakąś minutę. Dzidziole śpią, można się napić kawy.


Minuta później: 





10 komentarzy:

  1. Świetna czapka ;))
    I jeszcze nasza boska Gdynia :P - chyba się nie mylę ?

    Ja się troszkę pochwalę, zaczynam szyć na maszynie ! Już od paru lat szyję różne rzeczy dla córka ale dopiero nie dawno zaopatrzyłam się w maszynę do szycia ;) Choć do Waszych umiejętności mi jeszcze bardzooo daleko :( hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, każdy kiedyś zaczynał :) Ja też zaczęłam niedawno, miejmy nadzieję, że będzie szło coraz lepiej :)
      Czapeczka fajna, bobas też <3

      Usuń
    2. Dziewczyny, my też całkiem niedawno ;) Tzn Pati coś tam sobie odszywała w zaciszu domowym troszkę wcześniej, ja zaczęłam przygodę z szyciem w lutym. Da się .) Grunt to wizja i wiara w siebie ;))

      Usuń
    3. A na zdjęciach owszem, Gdynia ;) Nic tylko się chwalić naszym miastem, uwielbiam ;))

      Usuń
    4. to mówicie, że i ja mogę zacząć szyć? :)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, piękna czapka ! :)
    Piękna Marta i piękny Maksio !
    I baleriny Twe też mi się podobają ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ta czapucha! Chcę, chcę, chcę!! :D

    OdpowiedzUsuń