poniedziałek, 9 września 2013

Powrót do rzeczywistości... wcale nie szarej :)



     Koniec wakacji był dla mnie czasem mocno nostalgicznym. Raz, że nie lubię, jak coś się kończy, a ja się nie nasyciłam. Dwa, że mój kochany synuś poszedł do szkoły i bardzo się stresowałam tym jego nowym początkiem.. Wreszcie trzy, że miałam masę spraw do zorganizowania naraz, rozpakowywanie, sprzątanie mieszkania po tym armageddonie, wyprawka do szkoły, przedszkola, organizacja zajęć pozalekcyjnych dzieci, a jeszcze, na domiar złego! Zepsuł mi się samochód! I to tak poważnie, że nie wiem, czy i za ile da się naprawić, a kiedy, to aż się boję pytać... Szczęście w nieszczęściu, że przyjaciel mojej, uwaga, babci akurat nie potrzebuje swojego samochodu, bo jest na rehabilitacji - i pożyczył mi swoje... Seicento :D bez wspomagania kierownicy, ale, ale! JEŹDZI!

Muszę jednak przyznać, że strach ma wielkie oczy, i w sumie szybko przyzwyczaiłam się do nowej rzeczywistości. Filip chodzi do świetlicy, z której jestem bardzo zadowolona. Mają tam zajęcia sportowe, odrabiają lekcje, wychodzą na dwór. Jego wychowawczyni też jest przesympatyczna. Najważniejsze jednak, że on lubi szkołę, chętnie chodzi i opowiada z przejęciem o wszystkim, co się działo.
Maksio i Felek też wsiąkli w swoje przedszkolne obowiązki i rano z uśmiechem się z nimi żegnam.
Przyzwyczaiłam się nawet do tony prania, wczesnego wstawania i robienia rano kanapek :)

Wróciłam też do moich osobistych, własnych obowiązków... Przez wakacje narosło mi tyle zamówień, niektóre tylko odszywałam na bieżąco, "większe" odkładałam na wrzesień. I tak mam do uszycia naście kocyków, kap, poduszek, bambamów itp, itd.. :D I dopiero zaczynam widzieć światełko w tunelu i zaczynam wierzyć, że uda mi się kiedyś uszyć to wszystko :D Trzymajcie kciuki :)))

Tu kilka sztuk moich ostatnich uszytków powakacyjnych, niecała połowa, ale reszta niestety niedostępna - na karcie, do której nie mam kabla, wrrr. Zamówiłam nowy i jutro będzie i na pewno Wam się pochwalę :)


Dwa z 5 bambamów :)



I NASZA NOWOŚĆ :) BAM BAMOWA METKA - CZYLI BAMBETKA :)


Przyznaję, że to, że mam tyle szycia chyba napawa mnie ogromną radością i wdzięcznością. I to, że realizuję swoje pomysły, i to, że Wam się one podobają, że chcecie wciąż coś nowego... zaskakujecie mnie często i rozwijam się dzięki Wam :) Także - DZIĘKUJĘ! Co ja bym bez Was zrobiła!..

Muszę jeszcze wrzucić kilka zdjęć z naszego wspólnego, tzn rodzinnego weekendu. Wrzesień nas rozpieszcza piękną pogodą - słońcem, ciepłem, mmm! Dlatego żal nie spędzić czasu nad morzem, kocham, kocham morze, blisko mamy, a jako że wakacje spędzaliśmy nad jeziorem, to morza mam absolutny niedosyt. Trafiliśmy super, jednego dnia upał, bezwietrznie, można się było wygrzać na słoneczku, a drugiego dnia mocno wiało, więc dzieciaki się wyszalały, przeskakując fale :) Ach, ta radość, żeby tak znowu być dzieckiem i tak się cieszyć z błahych rzeczy! Choć ja w sumie zawsze się jak dziecko cieszę i jak dziecko denerwuję, i płaczę, gdy mi coś nie wychodzi... chyba fajna umiejętność, czuję, że przeżywam to życie naprawdę intensywnie :) Ale taka ot, refleksja. A miały być fotki ;) 

Kocham to zdjęcie :)


AAAAAA! Woda goni!




Przywiało cuś ;)


Moja boska czwórka :)




Zabawa z tatą :) 


Mama i tata :D



I tak oto, w takim szale organizacyjno - logistycznym ledwo wiem, jak się nazywam. Padam wieczorem dosłownie jak kawka, jak mucha, jak koń po westernie i kobyła po .... :D Całe szczęście, że między rannym szałem tzw. school run ;), szyciem, a odbieraniem dzieci z przedszkola i szkoły znajduję parę chwil dla siebie. Na przykład masaż... Hehe :D Właśnie jutro się wybieram, chyba po raz pierwszy w życiu, na masaż olejkami aromatycznymi. Dostałam jeszcze na urodziny voucher i muszę go wreszcie zrealizować, bo mi przepadnie :)) Może nabiorę dystansu do wszystkiego i odprężę się, bo nie pamiętam, kiedy mi się to udało ostatnio :P

Buźka! 

~PaT 

15 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia! i te rodzinne i te z uszytkami. Piękne miejsce na zamieszkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Zawsze to mówię :D Lokalny patriotyzm i chyba nie tylko. Zew morza :))

      Usuń
  2. Bez znaczenia, że się nie nasyciłaś, to tylko o tym świadczy, że było pięknie. Wszystkie wakacyjne zdjęcia cudowne. Dawkowałaś nam je ponad dwa miesiące więc mamy dowody, że było bosko :) A logistyka, to nasze, kobiece drugie imię, więc... luzik, masażyk i będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! I jest bosko :D Masaż wowwwwww. Rozmasowany każdy mięsień ciała :)) Niesamowite. Polecam każdemu!

      Usuń
  3. Ale super! Pięknie i pozytywnie!
    Ściskam! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. ojj też bym chciała mieć tyle zamówień.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przez te foty już tęsknię za wakacjami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :D Choć wrzesień piękny mamy, można wyskoczyć :D

      Usuń
    2. Ja też :D Choć wrzesień piękny mamy, można wyskoczyć :D

      Usuń