poniedziałek, 30 września 2013

O rożku, co stał się kominem

Jesień jeszcze porządnie się nie rozkręciła, a mi jest już zimno. Powyciągałam z szafy maxi skarpety, maxi swetry, maxi koce w ilości hurtowej. No i oczywiście termofor. Codziennie wieczorami skutecznie się dogrzewam. Gorąca herbata z cynamonem, cytryną i miodem to co najmniej do końca lutego mój nieodłączny atrybut. Pogoda próbuje nas wprawdzie jeszcze oszczędzić, ale to za dnia. Ranki i wieczory są już dla mnie nie do zniesienia. Dlatego w tym roku postanowiłam sobie pomóc i uszyć prawdziwy maxi komin. Zawsze narzekałam na zsuwające się szaliki, niedostatecznie chroniące przed zimnem. Dlatego mój komin musiał być naprawdę sporych rozmiarów. Niektórzy powiedzą, że może do przesady. Ale cóż, mi on aboslutnie odpowiada.

Jeszcze w ubiegłym roku kupiłam na wyprzedaży w sklepie z tkaninami kawałek wełnianej dzianiny. Zapłaciłam za niego, bagatela, 7 złotych (przecena była zacna). I aż do tego czasu przeleżał w szafie. Początkowo chciałam z niego uszyć Maksiowi rożek, taki otulaczek, ale nie starczyło mi czasu. Maks musiał się zadowolić rożkiem po Kubie, a ja tym samym miałam materiał do wykorzystania według własnego widzimisię. Szczególnie, że pepitka wydawała mi się bardzo atrakcyjna.

Tym sposobem powstał poniższy komin. Uwierzcie, jest mi w nim naprawdę ciepło, za dnia nawet gorąco. Ale o to właśnie chodziło ;-). W pojedynku z nadchodzącą zimą jeden zero dla mnie!
Ach, jeszcze kwestia kokardy. Czy ja już Wam opowiadałam, że kocham kokardy? Od zawsze przyczepiam je wszędzie, do wszystkiego. To takie moje małe natręctwo ;D










Poza tym u mnie w domu prawdziwa fabryka szycia. Zamówień sporo, noce zarwane, na szczęście dzieci wyrozumiałe i grzeczne ;)
A w weekend byliśmy w odwiedzinach u Leyli, mojej siostrzenicy. Leyla skończyła roczek i nie miała nic przeciwko, żeby chwilę zapozować w uszytkach od ciotki ;) Miałam plan zrobienia malutkiej o wiele większego zapasu, ale jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o brak czasu ;D  Skończyło się na podusi i szaliku zimowym. Czy już pisałam, że kocham otulanie? ;))







18 komentarzy:

  1. super szaliczek :) podusia też niczego sobie :) a komin... the best of :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ten komin! Pepitka bardzo elegancka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komin jest fenomenalny! <3 Ja mam dokładnie to samo - koce, herbatki, a pod szyja musi być dużo i ciepło. :D Pozdrawiamy gorąco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cała w niego zapadam! Uwielbiam jeszcze to lekkie drapanie w szyję ;)

      Usuń
  4. Ja muszę mieć ciepło pod szyją, wtedy nie marznę. Podoba mi się więc BARDZO ten Twój komin. Mega stylowy :) Fajniejszy niż rożek ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, w końcu nie samymi dziećmi człowiek żyje ;-)

      Usuń
  5. Wszystko jest piękne! A ten materiał na komin dziewczęcy.. Po prostu oczu oderwać nie można.. :) cudowny..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, no.. teraz to ja się poczułam zmotywowana żeby wszelkie tkaniny przejrzeć i również skusić się na komin.. wielki rzecz jasna. <3. I choć pepitki nie znoszę.. to ten Twój.. zacny, zacny powiem szczerze. =)

    OdpowiedzUsuń
  7. I słusznie, uszyj sobie piękny cieplutki komin ;) POlecam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Heeej! Jak miło Cię widzieć i czytać :) Marto komin ekstra. Ja jak widzę coś czarno-białego to juz szaleję, a ta kokarda...mmmm....no miodzio. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam Was do Liebster Blog Award, zapraszam :) http://matkabrowar.blogspot.com/2013/09/matka-nominowana.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Komin przecudny, a możesz zdradzić jakich jest rozmiarów?
    A wogóle wasz blog jest mega mega fajny, jak zaczełam go czytać to przestać nie mogłam, daje siłe i wiarę że jak się chce to można wszystko, ja jestem na etapie powolnego realizowania pomysłów, a mam ich w głowie mnóstwo tylko mobilizacji brak :( a wasz blog jak się go czyta to mi osobiście daje dużo siły do zabrania się za coś konkretnego, a nie siedzenia i tylko gdybania.
    Dziękuję za blog, za wszystkie wasze słowa, za to że jesteście
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Komin rewelacyjny - uwielbiam !!!!
    ogólnie nie lubię zimna brrrrr

    OdpowiedzUsuń