piątek, 12 lipca 2013

Pokonałam lenistwo :D


   
     Słońce, upał, ogrodowy basen, leżak, książka... czy można sobie wyobrazić coś lepszego? ;) W tym roku jednak te wszystkie przymioty wakacji idealnych sprawiły, że nie uszyłam dotąd NIC. Mamy 11 lipca, a ja nie dotknęłam maszyny od 2 tygodni! Zgroza, szok i niedowierzanie! Maszyna kurzem porosła, a ja obojętnie na nią patrzę. "Wstydziłabyś się, samozwańcza bogini!" - zdaje się mówić do mnie, wyglądając zza rozwalonego zamka od pokrowca (ponoć rozwalony został pierwszego dnia użytkowania ;) i tak zepsuty 29 lat... :D).
     Wczoraj jednakowoż podkuliłam ogon pod karcącym maszynim okiem, zabrałam ją do mojego domu w Rumi. Tu rozrywek cokolwiek mniej niż na wywczasie w Borucinie, więc wydawało mi się, że dam radę  nadrobić zaległości. Planów miałam sporo i jeszcze trochę, ale oczywiście wiele z tego nie wyszło... tu kotki, tu przeceny, odwiedziny u Marty i jej maleńkiego Maksia.. i tak mi zeszło półtora dnia ;) Ale coś uszyłam i oto efekty mojej pracy ;) Wszystko pod konkretne zamówienia przy pomocy mojej niewielkiej inwencji twórczej ;)

Dla szyciowej entuzjastki i przyjaciółki mej - talizman na święty spokój :D Wybaczcie jakość zdjęć, ale nie miałam aparatu w domu i robiłam komórką. Ech.


  

 A tu arbuziki i matrioszki - efekty miłej wymiany z pewną fantastyczną osóbką wywijającą na szydełku, jak już zainstaluję od niej cuda to się nią pochwalę!










A tu mini podusia - w stylu marynarskim, pod kolor pokoju Kubusia i Maksia :) taki dodatek do prezentu w boginiowym stylu.



A pamiętacie "tajemniczy kocyk" z posta ? Przesyłka wreszcie dotarła za Wielką Wodę i oto dostałam pozwolenie, by się nim pochwalić :D Mała Zuzia i jej mama ponoć zadowolone, więc cieszę się na maxa ;)
Kocyk jest z minky z jednej strony i pikowanej bawełny z drugiej, z aplikacją misia na pikówce. Trochę się jednakowoż namęczyłam, by wszyć w to wypełnienie, po raz pierwszy miałam z tym problem, z niewiadomych powodów! Uparty kocyk, ale ostatecznie wyszłam z tej batalii zwycięsko. Uff :D












To nadrobiłam trochę szycie, pogodziłam się z maszyną i jest OK :D A na deser Wam zapodam jeszcze przedsmak następnego posta - czyli będzie o żarciu na Kaszubach... :D


bOsKie PozDroWiEniA!

~PaT

14 komentarzy:

  1. Podusie jak marzenie. Grzechy swoje 11dniowe odpuszczone masz właśnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jest wypełnieniem tych podusi? Czy podusie można prać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat są zaszyte na amen, czyli ozdobne, ale można prać normalnie, jak inne poduszki. Natomiast jest opcja zamówienia na troczki albo na zakładkę. Wszystkie szczegóły uzgadniamy przed zamówieniem :) boginieprzymaszynie@gmail.com
      Wypełnienie tych poduszek jest antyalergiczne.

      Usuń
  3. Cudne! ale Dziewczyny mam pytanie czy jest możliwość zobaczenia w jednym miejscu wszystkiego co szyjecie? wszystkich wzorów materiału z których szyjecie? no i cen? serdecznie pozdrawiam Daga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo wystawimy się gdzieś, ale generalnie szyjemy na co tylko masz ochotę, wszystkie dostępne wzory i kolory - bo zamawiamy tkaniny pod klienta :) Przykładowe realizacje na facebooku w albumie 'przykładowe realizacje', poduszki zaraz tam dorzucę :) Wszystkie szczegóły i ceny uzgadniamy przez email boginieprzymaszynie@gmail.com :) Zapraszamy!

      Usuń
  4. Oj, wszystko piękne. Pościel mnie zauroczyła, cudowna, cała w "moich" kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne poduszeczki.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne podusie i bardzo kolorowy post :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. jak słodko pokonałaś to lenistwo!!!:) - zauroczona jak zawsze Ola:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boskie! Zdradzisz, gdzie wynalazłaś takie tkaniny?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej hej !!! Fajnie tutaj u Was :-) Ja tez troche szyje dla siebie i znajomych ;-) Pikowany material z tego kocyka jest przesliczny !!!

    OdpowiedzUsuń