niedziela, 28 kwietnia 2013

Zimny początek majówki potrzebuje specjalnej oprawy! by M.

Teoretycznie wiedziałam, że majówka ma się zacząć znacznym ochłodzeniem. Ale jak to bywa z podobnymi informacjami, wolę je skutecznie wypierać ze świadomości, niż zaakceptować i zawczasu się przygotować. Dlatego, gdy w dzień weekendowego wyjazdu na Kaszuby, na termometrze zobaczyłam niewiele ponad 0 stopni, bardzo się zdziwiłam.
Spakowałam niemal same wiosenno-letnie rzeczy. Zaczęłam więc nerwowe poszukiwania ciepłej kurtki i czapki dla Kuby, wygrzebywania z dna szuflad rajstop, polarkowych bluz, itd.
Mieliśmy wyjeżdżać tuż po śniadaniu, więc w trakcie wpadłam na szatański pomysł, że Kuba bezwzględnie potrzebuje nowego szalika, bo dotychczasowy wygląda jak świąteczny i w ogóle nie pasuje. W pośpiechu przekopałam tony zalegających w salonie (tak, tak, wstydzę się tego, ale co zrobić) materiałów i VOILA! znalazłam całkiem spory kawałek błękitnego minky. Idealny! Jeszcze tylko przejrzałam metki, znalazłam czadowy wzór z czaszkami. Szybko sfastrygowałam brzegi, żeby się nie przesuwały pod stopką (osoby, które kiedykolwiek szyły z minky, wiedzą, o czym mówię) i kilka minut później szaliczek był gotowy. W tej właśnie chwili przypomniało mi się, że kupiłam mechanizm do nabijania guzików i mam fantastyczną bawełnę Roberta Kaufmana z wzorem z nocnymi sówkami, która będzie idealnie pasowała do szaliczka. Ale że nigdy nie nabijałam guzików materiałem, zajęło to więcej niż obiecane dwie minuty w instrukcji ;-)
Nawet nie tak bardzo opóźniłam wyjazd! A na miejscu, w samym sercu Kaszub, mimo że pierwszego dnia było bardzo zimno, bawiliśmy się super. Drugi dzień był bardziej łaskawy, jeśli chodzi o temperaturę.
Zresztą sami zobaczcie! Warto czasem chociaż na dwa dni oderwać się i całą rodziną wyjechać za miasto.

DZIEŃ PIERWSZY
Zwiedzanie okolicy. A było naprawdę sielsko anielsko.



Kuba od pewnego czasu nie rozstaje się z bułką!



Kwiatek dla mamy. Wzruszyłam się ;-)




 Moje jedyne zdjęcie z wyjazdu. Jak to jest, że zawsze wracam bez żadnych fot?




Huśtawka ;) Już zapomniałam, ile może sprawić radości ;)






Zawsze omijane szerokim łukiem mini zoo, na wyjeździe z maluchem staje się pierwszą atrakcją ;-)








DZIEŃ DRUGI: na szczęście wyszło słońce!




  I na koniec jeszcze się pochwalę! To pierwsze zdjęcie Kuby! Zrobione własnoręcznie, wcale nie przypadkiem, gdy podstępem ukradł mi aparat ;-)



PS. No dobra, chciałam sobie sama zrobić zdjęcie, ale mam już tak duży brzuch, że niewiele z tego wyszło ;)


10 komentarzy:

  1. Marta Marta, a dzie te czaszki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No metka jest z czaszkami!!!! Foty faktycznie z bliska nie mam..ale jeszcze nic straconego ;)

      Usuń
  2. bardzo fajnie się Was czyta i ogląda też;) zdjęcie z niebieską łódką - STYLÓWA!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marta - Kubą wymiata !!!!! jest taki radosny- całe oczka mu sie śmieją! bardzo fajne fotki .. a szaliczki .. kocham! minky i lekka bawelna.. oko gadżeciary wychwyci kazdy szczegół :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też wpadłam totalnie w minky ;-))))Kocham! I dzięki w imieniu Kuby

      Usuń
  4. Piekne zdjęcia :)))) Szaliczek uroczy !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnie zdjecie jest absolutnie cudne! Szaliczek wygląda ślicznie, no etap bułkowy, to już powazny wiek jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no pewnie, że poważny ;-) to już nie przelewki

    OdpowiedzUsuń