piątek, 25 stycznia 2013

Czas domowy nie musi być czasem straconym!


Pewnie jak każda młoda mama zmagam się z dylematami, jak kreatywnie spędzić czas z dzieckiem, które rozwija się w błyskawicznym tempie i wymaga ciągłej stymulacji. Nie jest to wcale takie proste, jak się wydaje. Często sama, zmęczona po kolejnej nieprzespanej nocy (na szczęście z Kubą jest już ich naprawdę niewiele), jedyne o czym marzę jest najmniejsza dawka snu, a niekoniecznie wymyślanie kolejnych aktywności dla malucha. A tu naprawdę trzeba popisać się kreatywnością, bo jak dziecko czymś się zainteresuje, tak samo szybko się tym nudzi. Mam jednak świadomość, że poświęcony dziecku czas procentuje, staram się więc uruchamiać swoje własne szare komórki i nie pozwolić się na nudę.
A muszę dodać, że mój synek, spuszczony z oka dosłownie na sekundę, praktykuje tak urocze aktywności, jak: podkradanie telefonu komórkowego i wysyłanie smsów, wyciskanie kremu z tubki i zjadanie go, otwieranie właśnie odbezpieczonych szuflad i wyciąganie ich zawartości, stanie przy otwartej lodówce . Tak, bywa naprawdę ciekawie...
Dlatego też, nauczona doświadczeniem, że pozostawienie dziecka bez zajęcia nawet na chwilę, owocuje zawsze nieoczekiwanym rozwojem wydarzeń, próbuję sama coś zorganizować.
Nie muszą być to wielkie i skomplikowane rzeczy: wystarczy wyciągnąć sprzęty kuchenne i pozwolić dziecku przy nich po prostu "pogrzebać". Miski, plastikowe kubeczki, łyżeczki, garnuszki: to wszystko to prawdziwy raj dla malucha! Wystarczy wrzucić do nich orzechy, surowy makaron, czy ryż. Dziecko będzie miało ogromną frajdę z przesypywania, przekładania z jednego naczynia do drugiego, poznawania nowych faktur.
Kuba jest prawdziwym fanem prac kuchennych. Za każdym razem więc, kiedy wykonuję nieskomplikowane potrawy (czyli zazwyczaj:), podstawiam krzesło, stawiam go na nim (oczywiście staję z tyłu i go ubezpieczam) i pozwalam obserwować, jak powstaje obiad. Dla niego to prawdziwe odkrycie!
Fantastyczne są także zabawy, polegające na udawaniu różnych dźwięków: zwierzątek, przyrządów domowych. Szczególnie w towarzystwie książeczki.
W naszym domu nieocenionym elementem wspólnych zabaw są klocki.  Zazwyczaj ustawiamy różne konstrukcje, które Kuba potem burzy. Co to za radość!
















A Wy jak spędzacie czas domowy z dziećmi? Wymyślacie własne zabawy, czy wolicie zabawki interaktywne? Na pewno macie mnóstwo ciekawych propozycji, na które z niecierpliwością czekamy :)

21 komentarzy:

  1. Tańczymy i śpiewamy, każdy po swojemu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! my też praktykujemy ten zwyczaj ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może jak odmarznę to się wypowiem:) Śliczny synuś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dzisiaj całkiem znośna pogoda, przynajmniej w Trójmieście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas mróz kilka stopni, ale wiatr taki, ze wydaje się jakby było z minus 15:)Co do zostawiania dzieci samym sobie, to Ci pokażę na fb jakie ja mam wyniki w tej kategorii:)Pati Ci pokaże gdzie, bo nie chcę wklejać linka tutaj, żeby ktoś nie pomyślał, ze się reklamuje czy co:)

      Usuń
  5. U nas tez wspólne gotowanie się sprawdza :) Wspólne sprzątanie również jest super ( tylko jego wyniki - marne :D ). Dziewczynki mają sporo interaktywnych zabawek, ale częściej bawią się właśnie klockami i rysują. W naszym domu nie ma TV, więc nauczyły się organizować sobie czas wśród książek i puzzli, chętnie posługują się wyobraznią. Tańczenie i śpiewanie w większym gronie też je cieszy. I przebieranki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuba interaktywnymi zabawkami potrafi się bawić najwyżej 10 minut, potem je rzuca w kąt. Zwątpiłam już w sens ich nabywania ;) Najlepiej sprawdzają się proste zabawki, takie jak klocki, kubeczki, piłeczki. U nas jeszcze za wcześnie na świadome przebieranki, ale czekam z niecierpliwością na ten moment ;-)

      Usuń
  6. Mina Kubusia z telefonem - bezcenna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj mój smartfon wylądował w wannie, gdy organizowałam wyprawkę pokąpielową;)

      Usuń
    2. Uuuuuu ;) Biedny smartfon. Ale przynajmniej Twój synek nie jest gadżeciarzem - to już wiemy ;)

      Usuń
    3. Myślę,że wręcz przeciwnie: tak kocha telefony, że chce się z nimi nawet kąpać ;-)

      Usuń
  7. u nas wspólne sprzątanie, bo inaczej sprzątania brak ;) zabawy na czworaka, bieganie, tańce, hulańce i co tylko wpadnie do głowy :) poza tym wyklejanki, rysowanki i malowanie palcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby było kreatywnie i wesoło;-)

      Usuń
  8. u nas odkurzacz to największy hit.. ciągne za sobą odkurzacz i uczepionego do niego Bruna :D nawet jak zaliczamy dzien miągwy to odkurzacz ratuje z każdej opresji !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuba przez pierwsze 11 miesięcy bał się odkurzacza i wpadał w histerię na sam dźwięk. Jakiś miesiąc temu odkrył uroki tego urządzenia i też ratuje nas z opresji. Wszędzie nosi ze sobą rurę;)

      Usuń
  9. Uuuuuu ;) Biedny smartfon. Ale przynajmniej Twój synek nie jest gadżeciarzem - to już wiemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. http://pinterest.com/nikkihendrix/kid-crafts-learning-activities/ tu jest kopalnia pomysłów, właśnie trafiłam:)
    i interesuje mnie jakie klocki mają Wasze dzieci. my jesteśmy na etapie wymiany lego primo na coś doroślejszego. duplo bez szału, tylko figurki są fajne. myślę, że potrzeba jej czegoś większego, co by ładnie się trzymalo i łatwo łączyło. możecie coś polecić Mamy Synów? mega bloks? marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas na razie najzwyklejsze "no name'y". Jedne: drewniane ręcznie malowane kupione na Allegro, ale firmy nie znam. Drugie takie, jakie widać na zdjęciu, ale też nie wiem, kto produkował. Myślę już jednak nad jakimiś konkretnymi, ze zwierzątkami i innymi wyodrębnionymi częściami. Dzięki za link.

      Usuń
    2. też mamy drewniane kolorowe, ale przy wszechobecnych drewnianych podłogach, wolę nie przypominać Córce-Rurce o ich istnieniu - przyprawiają mnie o zawał serca (a mnaszych sąsiadów to już napewno, czasami aż się boję z nimi na klatce mijać;))
      m.

      Usuń
    3. No cóż, ja już skończyłam żale nad podłogą;-) A jeśli chodzi o sąsiadów: mam podobne obawy;-)

      Usuń